tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Debiutant bije rekordy i znakomitych mistrzów WorldSBK w Australii

Debiutant bije rekordy i znakomitych mistrzów WorldSBK w Australii

Autor: Jarek "BENITO" Czech 2019.02.24, 22:44 1 Drukuj

Alvaro Bautista znalazł się w świetle jupiterów i w swoim pierwszym weekendzie wyścigowym w klasie Superbike zrobił coś, czego jeszcze nikomu w historii się nie udało. Czy to kwestia jego jazdy, czy motocykla? Co na to rywale?

Jesteśmy po pierwszych wyścigach klasy Superbike i inauguracyjny weekend sezonu 2019 przejdzie zdecydowanie do historii. Do dziś wspominamy sukcesy Ducati 996, czy Hondy VTR 1000 SP1. Gwiazdy pokroju Troya Corsera, Johna Kocinskiego, czy Carla Fogartyego mają nowego kolegę, wpisującego się do ich zacnego klubu. Alvaro Bautista od pierwszych kilometrów na Ducati Panigale V4R czuł się znakomicie, co udowadniał podczas testów. Jego poczynania na treningach wskazywały go, jako jednego z kandydatów do wejścia na australijskie podium. Choć walkę o Superpole przegrał z dwoma Brytyjczykami na Kawasaki, a do zwycięzcy tracił aż 1/3 sekundy, to jednak liczyliśmy na świetną walkę w aż trzech wyścigach tego weekendu.

Sobota pełna dominacji

Pierwszy wyścig odbył się klasycznie w sobotę. Bauti potrzebował zaledwie kilku zakrętów, by znaleźć się na prowadzeniu i z każdym kilometrem tylko pogrążać swoich rywali. Wygrał z przewagą 14,983 sekundy i jest to największa przewaga nad drugim zawodnikiem na mecie w historii WorldSBK. To był istny szał i nie tyle zwycięskiego debiutanta, lecz bardziej jego konkurentów. Czterokrotny mistrz świata, Jonathan Rea dwoił się i troił, by utrzymać się za Ducati z numerem 19, lecz zupełnie nie liczył się w tej walce. Drugie miejsce było szczytem możliwości na sobotnie zmagania. Podium uzupełnił Marco Melandri w swoim pierwszym wyścigu po powrocie na Yamahę R1. Yamaha jest bardzo mocna, gdyż tuż za podium finiszował Alex Lowes, przed kolegą z fabrycznego zespołu - Markiem Van Der Markiem. Szóste miejsce wywalczył turecki reprezentant zespołu Puccetti, jeżdżący Kawasaki Razgatlioglu. BMW może uznać pierwszy występ za udany, gdyż Tom Sykes ukończył na siódmej pozycji, przed mistrzem SSP600 - Sandro Cortese. Drugie w stawce Ducati na dziewiątym miejscu, motocykl ekipy Barni pod kierownictwem Rinaldiego. Dziesiątkę zamyka Chaz Davies, który jeszcze nie nauczył się nowego V4.

Haslam wywrócił się i wrócił na tor, lecz to pozwoliło mu dojechać na zaledwie piętnastej pozycji. Flagi w szachownicę nie ujrzeli Herfoss i Camier.

Pierwszy w historii wyścig sprinterski Superpole.

To zupełnie nowa formuła, o czym już mogliście przeczytać na naszych łamach. 10 okrążeń jazdy na maksa.

Rea wystrzelił do przodu i jechał swoje 100%. Kilka razy zamieniał się z Bautistą miejscami, by znów uznać wyższość Hiszpana i ze stratą 1,176 sekundy, zadowolić się znów drugim miejscem.

Trzeci ukończył Haslam, zapewniając sobie pierwsze podium po długiej przerwie w mistrzostwach świata. Za pudłem aż cztery Yamahy w kolejności: Lowes, Van Der Mark, Melandri i Cortese. Rinaldi znów okazał się drugim, najszybszym Ducati, tym razem na ósmym miejscu. W pierwszej dziesiątce znaleźli się jeszcze Eugene Laverty i Chaz Davies. Za dwoma motocyklami Ducati uplasowały się dwa BMW - Sykes i Reiterberger i dwie Hondy - Camier i Kiyonari.

Niedzielny wyścig główny i dobicie leżącego.

Bautista pozamiatał w trzecim i ostatnim wyścigu w Australii, zostając jednocześnie pierwszym w historii zdobywcą trzech wygranych w ciągu dwóch dni. Wspomniany wcześniej John Kocinski wygrał dwa z rzędu wyścigi w swoim debiucie i dopiero teraz Bauti może się poszczycić takim dokonaniem. Mógł pobić swój rekord z soboty, z przewagą na linii mety, lecz ostatnie metry przed finiszem przejechał w tempie triumfalnym, odpuszczając prawie 6 sekund i finalnie musiał czekać na znów drugiego Jonathana Rea ponad 12 sekund.

Kolejne ćwierć sekundy stracił Leon Haslam i zagwarantował sobie drugie podium na Phillip Island. Yamahy znów popisały się dobrym tempem. Tym razem Van Der Mark był czwarty, za nim Lowes i Melandri. Chaz Davies jeździ z numerem siódmym i na tej pozycji ukończył australijskie zmagania. Cortese ósmy, przed Lavertym i Camierem.

Sukces Ducati, czy sukces Bautisty?

Ten weekend pokazał totalną dominację Ducati, za sprawą wygranych wszystkich trzech wyścigów. Lecz czy na pewno to jest kwestia motocykla? Ten jest bez wątpienia wspaniały, ale Davies, Laverty, ani Rinaldi nie potrafili powalczyć o podium, ani nie byli zbyt konkurencyjni. Motocykle mają takie same, a z całą pewnością bardzo zbliżone, więc wszystko wskazuje jednak na fenomen zawodnika. W MotoGP radził sobie raczej średnio. W 2006 roku został mistrzem świata klasy 125, a MotoGP stał trzykrotnie na najniższym stopniu podium, a rok 2012 był najlepszym w klasie królewskiej, kiedy zakończył sezon na piątym miejscu.

To są zupełnie inne motocykle, o innych zawieszeniach, silnikach, hamulcach i oponach, więc Bauti nie ma łatwej roboty. Doświadczenie zebrane w wyścigach motocykli prototypowych procentuje teraz w produkcyjnych i pojawia się jedno drobne pytanie. Lepiej być dziesiątym w MotoGP, czy pierwszym w WorldSBK?

Co na to Kawasaki, Yamaha, BMW i Honda?

W tym sezonie mamy pięć marek zmagających się w serii Superbike. Aprilia i MV Agusta w tym roku odpuściły walkę i możemy mieć tylko nadzieję na powrót w przyszłości. Kawasaki wiodło prym przez ostatnie lata, zapewniając sobie tytuły mistrzowskie w kategorii kierowcy i zespołu. Nadal świetnie sobie radzą i liczą się w walce. Yamaha zaczęła się pojawiać na podium w ubiegłym sezonie i teraz wszystkie cztery motocykle finiszowały dość wysoko, pokazując konkurencyjność motocykla w stawce.

BMW wypuściło zupełnie nowe S1000RR i debiut mają dość udany, a więcej będzie można powiedzieć po trzech, może czterech rundach. Honda chce zdecydowanie zapomnieć o ostatnich sezonach i z nowymi partnerami liczy na lepsze wyniki. Pierwsze punkty na koncie już mają, lecz czy jest potencjał na walkę w czołówce? Poczekamy, zobaczymy.

Klasa SSP600.

W Supersportach wygrał Krummenacher, przed Cluzelem i Caricasulo. Podium dla trzech Yamah R6, a w stawce jeżdżą jeszcze Kawasaki ZX-6R, Hondy CBR600RR i MV Agusty F3 675. Jedyna kobieta w stawce i zarazem mistrzyni świata klasy SSP300 ubiegłego sezonu, Maria Herrera ukończyła na 16. pozycji.

Przed nami trzy tygodnie przerwy, przed drugą rundą sezonu i rundą Pirelli na torze Chang w Tajlandii w serii MOTUL FIM Superbike World Championship.

Zdjęcia
Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę