Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 138
Pokaż wszystkie komentarzeHej a ja powiem tak i rowniez prosze o kilka mądrych porad od 5 lat jezdze na skuterku peugeot jet force oraz smochodem w sumie codziennie (mowa o samichodzie) obecnie mam 23 lata i robie prawko kat A, mieszkam w Krk...ale przejde do sedna nosze sie oczywiscie z zakupem motorka jeszcze w tym sezonie mysle o kategorii do 250. cena tez wazna bo pozniej ten motor chce sprzedac noi przykul moja uwage CHINOL puki co chwalony "Naked zipp" 18 Km czyli mul ale dosc zrobiony noi nowka 6-7 k \ 2 lata gwarancj_ jeszcze odejme vat icena bedzie naprawde niska. Co radzicie nie szukam wyjezdzonych motorkow oraz cena wlasnie taka kolo7k. Pozdrawiam i czekam na odp
OdpowiedzSam autor na początku pisze, że wartości to nie wszystko, po to by, mimo wszystko, wskazać, że najlepiej to "jakąś 500". Trochę w tym niekonsekwencji. Prawda jest taka, że pomijając kilka maszyn vide Hayabusa, R1 i tym podobne de facto nie ma znaczenia od jakiego motocykla się zaczyna. Wg mnie jedyną kwestią która ma znaczenie dla początkującego motocyklisty jest to, czy chce się on szkolić. Zgadzam się, oczywiście, z tezą, że jazda motocyklem jest o wiele bardziej wymagająca od jazdy samochodem. Tu nie wystarczy przejechać 10 tys km żeby być dobrym motocyklistą. Żeby być dobrym motocyklistią trzeba iść do profesjonalnej szkoły na 2, 3 sezony i pod okiem instruktora nauczyć się praktyki i merytoryki. i to, jest moim zdaniem recepta na bezpieczeństwo - sam motocykl to temat drugo, a nawet trzeciorzędny.
Odpowiedzniech sie nauczą jażdzić na motorynce a nie odrazu z 600 ,naoglądają sie brzdące filmów amerykańskich i udają kozaków , już raz taki mnie wyprzedził ścigiem a 2km dalej zobaczylem go na dzrzewie , mam kumpla mistrza prostego odcinka jakich wielu który przed zakrętem zwalnia do 20/h y xv750ccm , jeżdzi w dzinsach , na łysych laczkach , bez przedniego hama . a teraz o mnie ja sie od małego interesowałem motocyklami ,zaczełem w wieku 10lat na motorynce potem kadet nastepny minsk,kobuz a teraz mam 2setke chopper-wszystkie posiadam po dzis dzien zarejstrowane-sentyment ,jak na nasze polskie drogi taki motocyk wystarczy , wiekszy jest glupota . prawko zdane od 2lat za 5 razem polecam jako pierwsze moto honde cm125t a nie jakiegos sciga pow500 z rozsadku
OdpowiedzMam 27 lat swoją przygode z motocyklami zaczynałem od wsk i mz na tych motorach mozna było sie nauczyc jezdzic przesiadajac sie na gsxr 600 miałem juz jakies doswiadczenie ale kazdy motor trzeba poznac od nowa oswoic sie z przyspieszeniem prowadzeniem bo kazdym motorem jezdzi sie inaczej.Moim zdaniem niema znaczenia czy zaczyna sie od pojemnosci 50 czy 1000 trzeba miec tylko troche oleju w glowie oswoic sie z motorem i zrobic kilka setek a moze tysiecy motorem spokojnie a nie jak wiekszosc małolatow po przejechaniu 100 kilometrow motorem osiaga max predkosci na prostej lecz gdy przychodzi do zakretu zwalniaja do 10 km/h i jada jak na motorynce.pozdrawiam wszystkich fanow jednosladow.LEWA W GORE
Odpowiedz"Trochę oleju w głowie"?, a gdzie umiejętności...?
OdpowiedzWitam, przed kupnem pierwszego poważnego motocykla spędziłem godziny czytając fora internetowe, wertując strony o podobnej tematyce. Pytanie "co wybrać na pierwsze moto" nosi w sobie pierwiastek filozoficzny. Nie ma odpowiedzi na to pytanie. Wszelkie porady, opinie są pyłem wobec marzeń, upodobań i prawdziwej pasji. Motocykl kupujemy po to aby żyć, nie po to aby umrzeć. Moim pierwszym motocyklem stała się yamaha Thundercat YZF600 '98. Byłem pewny, że poradzę sobie z mocą 105km. Byłem pewny że to właściwy wybór, wybór intuicyjny, który okazał się spełnieniem moich marzeń. Wcześniej miałem praktykę z simsonem sr50, komarem, motorynką i jawą50. W wieku 20 lat, poczułem że pora przesiąść się na coś większego. Wiedziałem oczywiście, że skaczę na głęboką wodę... Jeśli, ktoś na słabe nerwy lub nieodpowiednie podejście do motocykla nie powinien decydować się na taki zakup. Jeśli chodzi o umiejętności, oczywiście takowych nie miałem. Umiejętności można nabyć, można nauczyć się wielu rzeczy nabierając coraz większej wprawy poprzez praktykę. Liczy się to co siedzi w głowie początkującego motocyklisty. Potrzebna jest świadomość własnych możliwości, szacunek do samego siebie i do motocykla. Osoba nieodpowiedzialna w ogóle nie powinna decydować się na jazdę motocyklem. Trzeba pamiętać, że to nie motocykl wyznacza granice możliwości lecz motocyklista! Osobiście nie lubię gdy coś mnie ogranicza. Zdecydowałem się na Cata ponieważ mnie przerasta, jest dla mnie wyzwaniem. Nie kierowałem się tym, jaki motocykl byłby dla mnie odpowiedni, lecz tym, czy ja jestem odpowiednią osobą na taki właśnie motocykl. Pierwszy sezon na moim Thundercacie dostarczył mi wiele frajdy i przygód. Jestem bardzo zadowolony z motocykla. Obyło się bez niebezpiecznych sytuacji, których oczywiście nie prowokowałem. Szanuję swoje życie, szanuję motocykl, mam do niego respekt. Uważam na innych użytkowników dróg, ponieważ potrafią zaskakiwać... Nie ma nieodpowiednich motocykli, są tylko nieodpowiedni motocykliści do takich czy innych maszyn. Nie ma odpowiednich czy nieodpowiednich maszyn na początek.
