Yamaha Grizzly 550 - mniej znaczy więcej?

Autor: Michał Mikulski 2008.07.04, 13:28 12 Drukuj

Co robi jeden z potentatów w dziedzinie czterokołowców, mając w ofercie czternaście quadów? Wypuszcza na rynek następnego! Nie pomyliłem się, Yamaha do dnia dzisiejszego posiadała na liście swoich sprzętów aż czternaście czterokołowców, w tym pięć z rodziny Grizzly. Przyszedł czas, by przedstawić najmłodszego członka tej licznej rodzinki.

Poznajcie Grizzly 550

Wydawać by się mogło, iż najłatwiejszym sposobem na uzupełnienie luki w średniej klasie pojazdów użytkowych będzie rozwiercenie silnika małego Grizzly 450. Operacja ta byłaby przecież bajecznie prosta, a większa moc opakowana w małym nadwoziu spodobała by się każdemu. Dlaczego więc Grizzly 550 to nic innego, jak testowany przez nas Grizzly 700Fi  ze zmniejszonym silnikiem? Kto o zdrowych zmysłach zmniejsza silniki?! Przeciętnego polskiego motocyklistę, czy też miłośnika quadów ten zabieg przyprawia o mdłości. Bo przecież mniejszy litraż równa się mniejszej mocy. Ale o to właśnie chodziło...

Geneza była bardzo prosta - stworzenie quada maksymalnie przyjaznego użytkownikowi. Mniejsza moc, system wspomagania układu kierowniczego, przemodelowana automatyczna skrzynia biegów, podwyższona ekonomia i ostatecznie położenie dużego nacisku na ergonomię i wygodę. Wszystko to ma sprawić, by po Grizzly 700 japońska marka doczekała się nowego bestsellera oraz stworzyła konkurencję dla Hondy TRX 500 FA. Czy się udało?

Pierwsze wrażenia

Wizualnie nowego sprzętu Yamahy nie można pomylić z żadną inną marką. Mimo, iż linie Grizzly mają już kilka dobrych lat, są nadal na czasie. Okrągłe lampy osadzone lekko za masywnym przednim zderzakiem dają pozytywne wrażenie. Zresztą tak samo, jak nadmuchane błotniki. Całość konstrukcji, podobnie jak w przypadku większego brata, jest wyjątkowo zwarta i zgrabna. Zasiadając za sterami średniego Grizzly ciężko odczuć jakąkolwiek różnicę w stosunku do największego modelu z rodziny. Są one rzeczywiście kosmetyczne, ponieważ trudno mówić o rewolucji w przypadku przemodelowania kształtu dźwigni zmiany biegów. Jedną z największych jest dumnie prężąca się naklejka z oznaczeniem modelu. To jednak zaleta, ponieważ „700" należała do grona najwygodniejszych quadów, więc po co cokolwiek tutaj zmieniać? Ergonomiczna i naturalna pozycja na miękkiej kanapie dodaje pewności siebie. Pod palcami są wszystkie przełączniki, w tym oczywiście blokada dyferencjałów, czy przełącznik napędów. Wszystko poskładane ze sobą w typowy dla Yamahy, bardzo dokładny sposób.

Odpalam generator ciągu. Silnik pracuje bardzo cicho i tak naprawdę dopiero na wyższych obrotach słychać, że pracuje. Powoli trzeba się przyzwyczajać nie tylko do norm emisji spalin, ale także do norm głośności. Bez dłuższego zastanawiania się wrzucam szybkie przełożenie i - mówienie, iż „odkręcam menetkę" byłoby niestosowne - otwieram przepustnicę do końca.

W akcji

Quad szybko wkręca się na obroty i nabiera coraz większej prędkości. Bezstopniowa skrzynia biegów pracuje cicho i bezproblemowo. Prosta, dziurawa droga - napęd na wszystkie koła załączony. Grizzly idzie, jak po szynach! Dojeżdżam do piaskowego, prawego nawrotu z wyraźnie zaznaczonymi koleinami. Ostre hamowanie, zmiana położenia ciężaru ciała i trochę za mocne dodanie gazu... Quad niezmiennie podąża obraną przeze mnie linią! W tym momencie Grizzly 700 z siłą katapulty wyjechałby daleko na zewnętrzną stronę toru - co mogłoby zakończyć sie glebą. Nowy czterokołowiec Yamahy pozostaje w takich sytuacjach neutralny, łatwy w prowadzeniu i powiedziałbym - bezstresowy. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, iż jeśli chodzi o technikę jazdy szoferującego, „550" jest w pewnym sensie „idiotoodporna". Wybacza ona bardzo wiele kategorycznych błędów i nawet - co widać na klipie - przesadzenie z prędkością na zakręcie o ujemnym kącie jest do wyratowania.

Po chwili odpoczynku wracam na przygotowany do testów tor. Postanawiam spróbować wycisnąć wszystkie soki z prezentowanego sprzętu. Naciskam przycisk elektrycznego startera. Ciche mruczenie pod zadkiem mówi mi, że silnik został odpalony. Po raz kolejny wrzucam szybkie przełożenie, jednakże tym razem wyłączam napęd przednich kół. Jak ma być szybko i sportowo, to tylko z napędem na jedną oś! Wyjeżdżam z małego depo, ostatnie poprawki gogli, zerkam na zebranych w około znajomych i wciskam przepustnicę do końca. Szybki podjazd po górkę, zjazd i ostre hamowanie od długiego prawego łuku z koleinami. Quad cały czas utrzymuje obraną przeze mnie linię. Przyjmuję odpowiednią pozycję i gazem przechodzę przez zakręt. Lekkie zarzucenie tyłem na wyjściu i już muszę ostro popracować, by zmieścić się w piekielnie trudny lewy nawrót na ujemnym kącie, który kończy się błotnistym wyjazdem. Tylne lewe koło wędruje do góry, jednak wszystko jest pod kontrolą. Grizzly w każdej sytuacji prowadzi się bardzo pewnie i mimo, iż robię wszystko, co potrafię by wyprowadzić go z równowagi, nigdy do końca mi się to nie udaje. Kilka lżejszych zakrętów, skok i szybko wpadam na miejsce startu. Łapię oddech. Jedna myśl: „ten silnik naprawdę ma coś w sobie...".

Serce

Jednostka napędowa to czterosuwowy jednocylindrowiec chłodzony cieczą o pojemności 558 ccm. Jest ona do złudzenia podobna do tej z „700", co raczej szokiem być nie powinno. Dzięki zastosowaniu nowego wału korbowego, nowej głowicy i przemodelowaniu map zapłonu uzyskano możliwe płaską krzywą przebiegu momentu obrotowego. W praktyce lżejszy quad o mniejszej pojemności ma prawie identyczny dolny zakres obrotów, co mocarna „700" i ciągnie równomiernie do przodu, prawie do odcięcia. Mówię prawie, ponieważ w najwyższym zakresie obrotów czuć lekki spadek mocy, jednakże przez cały dzień szoferowania nie znalazłem ani jednego momentu, w którym byłby on dokuczliwy.

Za przeniesienie mocy odpowiada w pełni zautomatyzowana skrzynia biegów, która jest oczywiście zapożyczona z Grizzly 700. Dopracowano nieco zmienianie przełożeń na postoju, ponieważ w największych z rodziny ATVów Yamahy zdarzały się problemy chociażby z wrzuceniem biegu jałowego. Jednakże tak w Grizzly 700 2008, tak i w Grizzly 550 ta przypadłość nie powinna występować. Oczywiście ostatecznym przeniesieniem mocy na koła zajmuje się bezobsługowy wał.

Zawieszenie

Niezależne wahacze przedniego i tylnego zawieszenia są wyjęte prosto z „700". Konstruktorzy z Yamahy doszli jednak do wniosku, że jeżeli ich nowy sprzęt jest dedykowany w pełni celom rekreacyjno-użytkowym, to można pozwolić sobie na zmiękczenie zawiasu - zwłaszcza, iż czterokołowiec legitymuje się mniejszą mocą. Czy było to słuszne posunięcie? Pozytywnie nastawiony pierwszymi wrażeniami z jazdy, myślałem, że będzie to jeden z tych pojazdów, w których o minusy bardzo ciężko. W zasadzie nie myliłem się, choć to właśnie zestrojenie zawieszenia jest jednym z niewielu minusów „550". Potrafi ono dobić nawet z szoferem koguciej wagi, więc co by się działo, kiedy dosiadłby go przeciętny użytkownik „z brzuszkiem"? Oczywiście jest to kwestia ustawienia, jednakże przydałoby się już w serii pomyśleć o twardszym zawiasie.  

Podsumowanie

Yamaha Grizzly 550 to bardzo dobry quad. Silnik w kwestii oddawania mocy jest klasą samą dla siebie, a dzięki swojemu rodowodowi potrafi pokazać pazur. Mimo, iż „550" skierowana jest do zwykłego użytkownika, sprzęt ten udowodnił, iż może jeździć bardzo szybko. Jedynym przeciwwskazaniem ku temu jest za miękkie zawieszenie, w którym stabilność znana z protoplasty, została poświęcona na ołtarzu wysokiego komfortu.

Na sam koniec trzeba zaznaczyć także, iż japońska marka skupiła się dość mocno na ekonomii, która miała duży wpływ na ostateczny wygląd nowego czterokołowca. Nie jest to maszyna sportowa, co często przypisuje się chociażby większej „700", tylko typowy quad rekreacyjno-użytkowy. Ten sprzęt ma ciągać przyczepy, przedzierać się przez bezdroża, wozić swojego właściciela na polowania i na łowiska. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż będzie on użytkowany przez rolników, służby ratunkowe czy graniczne, to taki parametr, jak zużycie paliwa ma bardzo duże znaczenie. Ponoć spalanie w nowej „550" ma być dużo mniejsze, niż w przypadku większej siostry. Czas pokaże, co z tego wyniknie.

Cena nowego Grizzly ma oscylować w granicach 30. tysięcy złotych. Jeżeli tak rzeczywiście będzie, to jestem bardziej niż pewny, iż szykuje się nowy bestseller na rynku quadów użytkowych.

Czym mam racje? Okaże się już bardzo niedługo..  

Plusy: Minusy:
+ rewelacyjny silnik - za miękkie zawieszenie
+ łatwość prowadzenia  
+ jakość wykonania  

 

Typ silnika: Jednocylindrowy, chłodzony cieczą, 4-suw, 4-zaworowy
Pojemność skokowa: 558 cm3
Smarowanie: Mokra miska olejowa
Starter: DC-CDI
Starter: Elektryczny
Napęd 4 x 4: On Command 2WD/4WD, blokada dyferencjału
Pojemność zbiornika paliwa: 20 litrów
Przeniesienie napędu: Wał
Skrzynia biegów: Autmatyczna, bieg wsteczny
Zawieszenie przód: Podwójne wahacze
Zawieszenie tył: Niezależne, podwójne wahacze
Hamulce przód: Hydrauliczne, podwójne tarcze
Hamulce tył: Hydrauliczne
Opony przód: AT 25 x 8-12
Opony tył: AT 25 x 10-12
Obciążenie bagażnika przód: 45 kg
Obciążenie bagażnika tył: 85 kg
Uciąg: 550 kg-f
Filmy

Pozostałe filmy:

Yamaha Grizzly550FI prezentacja
Yamaha Grizzly550FI 1
Yamaha Grizzly550FI 2
Yamaha Grizzly550FI 3
Yamaha Grizzly550FI Jacek Bujanski
Yamaha Grizzly550FI Kacper
Yamaha Grizzly550FI Michal Mikulski

Zobacz inne nasze testy quadów:

Yamaha Grizzly 125 i Kymco MXU 150 - azjatyckie maluchy
KTM XC 525 - pierwsze wrażenia z jazdy
Yamaha YFM 250 R
Suzuki QuadRacer R450
Yamaha Grizzly 700 Fi
Suzuki Eiger 400 4X4
Polaris Phoenix 200
Kymco MXU 300
Quad 4 Fun - Yamaha Raptor, Suzuki King Quad, Dymno i Linhai

Foto: Marcin Petkowicz

Zdjęcia
yamaha grizzly 550 zestawienie kolorow
yamaha grizzly 550 4x4
yamaha grizzly 550 czerwony
yamaha gryzzly 550 f1 przod
ekipa dziennikarska test yamaha
czerwona yamaha grizzly 550 test
grizzly yamaha 550 test gdynia
grizzly test 550 yamaha
mikulski grizzly 550 yamaha
yamaha grizzly 550 gdynia
yamaha grizzly 550 jacek ociepko
yamaha grizzly 550 w lesie
yamaha grizzly 550 mikulski michal zakret
yamaha grizzly 550 mikulski gdynia
yamaha grizzl 550 f1
yamaha grizzly 550 f1 przod test
yamaha grizzly 550 electric power steering
konrad kacper kaminski michal mikulski testy quad wulf
rozmowa yamaha grizzly 550 jacek bujanski
uczestnicy testu magda krasicka
jacek ociepko yamaha grizzly 550 f1 gdnia
grizzly w powietrzu mikulski yamaha 550
mikulski yamaha quad grizzly 550 gdynia test
Komentarze 4
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę