Barton Blade 125 PRO - niespodziewany bohater sezonu

Autor: Konrad Bartnik 2017.09.15, 10:48 12 Drukuj

Barton Blade 125 w wersji PRO to jedno z największych pozytywnych zaskoczeń, jakie spotkały mnie w tym roku. Okazuje się, że stworzenie maszyny nieźle wykonanej, bardzo dobrze jeżdżącej i nie kosztującej przy tym majątku jest jak najbardziej możliwe. Poznajcie go bliżej.

Musicie przyznać, że Barton Blade to idealne nazwisko dla dziennej postaci jakiegoś komiksowego superbohatera. Załóżmy, że działa on w środowisku nieprzyjaznym mieszkańcom dalekiej Azji, dlatego zmuszony jest skrzętnie ukrywać swoje chińskie pochodzenie. Pójdźmy dalej tym tropem, bo to dokładny opis sytuacji rynkowej, w której przyszło konkurować Bartonowi z innymi motocyklami, pochodzącymi z bardziej renomowanych fabryk.

Nie taki znów maluch

Blade 125 zaskakuje od pierwszego kontaktu. Jest przede wszystkim bardzo masywny, jak na klasę 125. Spokojnie mógłby się odnaleźć z większym silnikiem, np. 250 cm3. Stylistycznie odstaje zdecydowanie na plus w stosunku do swojej mocno zachowawczej chińskiej konkurencji. Z wyglądu przypomina mi nieco poprzednią generację Kawasaki Versys, która swego czasu mocno podzieliła środowisko motocyklowe. Jedni chwalili odważne i nowoczesne podejście stylistów, drudzy ze wstrętem odwracali się od “cyfrowego Cyklopa”. W przypadku Bartona mamy tu nowoczesnego nakeda o ostrych rysach, w którym znajdziemy kilka smaczków. Jednym z nich jest oświetlenie LED, obecne zarówno w głównych kloszach lamp, jak też w postaci dodatkowych świateł pozycyjnych na zbiorniku paliwa. Poprawiają one znacznie naszą widzialność, np. w czasie przeciskania się w korku. Agresywny charakter motocykla podkreśla sportowa kierownica, mocowana bezpośrednio do widelca, która okazała się przy okazji bardzo wygodna w codziennym użytkowaniu. Pakiet elektroniczny zamyka cyfrowy zestaw wskaźników (poza obrotomierzem) oraz coś nie do przecenienia w dzisiejszych czasach - gniazdo USB w kokpicie. Nasz smartfon już nigdy nie zadrży ze strachu przed rozładowaniem!

Wersja eksportowa

Do testu otrzymaliśmy wersję PRO, w której uszlachetniono zawieszenie - dodano przedni widelec USD, a z tyłu kołysze nas centralny amortyzator zamiast tradycyjnych, podwójnych. Jako wisienkę na torcie profesjonalizmu otrzymujemy w tej wersji tarczowy tylny hamulec, a to wszystko za dodatkowe 500 zł w stosunku do wersji podstawowej. Nawet bez jeżdżenia można stwierdzić, że warto dołożyć. Bonusowe elementy bardzo dobrze dopełniają się z 17-calowymi aluminiowymi obręczami. Pewne rozczulenie powodują u mnie bojowe naklejki z logo BTS, czyli Barton Tuning System - domyślam się, że to jakaś fabryczna sekcja dłubiąca. Pewnie dosyć nieliczna, jak na Chiny, góra 10 tysięcy osób. Do AMG, Brabusa czy M3 trochę im jeszcze brakuje, ale muszę przyznać, że model Blade 125 PRO wyrzeźbili na tip top.

Mocny wokal

Barton Blade 125 napędzany jest chłodzonym powietrzem silnikiem Moretti, który mimo nazwy przywodzącej na myśl słoneczną Italię, produkowany jest przez firmę Zhongshen w równie słonecznym Państwie Środka (jeśli akurat promienie przebiją się przez smog). Jest to dosyć prosta, gaźnikowa konstrukcja, wyposażona w wałek wyrównoważający, bazująca na sprawdzonym silniku z Hondy CBF. Pierwsze odpalenie motocykla dosłownie wywierciło mi dziurę w głowie. Brzmi rewelacyjnie, a jak na 125 wręcz obłędnie! Wygląda na to, że ktoś luźno podszedł do wyśrubowanych norm hałasu i zwolnił tłumik z części obowiązków. Barton ryczy głośnym barytonem, brzmi nisko i bardzo rasowo - zupełnie inaczej niż to, do czego przyzwyczaiły nas inne 125-tki. Można więc totalnie wyzbyć się wszelkich kompleksów.

Kilka drobnych wad

Żeby było śmieszniej, motocykl również jeździ jakby był o pół klasy wyżej od kumpli o tej samej pojemności. Żwawo przyspiesza na każdym biegu, dając w mieście dużą dozę pewności siebie. Aspektem wymagającym pewnej wprawy przy ruszaniu jest długi skok z jedynki na dwójkę i czasem po ostrym starcie można wrzucić bieg jałowy, co potrafi wytrącić z równowagi i zaburzyć chwilowy ZEN. Trzeba po prostu pamiętać, by mocniej machnąć stopą. Do poprawki są natomiast podnóżki, które przy przebiegu 3 tysięcy km wyglądają jak wymęczone wielokrotnie dłuższym dystansem. Także boczna stopka zaczęła mocno niedomagać i składać się bez powodu, na co dzień używałem więc centralnej. Występowały również co jakiś czas problemy z gaźnikiem - motocykl na zimnym silniku nie trzymał obrotów i gasł. Czasem, po dłuższym postoju niedomagał elektryczny rozrusznik. Na szczęście motocykl bardzo chętnie odpala z krótkiego popychu. Potęga prostoty, nieoceniona na co dzień.

Kumpel na co dzień

Barton Blade 125 jest bardzo dobrym kompanem do życia w mieście, radzi sobie również z podmiejskimi dojazdami. Przez jakiś czas robiłem nim dzienne przeloty na dystansie 150 km i zupełnie nie mogę powiedzieć, że byłem poszkodowany. Maksymalna prędkość w trasie to 110 km/h, do której motocykl dobija dosyć żwawo. Nieco przeszkadzają wibrujące lusterka, które mocno zamazują obraz. Cyfrowy wyświetlacz jest czytelny w każdych warunkach, ale prędkość mógłby podawać większą czcionką - ta użyta w Bartonie jest niewiele większa od licznika przebiegu. Motocykl, co nie jest zbyt częste, posiada zamykany na kluczyk schowek pod siedzeniem. Nie jest on zbyt wielki, ale pomieści zestaw narzędzi i jakieś akcesoria - w moim przypadku zbiorniczek oleju do Scottoilera smarującego łańcuch. Ciekawostką jest fabryczny piórnik z narzędziami. Za ich pomocą zrobimy co nieco przy motocyklu, brakuje w nich jednak klucza pozwalającego zdjąć owiewki broniące dostępu do silnika. Warto więc ten zestaw samodzielnie uzupełnić. Bardzo praktyczne jest solidne, metalowe mocowanie tablicy rejestracyjnej. Umieszczone w nim otwory pozwalają na łatwe i pewne zaczepienie elastycznej siatki bagażowej.

Tani Armani

Górę zalet Bartona wieńczy cena. Nowy motocykl w bogatszej wersji kosztuje niecałe 7800 zł i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że w tych pieniądzach to najlepszy wybór na rynku. Apetyt na paliwo też ma umiarkowany - ok. 3l/100 km. Zbiornik ma 18 litrów, więc między jednym a drugim hot-dogiem dystans jest ogromny. Zrobiłem na tym motocyklu ponad tysiąc kilometrów i stwierdzam, że jeździ się nim dużo przyjemniej, niż innymi maluchami, często z lepszymi nazwiskami. Agencie Barton Blade, misja wykonana!

Dane techniczne:

Silnik:
jednocylindrowy, OHC, chłodzony powietrzem, 4-suwowy
pojemność: 125 cm3
moc: 11 KM/7500 obr./min
skrzynia biegów: 5-biegowa
rozruch: elektryczny
Wymiary i masa:
długość: 2040 mm
wysokość: 760 mm
szerokość: 1143 mm
rozstaw osi: 1350 mm
masa: 148 kg
dop. ładowność: 150 kg
Koła:
Felgi przód/tył: aluminiowe, 17”
Opona przód: CST 90/90-17
Opona tył: CST 110/80-17
Hamulce przód/tył: tarczowe
Eksploatacja:
zbiornik paliwa: 18 litrów
zużycie paliwa: ok. 3l/100 km
gwarancja: 2 lata
Zdjęcia
Barton Blade Pro 125 2017
Barton Blade Pro 125 2017 prawy profil
Barton Blade Pro 125 2017 prawa strona
Barton Blade Pro 125 zegary
Barton Blade Pro 125 2017 tylem
Barton Blade Pro 125 2017 blokada
Komentarze 6
Pokaż wszystkie komentarze
Autor: XXX 18/09/2017 09:00

Gaźnik

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę