| Turniej stuntu Popisy polskich stunterów były ukoronowaniem Extrememoto 2. Poświęcona była im prawie cała niedziela. Wszyscy, którzy obawiali się, iż popisy Polaków wypadną blado w konfrontacji z sobotnim show Chrisa Pfeiffera, mogli odetchnąć z ulgą. Wszyscy, którzy obawiali się, iż niedzielne popisy Polaków wypadną blado w konfrontacji z sobotnim show Chrisa Pfeiffera, mogli odetchnąć z ulgą.
Już sam awans do półfinału mógł być powodem do dumy. W ½ finału znalazło się ośmiu najlepszych uczestników eliminacji oraz ośmiu najbardziej utytułowanych polskich stunterów. Większość z nich kręciła kółka na tylnym kole, czyli wykonywała ewolucję, która jeszcze rok wcześniej praktycznie gwarantowała miejsce na podium. Zwycięzca turnieju stuntu - Ac Śledź - nie tylko płynnie kręcił kółka, ale potrafił zrobić to siedząc na zbiorniku paliwa. Wolna guma, „no-hander wheelie", czy „coastery" również znalazły się w programie niemal każdego zawodnika. Jedynie jazda na przednim kole sprawiała uczestnikom turnieju kłopoty. Działo się to za sprawą betonowych płyt, z których ułożona jest nawierzchnia na Bemowie. Szczególnie boleśnie przekonali się o tym Maximoto z Kaliningradu i Raptowny, którzy właśnie w trakcie stoppie ulegli wypadkom. Szczególne słowa uznania należą się przy tym Raptownemu, który pomimo bolesnego upadku podniósł się i dokończył występ, detonując w finale silnik swojej Hondy CBR 929 RR. W turnieju stuntu wzięło udział kilkudziesięciu najlepszych w Polsce zawodników. Przejazdy każdego z nich są przedstawione na niżej załączonych filmach. Wszyscy prezentowali bardzo wysoki poziom sportowy, jednak występy kilku z nich zasługują na szczególną uwagę. Słowa uznania należą się Ac Śledziowi za kółka na zbiorniku paliwa, Cyganowi za efektowną wieżę oraz Raptownemu za jazdę na przednim kole oraz za eksplozję silnika jego CBR 929 RR Słowa uznania należą się przede wszystkim Tomkowi Kujawiakowi - Ac Śledziowi za jego fenomenalny pod względem technicznym przejazd w ½ finału. Każdy element jego przejazdu był bardzo dobrze przygotowany i wykonany. Wspomniane już wcześniej kółka na zbiorniku paliwa zostały uzupełnione takimi trickami, jak salto przez kierownicę przy schodzeniu z motocykla. „Papa Stunt", jak mówią o Cyganie koledzy, również demonstrował oryginalne tricki. Szczególnie widowiskowa była wieża, czyli stawanie na przedniej owiewce wolno sunącego w pozycji pionowej motocykla. Przy tym samym ustawieniu Cygan demonstrował również palenie gumy. Trudnym technicznie trickiem w jego repertuarze były kółka bez trzymania kierownicy. Co prawda w trakcie tej ewolucji podpierał się delikatnie lewą nogą, jednak mimo to zrobił duże wrażenie na sędziach i publiczności. Raptowny zademonstrował na Bemowie niezłomną wolę walki. Chociaż zarówno w trakcie treningu, jak i w półfinale kręcił po kilka kółek na tylnym kole, to przejazdu finałowego niestety nie może zaliczyć do udanych. W finale nie tylko nie udało mu się powtórzyć wcześniejszych tricków, ale dodatkowo uległ groźnemu wypadkowi w trakcie stoppie na kierownicy. Wypadek przekreślił szanse Raptownego na zwycięstwo, ale pozwolił mu na trwałe zapisać się w naszej pamięci. Gdy wszyscy widzowie byli przekonani, że ostatnim elementem pokazu Raptownego będzie podróż karetką do szpitala, ten niezwykły stunter o własnych siłach podniósł się z płyty lotniska, dźwignął motocykl i dokończył swój przejazd, doprowadzając w finale do eksplozji silnika. Występ Raptownego z pewnością nie był najlepszy pod względem technicznym. Był jednak bardzo widowiskowy. W efekcie Raptowny, który jako jedyny demonstrował zawracanie motocyklem w trakcie stoppie, zajął 3-cie miejsce. Wielki talent potwierdził swoim występem Rafał Pasierbek, czyli Stutner13. Bez wątpienia jest on najlepszym akrobatą wśród polskich stunterów. Ewolucje akrobatyczne, wykonywane przez Stuntera13, czy to na motocyklu, czy też obok motocykla, rozgrzewały publiczność do czerwoności. Do zwycięstwa zabrakło Rafałowi jedynie lepszego opanowania tricków typowo stunterskich. Z pewnością musi jeszcze trochę popracować nad jazdą na przednim kole oraz nad kółkami. Po dopracowaniu tych ewolucji będzie głównym kandydatem do zwycięstwa w kolejnych rundach Kryterium Polski Streetbike Freestyle. Piąte miejsce w konkursie stuntu zajął Simpson. Zaprezentował chyba najwyższy ze wszystkich startujących poziom kółek na tylnym kole. Sklasyfikowany bezpośrednio za Simpsonem Fragment również pokazał bardzo dobrą technicznie jazdę, szczególnie kółka i kombinacje - przeskok na zbiornik paliwa - w trakcie „wheelie". Do lepszej lokaty zabrakło mu większej liczby tricków. Ewolucje Beku i Pauli przypominały miejscami romantyczne sceny z „Titanica” – bezgraniczne zaufanie Pauli do Beku oraz ich występ przejdą do historii stuntu. Beku zajął siódme miejsce w konkursie stuntu, jednak do historii tej dyscypliny sportowej przejdzie razem ze swoją dziewczyną - Paulą. Ewolucje na motocyklu, które demonstrowali Beku i Paula, były niebezpieczne, a zarazem piękne. Paula okazała bezgraniczne zaufanie do swojego mężczyzny, a siniaki, które zostały jej po niektórych ewolucjach, nadają temu zaufaniu jeszcze głębszy sens. Romantyczny przejazd całujących się Beku i Pauli na kole z pewnością pozostanie na długo w naszej pamięci. Tommy zajął w końcowej klasyfikacji ósme miejsce, jednak wcześniej zdominował rozgrywany równolegle z konkursem stuntu turniej „coasterów", przejeżdżając na wysprzęglonym silniku 82 metry. Na pochwałę zasługuje postawa MOKa, któremu co prawda w ½ finału szło przeciętnie, jednak w eliminacjach uzyskał największą liczbę punktów spośród wszystkich startujących. Szkoda, że wynik z eliminacji nie był zaliczany do klasyfikacji końcowej. Sporym zaskoczeniem było odpadnięcie Winia z Ostrej Jazdy Extreme Team już w półfinale. Jednak właśnie w ½ finału stunter ten zaliczył bardzo groźnie wyglądający upadek i do awansu do finału zabrakło mu jedynie 0,75 punkta. Ordi prezentował bardzo efektowne przechodzenie na zbiornik w trakcie wheelie. W jazdach punktowanych ewolucja ta nie wychodziła mu jednak tak dobrze, jak w treningach. Ostry wyróżniał się efektownym przycieraniem tylnego stelaża, siedząc na kierownicy motocykla. Kaban, pomimo bardzo krótkiego stażu we freestyle'u, również prezentował bardzo dobry poziom. Obserwując występy Kabana wielu widzów było zaskoczonych, jak wiele można się nauczyć w trakcie dwóch lat treningu. Spidiego spotkał pech i jego Kawasaki 636 zaczęło tracić olej. Również też znakomity stunter nie awansował do finału. |
Komentarze 16
Poka¿ wszystkie komentarzehttp://pl.youtube.com/watch?v=YwHcHZ8M5WA a zobazccie sobie ;] co mi tam
Odpowiedz¦cigacz.pl spoko portal. Foscynuj± mnie motory i klimatyz nimi zwi±zane. Sama mam R6 ale tak bardzo jak inni nie¶wirujê choæ bym chcia³a:) Bajka z tysi±ca i jednej nocy... pozdro600:*
OdpowiedzSwietny materia³ swietny artykó³ bardzo przyjemnie sie czyta jeden z lepszych artykulów na scigacz.pl pozdrawiam
Odpowiedztak naprawde to impreza dla bogatych dzieciakow co nie maja co z kasa robic i jezdza na tych scigaczach, a wzieliby sie wkoncu za prawdziwa robote, a chociaz za scigacznie. stunt jest dla idiotow.
OdpowiedzNick-Beksa Nie mam pytañ...:] Skoro masz jakie¶ kompleksy i problemy id¼ z tym do terapeuty a nie wy¿alasz siê tutaj... Niektórzy zbieraj± znaczki a inni jak Ci tutaj stuntuj±-hobby jak kazde inne... Pecae
OdpowiedzNo to wez sie za niego.....:))))))
Odpowiedz12 000 widzów spoko ka¿dy po 20 pln to daje 240.000 PLN a nagrody dla uczestników marne!!! Podobno Chris wzi±³ 4500 EURO. Co Wy na to stunterzy?? Wizjoner :)))) PS Szkoda, ¿e nie napisali¶cie i...
OdpowiedzJak by polacy jezdzili tak jak chris to by tez tyle dostawali :P
OdpowiedzPomy¶l ile kosztowa³a organizacja czyli wynajecie lotniska na dwa dni,barierek,trybun,ochrony ile kosztowal piach do fmx ,jego przywizienie i kupa innych rzeczy...Tej imprezy nie robi³ nikt dla zarobku tylko dla w³asnej i innych satysfakcji a takze dla dobrej zabawy....Ale to ty mozesz o tym wiedziec....:))
Odpowiedzzapewniam Ciê ¿e nic nie by³o przez nikogo ustawiane. Wygra³ najlepszy
OdpowiedzA jak mo¿esz mnie zapewniæ? Lustracja jaka¶? :>
Odpowiedz