tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Zimny jesienny deszcz - 7 patentów na przetrwanie NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Zimny jesienny deszcz - 7 patentów na przetrwanie

Autor: Konrad Bartnik 2019.11.20, 12:27 5 Drukuj

Nieprzewidywalność to jeden z głównych uroków podróży motocyklowych, który czasem jednak może zmienić się w prawdziwe przekleństwo. Każdy z nas doświadczył na pewno nagłego spotkania z ulewą, która w mgnieniu oka moczy nasze ciuchy do ostatniej nitki. Przydaje się wtedy kilka patentów, które pozwolą na bezpieczne dotarcie do miejsca noclegu i kontynuowanie jazdy następnego dnia.

Na początek ważne rozróżnienie - dziś omawiamy PATENTY, a nie ROZWIĄZANIA. Branża odzieży i akcesoriów motocyklowych od lat pracuje nad rozwiązaniami dedykowanymi do jazdy w deszczu. Wodoodporne ciuchy, membrany, nakładki przeciwdeszczowe, pokrowce na sakwy, wodoszczelne uchwyty na telefon itp. Czasem jednak ulewa wali w ryj niespodziewanie jak sms z banku o nadchodzącej racie, nie pozwalając się na nią przygotować. Może się również zdarzyć, że po prostu nie zabieramy ze sobą tych wszystkich profesjonalnych rzeczy, licząc na łut szczęścia i przegrywając niestety z kretesem w pogodowej ruletce. Jesienią jest to wyjątkowo przykre, a do zimnego deszczu potrafi dojść niespodziewana śnieżyca.

NAS Analytics TAG

Czasem również dedykowane rozwiązania potrafią zawieść, jeśli np. źle ułożą się na ciele, powstanie luka między kurtką a spodniami czy nogawka podciągnie się ponad cholewkę buta. Ewentualnie ściana wody jest zbyt wielka, by cokolwiek mogło ją powstrzymać. Coś takiego spotkało nas ostatnio na redakcyjnym wyjeździe na Słowację. Wygląda znajomo?

Jak to się kończy, znakomita większość z nas zdążyła już zobaczyć na własnym przykładzie. Woda chlupocząca w butach, kompletnie przemoczone spodnie i wychłodzone klejnoty, przesiąknięta kurtka w której dokumenty rozmakają jak bułka na kotlety mielone, ciężkie i przeraźliwie zimne rękawice, które nie pozwalają na właściwe kierowanie motocyklem… czy jest na sali ktoś, kto to lubi? Nie sądzę.

A jednak, dopadło nas. I co teraz? Na rozwiązania jest już najczęściej za późno, czas na patenty, które pozwolą dojechać do w miarę nieodległego celu, np. domu czy hotelu i tam rozpocząć walkę o przygotowanie butów i ciuchów do podróży następnego dnia.

Przede wszystkim walczymy o ciepło

Jazda w przemoczonych ubraniach jest nie tylko bardzo nieprzyjemna, ale przede wszystkim niebezpieczna dla zdrowia, zwłaszcza dla stawów. Dlatego w pierwszej chwili należy zadbać o stopy i dłonie. Nasiąknięte rękawice i buty nie mają szans szybko wyschnąć, zwłaszcza jeśli ciągle pada. Przed kontynuowaniem jazdy należy więc odizolować od nich ciało, by nie tracić ciepła. Są na to dwa proste patenty.

Dłonie - korzystamy z foliowych rękawic jednorazowych, dostępnych za darmo na niemal każdej stacji benzynowej. Normalnie chronią one ręce przed zabrudzeniem i przejściem zapachem paliwa przy tankowaniu, a nam akurat zapewnią w miarę przyjazną temperaturę wewnątrz rękawic. Zakładamy je na gołe dłonie i po prostu wsuwamy do mokrych rękawic. Należy tylko pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze, przed założeniem trzeba dokładnie wysuszyć dłonie, żeby folia nie przyklejała się do skóry. Po drugie, jest to patent, przy którym skóra nie oddycha, nie należy więc przesadzać z długością podróży.

Przemoczone buty - bardzo podobny sposób, korzystamy jednak tym razem z dwóch foliowych toreb na zakupy, najlepiej w miarę grubych. Przed ich użyciem również należy dokładnie wysuszyć stopy i założyć suche skarpety, które miejmy nadzieję, że uchowały się w bagażu. Należy sprawdzić, czy w torbach nie ma najmniejszej choćby dziurki, przez którą woda znów bardzo szybko wejdzie do całych skarpet. Zakładając torby na stopy warto zostawić delikatny zapas miejsca - folia przy wkładaniu do butów wyraźnie się naciągnie i łatwo zrobić w niej dziurę palcami.

Mokre kurtka i spodnie, co dalej? Tu niestety nie ma dobrych rozwiązań, trudno sobie wyobrazić, że ktoś będzie się owijał folią spożywczą. Można jednak spróbować zawalczyć o resztki ciepła, wkładając pod kurtkę specjalną folię ratowniczą NRC. To ta charakterystyczna w złotym kolorze, będąca na wyposażeniu większości apteczek. Można ją również kupić oddzielnie na wielu stacjach benzynowych. Jeśli nie damy rady jej zdobyć, można użyć gazet, jest to jednak rozwiązanie na krótki dystans.

Jeśli ulewa dopiero się zaczyna, a my nie posiadając żadnych profesjonalnych nakładek na spodnie i buty po prostu musimy jechać, można spróbować zaimprowizować "spodniobuty" z dużych i grubych worków na śmieci. Po jednym na nogawki, trzeci jako pancerne majtki, całość posklejana taśmą naprawczą. Jest to jednak kolejny patent jednorazowy i dosyć uciążliwy, polecany tylko w sytuacjach, kiedy np. musimy dotrzeć na nocleg przed zmrokiem.

Jak szybko wysuszyć ubrania i buty?

OK, dotarliśmy do pensjonatu, hotelu, domu znajomych lub innego miejsca, które da nam schronienie na najbliższą noc. Jeśli spędzamy ją pod namiotem, a ciągle leje… no cóż, wiele nie zdziałamy. Dlatego w przypadku skrajnego przemoczenia warto dołożyć nieco waluty na suchy pokój.

Nie należy się spodziewać, że nasze ciuchy, rękawice i buty wyschną w jedną noc. Można jednak maksymalnie usprawnić ten proces. Przede wszystkim należy zapewnić jak największą powierzchnię parowania, czyli maksymalnie rozłożyć, a najlepiej powiesić mokre rzeczy, wypinając wszystkie możliwe warstwy. W kasku należy otworzyć wizjer oraz ewentualnie szczękę (jeśli jest) i położyć go otworem do góry. Jeśli jest bardzo przemoczony, można wyjąć i wycisnąć wyściółkę.

Najbardziej opornie idzie oczywiście suszenie butów i rękawic. Można im delikatnie pomóc wkładając do środka suchy ryż, ewentualnie zwinięte gazety. Jeśli na wyposażeniu pokoju jest suszarka do włosów, można jej użyć, kierując strumień powietrza do wnętrza buta lub rękawicy. Jest tylko jeden warunek - musi być ustawiona na zimny nawiew, inaczej łatwo zdeformować lub wręcz uszkodzić suszone rzeczy. Łatwiej również uniknąć w ten sposób spalenia hotelu, co wybitnie przełożyłoby się na nasze wyniki finansowe na koniec kwartału.

Generalnie nic nie suszy odzieży lepiej, niż stały pęd suchego powietrza, jeśli więc następny dzień zaczyna się bez deszczu, można ruszać w drogę i dosuszać ubrania już na sobie. Rękawice i buty na 90% wciąż będą mokre, dalszą podróż warto więc również zacząć z folią na stopach i dłoniach. Pod koniec dnia powinno zacząć być znośnie.

Bardzo dobrym patentem na suszenie drobniejszych rzeczy, np. mokrych skarpet, jest zastosowanie elastycznej siatki bagażowej, rozpiętej na kufrze, torbie lub bezpośrednio na oparciu pasażera. Umieszczone pod nią rzeczy szybko wyschną w pędzie powietrza, należy je tylko odpowiednio zabezpieczyć.

Nie ma bata na wodę

Najważniejsza umiejętność motocyklowego turysty to jednak zdolność do zachowania spokoju w każdych warunkach, nawet skrajnego przemoczenia. Woda jest jak małe dziecko - prędzej czy później wejdzie wszędzie i zawsze, omijając nawet nawet najlepsze zabezpieczenia. Podróżując motocyklem bardzo szybko pojmiesz, że o kapilarnym podciąganiu wody na fizyce w podstawówce powinni uczyć w taki właśnie sposób. Kropla drąży nie tylko skałę, doskonale radzi sobie również we wszelkiego rodzaju tkaninach. Taka już jest - to nasz patologiczny kumpel w podróży.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę