Husqvarna TC 250 - najlżejszy w klasie

Autor: Michał Mikulski 2011.05.17, 10:07 17 Drukuj

Robienie czegokolwiek 13-nastego w piątek mija się z celem. Dzisiaj w radiu usłyszałem historię pewnej Amerykanki, którą uderzył meteoryt. Tak, w piątek 13-nastego. Nic jej się nie stało, ale pewnikiem ktoś, kto meteorytu nie dopilnował, wylądował w sądzie. Inna historia tyczyła się 72-latka strzelającego sobie w głowę, po tym jak prześladowały go burzowe chmury. Biorąc pod uwagę fakt, że jako jedyny człowiek na Ziemi siedmiokrotnie zebrał błyskawicą na klatę, w tym oczywiście po praz pierwszy w piątek 13-nastego, nie ma co się dziwić. Pytanie brzmi: jak w takim razie testować nowy motocykl na nieznanym wcześniej torze w piątek 13-nastego? Na dodatek ten motocykl to... Husqvarna!

Marka w Polsce nadal niepopularna, obrastająca w mity dużej awaryjności i domysły niskiej jakości. Kojarzona raczej ze starszymi panami na nastoletnich TE 610 walczących rekreacyjnie w lekkim terenie, niżeli z wyczynem, błotem w zębach i krwawiącymi dłońmi. Tylko kurde... Ta sama marka zdobywa kolejne tytuły w Mistrzostwach Świata Enduro, objeżdżając KTM-a (na chwilę obecną Huska obstawia dwie z trzech najważniejszych klas mistrzowskich) i mocno walczy w Motocrossowych Mistrzostwach Europy. A teraz Włosi chwalą się najlżejszym motocyklem crossowym klasy MX2.

W związku z powyższym, nie było innej możliwości niż zapomnieć o subiektywnych zaszłościach, o wszystkich kosiarko-pilarkach. Do Husqvarny TC 250 2011 podszedłem z czystą kartą. Niech się dzieje wola nieba. W piątek 13-nastego.

Barwy narodowe

Już wizualnie nowa TC 250 wygląda lekko. Głównie biały kolor ładnie gra z czerwonymi boczkami. Czarne felgi Excel, czarna głowica - jest bogato i efektownie, ale z zachowaniem odpowiedniego umiaru. W oczy rzuca się seryjnie montowana, solidnie wyglądająca osłona pod silnik. Cieszą detale, małe logosy Husqvarny na silniku, podnóżkach czy w końcu czarno-czerwone manetki Husky. Wystarczy podejść nieco bliżej, żeby zaobserwować niezłe spasowanie elementów i jakość plastików. Nic nie trzeszczy, nic nie odstaje. Jakość materiałów jest najwyższej próby i ciężko się do czegokolwiek przyczepić.

Siadając ze sterami szybko się odnajduję. Głównie dzięki neutralnej pozycji i przyjemnie wyprofilowanemu siedzeniu. Czepiałbym się pewnie, że nie zachodzi za daleko na zbiornik paliwa, gdyby nie fakt, że wlew obudowany został samym zbiornikiem (zerknijcie na fotki). Nie tylko wygląda to nieźle, ale także chroni osoby z przerostem przyrodzenia przed nieprzyjemnym „nadziewaniem się”. Co ciekawe, w zbiorniku paliwa umieszczono pompę paliwa, by zaoszczędzić miejsce i wykorzystać 100% nalanego paliwa. „Form follows function” pełną gębą. Siedzenie mocno schodzi w dół, w stronę podnóżków. To rozwiązanie poprawia komfort i zapobiega obijaniu się kolan, a jest na tyle przemyślane, by nie wpływać na kontrolę nad jednośladem.

Najlżejsza jednostka napędowa

Husqvarna chwali się, że ich czterosuwowa 250-tka jest w tym momencie najlżejszą dostępną jednostką napędową na rynku. Nikt silników ważył nie będzie, wierzymy na słowo. Silnik to chłodzony cieczą jednocylindrowiec o pojemności 249,5 ccm wyposażono w nowoczesny, elektroniczny wtrysk paliwa Mikuni z automatycznym odprężnikiem. Odpalenie jednostki nie należy do największych problemów. A gdy silnik zagada, do uszu dobiega przyjemny gang. Coś tutaj nie pasuje... Ach tak, zapomniałem wspomnieć, że Huska seryjnie wyposażona jest w tłumik Akrapovic, z tytanową końcówką wydechu. Fakt, ze względów homologacyjnych nie ryczy on jak zestawy akcesoryjne, co faktu nie zmienia, że nie za często się zdarza, by był to podzespół montowany seryjnie. Ponoć dzięki współpracy ze słoweńską marką udało się wygładzić przebieg krzywej momentu obrotowego.

