
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 1
dzisiaj 11:39 Wiadomości
World Superbike przenosi się do USA
dzisiaj 11:05 WSBK
Co prawda dla wielu sezon motocyklowy trwa w najlepsze, lecz coraz mniejsza liczba jednośladów na drogach i ulicach zwiastuje nieuchronne nadejście snu zimowego dla naszych pupili. Jak przygotować motocykl do tej często wielomiesięcznej przerwy w użytkowaniu? Co zrobić, aby motocykl odpalił wiosną na dotyk?
Wbrew pozorom odpowiedzi na powyższe pytania nie są ani skomplikowane, ani specjalnie odkrywcze. Co więcej chwila czasu poświęcona na przygotowanie pupila do zimowego snu z nawiązką zaprocentuje w pierwsze ciepłe wiosenne dni. Nie będziemy tutaj mówili o starych obyczajach, zalewaniu cylindrów olejem i temu podobnych procedurach. Skupiamy się na współczesnych, nowoczesnych motocyklach, które większość z nas posiada w swoich garażach.
Silnik
Zapewne wielu z was będzie zaskoczonych, dlaczego przygotowanie motocykla do zimowania zaczynamy od wzięcia pod lupę jednostki napędowej. Otóż stara szkoła mechaników motocyklowych twierdzi, że serwis maszyny, w tym wymianę oleju najlepiej zrobić właśnie przed przerwą zimową. Silnikowy olej motocyklowy w czasie swojej pracy gromadzi w sobie zarówno substancje będące wynikiem jego mechanicznego zużycia (opiłki), jak też agresywne produkty spalania paliwa i oleju silnikowego. Stojący w silniku przepracowany olej oddziałuje agresywnie na uszczelki, a wytrącające się po długim bezruchu osady mogą mieć negatywny wpływ na pracę jednostki napędowej.
Ta szkoła jest dziś kwestionowana przez specjalistów podkreślających, że współczesne wyrafinowane oleje oraz bardzo skuteczne filtry zapobiegają problemom z jakimi borykali się nasi dziadkowie. Pozostają natomiast bardziej przyziemne argumenty przemawiające za jesiennym serwisem. Mówiąc wprost w serwisach jest pusto, ceny są lepsze, a na wiosnę od razu można jeździć, a nie zaklepywać sobie miejsce w kolejce do mechanika.
Mycie
Teraz można przejść do dokładnego umycia motocykla. Dziś jest to o tyle proste, że w większości miast bez problemu znaleźć można myjki ciśnieniowe, przy pomocy których bez rysowania lakieru domyć możemy każdy pojazd. Co prawda dysponują one programami myjącymi, pozwalającymi umyć pojazd detergentem, niemniej jednak w przypadku motocykli może okazać się to niewystarczające. Kawałki gumy, asfaltu i przede wszystkim rozrzucany przez łańcuch smar potrafią skutecznie zabrudzić trudno dostępne powierzchnie. Dlatego też aby nie zniszczyć powierzchni, tudzież lakieru mozolnym szorowaniem, warto zastosować chemiczne preparaty do czyszczenia motocykli. Po spryskaniu nimi całego pojazdu należy odczekać czas zalecany przez ich producenta, zazwyczaj kilka minut. Wtedy wystarczy porządne spłukanie myjką ciśnieniową… i gotowe. Jedna istotna uwaga - mycie lancą należy wykonać z głową, bez kierowania strumienia bezpośrednio na chłodnice, łożyska, łańcuch, czy też instalację elektryczną. Siła wody pod ciśnieniem potrafi także oderwać naklejki, a w skrajnych przypadkach nawet oderwać lakier od owiewek.
Jeśli nie macie dostępu do myjki, najlepiej posłużyć się bieżącą wodą po wcześniejszym potraktowaniu maszyny preparatem czyszczącym.
Po myciu dobrze jest motocykl uruchomić i rozgrzać, tak aby woda odparowała z zakamarków konstrukcji. Dysponując sprężarką można skutecznie osuszyć motocykl sprężonym powietrzem. Kompresor pozwoli szybko usunąć wodę ze wszelkich połączeń i zakamarków. Nieco gorszy efekt osiągnięcie stosując miękkie szmatki.
Ostatnia faza to zabezpieczenie lakieru i powierzchni metalowych, w tym także chromowanych. Najpopularniejszą formą jest zastosowanie preparatów konserwujących, zawierających wosk, które nie tylko chronią nadwozie, ale także je nabłyszczają nadając maszynie zdrowy, ładny wygląd.
Smarowanie
Gdy motocykl jest już umyty i wysuszony warto przesmarować kilka miejsc. Najważniejszym jest rzecz jasna łańcuch napędowy. Specjalny smar w sprayu jest łatwy w użyciu i skuteczny w zabezpieczeniu łańcucha.
Teraz warto wziąć do ręki puszkę ze smarem silikonowym i nasmarować wszystkie dźwignie, podstawki, oraz inne ruchome elementy. Smar silikonowy ma tą właściwość, że jest hydrofobowy (odpycha wodę), a także nie przywiera do niego kurz. Nasmarowane w ten sposób elementy, będą współpracowały ze sobą lekko i bez nadmiernego zużycia przez bardzo długo.
Zalanie płynami
Przed ostatecznym odstawieniem motocykla „na kołki” należy zalać go do pełna płynami eksploatacyjnymi. O wymianie oleju już wspominaliśmy, należy też wspomnieć o płynie chłodniczym. Warto przyjrzeć mu się przed zimą, bowiem w przypadku maszyn garażowanych pod chmurką mrozy na poziomie -25 st. C (czyli takie, jakie mieliśmy ubiegłej zimy) mogą w przypadku zamarznięcia chłodziwa doprowadzić do uszkodzenia silnika oraz chłodnicy.
Zatankowanie do pełna baku nie tylko zapobiegnie jego rdzewieniu od środka, ale też nie pozwoli na skraplanie się w środku wody. Zadba też o zdrowe życie pompy paliwa. Nie należy się przy tym martwić rzekomym „wietrzeniem” paliwa. Na wiosnę będzie się ono bez problemu nadawało do jazdy.
Ochrona układu wydechowego
W przypadku motocykli posiadających układy wydechowe wykonane ze stali nierdzewnej sprawa jest prosta. Wystarczy dokładnie go umyć, rozgrzać silnik i pozwolić ostygnąć maszynie. Dla spokoju warto zasłonić wyloty tłumików, szczególnie w przypadku dwusuwów, aby nie dopuścić do kondensacji pary wodnej w środku, a w konsekwencji korozji wewnątrz tłumika i silnika.
Układy wydechowe wykonane ze zwykłej stali wymagają osobnego podejścia, szczególnie jeśli motocykl odstawimy do garażu po jeździe na drogach potraktowanych piaskarko-solarkami. Dokładne umycie i wysuszenie układu wydechowego (jak zresztą pozostałych podzespołów) to absolutna podstawa. W przeciwnym wypadku wiosną możemy nie poznać swojej maszyny. Przyda się też potraktowanie chromów i lakierów preparatem konserwującym.
Podwozie
Jeśli to tylko możliwe, najlepszym zabezpieczeniem podwozia jest odizolowanie go od nawierzchni. Najlepiej, jeśli uda się motocykl podstawić w taki sposób, aby oba zawieszania wisiały swobodnie w powietrzu. Na chwilę obecną jest to realne przede wszystkim w przypadku motocykli offroadowych, niemniej jednak nowe typy podnośników umożliwiają to także w przypadku sportów. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie o podstawce centralnej. Sensem podniesienia motocykla i „odpuszczania” zawieszeń jest dbałość o sprężyny, które z czasem się „uklepują”, coraz gorzej sprawując swoją rolę w zawieszeniu.
Skoro mówimy o stanie zawieszenia, to warto przed zimą ustalić co znajduje się wewnątrz zawieszeń. Po kilku latach zaniedbań serwisowych, olej w widelcu potrafi zebrać przez uszczelniacze tyle wody, że spadek temperatury otoczenia poniżej zera stopni C, doprowadzi do zamarznięcia wkładu i potencjalnych uszkodzeń zaworków wewnątrz podzespołu. Z uwagi na ten fakt warto dbać o stan zawieszenia.
Podniesienie motocykla na podstawkach ma jeszcze jedną zaletę. Unikamy dzięki temu odkształcenia opon motocykla. Wielomiesięczne stanie w bezruchu może bowiem doprowadzić do trwałego odkształcenia karkasu opony. Jest to tym bardziej prawdopodobne, im niższe ciśnienie znajduje się w oponie. Z tego względu przed odstawieniem motocykla na kołki warto dopompować koła, ustalając ciśnienie nieco wyższe od zalecanego przez producenta do jazdy.
Instalacja elektryczna
Choć o instalacji elektrycznej mówimy na samym końcu, nie znaczy to, że jest ona najmniej istotna. Wręcz przeciwnie. Kondycja akumulatora ma tutaj kluczowe znaczenie, dlatego też warto przyjrzeć się mu uważnie. Generalna zasada jest taka, że im starszy akumulator, tym troskliwiej należy się z nim obchodzić. Swoją czułość w stosunku do baterii można wyrazić na dwa zasadnicze sposoby. Przede wszystkim wymontować akumulator z pojazdu, przenieść go do suchego, ciepłego pomieszczenia, następnie doładować i pozostawić na przechowanie. Nie zaszkodzi co kilka tygodni baterię ponownie doładowywać, a koniecznie należy zrobić to przed jej wiosennym montażem do motocykla.
Dziś za niewielkie pieniądze kupić można automatyczne zestawy prostownicze, które podłączyć można bezpośrednio do akumulatora znajdującego się w motocyklu. To właśnie jest druga możliwość. Prostownik odnotowując spadek napięcia, sam doładowywał będzie baterię, a gdy już ją naładuje, automatyczne zakończy proces ładowania. I tak przez całą zimę, przy czym to rozwiązanie zarezerwowane jest dla użytkowników posiadających dostęp do sieci 230V w pobliżu motocykla lub miejsca przechowywania akumulatora.
Przed zimą warto przyjrzeć się także bezpiecznikom i złączkom elektrycznym. W handlu znajdziecie mnóstwo preparatów do konserwacji złącz elektrycznych. O ile w przypadku motocykli nowych lub co najwyżej kilkuletnich jest to lekka nadgorliwość, to w przypadku kilkunastoletnich maszyn konserwacja łącz może okazać się bardzo wskazana.
Okrycie
Przykrycie motocykla to koniec, który wieńczy dzieło. Tutaj mamy kilka możliwości. W przypadku przechowywania motocykla w garażu okrycie przede wszystkim chroni przed kurzem, tudzież przypadkowym podrapaniem maszyny. Jeśli sprzęt stoi pod chmurką warto zaopatrzyć się w specjalistyczny pokrowiec, który skutecznie ochroni pojazd przed deszczem i śniegiem. Jest to o tyle ważne, że większość motocykli jest słabo zabezpieczona przed korozją i w efekcie wiosną stan chromów i odkrytych metalowych części może przyprawić właściciela o zawał.
Najlepszym rozwiązaniem przy przechowywaniu motocykla poza garażem jest wyposażanie się w odpowiedni namiot dla motocykla. W takim namiocie można maszynę podstawić na podstawkach, tak aby koła nie dotykały ziemi, można ukryć pod nim np. automatyczny prostownik, a przy tym mamy bardzo dobrą ochronę przed wodą i wiatrem.
Zimowe przepalanie
To ostatnie z zagadnień, które chcielibyśmy poruszyć. Wielu, czy to z tęsknoty za cieplejszymi dniami, czy to z przywiązania do swojego pupila lubi zimą przepalić swój motocykl. Samo w sobie jest to dobre, ponieważ długotrwały brak pracy szkodzi silnikom bardziej, niż normalna eksploatacja. Pamiętać należy jednak o dwóch ważnych kwestiach.
Uruchomienie motocykla zimą może doprowadzić do znacznego spadku poziomu naładowania akumulatora, a w czasie przepalenia nie zdąży się on doładować. Warto zatem wszelkie zimowe rozruchy wykonywać w asyście prostownika, najlepiej na w pełni naładowanej baterii. W innym wypadku kolejną próbę rozruchu motocykla może skwitować jedynie cichy jęk dobiegający z okolic rozrusznika.
Ważniejszą jednak sprawą jest porządne zagrzanie uruchomionego motocykla, aż do włączenia się wentylatora w układzie chłodzenia. Dlaczego? Dopiero po całkowitym rozgrzaniu silnika zaczyna on spalać paliwo w sposób całkowity, swoją rolę zaczyna też w 100% wypełniać katalizator do którego poprawnej pracy konieczna jest wysoka temperatura. W czasie pracy niedogrzanego silnika powstają toksyczne i agresywne dla metalu związki pochodzące z procesu spalania paliwa, które bez dogrzania jednostki napędowej pozostaną wewnątrz układu wydechowego i doprowadzą do jego szybkiej korozji.
|
|
|
Materiał powstał we współpracy z Castrol Polska |
KOMENTARZE (40) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Witam. Czy można wyciągnąć akumlator na zimę z kawasaki vn 900? nie wiem czy tam jest jakiś komputer czy coś takiego.
odpowiedzWszystko pięknie łądnie ae ja mam czopera Kawasaki en 500 i kompletnie nie wiem jak mam go postawic na stojakach czy innych podnosnikach bo jest bardzo ciezki, centralki tez nie mam :( nie mozna po prostu zmieniac w zimie ... » czytaj dalej
odpowiedzDa radę i bez podstawek. Dobrze napompuj koła nawet troche ponad to co zaleca producent i co jakiś czas warto poruszyć motocyklem, aby opony nie stały na jednym punkcie i nie dostały bicia.
odpowiedzJa tam dopiero teraz kończe sezon i to nie z powodu pogody a upadku. Mam cbr 125 bez jakieś specjalistycznej odzieży, kurtka i spodnie narsiarskei. Mogllbym smigac do 1 sniegu. LwG.
odpowiedzco to za motocykl na zdjęciach?
odpowiedzWszystko piknie - tylko ja mam 20 letnią Suzuki Savage i nie mam chłodziwa, katalizatora, a nawet łańcucha - bo jest pas .... i w ogóle mało w nim mam ;) Prosta maszyna - o czym panmietać przy 20 letnim chopperze takim jak mój ?
odpowiedzLudzie co się z wami dzieje?Czyżby zła pogoda pomieszała wam we łbach!Jesteście między swoimi więc nie ubliżajcie sobie,mnie też wszystko zawadza a nie robię tego,to do tych z bojowym nastawieniem ;-).A teraz serio.Do... » czytaj dalej
odpowiedzU mnie rowniez brak centralnej podstawki, wiec bede przepychal moto po garazu :) Co do przepalania to jestem w sumie w sytuacji bez wyjscia, bede przepalal by mi aku nie padlo, a wyjac go nie moge, dobra godzina roboty, tak go... » czytaj dalej
odpowiedzmam tą możliwosć że korzystam także z włoskich portali motoryzacyjnych. tam komentarzach jest zawsze pozytywna zajawka i życzliwosc. To inny swiat niz tutaj.
odpowiedzja akurat wole listopad i marzec do jazdy niz upały w lipcu, wiec motocykl w sumie nie stoi z wyjatkiem śnieznej pogody grudzien styczeń i luty
odpowiedzja podobnie - wolę wrzesień - listopad od lipca i sierpnia, kiedy to zanim zdążę odpalić motąga i wyjechać nim z garażu już jestem spocony :) temperatura 8-15 stopni idealna do jazdy, zwłaszcza z handbarami i podgrzewanymi... » czytaj dalej
odpowiedzMój sezon już się skończył, bo Pan z Golfa jak skręcał w lewo to nie widział, że nadjeżdżam z przeciwka! Leżę z połamaną nogą, operacja w niedzielę, a moto rozpieprzone na parkingu i nie ma go komu do zimy przygotować! Mam ... » czytaj dalej
odpowiedzWitaj! Mnie pani Golfem zdjęła ze skrzyżowania w marcu, w wyniku czego rozpadł mi się prawy nadgarstek. Wsadzili mi w niego 4 druty i oblepili gipsem. Na początku września miałem poskładany zarówno motocykl jak i nadgarstek i... » czytaj dalej
odpowiedzW mordę! Widzę że jesteś prawdziwym motocyklistą jakich znałem z przed lat.Kiedyś nie brakowało ludzi którzy połamani i ledwo żywi w szpitalu przy pierwszej wizycie rodziny zamiast odpowiadać jak się czują to pytali gdzie... » czytaj dalej
odpowiedzPrzypominasz mi siebie samego po wypadku:d Jeszcze chodząc o kulach naprawiałem swój motocykl w temp. w okolicy 0 stopni Celcjusza.. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia..
odpowiedzJak już się komentujemy to ja bym odpuścił zdecydowanie mycie myjką ciśnieniową - można zrobić sobie niezły problem, nawet delikatne umycie chłodnicy powygina ją, woda dostanie się też wszędzie gdzie nie powinna, wypłuka smar ... » czytaj dalej
odpowiedzNo popatrz, a ja myję średnio 2 razy w miesiącu od dwóch lat w ciągu których zrobiłem 60 tyś km i moto jeździ i ma się dobrze...
