Szybka jazda - tu się nie da
Nikt już chyba nie jest tak naiwny, żeby żyć w przekonaniu, że kupuj±c motocykl, z uporem fanatyka będziemy skrupulatnie przestrzegać na nim przepisów. To smutne i obrazoburcze, ale prawdziwe.
„Co on bredzi? Jak się nie da jeĽdzić szybko? Przecież dosłownie godzinę temu moim szpejem leciałem po ¶rednicówce 270 km/h. Mało? Leciałem, było fajnie, żyję. A nie, chwileczkę, nie żyję. Przecież wyglebiłem na piachu pozostawionym przez ciężarówkę i teraz sanitariusze zdrapuj± z nawierzchni moje jelito grube. Do widzenia".
Logika i instynkt samozachowawczy nakazuje twierdzić, że po polskich ulicach da się jednak jeĽdzić bardzo szybko. Dziewięć na dziesięć motocykli, które jad± drog± w terenie zabudowanym, dubluje dozwolon± w nim prędko¶ć. „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień", jak mówi Biblia. Nikt już chyba nie jest tak naiwny, żeby żyć w przekonaniu, że kupuj±c motocykl, z uporem fanatyka będziemy skrupulatnie przestrzegać na nim przepisów. To smutne i obrazoburcze, ale prawdziwe. Przyjrzyjmy się jednak temu całemu pałowaniu na ¶rednicówkach i w mie¶cie. Czy aby tylko przepisy s± dla nas przeszkod±?
Czyje¶ lenistwo to Twoja ¶mierć
WyobraĽ sobie, że jedziesz swoim motocyklem przez miasto lub jego przedmie¶cia. Nie ma znaczenia jakim, choć populistyczne media w roli gwałciciela przepisów prawa o ruchu drogowym najchętniej osadzaj± ¶cigacze. Jedziesz, a twarz twa skalana rado¶ci± - co dziwić nie powinno, skoro jedziesz swoim motocyklem. Jest sucho, ciepło, przyjemnie. Wtem impuls za pomoc± neuronu daje do mózgu znak, że widziałe¶ kiedy¶ na YouTube, jak motocyklista przejeżdża przez zakręt ze znaczn± prędko¶ci± i schodzi przy tym na tak zwane kolano. Czekaj, jak to było? Przesun±ć ciało lekko w stronę, w któr± będziemy skręcać, krańcami palców nogi dotkn±ć podnóżka, aby utworzyć odpowiedni k±t kończyny, która teraz może bez przeszkód nawi±zać szpanerski kontakt z nawierzchni± za pomoc± ¶lizgacza na kolanie. Ok., dajemy! Wchodzisz w zakręt, jest dobrze, prędko¶ć stała, wszystko idzie ok. Mrugasz oczami. Zaraz, dlaczego motocykl leży tam, w rowie? Przecież miałe¶ niebieski kombinezon, nie czerwony. Dlaczego ten pan w kurtce z napisem „Ratownictwo Medyczne" rozmawia z kim¶ przez radio, używaj±c słowa „kostnica"?
Mieszkam na ¦l±sku, najbardziej uprzemysłowionej czę¶ci Polski. „Uprzemysłowionej" oznacza, że przez 200 dni w roku buduje się kanalizacja, a w pozostałe 165 supermarkety. Te dwa budowlane przedsięwzięcia generuj± sporo piachu i innych substancji sypkich, rozprowadzanych przez ciężarówki, które ów substancje przewoż±. Przecież nie za każdym razem chce się zakładać plandekę na ładunek, kiedy jedzie się gdzie¶ niedaleko. Na radyjku szybka kontrola, czy ¶cieżka czysta i po sprawie. A kilogramy piachu, tudzież innych materiałów, l±duje na ulicy. Cały problem polega na reakcji kierowcy, któremu wydaje się, że wie, co robić w chwili wjechania w co¶ sypkiego. Oczywi¶cie daje po heblach, a to jest tak niebezpieczne, jak zrezygnowanie z używania prezerwatywy w czasie seksu z kambodżańsk± prostytutk±. Niestety, prawda jest taka, że znaczny procent motocyklistów odruchowo w takich sytuacjach używa hamulca, co jest poniek±d normaln± ludzk± reakcj±.
Na łasce losu
„Dobra, my motocykli¶ci często padamy pod ostrzałem gawiedzi, która głosi, że dzidujemy na maksa przez ich osiedla i wioski. Zgoda, wielu tak robi, ale czasami chcę na lajcie przejechać przez jak±¶ mał± miejscowo¶ć i zrobić to najbezpieczniej jak się da. Przelatuje przez spokojn±, niewielk± wioskę, na liczniku wskazówka nigdy nie przekracza 50-60 km/h, droga wije się między starymi, nawet uroczymi domkami. Widzę niebo. Dziewczyna o blond włosach jechała swoj± czerwon± Cors±, któr± dostała od taty za zdanie prawka za pierwszym razem. Rozmawiała przez telefon z koleżank± o wyprzedaży w Fashion House. Licznik zatrzymał się na 110 km/h. Miałem dziecko w drodze..."
50% ludzi uprawnionych do kierowania samochodem, znalazło swoje prawo jazdy przypadkiem, w paczce płatków ¶niadaniowych. Wcale go nie chcieli, ale dawali gratisowo do Cini Mini's. To rodzi sytuację, kiedy człowiek z intelektem i instynktem samozachowawczym rozwiniętym równie mocno, jak u rzodkiewki, siada za kierownic± narzędzia zbrodni. Jazda samochodem jest bajecznie łatwiejsza od jazdy motocyklem. Do skręcania wystarczy jedna ręka, nie działaj± na nas warunki atmosferyczne, a fizyka objawia się jedynie delikatnym dociskaniem ciała kierowcy w fotel. Jest tak przyjemnie i sielankowo. Można dzięki temu robić tak wiele innych, ważniejszych od prowadzenia samochodu rzeczy. Dzwonić do cioci, sprawdzać pocztę, zalogować się na Facebooku. Bardzo m±dra osoba powiedziała kiedy¶, że nieważne, jak dobrze i ostrożnie jeĽdzisz, kto¶ może jeĽdzić dokładnie odwrotnie.
Za doskonały przykład tego zdania może posłużyć pewna pani, dzięki której jaki¶ czas temu miałem okazję przetestować efektywno¶ć swojego układu hamulcowego. Przeurocza kobieta we wczesnej trzydziestce, prowadz±ca... fioletowe Auti TT (nawet nie będę zaczynał tematu symboliki i stereotypów). Bez żadnego zatrzymywania się czy nawet wytracania prędko¶ci wyjechała z drogi podporz±dkowanej z impetem pię¶ci Nikolaia Valueva lec±cej w kierunku wkrótce znajduj±cych się na ziemi cudzych zębów. Sarah Jessica Parker rozmawiała przez telefon ¶miej±c się i eksponuj±c swoje ¶nieżnobiałe, nowo nabyte zęby. Na pytanie zadane na najbliższym supermarketowym parkingu „co pani wyprawia?", odpowiedziała „No co? Wolne było".
Mała dziurka nikomu nie zaszkodzi...
„Uwielbiam to uczucie, kiedy mijane samochody staj± się zamazanymi plamami, kiedy czuje ten ¶wist wiatru, przelatuj±c między nimi. To jest lepsze niż RedBull, lepsze niż narkotyki, lepsze niż seks. Przemykać między puszkarzami jak szwedzki Ghost Rider, z ogromn± prędko¶ci±, slalomem pełn± naprzód. Jaka koleina? Na drodze ekspresowej?! Chwileczkę, dlaczego moja głowa jest tu, a mój tułów tam? Dlaczego mój motocykl wbił się w tego minivana?".
Szybka, ultra-niebezpieczna jazda z ogromn± prędko¶ci± pomiędzy samochodami ma nawet swoj± nazwę. Jest to tzw. „speeding". Można nawet znaleĽć w sieci porady, jak poprawnie go wykonywać. To tak, jakby przeczytać w Internecie tutorial do przeprowadzenia masakry w szkole (zapewne co¶ takiego jest dostępne na stronach internetowych stanu Kolorado w USA). Polska (i to jedna z jej niewielu zalet) skutecznie to idiotyczne zachowanie utrudnia. Ładuj±c się z duża prędko¶ci± w koleinę o szeroko¶ci standardowej opony z tira, można mieć lepsze wyj¶cie z progu niż Ammann. Nie ma nic gorszego od wjechania w głębok± koleinę. Chwila, jest co¶ gorszego. To dziury.
Wielu twierdzi, że na każdego Polaka przypada ich 50. Znów odwołam się do ¦l±ska, ponieważ jego potężne uprzemysłowienie znów przyczynia się do destrukcji nawierzchni. Pomijam fakt, że na południu z większo¶ci dróg wyrastaj± górnicze kaski. Czasami nawet górnicy. Dziury spowodowane tętnem największej żyły przemysłowej w Polsce s± nieprawdopodobne. Jest tu kilka odcinków maj±cych, powiedzmy, 30 km, na których nie ma nawet 5 metrów prostej, niczym nieskalanej nawierzchni. Na dziureczki o głęboko¶ci nie większej niż 10cm nie zwracamy uwagi. Najlepsze s± otwory, które z powodzeniem mogłyby być zarybione i używane do rozgrywania zawodów wędkarskich. Nawet w lesie, w którym została puszczona asfaltowa droga, aby móc dojechać do jeziora, jest ona podziurawiona w każdym możliwym miejscu. Urzędnicy postawili tam progi zwalniaj±ce. Niepotrzebnie! Tam i tak każdy jeĽdzi z prędko¶ci± raczkuj±cego niemowlaka, aby nie krzykn±ć „ale urwał!" patrz±c na swoja misę olejow±.
Ostatnio też zaobserwowałem ciekaw± rzecz. Podjeżdża ekipa drogowców, rozkładaj± sprzęt i wycinaj± kilka kawałków jezdni, zostawiaj±c dziurska 2x2m, głębokie na 20 cm i odjeżdżaj±. I nie wracaj± dzień, dwa, tydzień, miesi±c. Moja teoria jest taka, że po prostu czekaj± na przetarg na kilka kotłów masy bitumicznej, ale usunęli star±, żeby mieć to już z głowy.
Spokój w głowie
„Jak mógłbym pozwolić, żeby jaki¶ leszczyk mnie wyprzedził? No to go gonię. Pod tyłkiem 150 koni, dam radę. Ale kole¶ zapierdziela. Zaraz go dorwę i udowodnię, kto jest królem tego rewiru. Hej paniusiu, a ty gdzie się pchasz z tym wózkiem?! Leżę. Motocykl poobdzierany. Obok pełno ludzi zbiega się wokół dwóch osób leż±cych na jezdni. Jedna z nich jest mała. Zaraz, jak to 20 lat pozbawienia wolno¶ci?!".
Wiecie, jak to jest. Jedziesz sobie prędko¶ci± spacerow± przez miasto, z lewej z hukiem mija Cię furiat na sze¶ćsetce. Nie możesz tego odpu¶cić. Gonisz go. Go¶ć nie wie, co oznacza okr±gły znak z dwoma autami, jednym czarnym, drugim czerwonym i podwójna ci±gła linia. Ty też jako¶ nagle zapominasz. Już masz go dopa¶ć, na liczniku 180 km/h. Dziękuje, dobranoc. Wpadasz w 2-metrowy przejaw geniuszu inżynierii budowlanej i kończysz swój żywot z widelcem USD w miejscu kręgosłupa, a jaki¶ nałogowy alkoholik dostaje Twoj± w±trobę. Dziury i koleiny to tylko jedne z wielu przeciwno¶ci do wariackiej jazdy motocyklem po cywilnych drogach.
Kolejnym s± piesi, którzy jak wiadomo, występuj± nie tylko na ¦l±sku. Osobi¶cie uważam, że w niektórych przypadkach powinno być wymagane prawo jazdy na chodzenie. Pieszy, który jest według zmotoryzowanych ostatnim ogniwem łańcucha pokarmowego, jest najbardziej licznym ogniwem. W ilo¶ci siła, więc czasami tworzy się w¶ród poruszaj±cych się za pomoc± nóg przekonanie, ze mog± robić wszystko. Nie ma godziny, w której jaki¶ pieszy id±c równolegle do jezdni nie decyduje się na zmianę kierunku na prostopadły. Oczywi¶cie każdy kij ma dwa końce. Większo¶ć pieszych porusza się normalnie, nie stanowi±c żadnego zagrożenia dla nikogo. Po prostu id± chodnikami, czasami przechodz± na pasach na drug± stronę ulicy. Czasami przechodz± ze swoimi dziećmi. Czasami przechodz± same dzieci.
Panie, tu trza my¶leć!
I to my¶leć bardziej, niż gdziekolwiek indziej. Często panowie X i Y ogl±daj± na YouTube pana Z, który po ulicach wschodnio lub południowoeuropejskich miast dziduje non stop na czerwonym polu, przemyka pomiędzy samochodami, schodzi na kolano. To fascynuj±ce i inspiruj±ce, dlatego też panowie X i Y próbuj± tego w Warszawie, Łodzi, Rudzie ¦l±skiej, Katowicach itd. Tam jednak czekaj± na nich miłe niespodzianki w postaci kraterów wulkanicznych na drogach, ton piachu i żwiru, kierowcy ze ¶ladow± ilo¶ci± rozumu oraz piesi-kamikadze.
Często wydaje się nam, że na temat jazdy motocyklem wiemy wszystko. I racja, zwykle się nam wydaje. Nikt nie jest w stanie być przygotowanym na wszystko, co spotka go podczas jazdy po ulicy, a co najgorsze, często motocyklista skupia się bardziej na omijaniu dziur czy rozsypanego piachu, niż na ruchu drogowym. I jak w takim razie szybka jazda ma być możliwa?












Komentarze 30
Pokaż wszystkie komentarzeObarczanie innych win± za wypadki i ¶mierć motocyklistów nic nie pomoże. Pamiętajcie, że wasze życie zależy tylko od was samych!! Miło by było gdyby autor artykułu też o tym pamiętał wypowiadaj±c ...
Odpowiedz"...Pamiętajcie, że wasze życie zależy tylko od was samych!!..." Niestety tylko w pewnym stopniu-niektórych zachowań i pomysłów innych uczestników nie jest w stanie przwidzieć NIKT
OdpowiedzZ jednej strony zgadzam sie ale z drugiej co ja mam powiedziec kiedy stoj±c motocyklem w miejscu(!) rozpędzony włoch nowiutk± bet± trójk± skasował mnie od lewej 100kmh! Urwało mi noge, tam mnie poskładali (bo a propo południowych krajów z artykułu to było we włoszech) i już 8 miesięcy sie składam a jeszcze zajmie to pewnie z pół roku zanim bede chodził...więc niestety nie zawsze jest wszystko od nas zależne jesli nie mamy mocy przewidywania przyszłosci bo mimo ostroznosci ktos i tak moze nam spaprać sprawe głupot±
OdpowiedzZwalanie winy za wypadki i ¶mierć motocyklistów na cokolwiek lub kogokolwiek nic nie pomoże. Pamiętajcie, że wasze życie zależy tylko od was samych!! Miło by było gdyby autor artykułu też o tym ...
OdpowiedzZwalanie winy za wypadki i ¶mierć motocyklistów nic nie pomoże. Pamiętajcie, że wasze życie zależy tylko od was samych!! Miło by było gdyby autor artykułu też o tym pamiętał wypowiadaj±c się ...
Odpowiedzhehehehhee zycie:) b±dzmy szczerzy :) kto¶ kto kupuje litra który ma pod 200 kucy i przyspiesza z 100 do 200 w niewiele ponad 4 sek z mysla jazdy po ulicy w polsce gdzie dozowlona predkosc ...
OdpowiedzKolego w Polsce legalnie nie powinno się jeĽdzić niczym mocniejszym od malucha.Tymczasem po drogach jeżdż± puszki zdolne osi±gać ponad 300/h i maj±ce przyspieszenie niewiele gorsze od motocykli.Dlaczego więc motocykli¶ci mieli by być gorsi?Jak już mamy potworka to grzejemy ale ze ¶wiadomo¶ci± skutków co nas różni od puszkarzy.Niestety to my jeste¶my na widelcu mediów dlatego każdy nasz wyczyn nie obywa się bez fanfar w przeciwieństwie do puszkarzy.Wydaje mi się że mimo wszystko motocykle w obecnych czasach s± idealnymi pojazdami dla tych którzy się spiesz± i co więcej nie stanowi± takiego zagrożenia jak to się opisuje w mediach,nawet te najmocniejsze i najszybsze.
Odpowiedzracja:)
OdpowiedzOstatnio jechałem moim Z-125 przez miasto. Przepisowo, 50km/h. Godziny szczytu, pełno ludzi na chodnikach i puszek na jezdni. Zbliżam się do przej¶cia dla pieszych, żadnego pieszego który by chciał...
Odpowiedzniestety takie co¶ przerobiłem kilka razy. wniosek- jadę przez miasto, lub zbliżam się do jakiej¶ wioski i widzę kogo¶ blisko drogi, redukcja do 2/3 - i 125 potrafi ładnie wyć , od razu lepiej. Jak masz katalizator to może nie mieć tak dobrego efektu
OdpowiedzNie SANITARIUSZE a RATOWNICY MEDYCZNI. To bardzo duża różnica...
Odpowiedz