Już po kilku okrążeniach na podwrocławskim torze CK MX Park czuć drzemiąca moc we włoskiej jednostce. TC energicznie wkręca się na obroty. Reakcja na gaz jest wzorowa. Dzięki ciasno zestrojonej pięciobiegowej skrzyni i wtryskowi sprzęt genialnie przyspiesza. Wystarczy trzymać się średniego zakresu obrotów i wbijać kolejne przełożenia. Akrap po zadkiem drze się odpowiednio na okoliczną ludność, a Huska wykonuje każde polecenie bez wahania. Charakterystyka motocykla nie jest jednak przesadnie wygładzona i zaryzykuję stwierdzenie, że „najlżejsza dwieście pięćdziesiątka” jest agresywniejsza od konkurencji. Na pewno, jeśli rozpatrzymy to w kategoriach silnikowych. Nawet gdy nie trzeba, to Husqvarna aż prosi się, by pojechać troszkę w stylu Justina „Bam Bam” Barci – dużo gazu i sprzęgło od razu. Ten sprzęt wyciągnie z was najgorsze instynkty.

Kayaba i Sachs

Charakterystyka silnika współpracuje z zawieszeniem. Przedni widelec to podzespół Kayaby, podobny do tych, które znajdziecie w motocyklach japońskich marek. Dwuobiegowy zawias z pełną regulacją seryjnie był dla mnie nieco za twardy, ale wynikało to raczej z osobistych preferencji i niskiej wagi. Przykładowo, amerykańscy dziennikarze (pewnikiem ciężsi) skarżyli się, że jest on zbyt miękki. Kilka „klików” i po problemie. Tylny amortyzator firmy Sachs, łączony z wahaczem systemem dźwigienkowym, spisywał się bez najmniejszych problemów. Nadal jest to agresywne zestawienie, jednakże na tyle neutralne, że odnajdzie się w nim nawet taki offroadowy specjalista jak Boczo Tomanek. Przede wszystkim daje ono odpowiedni feedback na kierownicę, dzięki czemu rzadko kiedy czuć brak kontroli.

Celowo unikam odpowiedzi na najważniejsze pytanie – czy 97kg wagi Husqvarny TC 250 2011 to marketingowy haczyk na klientów, czy cecha mająca realne przełożenie na właściwości jezdne? Ciężko mi było w to uwierzyć, ale motocykl jest nieziemsko poręczny i nawet osobom z niedużym doświadczeniem offroadowym pozwoli na niezłą zabawę na torze. Każdy kolejny winkiel pokonuje się z uśmiechem na ustach, każde dohamowanie do koleiny (z przodu i z tyłu zaciski Brembo, mogły by być nieco ostrzejsze) wychodzi dokładnie tak, jak się założy. Ciężko powiedzieć czy TC jest szybsze od konkurencji, bo wyszłoby to dopiero w bezpośrednim porównaniu, ale można z czystym sumieniem stwierdzić, że okres adaptacji jest najkrótszy. Na TC wsiadasz i od razu wiesz co i jak – zero dopasowywania się do nowej pozycji, zero wyskakujących biegów.

Husce mówimy TAK

Przyznaję, zgrzeszyłem. Śmiałem się z kolegów, którzy jeździli na Husqvarnach. Sypałem w nich wiórem przy każdej możliwej okazji, wpadałem w kałużach obok nich, żeby zasłonić logo na ich zbiorniku błotem i zajeżdżałem drogę przy każdej możliwej okazji. Ale tylko krowa nie zmienia zdania. Nowe Husqvarny to kompletnie inne motocykle, które odcinają się od tych sprzed kilku lat nie tylko designem, ale także jakością i (chyba przede wszystkim) właściwościami jezdnymi. Husqvarna TC 250 to jeden z najdobitniejszych dowodów nowego podejścia. TC to motocykl rozwinięty technologicznie, dzięki świetnemu silnikowi na wtrysku, sprzęt zadziorny dzięki agresywnemu zestrojeniu poszczególnych podzespołów, i w końcu motocykl przyjazny użytkownikowi dzięki lekkości i funkcjonalności. Weźmy za przykład chociażby takie zostawienie przestrzeni nad głowicą, które jest wielkim ukłonem w stronę użytkownika – zapomnijcie o ściąganiu zbiornika by dostać się do świecy. Miejsca jest na tyle, iż ponoć zachodnioeuropejscy specjaliści ściągają głowicę z silnikiem w ramie.

Seryjnie montowany układ wydechowy Akrapovica to kolejne wyjście naprzeciw użytkownikowi. Tak samo jak osłonki ramy, płyta pod silnik, czy taki drobiazg jak „łapka” pod siedzeniem do przenoszenia motocykla, która nie wbija się w dłonie. Całość uzupełniona jest wysoką jakością wykonania. Przyczepiłbym się tylko do biednie wyglądających półek i może do tego, że jeszcze lepiej wygląda model TC 449 – jeżeli Włosi pokusiliby się o wypuszczenie tak wyglądającej TC 250...

Czy jest jakieś większe „ale”? Pamiętam czasy, kiedy Husqvarna była najtańszą opcją na rynku, z cenami czasem o kilkanaście procent niższymi od konkurencji. Wraz ze wzrostem jakości, cena poszła do góry. W tym momencie to równo 29,000zł. Dla porównania, Yamaha to koszt 29,900 zł, Suzuki, KTM i Honda oscylują zaś w granicach 32,000 zł. Jedynie Kawasaki wyłamuje się z szyku z ceną 27,900 zł. Trzeba jednak pamiętać, że TC 250 to motocykl nie tylko porównywalny z konkurencją, ale w niektórych aspektach potrafiący być od niej lepszy, a co za tym idzie, motocykl wart tych pieniędzy.

Ten piątek 13-tego był udanym dniem. Oprócz zostania pokonanym przez jeden podwójny skok i stracenia nieco w oczach ludzi z Husqvarny, nic strasznego się nie stało. Nikt nie dostał meteorytem, nic nie wybuchło, nic się nie rozpadło. Co do samej Husky, puenta jest bardzo prosta: jeżeli chcecie odskoczni od japońskich motocykli, to Husqvarna jest alternatywą, której szukacie. A że koledzy będą się podśmiechiwać? Cóż, przestaną gdy objedziecie ich na torze.

Dane techniczne

rodzaj silnika czterosuwowy, jednocylindrowy
pojemność [cm3] 249,5
ilość biegów 5
masa [kg] 97
pojemność zbiornika paliwa [l] 6,5
średnica tłoka [mm] 79
skok tłoka [mm] 50,9
rozruch nożny
chłodzenie ciecz
wtrysk elektroniczny MIKUNI D45
hamulec przedni 260 BREMBO
hamulec tylny 240 BREMBO
przednie zawieszenie upside-down, olejowe, dwukomorowe 48 KAYABA
tylne zawieszenie progresywne typu "soft damp" SACHS
przednie koło 80/100-21" PIRELLI 51R-MT32A
tylne koło 100/90-19" PIRELLI NHS-MT 32
rozstaw osi [mm] 1460
minimalny prześwit [mm] 325
wysokość siodła [mm] 985
Zdjęcia

Dział Testy napędza:

logo castrol power1

Podczas testów jeździmy na paliwach BP Ultimate

ultimate helios

husqvarna tc250 castrol zakret husqvarna tc250 mikulski castrol
husqvarna tc250 mikulski wyjscie zakret husqvarna tc250 mx wolow
husqvarna tc250 skok husqvarna tc250 skok czerwona komnata
husqvarna tc 250 sekwencja skok husqvarna tc250 zakret wolow
husqvarna tc250 zakret wulf buty husqvarna tc250 zakret
husqvarna tc250 zakret castrol husqvarna tc 250 mx wolow
husqvarna tc250 castrol akrapovic husqvarna tc250 na wirazu
husqvarna tc250 dluga prosta husqvarna tc250 skok mikulski
husqvarna tc250 skok acerbishusqvarna tc250 amortyzator hamulec
husqvarna tc250 moto mleczekhusqvarna tc250
husqvarna tc250 bok husqvarna tc250 chwyt kierownica
husqvarna tc250 kierownica chwyty manetki husqvarna tc250 silnik
husqvarna tc250 silnik bok husqvarna tc250 przod owiewka
husqvarna tc250 tyl akarapovic husqvarna tc250 wydech akrapovic
husqvarna tc250 zacisk hamulca husqvarna tc250 zawieszenie lancuch
husqvarna tc250 hamulec brembo husqvarna tc250 bok filtr powietrza
husqvarna tc250 silnik kickstarter husqvarna tc250 silnik sachs
Konkurenci:
sxf ktm 2011 250
Kawasaki KX250Fi 2011
 
Honda CRF 250 2011 prawa strona przod
 
Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

na górę