odpowiedzco za reklama Castrola. Na siłę na każdym obrazku logo
odpowiedzNie widziales informacji na gorze? Co cie tak dziwi ze ktoś sie reklamuje? Przeciez jest napisane otwartym tekstem na samej gorze. Poza tym nie na wszystkich zdjeciach jest Castrol, tylko na mniej niz połowie. A taraz mozesz... » czytaj dalej
odpowiedzDwie sprawy: Jeśli chodzi o sprężyny - to co się "uklepie" przez zimę przy nazwijmy to ugięciu spoczynkowym sprężynki (czyli przy obciążeniu statycznym, na stojakach pod koło) jest niczym w porównaniu do tego co robi ... » czytaj dalej
odpowiedzjazda po dziurach liczona jest w minutach, stanie w garazu liczone jest w miesiacach. Czas robi swoje, motocykl waży circa 200 kg i to ciśnie sprężyny nawet bez kierowcy. to nie jest żadna magia że odpuszczanie sprężynom... » czytaj dalej
odpowiedzMoże i w minutach, ale wtedy właśnie powstają mikropęknięcia w materiale. Naprężenia statyczne nie robią takiego spustoszenia. Nadal uważam, że jakby dwa sprzęty latały tylko po gładkim i jeden by był na zimę podpierany a... » czytaj dalej
odpowiedzja sądzę, że coś w tym jest i chyba wstawię na podstawkę tym razem jeśli jeszcze zdążę ją kupić. samochodu się nie stawia na centralnej nóżce zgadnij dlaczego ? :) z tego samego powodu nie stawiasz go na podstawce. poza tym... » czytaj dalej
odpowiedzco za ciolek to pisal? zacznijmy od tego - jakim trzeba byc inwalida zeby nie potrafic sobie samemu wymienic oleju NA WIOSNE? wymiana przed zima doprowadzi tylko do tego, ze ten nowiutki olej przy niskich temperaturach ... » czytaj dalej
odpowiedztak tak, bo prawdziwy twardziel powienien rowniez: - wystrugać sobie samemu meble, - posadzic ziemniaki i je zebrac, wydoic krowe i samemu ubić masło, - że nie wspomnę o taki drobiazgu jak wyprodukowanie sobie samemu... » czytaj dalej
odpowiedzidz poszczekaj na onet, cos o tusku popisz
odpowiedzSam udowadaniasz ze jestes ciolem i to skąpym, piszac takie bzdury. Ja nie wymieniam sam oleju dlatego że nie potrafie, tylko dlatego że od tego mam mechanika, który robi to za 20 zl.
odpowiedzDokładnie, zarabiasz - dajesz zarabiać innym, tak to powinno działać.
odpowiedzI odpada problem zużytego oleju. Jak kupuję olej i filtr w serwisie Yamahy to mam wymianę gratis, jeszcze pieczątkę do książki gwarancyjnej dostanę :)
odpowiedzno tak, PRAWDZIWI motocykliści jeżdżą i w zimę, tylko FAŁSZYWI motocykliści, cieniasy i p edały nie jeżdżą przy temp
odpowiedzdokladnie. wiele osob uzywa motocykli rekreacyjnie jako hobby, np. na wakcyjne wyjazdy. Nie maja do tego prawa? sa mniej prawdziwi?
odpowiedzAle dzisiaj rano to chłodno było i mgła. Chyba zacznę już jeździć w texie, a skóra niech wisi w szafie ;-).
odpowiedzludzie, o czym ten artykuł?! zimowanie motocykla?! jest ledwo połowa września, gdzie do zimowania?! co za cieniarstwo
odpowiedzNo to popatrz młody chwacie na ulice. 90% motocykli już nie jeździ, bo właścicielom jest za zimno...
odpowiedzNajwidoczniej 90% to pseudomotocyklisci z tego wynika. Ja mieszkam w gorach i jakos do listopada jezdze i zyje mimo tego, ze temp do 6 spada.
odpowiedzW takim razie pseudomotocyklistom poradnik jest tym bardziej potrzebny jeśli w Polsce większość motocykli stoi przez 8-9 miesięcy bez ruchu.
odpowiedzZatyczka na wydech nie gwarantuje że w wydechu nie dojdzie do kondensacji pary wodnej. W powietrzu zawsze znajduje się para wodna , której ilość jest wprost proporcjonalna do temperatury. Wraz ze zmianą temperatury woda... » czytaj dalej
odpowiedzW koncu ktos sensownie obalil przesady o wlewaniu oleju do cylindrow czy wymianie oleju na zime (nawet gdy do wymiany zostalo 3 tys. km). Od zawsze bylem przeciwnikiem tego rodzaju "fanaberii". Co do stawiania moto na czyms co... » czytaj dalej
odpowiedz