Triumph Tiger 900 model 2024. Test w terenie. Co siê zmieni³o?
Za nami drugi dzień spędzony za sterami Triumpha Tigera 900. Dziś skupiliśmy się na wersji Rally Pro i jeździliśmy poza asfaltami. A szybkich, krętych, technicznych, piaszczystych, czy kamienistych tras w Andaluzji nie brakuje...
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
W terenie na pierwszy plan wychodzi zmieniona ergonomia motocykla. Dla jednych bliżej przysunięta kierownica będzie dobrą wiadomością, dla innych niekoniecznie, bo będzie po prostu za blisko. Ja dla przykładu należę do tego drugiego grona. Wszyscy natomiast ucieszą się z wygodniejszego siodła, przyjemnie wyprofilowanego baku w okolicy kolan, lepszej interakcji z motocyklem, możliwości lepszego zintegrowania się z motocyklem podczas jazdy w pozycji na stojąco.
Czy w terenie czuć wyższą moc? Szczerze mówiąc - nie za bardzo. Na szutrach i luźnych nawierzchniach wąskim gardłem i tak pozostaje poziom dostępnej przyczepności. Jako że jest ona niska, to po prostu wyższej mocy i tak nie daje się przełożyć na lepsze przyspieszenia. Podobnie jak w poprzedniku świetnie spisuje się podwozie Tigera. Jest ono stabilne, nie dobija nawet przy forsownej jeździ i daje spore możliwości regulacji. Bardzo dobrze działają hamulce, które w wersji na rok 2024 są teraz sprzężonym systemem. Oznacza to, że użycie hamulca przedniego aktywuje również hamulec tylny. Gdy naciskacie hamulec tylny, to lekko hamowany jest również przód. To sprzyja stabilności maszyny podczas hamowania i rzeczywiście 900-tka pozostaje imponująco stabilna podczas hamowania na kamienistych, nierównych podłożach.
Rally Pro jest tak dobry po zjechaniu z asfaltu, że… aż chce się nim zjeżdżać z asfaltu. Już od wtorku wszystkie wersje dostępne będą w salonach. Idźcie i pomacajcie, a przekonacie się również, że malowania wyglądają o niebo lepiej na żywo, niż na zdjęciach!







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze