Gramoląc się do kabiny Flexita zdałem sobie sprawę jak bardzo ciepły strój motocyklowy potrafi ograniczyć swobodę ruchów. Kiedy wreszcie moje cztery litery spoczęły na fotelu i nogi wyciągnąłem swobodnie do przodu mogłem już bez przeszkód rozkoszować się komfortem obszernej gondoli Flexita. Marek już wcześniej usadowił się za sterami potężnej beemki K 100 LT przypiętej do wózka bocznego. Duży, ciężki i mocny motocykl turystyczny to najlepszy partner dla wózka Flexit. Silnik beemki mruczy miarowo, wyjeżdżamy za bramę. Marek sprawnie włącza się do ruchu i wkrótce mkniemy pustą krętą drogą. Pierwszy zakręt w prawo i dzieje się magia. Motocykl kładzie się do zakrętu, a wraz z nim pochyla się gondola. Obserwując całe to zjawisko z fotela pasażera w ogóle nie odczuwam siły odśrodkowej. Wrażenie jest zupełnie takie jakbym leciał samolotem. Tego nie da się porównać z niczym czego można doświadczyć na kołach! Z całą pewnością jazda w gondoli Flexita długo pozostanie w mojej pamięci, jako jedno z bardziej ekscytujących doznań motoryzacyjnych.
Galeria pochodzi z artykułu:

Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze