C³a na elektryczne pojazdy z Chin. Niemcy obawiaj± siê zapa¶ci swojej e-bran¿y
Po rozpoczęciu dochodzenia przez Komisję Europejską rok temu Pekin zwiększył presję dyplomatyczną, aby zablokować lub złagodzić potencjalne cła karne na samochody elektryczne z Chin. Jego celem było - i nadal jest - podzielenie UE w tej kwestii.
Chińska kampania nacisku obejmowała działania na szczeblu przywódczym prowadzone przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga, a także rozmowy prowadzone przez chińskie Ministerstwo Handlu i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ale najbardziej oczywistą taktyką stosowaną przez Pekin było grożenie odwetem handlowym skierowanym przeciwko konkretnym państwom członkowskim UE w kluczowych sektorach eksportowych.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Jednocześnie Chiny oferowały również marchewki w postaci możliwości inwestycyjnych, takich jak oferowanie zakładania fabryk pojazdów elektrycznych w niektórych częściach Europy lub zawieranie umów o wspólnym rozwoju między europejskimi i chińskimi producentami samochodów (patrz Hiszpania, Węgry, Polska i Włochy).
Kampania nacisku Pekinu - która obejmowała zarówno marchewkę, jak i kij - przyniosła mieszane rezultaty. Premier Węgier Viktor Orbán i kanclerz Niemiec Olaf Scholz byli najsilniejszymi głosami UE sprzeciwiającymi się cłom od wewnątrz, skutecznie działając na korzyść Pekinu. Ponadto, przełożenie przez UE ostatecznego głosowania z 25 września na 4 października dało Chinom kolejną szansę na przedstawienie wystarczająco atrakcyjnej oferty dla UE, aby jeszcze bardziej złagodzić cła.
Głosowanie 4 października nie było jednak korzystne dla Pekinu. Chociaż Niemcy początkowo wstrzymały się od głosu w lipcowym głosowaniu, Scholz wykorzystał władzę wykonawczą, aby wymusić głosowanie na "nie" dla Niemiec. Jednak pozostali członkowie UE, z wyjątkiem Słowenii - która zmieniła swoje początkowe wstrzymanie się od głosu w lipcu na "nie" - nie zmienili swoich głosów z lipca.
Jak już wiemy, od listopada mają obowiązywać cła karne na samochody elektryczne z Chin. W związku z tym Centralny Związek Niemieckiego Przemysłu Motoryzacyjnego (ZdK) oczekuje negatywnych konsekwencji dla handlu samochodami oraz niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.
Efekt ceł będzie najpewniej taki, ze ceny elektryków wzrosną, a ponieważ w Niemczech już wyraźnie spadła chęć klientów do zakupu e-pojazdów z powodu zniesienia dopłat, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Teraz dodatkowo pojawiło się ryzyko chińskiej reakcji odwetowej. Innymi słowy, cios spadnie na wszystkie eksporty pojazdów, które nie są produkowane w Chinach i doprowadziłoby do osłabienia niemieckiej gospodarki oraz działających w Niemczech producentów i dostawców.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze