Gminne fotoradary znów stan± przy drogach? Ministerstwo mówi o programie pilotażowym
Pamiętacie fotoradary umieszczane przez strażników gminnych i miejskich w miejscach, w których nigdy byście się ich nie spodziewali? Po ponad 10 latach gminne fotoradary mają wrócić, ale w innej formule. Ministerstwo Infrastruktury już pracuje nad zmianami, które miałyby to umożliwić. Na pocieszenie warto dodać, że ewentualne całkowite "uwolnienie" zostanie poprzedzone programem pilotażowym.
Już w zeszłym roku pojawiły się pierwsze głosy, że nie tylko GITD powinna mieć fotoradary i powinno się przywrócić możliwość ustawiania urządzeń przez władze gmin i miast. Wygląda na to, że głosy samorządowców zostały wysłuchane, bo Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem zmian, który ma umożliwić powrót "śmietników". Resort zapewnia, że odbędzie się to na innych zasadach, niż miało to miejsce w przeszłości.
Reklama
Najczęściej kupowane w Polsce motocykle dostają teraz aż 6 LAT GWARANCJI »
Japońskie motocykle, które polscy motocykliści kupowali w ubiegłym roku najczęściej, są teraz do kupienia z 6-letnią opieką gwarancyjną. Kupujesz nowy i przez 6 lat nie martwisz się już o naprawy.
ZOBACZ MOTOCYKLE I SZCZEGÓŁY »
Ministerstwo Infrastruktury oznajmiło swoje plany w odpowiedzi na interpelację Doroty Olko, Darii Gosek-Popiołek i Joanny Wichy. Samorządy będą mogły decydować o tym, gdzie staną urządzenia i sfinansować ich zakup, ale będą one działały w systemie CANARD. Zaskoczeniem dla wielu może być fakt, że pieniądze z mandatów będą zasilać kasę skarbu państwa. To oznacza, że fotoradary nie będą służyć jako skarbonki do reperowania gminnych budżetów.
Samorządy nie mają jednak problemu z takim kompromisem. Wynika to z faktu, że większość zdarzeń drogowych generuje ogromne koszty. W najlepszym przypadku sprawę rozwiązuje wysłanie radiowozu drogówki, a w najgorszym kończy się na interwencji karetki, straży pożarnej, leczeniu i rehabilitacji rannych, wypłacaniu renty itp. Z kolei śmierć poszkodowanych odbija się psychicznie i finansowo na ich rodzinach. Dlatego już samo obniżenie społecznych kosztów wypadków jest dużym benefitem.
Pomysł rządu zakłada, że wszystko zacznie się od programu pilotażowego, który obejmie 16 największych miast w Polsce. Ten miałby potrwać 2 lata i po tym czasie specjalny zespół oceni, czy umożliwienie samorządom decydowania o tym, gdzie mają stanąć fotoradary, faktycznie przyczyniło się do poprawy bezpieczeństwa. Jeżeli będzie widoczna poprawa, to program zostanie rozszerzony.
Jednak Moto.pl poinformowało, że zanim ruszy machina legislacyjna, to politycy chcą najpierw opracować i wdrożyć rozwiązania, które zwiększą skuteczność ściągania mandatów. Ta jest obecnie na miażdżąco niskim poziomie. W ostatnich dniach pojawił się pomysł zabierania dowodów rejestracyjnych właścicielom pojazdów, na których ciążą niezapłacone kary. W przypadku kierowców spoza Polski samochody byłyby unieruchamiane lub odstawiane na parking depozytowy. Podobne rozwiązanie działa w Czechach.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze