tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Suzuki Bandit - historia prawdziwa
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Suzuki Bandit - historia prawdziwa

Autor: Łukasz „Boczo" Tomanek 2010.02.19, 10:27 39 Drukuj

Bandit nie jest najlepszym motocyklem na ¶wiecie. Nie jest najbardziej upragniony. Wiele sprzętów prowadzi się i wygl±da lepiej. Dlaczego zatem był i jest asem w rękawie Suzuki? Dlaczego sprzedał się lepiej, niż wszystko inne z koncernu z Hamamatsu? O co w tym wszystkim chodzi?

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce ...

... czyli sze¶ć lat po premierze „Powrotu Jedi", w 1989 roku przychodzi na ¶wiat Bandit 250 i 400. Egzystencja 250-tki ograniczona jest głównie do rynku azjatyckiego. Silnik, który chłodzony był ciecz±, dysponował całkiem pokaĽnym stadkiem 45 koni mechanicznych. Bandit 400 to temat Polsce znaczniej bliższy. Co prawda ta pojemno¶ć nie szczyciła się u nas oszałamiaj±c± popularno¶ci±, ale nie można jej też nazwać kolekcjonerskim rarytasem. Nawet dzi¶ bezproblemowo można doszukać się zdrowych egzemplarzy, które nie s± traktowane muzealnie i jeżdż±. Jeżdż± do¶ć ostro, bo kupuj± je głównie ludzie młodzi, na pierwszy motocykl i w takiej roli B4 sprawdza się doskonale. Z czterystu centymetrów sze¶ciennych udało się wykrzesać 59 KM, więc całkiem sporo, zważywszy na fakt, że mały Bandzior ważył 176 kg. Rok 1990 przyniósł limitowane wersje - GSV250V i GSF400V. Miały one dwukolorowe malowania i przepiękne, okr±głe owiewki w stylu Paula Smarta. Te wersje można nazwać rarytasem, a spotkanie ich dzisiaj graniczy z cudem. Rewolucja miała jednak dopiero nadej¶ć.

Budżetówka

Przyszedł rok 1995, a wraz z nim boysbandy N'Sync i Backstreetboys, które królowały niepodzielnie na parkietach podstawówkowych dyskotek. Pojawił się również Suzuki Bandit 600, który wkroczył w rynek motocyklowy, niczym pucybut na vipowski bankiet, nie będ±c jeszcze ¶wiadomym, że niebawem wszystkie grube ryby będ± o nim mówić. Bandzior 600 był już zdrowym kawałem motocykla. Chłodzony powietrzem i olejem silnik miał 78 KM i był zdolny przetrzymać atak rakietowy i pozwalał się naprawić za pomoc± widelca. Bandycki piec nie miał łatwo. Znaczna czę¶ć kupuj±cych go była młodymi, gniewnymi maniakami, którzy w końcu dorwali się do prawa jazdy i chcieli co¶ dużego. Większo¶ć tych motocykli rzadko kiedy schodziła z pięciocyfrowych obrotów, jeĽdziła cały rok, musiała wytrzymywać sejsmiczne wbijanie biegów i poważne zaniedbania w serwisie. Bandit dzielnie znosił rabunkowe traktowanie i nakręcał olbrzymie przebiegi. I co najważniejsze, oferował wiele za bardzo niewiele. Niektórzy pokusili się nawet o stwierdzenie, że B6 zainicjował now± klasę motocykli - „Budget Roadster", co można przetłumaczyć jako atrakcyjny cenowo motocykl na drogę. Trafne okre¶lenie, zwłaszcza, że rok póĽniej, w 1996 zaprezentowano wersję S z półowiewk± (jedn± z najbrzydszych w motocyklach seryjnych), która ow± drogę wydłużała do dalekich podróży. Bandit 600 padł i nadal pada ofiar± tzw. złej obiegowej opinii. Zarzucane mu jest, że „w ogóle nie idzie" i „stoi w miejscu". Autorami tych nonsensów najczę¶ciej s± osoby, które o B6 jedynie słyszały. Motocykl nie waży co prawda mało, bo z wszystkimi płynami ponad 220 kg, ale 78 koni radzi sobie z nimi całkiem przyzwoicie. Owszem, sprzęt nie wstaje na koło od 2 tys. obrotów, jak to robi jego duży brat, ale jeĽdzi sprawnie, a od 6-7 tys. obr/min przyspiesza naprawdę porz±dnie, aż przekroczy 200 km/h. Mało? Je¶li tak, to dobrze się składa, ponieważ w tym samym roku, co 600-tka z owiewk±, ukazał się Bandit 1200.

