
Killing The Streets 2 - pełna wersja filmu 11
dzisiaj 14:03 Stunt
Motocykliści dzieciom w Centrum Zdrowia Dziecka
dzisiaj 13:39 Wiadomości
|
Kto z nas nie marzył o takiej maszynie dźwigając co rano tornister do pobliskiej podstawówki? Lekkie, łatwe do ogarnięcia jednocylindrówki adresowane właśnie do młodych gniewnych, którzy nie opuszczają żadnej transmisji z WSBK lub MotoGP. Dla dorastającego miłośnika motocykli 125-tki to najfajniejszy sposób na wejście do magicznego świata jednośladów. Wielkie koncerny wiedząc o tym upodabniają swoje małe maszyny do tych większych i obiecują ich młodym kierowcom przedsmak wrażeń czekających ich za kilka lat na najszybszych maszynach. Choć pewnie wielu ludzi w Polsce nie jest w stanie w to uwierzyć, to w krajach Europy Zachodniej 125cc to potężny segment rynku jednośladów, gdzie liczba sprzedanych egzemplarzy nie odbiega od ilości kupowanych większych klas pojemnościowych. Skąd ta popularność? Jej korzeni szukać należy w dwusuwach klasy 125 mocno kojarzonych z wyścigami, szczególnie z GP125. Lekkie, mocne, dzikie – takie właśnie przez ostatnie dwie dekady były te motocykle. Mito, NSR, RG – te skróty wywoływały u nastolatków podobną reakcję jak wertowanie Playboya podprowadzonego starszemu bratu. Dziś po dwusuwach pozostało wspomnienie i zamiast elektryzującego jazgotu dwutaktów mamy ciche pulsowanie czterosuwów. Paradoksalnie transformacja z NSR na CBR rozszerzyła krąg odbiorców nowych motocykli, nawet jeśli część radykałów do dziś nie może się pogodzić z nowymi normami emisji spalin w Unii Europejskiej. Choć to motocyklowe przedszkole, mamy przed sobą dorosły jednoślad i konieczność posiadania przynajmniej kategorii A1. Poza młodymi miłośnikami sportowych klimatów, często nabywcami tego typu maszyn są pragmatycznie podchodzący do życia użytkownicy zorientowani na niskie koszty zakupu i doskonałą przydatność do poruszania się takim sprzętem po zatłoczonych miastach. Nie zapominajmy też o krajach gdzie na podstawie prawa jazdy kategorii B można poruszać się motocyklami spełniającymi kryteria kategorii A1. Co więcej - wraz z nadciągającymi przepisami o nowych kategoriach prawa jazdy, sprzęty takie jak CBR125R mogą wreszcie doczekać się w Polsce właściwego zainteresowania. Czy aby na pewno? Podstawa sukcesu W zamierzchłych czasach jedynie słusznego ustroju na Żerańskiej giełdzie samochodowej zapadła mi w pamięci jedna fraza, gdy starszy handlarz używanymi samochodami zdradzał tajniki swojej profesji młodszemu koledze. „90% ceny bierze się za budę”. Można atakować tą tezę najróżniejszą argumentacją, ale pod koniec dyskusji najczęściej dochodzi się do wniosku, że jest ona prawdziwa. Szczególnie w przypadku motocykli, które w dużym stopniu kupuje się sercem, a nie tylko trzeźwo myślącą głową.
Projektanci najwyraźniej także znają tą starą prawdę, bo do wyglądu swej najmniejszej wyścigówki mocno się przyłożyli. Dwuwarstwowe owiewki nawiązują do flagowego VFR1200F, schematy malowań natomiast do wyścigowych CBR600RR i 1000RR. Od strony wizualnej najmniejsza CBRka łudząco przypomina większą CBR250R, ale obie maszyny to dwa różne motocykle. 125 jest węższa, w obu maszynach zastosowano inne ramy, różne hamulce, węższe jest też ogumienie. Pomimo „szczuplejszej” prezencji mała wyścigówka nie wygląda anorektycznie. Maszyna jest proporcjonalna, prezentuje się zgrabnie, a wrażenie atrakcyjności podkreślają dobrze prezentujące się na żywo wzory lakierowania. Jeszcze lepsze wrażenie motocykl wywiera na kierowcy po zajęciu miejsca za sterami. Jest rzecz jasna bardzo wąski, ale miejsca jest na nim wystarczająco dużo także dla kierowcy o wzroście powyżej 180cm. Pozycja za kierownicą jest sportowa, ale odprężona. Nogi ugięte są w rozsądny sposób. Wszystkie przyrządy i przełączniki są na właściwym miejscu, a w lusterkach widać całkiem sporo. Przeszkadza jedynie cięcie kosztów na regulowanych dźwigniach, ale konkurencja nie oferuje wiele więcej. Nie pozostaje nic innego jak przekręcić kluczyk w stacyjce i wypuścić się na miasto. W oczekiwaniu na huragan Jednocylindrowiec zasilany wtryskiem pracuje równo i płynnie. Dostarczanie mocy z pewnością nie ma wiele wspólnego z furią huraganu, ale dobrze dobrane przełożenia, precyzyjnie pracująca skrzynia biegów zapewniają sprawne przyspieszenie i efektywną jazdę w ruchu miejskim. Maleńka jednocylindrówka potrafi przyjemnie zaskoczyć elastycznością silnika i spokojem z jaką przyjmuje pracę na małych obrotach i wysokim biegu. Napęd CBRki jest cichy, spokojny, elastyczny – idealny dla początkujących młodych motocyklistów.
Motocykl jest zwrotny i poręczny, a przy tym precyzyjnie utrzymuje zadany tor jazdy. Nie ma mowy o dobijaniu zawieszeń, bujaniu czy też niestabilności na zmianach kierunku jazdy. Oczywiście trzeba być realistą i nie należy oczekiwać tutaj własności jezdnych takich jak w CBR600RR, ale na tle rywali z klasy 125 Honda wypada znakomicie. Bardzo dobrze spisują się także hamulce. Z przodu wystarcza w zupełności jedna tarcza i dwutłoczkowy zacisk. Trochę przeszkadza brak regulacji dźwigni o czym już wspomniałem. Tylny jednotarczowy hamulec jest łatwy do wyczucia i dobrze dozowalny. CBR125R bez wysiłku rozpędza się do licznikowej prędkości 120 km/h. Nawet przy tych relatywnie niedużych prędkościach należy docenić skuteczności osłony przed wiatrem. Za sterami jest spokojnie, głowa kierowcy nie wpada w trzepotanie, nie dokuczają żadne gwizdy ani szumy pędzącego powietrza. W swym obecnym wcieleniu CBR125R, pomimo bardzo rasowej nazwy ma niewiele wspólnego ze swoim dzikim protoplastą jakim był model NSR. Wysoki komfort, przyjazny silnik, wysoka trwałość i niskie zużycie paliwa (ponad 500 km na jednym baku!) pokazują prawdziwe oblicze tego motocykla nakierowane na jeżdżenie po ulicy, a nie na walkę na torze. Piękna historia bez happy endu? Najnowsza Honda CBR125R to dopracowany i udany motocykl, będący logiczną kontynuacją poprzednika. Nie zmieniają tego drobne niedociągnięcia wynikające przede wszystkim z oszczędnościowych zapędów księgowych. Dam sobie rękę uciąć, że będzie się doskonale sprzedawać i sięgną po nią bardzo różni motocykliści. Szkoda tylko, że to wszystko będzie się działo poza naszymi zachodnimi i południowymi granicami. Polski importer Hondy jakby zakładając słabe zainteresowanie „setką” skupił się bardziej na dobrze rokującej CBR250R, której cena w Polsce będzie niższa niż 125-tki. Czy to właściwe posunięcie? Trudno ocenić, szczególnie przed wprowadzeniem zmian w prawach jazdy na motocykle. Jedno jest pewne. W ten sposób najmniejsza CBR staje w niekomfortowej sytuacji w starciu z mocną Yamahą R125, choć ciągle tańsza jest od włoskiej i hiszpańskiej konkurencji.
Dane techniczne:
|
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
KOMENTARZE (26) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Nie ma naklejki r1 na plastikach... Do kosza.
odpowiedzS1000RR lepsze :D, a pozatym to nie każdemu do szczęścia R1 potrzebna :D:D.
odpowiedzCytuję:"Polski importer Hondy jakby zakładając słabe zainteresowanie „setką” skupił się bardziej na dobrze rokującej CBR250R, której cena w Polsce będzie niższa niż 125-tki." No takich posunięć cenowych to nie ... » czytaj dalej
odpowiedzW sumie wszystko fajnie tylko czemu za te pieniądze nie można władować stopu i kierunków diodowych, stalowego oplotu, później dziwią sie że ludzie kupują chine
odpowiedzJEŻELI JESZCZE RAZ WEJDĘ TU I ZOBACZĘ TEKST O POJEMNOŚCI 125 ZACZYNAJĄCY SIĘ O PODSTAWÓWCE ITP TO NIGDY JUŻ NIE WEJDĘ NA TEN PORTAL. Narzekacie że w Polsce jest mania "litrów", takimi tekstami się tylko przyczyniacie by była ... » czytaj dalej
odpowiedzCzłowieku kłania się czytanie ze zrozumieniem... Na początku jest mowa o marzeniach a nie o tym dla kogo ten motocykl jest. Patrz na koniec tekstu "Dam sobie rękę uciąć, że będzie się doskonale sprzedawać i sięgną po nią... » czytaj dalej
odpowiedzRzeczywiście pachnie hipokryzją. Z jednej strony chcą obalić mit "litra", z drugiej wyśmiewają małe pojemności..
odpowiedzNie, oni nie wyśmiewaja małe pojemności tylko "gówniarzy" z gimnazjum, którzy dostali na 16 rawko i 125, i powoduja stany podniecenia u kolezanek. Jak tak bedziecie pisac to nigdy nie przelamiemy bariery wiekowej. Nie... » czytaj dalej
odpowiedzNo ale co w tym złego? Na 125 można jeździć mając 16 lat. Niech się chłopak uczy. Wyglebi ale będzie miał później więcej doświadczenia niż 25 letnie łebki zaczynające od bandita.
odpowiedznowy motocykl a łańcuch już wyciągnięty - kończy się regulacja na śrubie i wahaczu zobaczcie dokładnie na zdjęciu
odpowiedzWidać od razu, zaczyna sie masowa produkcja małych pojemności z naciskiem na niskie spalanie i coraz mocniejsze promowanie co zaowocuje tym że motocykle do 250 w końcu nie będą wyśmiewane. Tak trzymać!
odpowiedzcbrka ladnie sie prezentuje - jest bardziej masywna , lecz nie ktore elementy na zewnatrz mogli by poprawic:) mysle ze w najblizszych modelach cos jeszcze tam w niej zminia.
odpowiedzszkoda ze różnice w wymiarach, wygladzie i wygodzie moto szosowych jest proporcjonalna do pojemności a nie tak jak w virago gdzie między 125 a 500 praktycznie różnic niema oczywiście oprócz wyczuwalnej mocy
odpowiedzCena CBR250R będzie niższa niż 125? Ciekawostka... czy 125 w jakimś względzie przewyższa 250? Oba nowe modele z jednej stajni w końcu...
odpowiedzNo no.. Teraz przynajmniej CBRka jakoś wygląda, a nie jak poprzedni rower. W osiągach jest beznadziejnie, dzięki 4T.. No niestety, ekonomiczność vs. prędkość. Moje zdanie nigdy się nie zmieni. 125 w 4T (nie licze crossów) ... » czytaj dalej
odpowiedzręce opadają jak widze takich pajaców... No wiec kochany miszczu prostej, musze z przykrością poinformować ze aprilia również weszła w świat 4T wprowadzając RSV4, który zastąpi na rynku RS 125... Chciałbym również mocno... » czytaj dalej
odpowiedzręce to opadają jak się czyta takich jak Ty, kolego. To, że masz inne zdanie w tej czy innej kwestii nie daje Ci prawa mieszać kogoś z błotem jak burą sukę. Twoja agresywna reakcja świadczy że chyba masz jakiś problem ze sobą.... » czytaj dalej
odpowiedzniedokonca jest tak jak piszesz tzn to ze obejdziesz go na kazdym zakrecie to mozliwe ale chciałem sie odniesc do tego zdania"jestes typowym przedstawicielem polskich dzieci neo które w motocyklu widza tylko ilosc... » czytaj dalej
odpowiedzTylko: Po pierwsze - uważanie 4t przy 125cc za porażkę z powodu mniejszej mocy jest nawet gorsze od negowania istoty 125cc z silnikiem 2T. Po drugie - ile osób dla których są ważne "właśnie te cyferki" widziało kiedyś nażywo... » czytaj dalej
odpowiedzo czym ty piszesz zastanów sie ja napisałem ze 2 t jest lepsze pod wzgledem mocy od 4t jak równiez masy a nie ze wogole pod kazdym wzgledem czy kategorie mocy wygrywa 2 t czy 4 t odpowiedziałes sobie? to dobrze twoje pierwsze... » czytaj dalej
odpowiedzWiem że to zabrzmi głupio ale 15 koników to dla 16 latka ani za duzo ani za malo, nie czaje po co wiecej dla takiego "małolata".LwG
odpowiedzzazwyczaj nigdy nie komentuje, ale ta wypowiedź mnie zmotywowała..z resztą co tu pisać kolega wyżej wszystko jasno wyraził. Osobiście stałem przed wyborem kupna CBR 125 nowego modelu, lub NSR 125 po 2000 roczniku wybrałem CBR i... » czytaj dalej
odpowiedzWytykasz mi swoje zdanie i przy okazji nazywając mnie pajacem oraz idiotą, a więc sorki, ale właśnie przy takich jak ty, to mi opadają ręce. Jak już mówisz że "motocykl jest dla ludzi normalnych, rozgarniętych i... » czytaj dalej
odpowiedzzgodzę się z kolegą, kompletny idiota, powodzenia w jeżdżeniu na tym szrocie i uważaj na zakręcie, żeby kół nie pogubic
odpowiedz