12 mln dolarów kary dla Harley'a
Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska ukarała Harley-Davidsona za sprzedaż nielegalnych urządzeń zwiększających emisję spalin.
Harley-Davidson doszedł do porozumienia z amerykańską Agencją Ochrony Środowiska (EPA) na mocy którego zdeklarował się wypłacić 12 mln dolarów grzywny. Harley został ukarany za sprzedaż urządzenia pozwalającego obejść standardowe ustawienia ECU w wyniku czego zwiększała się emisja spalin.
Reklama
KTM 125 Duke vs 390 Duke 2026. Który pasuje do ciebie lepiej i dlaczego odpowiedź nie jest oczywista
KTM konsekwentnie buduje klasę swoich nakedów, a obecny rok przynosi kolejny rozdział w wykonaniu 125 Duke i 390 Duke. Oba motocykle dzielą tę samą filozofię, podobne ramy i tę samą agresywną stylistykę, ale różnice też są niemałe. Czy można porównywać te maszyny?
POZNAJ MOTOCYKLE, KTÓRE DAJĄ FRAJDĘ! »
H-D w ofercie akcesoriów posiadał urządzenie o nazwie "Street Performance Tuner". W terminologii tuningu samochodowego to tzw. "piggy back", czyli urządzenie pozwalające obejść seryjny komputer bez ingerencji w samo ECU. Stosowano je np. podczas wymiany układu wydechowego. Obok mocy wzrasta także emisja spalin oraz generowany przez układ hałas (kto by pomyślał?).
EPA (Agencja Ochrony Środowiska) to oczywiście ta sama organizacja, która w zeszłym roku próbowała pogrążyć Volkswagena - jak się zresztą okazuje, z marnym skutkiem, ponieważ Grupa VW nadal notuje wzrosty w sprzedaży, mimo problemów z płynnością finansową i problemów wizerunkowych. Oczywiście, gdyby EPA chciała na poważnie zająć się ochroną środowiska skierowała by swoją uwagę w stronę przemysłu żywieniowego, farmakologicznego lub transportu ciężkiego. Ale jak to w przypadku "ekologów" bywa, rozchodzi się o łatwe pieniądze. W tym przypadku o 12 mln dolarów.
Biorąc pod uwagę prominentną pozycję Harley’a w branży to bardzo ważny krok w kierunku usunięcia z rynku niebezpiecznych dla środowiska i naszych społeczności urządzeń. Każdy kto produkuje, sprzedaje i instaluje takie urządzenia powinien wyciągnąć wnioski z kary Harley’a i zaprzestać łamania prawa - mówił asystent prokuratora generalnego dywizji ochrony środowiska Departamentu Sprawiedliwości, p. John C. Cruden.
Harley nie tylko wypłaci w/w grzywnę, zmuszony jest także do wycofania urządzeń z rynku oraz zniszczenia obecnie wyprodukowanych "tunerów". Dodatkowo przekaże 3 mln dolarów na ekologiczne projekty wspierające lokalną społeczność. Nie wiadomo ile ostatecznie pochłonie cała akcja (teoretycznie każda osoba, która zakupiła Street Performance Tuner musi zgłosić się do dealera, gdzie urządzenie zostanie zdemontowane i zniszczone, a klient otrzyma zadośćuczynienie. Jak to w USA bywa zaraz pojawią się pierwsze pozwy zbiorowe). Akcje H-D spadły wczoraj o 10%, po tym jak news ujrzał światło dzienne.
Nt. pseudo-ekologicznych działań takich organizacji jak EPA pisał sporo Mariusz Łowicki (nomen-omen ekolog z wykształcenia) w artykule dotyczącym Dieselgate. Jeśli uważnie śledzicie Ścigacz.pl to wiecie także, że na początku tego roku EPA chciała zabronić jakiejkolwiek ingerencji w pojazd mechaniczny poprzez ustanowienie Clear Air Act. Najbardziej uderzyłoby to oczywiście w sport motorowy, ostatecznie odstępstwem od reguły są pojazdy przeznaczone do sportu. Oczywiście na razie…
Nie ma co też specjalnie użalać się nad Harley’em, który dokładnie zdawał sobie sprawę z prawnych regulacji, ale chciał nieco "ugrać". Sprzedał ponad 350 000 urządzeń, więc było o co walczyć. Niestety, tym razem się nie udało.












Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeW USA takie działania to konieczno¶ć. Np. w Kalifornii jest taka liczba pojazdów, że brak kontroli nad emisj± spalin oznaczałby uduszenie się ludzi w smogu.
OdpowiedzTak, a na islandii, gdzie kilka lat temu wybuchł wulkan wyrzucaj±c jednorazowo OGROMNˇ ilo¶ć co2, to teraz jest zona, jak w czarnobylu, bo ludzie poumierali. A poważnie - tobie chłopaku zielona propaganda zrobiła sieczkę z mózgu?
Odpowiedz