Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 138
Pokaż wszystkie komentarze"co kupić na pierwsze moto"?......W moim przypadku oznaczało, że miałem już upatrzoną 600te (miałem 23 lata) ale się jej bałem i szukałem poparcia u znajomych, że dasz sobie rade, śmiało kupuj, a nie - zacznij od 250, wszystko w swoim czasie itp...I wydaje mi się, że większość z nas jak pyta - czuje podobnie. Po 4 sezonach (ca. 20 tys. km), pierwszym slizgu na piachu w zakręcie (ca 70km/h - pech to pech), szkole jazdy itp...wciąż się uczę. Rok temu sprzedałem (musiałem) pierwsze moto jakim jeździłem - GSX-R 600 K2. ALE po pierwszej rundzie po swojej okolicy zastanawiałem się jak ją sprzedać bo byłem przerażony. Z biegiem lat wydaje mi się, że nie był to dobry wybór, ale takie były moje pierwsze "kroki". Denerwują mnie wypowiedzi - to po co Ci sport skoro nie wykorzystujesz jego możliwości?, czy kup litra bo 600 to za mało... Odpowiedź jest prosta - nie wykorzystuje bo nie jestem na torze a sporty mnie najzwyczajniej w świecie "kręcą", a litra nie kupie bo 600 w zupelności mi wystarcza. Nikt początkującym nie odpowie wprost czy kupić większą czy mniejszą pojemnościowo maszynę, ale mój przypadek pokazuje, że można kupić 600 i dać sobie radę, choć jak mam być szczery - nie polecam na początek. A dałem sobie radę, bo prędkość dobierałem do umiejętności (których de facto nie miałem). I co najważniejsze – ta prędkość. Zgadza się, można się zabić nawet na przykładowej 250, ale wybierając maszynę bądźcie świadomi, że apetyt na prędkości rośnie w czasem. Kolejność jest taka - wolno, szybciej, szybko, b.szybko...i tu przychodzi moment, jak dostrzegłem, że część z nas pozostaje przy b.szybko a część zwolni (na podst. doświadczeń moich i kumpli którzy jeżdzą 3-10 lat). Na mniejszej (czyt. >600) nie będzie tego problemu, bo nie rozpędzi się do takich prędkości, a po drugie - nie będzie was prowokowała do szybkiej jazdy mocna maszyna jaką niewątpliwie jest 600. Pamiętajcie, że nikt nie planuje wypadku, a jeżdżąc ponad miare swoich możliwości na szali stawiacie swoje życie. Odpowiadając nie wprost na pytanie „co na pierwsze moto” – na nast. sezon chce kupić moto i kreci mnie Haya, jest wygodna, szybka i piękna zarazem. Ale bagatszy o kilka sezonów jazdy - pewnie pozostane przy czymś, co jest wygodniejsze niż 600, ciut mocniejsze ale dużo słabsze niż 1000.
OdpowiedzDzięki, bardzo mi pomogłeś tym komentarzem. Ja też myśle, że 600 ccm to za dużo jak na pierwsze moto. Moim zdaniem takie moto jak GS500 czy CB500 lub ER- 5w zupełności wystarczy.
OdpowiedzBardzo mądre słowa stary... tylko, żeby wśród Nas większość młodych ludzi dostosowała się do pewnych zasad.....
Odpowiedz