By³y olimpijczyk, narkotykowy boss i motocykle warte fortunê. FBI odkrywa kolekcjê jak z marzeñ fanów MotoGP
Amerykańskie FBI potwierdziło, że meksykańskie służby przejęły ogromną kolekcję motocykli powiązaną z Ryanem Weddingiem, postacią równie egzotyczną, co mroczną.
Wedding to były olimpijczyk w snowboardzie, który dziś ścigany jest jako domniemany boss narkotykowy. Do tego miał zgromadzić maszyny warte łącznie 40 milionów dolarów, a wśród nich prawdziwe święte Graale świata wyścigów i kolekcjonerstwa.
Sprawa stała się głośna, gdy w ostatni poniedziałek oddział FBI z Los Angeles poinformował o konfiskacie dokonanej przez meksykańskie władze. Lista motocykli przyprawia o zawrót głowy, bo mowa o prototypach MotoGP, replikach maszyn wyścigowych i rzadkich egzemplarzach, których istnienie wielu fanów znało dotąd tylko z książek i zamkniętych muzeów. Choć jednoślady trafiły pod policyjną pieczę, sam Wedding, obywatel Kanady, wciąż pozostaje nieuchwytny.
W rzeczywistości historia tej sprawy jest wcześniejsza i sięga października 2024 r., kiedy FBI postawiło 44 letniemu Weddingowi szereg zarzutów związanych z handlem narkotykami. Kilka miesięcy później, w marcu zeszłego roku, jego nazwisko trafiło na listę Ten Most Wanted Fugitives, czyli dziesięciu najbardziej poszukiwanych ludzi w Stanach Zjednoczonych. Według ustaleń śledczych Wedding miał kierować z Meksyku rozbudowaną międzynarodową siatką, która regularnie przerzucała setki kilogramów kokainy z Kolumbii przez Meksyk i południową Kalifornię do Kanady oraz innych części USA.
To jednak nie koniec zarzutów, bo amerykańskie służby łączą go także z organizowaniem brutalnych zabójstw, w tym likwidacją potencjalnego świadka. Skala i ciężar tych oskarżeń sprawiły, że program nagród Departamentu Stanu USA wyznaczył 15 milionów dolarów za informacje prowadzące do jego zatrzymania. W tym kontekście kolekcja motocykli wygląda jak luksusowy dodatek lub mało znaczący wątek poboczny, ale najbardziej intrygujące pozostaje pytanie, jaką rolę odgrywały te maszyny.
Śledczy nie potwierdzili, czy motocykle były w jakikolwiek sposób wykorzystywane w przestępczej działalności, czy też stanowiły jedynie prywatną pasję byłego olimpijczyka. Obecność prototypów i replik związanych z nazwiskami takimi jak Rossi, Lorenzo czy Márquez każe sądzić, że Wedding mógł być obsesyjnym fanem MotoGP, gotowym wydać fortunę na unikatowe maszyny, których normalnie nie zobaczy się poza padokiem.
Na razie odpowiedzi jest mniej niż pytań, a jedyne pewne informacje dotyczą wartości kolekcji i faktu jej zabezpieczenia. W środowisku motocyklowym już pojawiają się ironiczne komentarze i jedno pytanie zadawane półżartem, półserio: kiedy i gdzie odbędzie się policyjna aukcja? Patrząc na listę przejętych maszyn, niejeden torowy zapaleniec już mentalnie liczy pesos i planuje, którą z tych legend chciałby zobaczyć w swoim garażu.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze