Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 138
Pokaż wszystkie komentarzeArtykuł bardzo dobry, oby tylko dał do myślenia wielu młodym napaleńcom. Osobiście mam już czwarte moto. Zaczynałem klasycznie od ER-5. Jeden sezon przejeżdżony na Kawie pozwolił mi przynajmniej przypomnieć sobie czym jest jazda na motocyklu. Nie obyło się oczywiście bez typowych błędów podczas pokonywania winkli. Teraz cieszę się że posłuchałem swojego zdrowego rozsądku, a nie co niektórych "doświadczonych" kolegów doradzających mi na początek min. CBR 600. Dzięki temu mam możliwość podzielić się z wami swoimi doświadczeniami. W kolejnym sezonie sprzedałem Kawę i przesiadłem się na FZS 600 99r. Jazda Fazerkiem dawała mi masę przyjemności z jazdy, ponadto po przejeżdżeniu nią jednego sezonu zdawałem sobie sprawę, że wciąż nie wykorzystuję w pełni jej możliwości i szybko to napewno nie nastąpi. Efekt był taki, że kolejnym motocyklem jaki zakupiłem była również Fazerka 600, tyle że o 3 lata młodsza z 2002 r. Zawsze marzyłem o motocyklu stricte sportowym, dlatego zdecydowałem się w końcu na przesiadkę na ZX6R. Pomimo, że była to również klasa 600, co dla niektórych nikczemna i nie warta zachodu, to dla mnie był to kolejny olbrzymi skok do przodu. Sposób oddawania mocy, technika prowadzenia były nieporównywalne z FZS 600. Kiedy czytam, jak młodej, niedoświadczonej osobie proponuje się na pierwszy motocykl sportową 600, to mam tylko nadzieję, że ten młokos będzie miał więcej zdrowego rozsądku, aniżeli jego "doświadczony" doradca.
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza