Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 79
Pokaż wszystkie komentarzeWszystko, co zostało opisane i skomentowane, to prawda - znieczulica i głupota są faktem. Jest jednak jeszcze jedna kwestia - umiejętności. Ilu z Was rzeczywiście umie udzielić pierwszej pomocy? Ja byłem już przy trzech potrąceniach pieszych. I za każdym razem byłem jedynym, który coś robił. Tyle, że za pierwszym (i to najgorszym, śmiertelnym) niewiele wiedziałem. Dlatego się doszkoliłem w PCK i PZMot na kursach wszelkich możliwych dla zwykłego śmiertelnika stopni. POLECAM!!! Dziś rękawiczki i maseczkę mam zawsze przy sobie (koszt kilka złotych) i wiem, że ZAWSZE zejdę na ulicę, gdy ktoś jest w potrzebie. W Wawie: http://www.pck.org.pl/warszawa/osrodek/szkolenia.htm oraz http://www.mak.waw.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=16&Itemid=67.
OdpowiedzOk, szkolić się na kursach można, ale kto wyda tyle kasy (podstawowy- 200zł zaawansowany- 350zł według cennika PCK) na kurs, który w mniemaniu zwykłego zjadacza chleba jest mu niepotrzebny. 550zł czy czy nawet podstawowe 200zł to dla większości spory wydatek. I tu nasuwa się pytanie- "Czy rząd nie może finansować kilku grupowych kursów Pierwszej pomocy rocznie?". Odpowiedź jest bardzo prosta- "Jestem patriotą, ale to tylko Polska, tutaj nic nie jest proste" A ja ze smutkiem to stwierdzam...
OdpowiedzBardzo słuszna uwaga. Najczęściej jednak chodzi o pomoc, gdy nie potrzeba wielkiej wiedzy medycznej. To kwestia telefonu do rodziny, zadzwonienia po policję, zadzwonienia (jak w powyższym przypadku) po ludzi z lokalnego warsztatu motocyklowego, aby zajęli się rozbitym motocyklem. To kwestia taka, aby pomóc się rozebrać osobie poszkodowanej, aby nie grzała się w motocyklowych ciuchach. Do tego wszystkiego nie potrzeba super wiedzy medycznej! To może zrobić każdy normalny człowiek. Przechodziłem szkolenia z udzielania pierwszej pomocy, coś tam wiem jak przynajmniej nie zaszkodzić poszkodowanemu. Ale faktem jest to co mówisz. Gdy na miejscu widzisz krew... to działa się w sporym stresie i dobrze jest wiedzieć co się robi.
Odpowiedz