OdpowiedzWitam Wszystkich, świetny komentarz, to co piszesz i jak piszesz obrazuje że masz zdrowe podejście do życia i pasji. Nigdy nie korzystam z porad co i jak bo sam wiem że muszę sprawdzić i wtedy się wypowiem, ale poruszyłeś coś bardzo istotnego w całej tej kwesti ŻYCIE!!! Z zamiarem kupna moto noszę się od 3 lat, zawsze jednak brakuje mi odwagi tak odwagi i sie nie ma co wstydzić nawet jak się inaczej zachowuje i wygląda to jak się ma wartości takie jak RODZINA trzeba się zastanowić. Za młodego poruszałm się jak kolega motory...., simson enduro skuter, wsk, mzk, jawki, mka, kaska, czk 400 nawet, kolega miał cb500 to było to ale to było dawno jakieś naście lat temu. Ostatnimi moto Virago 535 Drag star 650 i tyle. Teraz mam dylemat co dalej też mam szacunek do maszyn, boje się przecinaków bo mam kumpli bez nóg i na wózkach jeden warzywo ból. Czytam opinie i myślę o VTX 1300 Drag 1100. Ciężkie słonie w składzie porcelany. To co pisał kolega w artykule jest prawdą młodzi za kilka złotych kupią pospawana ramę i prostują nią zakręty ale tak było (mniej) i będzie że powszechny dostęp do moto i moda na nie spotęguje kolejne tragedie, dodatkowo nasi kierowcy chociaż sam nim jestem muszą dorosnąć że nie tylko oni jeżdzą po drogach. Narazi tyle fajna stronka muszę częściej zaglądać do szanownego świata jednośladów. Pozdrawiam
OdpowiedzA ja mam pytanie odnośnie nowych modeli Suzuki GSX-R. Mają one 3 mapy zapłonu A,B i C gdzie mapa A jest najmocniejsza a C najsłabsza, więc kupując na pierwsze moto np. 600-tkę możemy ustawić najsłabszy wariant a w miarę nabierania doświadczenia przechodzić na wyższe poziomy. Czy mam rację, czy między tymi ustawieniami jest kolosalna różnica w mocy czy jest to tylko zbędny bajer?
OdpowiedzPowiedzmy, że na najsłabszej mapie masz około 75% mocy. Ze 120-130KM to jakiegoś dużego spadku nie ma. Poza tym tak jak ktoś wcześniej napisał. Masa się nie zmieni, sposób prowadzenia również.
OdpowiedzNie patrz na motocykl przez pryzmat map i innych "kłitów matetindodych"(kabaret ani mru mru- bawi mnie tak samo jak Twoje pytanie). Wybierając dla siebie motocykl zacznij od jego wagi na przykład, mało kto zwraca na to uwagę ale podchodząc do tematu logicznie- jeśli ważysz 54 kilogramy i wybierzesz się po maszynę ważącą 250 kg to szansa jest spora że poprostu nie utrzymasz, analogicznie -masz 160cm wzrostu,wybierasz np.Transaalp'a i ciężko będzie Ci oprzeć stabilnie obie nogi o podłoże na postoju;) (zaznaczam że niewiem ile ważysz,ani ile masz wzrostu i średnio mnie to obchodzi).Jestem mechanikiem (samochodowym) z zawodu i zamiłowania i wiem że wgranie map to nie pole do popisu dla "domorosłego hakera", a podejrzewam że na przemapowanie kompa,będzie Ci szkoda kasy. A jeśli już o kasie, zazwyczaj mocniejsze maszyny wymagają większych nakładów finansowych na serwis.Obiektywnie rzecz biorąc, jeśli podoba Ci się GSXR, pojeździj, obejrzyj kilka sztuk po ludziach, przymierz się do motocykla, bo nie zawsze jest tak że jak moto Ci sie podoba to będziesz z niego zadowolony po zakupie(wiesz,pozycja za kierownicą,twardość siedziska i tego typu pierdoły:) ) Nikt na pewno nie jest w stanie powiedzieć - słuchaj stary ten motocykl japońce sklepali w sam raz dla Ciebie/ słuchaj stary kup coś innego bo na tym nie będzie, generalnie motocykl przecież kupujesz w 80-90% tylko i wyłącznie dla siebie.
Odpowiedz100KM to zdecydowanie za mało jak na pierwszy motocykl. Jeżeli nie jeździłeś na niczym oprócz wytłuczonego Varadero na kursie i trochę mniej wytłuczonego Varadero na egzaminie,śmiało kupuj litra, e tam litra,co ja gadam kup dwa-będzie na zapas,i szybko się nie znudzi ani nie zabraknie mocy.Przy okazji zapytaj sprzedającego czy wieniec żałobny wchodzi w skład zestawu. O ironio. Ludzie myślcie,to nie boli- na logikę jeżeli doświadczenia masz ok.200km które przejechałeś na kursie i egzaminie i ze 200km które przejeździłeś dziadkową wueską po jakichś zadupiach i polnych drogach to możemy przyjąć że Twoje doświadczenie jest równe pi razy drzwi ... zero. Zaczynając od ponad 200 kilogramów które rozpędzi się do ponad 200km/h w czasie nie przekraczającym 5-7 sekund masz spore szanse na szybkie rozdysponowanie swoich organów pomiędzy potrzebujących:)
Odpowiedz1. -Simson s51, 2.-Honda CBF 125 (Varadero 125 XL), 3. -KTM EXC 450, 5. -jezeli masz pewnośc co do swych umiejętności, możesz już poszalec przy pojemnosciach i mocach
Odpowiedzwspomniane jest o tym, iz na zmianach motoru z mniejszego na wiekszy traci sie sporo gotowki. nie rozumiem... procz przerejstrowania, to przeciez za rok, dwa go mamy zamiar sprzedac, nie straci wiele na wartosci jezeli go nie uszkodzimy... wiec jak to jest? stracimy na tym, iz wlozymy sporo pieniedzy w niego? a jak kupimy w stanie nie wymagajacym wiekszego wkladu, to nie sprzedamy go w tej samej cenie? pytam poniewaz jestem zainteresowany kupnem moto, i chcialem wlasnie obrac ta zasade przeskoku, doslownie chcialbym zaczac od 125 pozdrawiam
OdpowiedzTracisz na zmianie motocykla ponieważ: -po zakupie należałoby oddać moto do serwisu, na wymianę części eksploatacyjnych,napęd,świece etc.A jeśli nawet nie na wymianę to chociażby na synchro gaźników,czy jakiekolwiek sprawdzenie luzów i inne regulacje.No chyba że wierzysz sprzedającemu,który: "wymienił olej ze 300km temu,zawory regulował w zeszłym tygodniu i sprawdził wszystko co powinno się sprawdzać".Wybacz ale nie jestem w stanie uwierzyć że ktoś ładuje kasę w motocykl który niedługo ma zamiar sprzedać. -motocykl musisz przerejestrować i opłacić OC, tudzież NW i AC według uznania, mało kto opłaca ubezpieczenie na krótko przed sprzedażą, dla mnie osobiście byłoby to wręcz podejrzane. -pozatym nie wiem czy wiesz ale każdy sprzęt, czy to motocykl czy samochód traci na wartości z sezonu na sezon. Może w przypadku motocykli nie jest to aż taka wielka strata jak w przypadku samochodu ale jednak. Napewno kupując motocykl za 10k zł trudno będzie Ci go sprzedać za te same pieniądze za rok czy dwa. -ostatnia rzecz jaka przychodzi mi na myśl to uszkodzenia powstałe w wyniku gleby/ślizgu, etc.Nie licz na to że przejeździsz 1-2 sezony na moto bez chociażby drobnej parkingowej ocierki.Oczywiście życzę Ci bezglebowej kariery, i miliona km bez chociażby ocierki ale...
Odpowiedzkup sobie hondę CBR 1000 cm zajebista jest w *** dopierdala ładnie
OdpowiedzWitam! Niedawno zrobiłam prawko na kat A i chciałabym kupić sobie motocykl. I tu zaczyna się problem: jaki? Jako że jestem osobą drobną (165 cm i niecałe 50 kg)szukam czegos w miarę małego, żebym nie miała problemu z dosięgnięciem drogi na postoju...:) no i oczywiście utrzymaniem motocykla (i nie mówie tu o kasie:). Zastanawiam się nad Yamahą YBR 125, Honda CB250, Suzuki GN250. A może CBF 125? Co o tym myślicie? Pozdrawiam i czekam na odzew.
OdpowiedzNie mam dużego doświadczenia, ale ja kupiłem na pierwsze moto Suzuki GSR 600. Ma to co prawda 98 kucyków, ale dopiero przy odpowiednich obrotach, do których z czasem po nabraniu wprawy też się dochodzi. Na niskich jest łagodna jak baranek, a do tego "sama skręca" mam na myśli, że bardzo dobrze i łatwo się na tym jeździ, nie trzeba walczyć z zakrętami. Waga też nie za duża ok 220 kg. Podejdź do salonu, komisu, itp i się przymierz do jakiejś maszynki (najlepsze są komisy mają duży wybór moto). Pozdr.
OdpowiedzWitam Bardzo mi się podoba ten artykuł. Jestem absolutnie zielony w temacie motocykli, nie mam prawa jazdy kat. A. Chciałbym zacząć swoją przygodę z jednośladem. A ten tekst uspokaja mnie (nie chcę się zabić w pierwszym sezonie) i jeszcze bardziej przekonuje, że trzeba będzie zacząć jeździć motocyklem. Dziękuję.
OdpowiedzNa sam początek to polecam przejechać się jakimś kiblem ( skuterem ) i jakąś starą wsk lub mz od znajomego .... Potem można pomyśleć nad czymś większym . Polecam 125 2t . Mają ok 30 koni i ważą nie więcej niż 150 kg. Na początek w sam raz , mułowate , dopiero na wysokich obrotach okazują się dziksze niż większość 250 4t
Odpowiedz100 koni to za mało, wujek na wsi ma ich 200, i nie jest motocyklistą
OdpowiedzPytacie jaki kupić pierwszy motocykl? Odpowiadam: "Jak największy i jak najszybszy" Mądry nie posłucha i kupi coś mniejszego. Głupi posłucha i będziemy go mieli z głowy. "Zła krew musi odpłynąć"
Odpowiedzpieknie zostalo to napisane piateczka za pomyslowosc:)
Odpowiedzpopieram ale tylko w połowie, bo nie wiesz na 100% czy ten idiota co cie posłucha zabijając siebie nie zabije jeszcze kogoś
Odpowiedzwitam mam 15 lat i chciałbym sie dowiedziec czy moge już kupić sobie WSK
Odpowiedzja tez mialem 15 jak zaczolem smigac na motorze a byl to GSXF600 93r.na poczatku troche strachu ale teraz juz mam 20 i wiem ze to bylo glupie wystaczy ci mlody jakas 250 na poczatek:)
OdpowiedzWSK to według mnie dobry i tani motocykl do nauki jazdy, ale tj. napisał poprzednik, musiał byś go używać tylko poza drogami publicznymi (ja nawet z prawkiem nie zaryzykował bym pojawienia się na drodze). Jazdę na tym motocyklu (po lekkich przeróbkach) rozpocząłem w wieku właśnie około 14 lat, i doświadczenie na nim zdobyte uważam za bezcenne. Można było poszaleć i pouczyć się na własnych błędach bez żadnych szkód dla "sprzętu - kaskaderskiego" :) Pamiętaj jednak, że na każdym motocyklu można zrobić sobie krzywdę.
OdpowiedzWSK (wiejski sprzęt kaskaderski) możesz kupić będąc w każdym wieku:) tyle że możesz się nim poruszać tylko po wsi i w lesie albo na polu.Póki nie zrobisz prawa jazdy absolutnie nie wyjeżdżaj nim na drogę publiczną!
Odpowiedz"co kupić na pierwsze moto"?......W moim przypadku oznaczało, że miałem już upatrzoną 600te (miałem 23 lata) ale się jej bałem i szukałem poparcia u znajomych, że dasz sobie rade, śmiało kupuj, a nie - zacznij od 250, wszystko w swoim czasie itp...I wydaje mi się, że większość z nas jak pyta - czuje podobnie. Po 4 sezonach (ca. 20 tys. km), pierwszym slizgu na piachu w zakręcie (ca 70km/h - pech to pech), szkole jazdy itp...wciąż się uczę. Rok temu sprzedałem (musiałem) pierwsze moto jakim jeździłem - GSX-R 600 K2. ALE po pierwszej rundzie po swojej okolicy zastanawiałem się jak ją sprzedać bo byłem przerażony. Z biegiem lat wydaje mi się, że nie był to dobry wybór, ale takie były moje pierwsze "kroki". Denerwują mnie wypowiedzi - to po co Ci sport skoro nie wykorzystujesz jego możliwości?, czy kup litra bo 600 to za mało... Odpowiedź jest prosta - nie wykorzystuje bo nie jestem na torze a sporty mnie najzwyczajniej w świecie "kręcą", a litra nie kupie bo 600 w zupelności mi wystarcza. Nikt początkującym nie odpowie wprost czy kupić większą czy mniejszą pojemnościowo maszynę, ale mój przypadek pokazuje, że można kupić 600 i dać sobie radę, choć jak mam być szczery - nie polecam na początek. A dałem sobie radę, bo prędkość dobierałem do umiejętności (których de facto nie miałem). I co najważniejsze – ta prędkość. Zgadza się, można się zabić nawet na przykładowej 250, ale wybierając maszynę bądźcie świadomi, że apetyt na prędkości rośnie w czasem. Kolejność jest taka - wolno, szybciej, szybko, b.szybko...i tu przychodzi moment, jak dostrzegłem, że część z nas pozostaje przy b.szybko a część zwolni (na podst. doświadczeń moich i kumpli którzy jeżdzą 3-10 lat). Na mniejszej (czyt. >600) nie będzie tego problemu, bo nie rozpędzi się do takich prędkości, a po drugie - nie będzie was prowokowała do szybkiej jazdy mocna maszyna jaką niewątpliwie jest 600. Pamiętajcie, że nikt nie planuje wypadku, a jeżdżąc ponad miare swoich możliwości na szali stawiacie swoje życie. Odpowiadając nie wprost na pytanie „co na pierwsze moto” – na nast. sezon chce kupić moto i kreci mnie Haya, jest wygodna, szybka i piękna zarazem. Ale bagatszy o kilka sezonów jazdy - pewnie pozostane przy czymś, co jest wygodniejsze niż 600, ciut mocniejsze ale dużo słabsze niż 1000.
OdpowiedzDzięki, bardzo mi pomogłeś tym komentarzem. Ja też myśle, że 600 ccm to za dużo jak na pierwsze moto. Moim zdaniem takie moto jak GS500 czy CB500 lub ER- 5w zupełności wystarczy.
OdpowiedzBardzo mądre słowa stary... tylko, żeby wśród Nas większość młodych ludzi dostosowała się do pewnych zasad.....
Odpowiedzja planuje kupic zxr750 z 93 r .jezdzilem jusz od motorynek a konczywszy na yamaszce 350 60 koni pora na cos mocniejszego .w miare jedzenia apetyt rosnie.mam nadzieje ze sobie poradze bo ta krowa wazy 130 kg i 120 pare konikow ma
OdpowiedzKolego,to jak to możliwe ża moja FZR600R z95r. waży ok. 225 kg. ? Nie chce mi się wierzyć żeby Kawa 750 ważyła tylko 130kg. Zdecydowanie warto wiedzieć nie tylko ile masz kucyków pod siodłem, ale ile rumak waży.
Odpowiedzkawa z750 wazy 240kg.
OdpowiedzWitam co do sensu Twojej wypowiedzi jak najbardziej sie zgadzam, natomiast ja sama mam ta samą 600 i w pełni przygotowana do jazdy waży 209 kg sprawdzałam dosłownie wszędzie i wszedzie podają to samo 209 kg
OdpowiedzSporo prawdy w artykule, ale na końcu odniosłem wrażenie jakby ktoś mi mówił -"Kuba, nie wsiadaj na motor bo zrobisz sobie krzywdę" Sam poszukuję pierwszego moto, i grubo zastanawiam się nad banditem 600 cz ERką. czuje ogromny respekt przed tymi maszynami, ale za mało mówi się o pomocy dla początkujących, raczej się ich straszy. Z takim podejściem nie dziwię się że mnóstwo młodych wsiada na 600 czy 1L.
OdpowiedzWitam wszystkich Wiem, że trochę po spam-uje ale po to forum aby pytać... Chciałem zapytać o Horneta 600 na pierwszy motor co sądzicie na temat kupna troszkę jednak większego niż proponowane w artykule? Może powiem coś o sobie (co powino ułatwić wam osąd jeśli tylko jest możliwe takie ułatwienie) mam 22 lata ,180cm i waże około 90 kg Prawko kat B mam 4 lata i w miesiącu przejeżdzam około 4 tys kilometrów( wiem, że B to nie A ale jednak już daje mi to jakąś znajomość ruchu miejskiego i " kultury" na naszych wspaniałych drogach) dodatkowo jestem człekiem który preferuje płyną jazde tzn kompletnie nie rozumię ludzi którzy jeżdzą gaz - hamulec, kat. A zrobiłem w zeszłym roku moje doświadczenie z motorem jest tak naprawdę żadne bo jazdy na komarze i kursu do egzaminu nie będę wliczał gdyż komar to nie motor a na kursie byłem uczony ,że przedniego hamulca nie powinienem w ogóle używać tak więc standardowy kurs 100000 ósemek a potem miasto zdaje sobie sprawę, że czeka mnie nauka od podstaw zatem dlaczego zastanawiam się nad Hornetem? 1. Sprawdzałem już kilka motorów i w nim siedzi mi się najlepiej 2. Jechałem nim jeszcze przed egzaminem (bardzo niedługą trasę bo szwagier kupił nowy i chciał się pochwalić i nie mam problemu z wysokością ani utrzymainiem go w sensie oczywiście wolnej jazdy bo zdaje sobie sprawę z tego, że co innego jest karnąć się a co innego jezdzić) 3. 600 a nie 500 wiadoma rzecz mowa o niej w artykule 4. Co będę ukrywał podoba mi się:) Tak naprawdę jestem chory na Fazera ale słyszałem ze hornet jest bardziej elastyczny(nie wiem czy to prawda proszę nie krzyczeć tylko podpowiedzieć) dlatego ewentualnie wybrał bym Horneta Co do artykułu to naprawdę dobry i" podziwiam" ludzi że chcą litrówkę na pierwszy motor jak ja się zastanawiam czy 600 to nie za wielki kawał bydlaka
OdpowiedzWitam wszystkich Wiem, że trochę po spam-uje ale po to forum aby pytać... Chciałem zapytać o Horneta 600 na pierwszy motor co sądzicie na temat kupna troszkę jednak większego niż proponowane w artykule? Może powiem coś o sobie (co powino ułatwić wam osąd jeśli tylko jest możliwe takie ułatwienie) mam 22 lata ,180cm i waże około 90 kg Prawko kat B mam 4 lata i w miesiącu przejeżdzam około 4 tys kilometrów( wiem, że B to nie A ale jednak już daje mi to jakąś znajomość ruchu miejskiego i " kultury" na naszych wspaniałych drogach) dodatkowo jestem człekiem który preferuje płyną jazde tzn kompletnie nie rozumię ludzi którzy jeżdzą gaz - hamulec, kat. A zrobiłem w zeszłym roku moje doświadczenie z motorem jest tak naprawdę żadne bo jazdy na komarze i kursu do egzaminu nie będę wliczał gdyż komar to nie motor a na kursie byłem uczony ,że przedniego hamulca nie powinienem w ogóle używać tak więc standardowy kurs 100000 ósemek a potem miasto zdaje sobie sprawę, że czeka mnie nauka od podstaw zatem dlaczego zastanawiam się nad Hornetem? 1. Sprawdzałem już kilka motorów i w nim siedzi mi się najlepiej 2. Jechałem nim jeszcze przed egzaminem (bardzo niedługą trasę bo szwagier kupił nowy i chciał się pochwalić i nie mam problemu z wysokością ani utrzymainiem go w sensie oczywiście wolnej jazdy bo zdaje sobie sprawę z tego, że co innego jest karnąć się a co innego jezdzić) 3. 600 a nie 500 wiadoma rzecz mowa o niej w artykule 4. Co będę ukrywał podoba mi się:) Tak naprawdę jestem chory na Fazera ale słyszałem ze hornet jest bardziej elastyczny(nie wiem czy to prawda proszę nie krzyczeć tylko podpowiedzieć) dlatego ewentualnie wybrał bym Horneta Co do artykułu to naprawdę dobry i" podziwiam" ludzi że chcą litrówkę na pierwszy motor jak ja się zastanawiam czy 600 to nie za wielki kawał bydlaka
OdpowiedzCzesc. Mam problem z kupieniem scigacza. przez 1 sezon jezdziłem 50. A potem jezdziłem przez 2 sezony na 125. I chce sobie teraz kupic R6. Jak myslicie czy to jest dobry pomysł. Czy powinnem zacząć od innego motoru?. Powiedzcie mi jaki by był dobry dla mnie. Bo mnie bardzo interesuje R6.
OdpowiedzArtykuł bardzo dobry, oby tylko dał do myślenia wielu młodym napaleńcom. Osobiście mam już czwarte moto. Zaczynałem klasycznie od ER-5. Jeden sezon przejeżdżony na Kawie pozwolił mi przynajmniej przypomnieć sobie czym jest jazda na motocyklu. Nie obyło się oczywiście bez typowych błędów podczas pokonywania winkli. Teraz cieszę się że posłuchałem swojego zdrowego rozsądku, a nie co niektórych "doświadczonych" kolegów doradzających mi na początek min. CBR 600. Dzięki temu mam możliwość podzielić się z wami swoimi doświadczeniami. W kolejnym sezonie sprzedałem Kawę i przesiadłem się na FZS 600 99r. Jazda Fazerkiem dawała mi masę przyjemności z jazdy, ponadto po przejeżdżeniu nią jednego sezonu zdawałem sobie sprawę, że wciąż nie wykorzystuję w pełni jej możliwości i szybko to napewno nie nastąpi. Efekt był taki, że kolejnym motocyklem jaki zakupiłem była również Fazerka 600, tyle że o 3 lata młodsza z 2002 r. Zawsze marzyłem o motocyklu stricte sportowym, dlatego zdecydowałem się w końcu na przesiadkę na ZX6R. Pomimo, że była to również klasa 600, co dla niektórych nikczemna i nie warta zachodu, to dla mnie był to kolejny olbrzymi skok do przodu. Sposób oddawania mocy, technika prowadzenia były nieporównywalne z FZS 600. Kiedy czytam, jak młodej, niedoświadczonej osobie proponuje się na pierwszy motocykl sportową 600, to mam tylko nadzieję, że ten młokos będzie miał więcej zdrowego rozsądku, aniżeli jego "doświadczony" doradca.
OdpowiedzWitam Nigdy nie jeździłem na motorze na wiosnę robię prawko na motor czy do nauki jak dla mnie Kawasaki ninja 250 to dobry pomysł czy idiotyzm??
OdpowiedzMoim zdaniem nie jest to absolutnie idiotyzm... Jeśli preferujesz sportowy styl jazdy a jednocześnie chcesz w miarę bezpiecznie nauczyć się panowania nad motocyklem to jest to dobry wybór. Mała Ninja choć nie jest demonem mocy, to utrzymując ją w odpowiednim zakresie obrotów też potrafi pokazać pazur i dać dużą przyjemność z jazdy. Jak na początek zupełnie wystarczającą. Jej wygląd w niczym nie odbiega od starszego brata. Dopiero po bliższym poznaniu, niektóre elementy zdradzają jej rodowód. Stosunkowo niska masa to kolejny + jak na początek przygody z jednośladami. Sądzę że to moto to dosyć rozsądny wybór jak na początek. Powodzenia.
OdpowiedzMam 18 lat ,195 wzrostu i 90 kg.Che kupic moto al nie wiem jakie? Swoja przygode zaczełem gdy mialem 16 lat pierszym moto był wsk, potem MZ ETZ 251,i jawe 350. teraz chce kupic moto do 12tys zastanawiałem się nad cbr 600f4i i nad nad r6 .Nie wiem czy to zadurzy motor dla mnie czy wogóle tam. prosze o pomoc. Z góry dziękuwa .pozdro
OdpowiedzSprawdż sobie wszystkie marki w tej kategorii, koszty utrzymania, prowadzenie, itp. Ja mam Yamaszke FZR600R 4JH i jak na razie daje mi samą frajdę:) Trudno ją " przeciągnąć" na niskich rpm.(zajoba ma po odkręceniu) i chyba o to chodzi Tobie.Każdy motor sportowy wymaga umiejetności i ....umiejętności i wiedzy. Proponuje poczzytaj sobie przez zime książki "Motocyklista doskonay" i "Przyspieszenie".Nie zaszkoszą, na pewno pomogą.Kup to co Ci się podoba, Przemyśl 100 razy na zimno ,wsiadaj i jeżdzij.Nie jestem młody , i też byłem zesrany pierwszą jazdą na moto z innej galaktyki...bo się naczytałem...może i dobrze :) Za 12 tys patrz ,zapłać komuś, żeby ci pomogl wybrac sprawne, sprawne i jeszce raz sprawnw moto najlepirj bez wypadku. Lepszej recepty ci nie wymysle.Powodzenia!
OdpowiedzW 100% się zgadzam z artykułem. W końcu jak ktoś kupuje R6 to nie po to, żeby jeździć 40km/h nie? Jakby tyle chciał jeździć to by kupił sobie komara. I "będę jeździć ostrożnie to nic się nie stanie" kończy się zazwyczaj po kilku km ;D
Odpowiedzja od tygodnia jestem posiadaczem CBR F2...wczesniej standard motorynka ogar...w sumie nic wiecej i od razu 100KM....przejechalem nia 200km jak do tej pory...staram sie nie odkrecac i caly czas uwazac, bo jednak moc jest bardzo duza i ciezko na poczatku nad nia panowac, szczegolnie w zakretach...wiadomo kazdy glupi potrafi odkrecic na prostej nawet 1 dnia...gorzej to zatrzymać jak ktos jezdzil wczesniej motocyklami i ma RESPEKT do 100KM maszyny mysle ze jest do ogarniecia...chociaz caly czas kusi zeby ją krecić wyrzej...
OdpowiedzW sumie mam podobne "doświadczenie" w jeździe na motocyklach. Motorynka, wsk, a później... CBR 1000f :D Póki co żyję i mam się dobrze, jednak już zauważyłem, że kilka razy kwestię przeżycia pozostawiłem swojemu szczęściu. Czasem trudno o rozsądek mimo starań... Już pierwsze metry po wyjechaniu na asfalt przejechałem bokiem... Duża moc, słaba przyczepność no i moja nadgorliwość. W moim liczącym około 400km "doświadczeniu" zdążyłem już: -poznać życzliwość niektórych kierowców samochodów - spryskiwacze (mam już gotowy plan na zemstę w następnych takich sytuacjach, jeżeli kierowca będzie robił to celowo) -poznać z innej perspektywy stan Polskich dróg - niemiłe zaskoczenie oderwanym brzegiem asfaltu przy wyprzedzaniu, poza tym w Polsce motocyklista ma do wyboru 3 tory jazdy: koleina 1, koleina 2, przestrzeń między koleinami - często z wieloma nierównościami, których nie rozprostowały jeszcze koła samochodów -pouczyć się awaryjnego hamowania - na szczęście najpierw dobrowolnie w odludnym miejscu, a później w sytuacji kiedy zdziwiony i wystraszony kierowca zajeżdżał mi drogę - jechałem 50 km/h, jednak mimo wszystko byłem dla niego wielkim zaskoczeniem, pojawiając się przed nim z ledwie już trzymającym się ziemi tylnym kołem -nauczyć się, aby nie pochylać za bardzo motocykla przy próbie zawrócenia w miejscu (na nawierzchni o słabej przyczepności) -poćwiczyć świadome używanie przeciwskrętu -zaskoczyć policjantów swoją przepisową jazdą w terenie zabudowanym xD -nauczyć się czerpania satysfakcji z ostrożniejszej, wolniejszej i rozsądniejszej jazdy, oraz stopniowego zdobywania doświadczenia. Zauważyłem, że tak jak i w przypadku samochodu najpierw musiałem się trochę wyszaleć i znaleźć w kilku nieciekawych sytuacjach, a dopiero później przychodził rozsądek. Możliwe, że wielu motocyklistów nie ma szczęścia dożyć do tego etapu (czyli do prawidłowej oceny swoich "umiejętności" i jazdy w sposób odpowiedni do nich). Pierwszy motocykl o niższej mocy w jakiś sposób chroni przed zbyt ryzykownymi szaleństwami już na samym początku, ale jak widać da się też zacząć od mocniejszych motocykli. Niestety jednak nauka (często na własnych błędach) może skończyć się drastyczniej. ps. Przed rozpoczęciem jazdy na motocyklu przeczytałem chyba wszystkie mądrości zawarte na tej stronie w zakładce "porady", oraz wiele tematów na temat bezpieczeństwa jazdy na forum. Jak widać wiedza teoretyczna i tzw. "rozsądek" nie jest zbyt dobrym argumentem, dla kupna motocykla o większej mocy - chociaż ja akurat mimo wszystko nie żałuję :)
Odpowiedzpo 200 km masz sporo do powiedzenia na ten temat
OdpowiedzByło 400, jest już 1000km. Nadal żyję xD Kolejne spostrzeżenia początkującego motocyklisty: przedewszystkim waga motocykla nie jest bardzo dużą wadą, jeśli tylko jest się w stanie utrzymać go na postoju. Dzięki wadze ponad 260 kg motocykl bardzo pewnie trzyma się drogi obydwoma kołami zarówno przy ostrym przyspieszaniu jak i hamowaniu, a to spore ułatwienie (jak dla mnie). Zgodnie z poradami pouczyłem się hamowania. Nie miałem ze sobą metrówki, ale mój wynik to 26 kroków - nie więcej niż 22 metry ze 100km/h :) Porównując to do testów z internetu trudno mi uwierzyć w ten wynik :) Przekonałem się, że widząc samochód z włączonym kierunkiem (a czasem i bez) w lewo, najlepiej trzymać już rękę na hamulcu :) Miłym zaskoczeniem jest też dla mnie brak jakiejkolwiek reakcji ze strony policjantów przy namierzeniu suszarką z przekroczeniem prędkości o około 30 km :) Jadąc samochodem był bym o 300 zł do tyłu :)
OdpowiedzMotocykl zaczyna sie od stu kobył?Nieprawda.Lepiej stopniowo sie przesiadac z mniejszej pojemności na coraz wiekszą.Weżmy ETZ-etkę 251,o ile pamiętam ona nie miała nawet 30KM,a ilu motocyklistów poszło do piachu przez nieumiejętną jazde tym motocyklem.Ja w tym roku przesiadłem sie z ETZ-etki 150 na CB1000R\ABS i po 20km jazdy radość posiadania tego motocykla mi się rozwiała.Kompletnie nie potrafie tym jezdzić.I nie wiem jak to będzie.A mówiono mi,że sześćsetka Hornet mi wystarczy,po co tysiąc.Przyznaje im racje.
OdpowiedzKupuje się MOTOR nie po to żeby podkręcić manetkę do końca wycisnąć tyle ile fabryka da i zap.... do przodu... bo to wiadomo jak się kończy rowem na łuku lub wbiciem w tył auta na skrzyżowaniu lub prostej powiem tak od 13 roku życia zasuwałem najpierw miałem motorynke 50 później mz150,250, jawe 350 w wieku 18 lat zrobiłem prawko na samochód rok później na motor pierwszy jaki kupiłem to właśnie był Litr R1 z 2006 wystraszył mnie to było nie do opisania po prostu się go bałem i do tej pory się boje. Nie wiem czy dobrze zrobiłem kupując to monstrum na sam początek powyżej 140km ale powiem tak chciałem kupić coś trudnego do opanowania do tej pory go nie opanowałem a jeżdże już dwa lata powiem któtko jeśli jesteś narwanym człowiekiem lubiącym popisy kup sobie max skuter chodź pewnie to i tak będzie za dużo bo na litrze skończysz w trumnie lub urnie to nie są zabawki dla ludzi myślących że można zap... tylko na prostych bo nawet na takiej coś się zdarzyć może np.wybiec dziecko pies lub nawet wystarczy większa dziura w drodze... Jeśli jesteś opanowanym człowiekiem to każdy motor jest dla ciebie bez względu na moc a co do doświadczenia to nawet bardzo doświadczone osoby giną przez głupote nie tylko własna a najwięcej go się właśnie nabiera na czymś trudnym do opanowania.Tylko Rozsądnie bo życie jest tylko 1 dodam że mam 22lata 166cm wzrostu i ważę 64kg pozdrawiam wszystkich motocyklistów z opolszczyzny
Odpowiedzwitam , ja mam 34 lata, dziecko, żone prawo jazdy kupe lat, tyle samo w samochodzie i wydawaloby sie duuuuzo rozsadku. Pare miesiecy temu kupilem motor, oczywiscie caly czas przekonywalem siebie, ze ja to bede powolutku, w miescie do 50, poza miastem moze 100:) Kupilem Fazera, wiadomo 600, troche ponad 90koni. jak wyglada jazda na takim moto? w sumie niby wszystko spokojnie, leciutko i latwo, zero problemow z manewrowaniem, do 7 tysiecy zupelnie nic sie nie dzieje (juz zdazylem sie przyzwyczaic), pozniej zaczyna zapindalac. Skutek jest taki, ze zadne 50 czy 100 nie wchodzi w gre. Wyprzedzasz jakies auto, dodajesz gazu i masz w mgnieniu oka 160. Zakladasz, ze wyprzedzisz jedno, nagle okazuje sie, ze wyprzedzasz 5 z rzedu. Z drugiej strony nadjezdza auto, chcesz wyhamowac i okazuje sie, ze nagle tyl zaczyna odjezdzac Ci w bok i robi sie nieciekawie. Jezdzilem moze ze dwa miesiace i wierzcie lub nie mialem juz 3 takie sytuacje, ze wlosy na glowie zdazyly mi sie zjezyc. Gdyby to byl jakis bardziej agresywny motor juz by mnie nie bylo.
OdpowiedzWitam, proszę o radę w wyborze pierwszego motocykla. Zamierzam zakupić Hondę Shadow VT500 lub 750. Czy to dobry pomysł?
OdpowiedzWitam wszystkich fascynatów motocykli. Mam 25 lat,171 cm wzrostu i waże około 80 kg planuje zakupić pierwsze większe moto prosze o porade co wybrać. Moja przygoda zaczeła się od rometa-więcej go pchałem niż jeździłem, potem simson skuter 2 lata, później simson enduro 2 lata. na tych motorowerach nakręciłem około 30 tys km. Na enduro wpadłem podstojącego busa, na zakręcie zbyt duża prędkość i ślizgiem wpadłem pod niego skończyło się na pościeranych butach i niewielkich otarciach. Później przyszedł czas na prawko jak miałem 17 lat kat a i b , miałem dziewczyne no i autko było bardziej komfortowe. Po 8 latach związek nasz się rozsypał i powrócił zapał do motocykli, a mianowicie próbowałem swych sił na kawasaki 1000 cm nie wiem jaki model z 88 roku (ścigacz)najpierw przewiózł mnie kumpel i szczerze mówiąć przeraziła mnie prędkość i przyspieszenie. potem zaproponował aby sam spróbował - bardzo się bałem ten motocykl wydawał mi się zbyt cięzki i za silny. ale spróbowałem nawet nie przekroczyłem 110 km/h pojeździłem troche i spodobało mi się jednak wiem że to nie jest motor dla mnie.Troche mnie śmieszy jak ktoś pisał że jeździł na motorowerze żę na scigu też da sobie rade:) przecież to jest całkiem inna technika jazdy, hamowania i ruszania itp.Wracając do tematu prosze was wszystkich doświadczonych użytkowników o porady a nawet wskazania konkretnego modelu(nie mam zbyt wiele kasy szukam czegoś do 8 tys zł). Z góry dziękuje i pozdrawiam.
OdpowiedzMoja rada jest taka: jak kupujesz moto do 8000zl ,zrób wszystko, stań na głowie, zapłać , postaw flachę kolesiowi który zna temat od podszewki i z tobą pojedzie ,ostudzi , doradzi itd.Uwierz- TE pieniiądze które wydasz na sprawdzenie moto nie będą stracone. Co do marki ,modelu, to najpierw poszukaj w necie jakie koszty utrzymania, co ile przegląd, regulacje gażników, zaworów, przejedz się, zobacz czy ci to moto pasuje.A może coś na wtrysku trafisz, zawsze to ten kłopot z gaznikami odpada.Generalnie ja radze na 1 miejscu postawic stan techniczny moto,no chyba że masz sporo kasy na remonty,poprawki.Ale czy wtedy kupowałbyś moto za 8000zl ? Nie patrz na pojemności ,markę,tylko na to jak ci się tym jeżdzi i w jakim jest stanie i czy dasz radę ten konkretny model utzymac. Taka moja skromna rada.
Odpowiedz