Więcej, znaczy lepiej

Wygl±da niemal tak samo, różnice s± niewielkie, sprawia jednak wrażenie bardziej napakowanego, ma szersz± tyln± oponę, potężniejszy aluminiowy wahacz, wzmocniony widelec oraz dużo wydajniejsze hamulce. W±tpliwo¶ci znikaj± w momencie, gdy przekręci się manetkę. Wtedy kolosalny piec zapewnia doznania znane do tej pory tylko ludziom pracuj±cym w cyrku jako kule armatnie. Maksymalny moment obrotowy 91 Nm jest dostępny przy 4500 obr/min, przy czym warto dodać, że jego 90% duży Bandzior osi±ga jeszcze wcze¶niej. Praktycznie przekłada się to na ortopedyczne urazy na każdym z pięciu biegów i talent do wstawania na gumę w motocyklu, którego silnik waży trzy i pół tony. Katalogowa moc B12 wynosi 98 KM. W rzeczywisto¶ci koników jest o co najmniej 10 więcej, a wymiana fabrycznej puchy układu wydechowego nie tylko uwolni ich jeszcze parę, ale poprawi reakcję na dodanie gazu, prędko¶ć maksymaln± i dĽwięk. No wła¶nie, dĽwięk. „Charakterystyczny", tego słowa szukamy. Bandity pracuj± w specyficzny, chrapliwy, nierówny sposób przy akompaniamencie cicho grzechocz±cego rozrz±du. Być może nie tak traumatycznie, jak wczesne Dukaty z suchym sprzęgłem, ale i tak fajnie. Wokół Bandita 1200 kr±ży kilka mitów. Cze¶ć z nich jest prawdziwa, czę¶ć nie. Owszem, przy monstrualnym momencie obrotowym i reakcji na dodanie gazu, która zachęca do dalszego przeciwdziałania prawom fizyki, niektóre elementy eksploatacyjne mog± zużywać się nieco szybciej. Nieprawd± natomiast jest spalanie liczone w kubikach na setkę. Fenomen Bandita 1200 (zwłaszcza pierwszych roczników, ale nie tylko) polega na tym, że oferuje bardzo wiele za bardzo niewiele. Za wyj±tkowo umiarkowan± ilo¶ć pieniędzy otrzymujemy pakiet mocy, turystycznego talentu i niezawodnej jednostki napędowej.

Nowe czasy

Okr±gły rok 2000 przyniósł mocno zmodernizowanego Bandita 600. Przede wszystkim, zmianie uległ wygl±d. Owszem, Bandzior okraszony od¶wieżonym designem wygl±dał schludnie, nowocze¶nie i adekwatnie do nowych czasów, ale od tego momentu systematycznie padał ofiar± stwierdzenia, że stracił znaczn± czę¶ć charakteru w porównaniu do pierwszej wersji. I jest to niestety prawda. Oczywi¶cie nie obyło się bez zmian technicznych. Zestaw wskaĽników był w pełni zelektronizowany, a zegary wesoło wędrowały do końca skali przy wł±czeniu zapłonu. Bandzior zyskał zmienion± ramę i ku uciesze krótkonogich niższe siedzenie. Silnik zasilany był bateri± nowych gaĽników z czujnikiem położenia przepustnicy, które poiły go z większego zbiornika paliwa (20 zamiast 19). Przednia, okrutna owiewka wyl±dowała w należytym miejscu, czyli w ¶mietniku. Zamiast niej użyto całkowicie now±, znacznie ładniejsz±, lepiej chroni±c± przed pędem powietrza, ale też cięższ± (stara 3 kg, nowa niemal 7 kg).

Rok póĽniej podobne uwspółcze¶nienie przeszedł B12. Silnik dostał zmienione mapy zapłonu i swojego momentu obrotowego nie osi±gał już tak szaleńczo nisko, jednak był jakby nieco mocniejszy. Podobnie jak w „600" zastosowano gaĽniki z czujnikiem położenia przepustnicy i zbiornik paliwa o pojemno¶ci 20 litrów. Najważniejsze były jednak hamulce. Już poprzednie heble z spor± mas± motocykla radziły sobie rewelacyjnie, a tu dali nam nagle sze¶ciotłoczkowe zaciski Tokico. Zbędnym mówić, że efektywno¶ć wytracania prędko¶ci znacz±co uległa poprawie (nie żeby wcze¶niej było kiepsko).

Modernizacja - jak mus to mus

Lata 2005/2006 były dla rodziny Bandit ostatecznym potwierdzeniem nadej¶cia zupełnie nowej ery. W roku 2005 pojawił się Bandzior w rozmiarze „650" i jak nie trudno się domy¶lić, zyskał dodatkowe 50 cm3 (dokładnie 56 cm3). Wydawać by się mogło, że dodanie do 600-centymetrowego pieca malutkiego skuterka nie spowoduje żadnych zmian w charakterystyce silnika i jego mocy. Jakież było zaskoczenie, gdy Bandit 650 okazał się być astronomicznie bardziej elastyczny od swojego poprzednika. Niewielki skok pojemno¶ci, a takie efekty. Oczywi¶cie oprócz 56 centymetrów sze¶ciennych, Bandzior zyskał zupełnie nowy design, który póĽniej przejęły wszystkie motocykle z t± nazw±. Znacznie zgrabniejszy zbiornik paliwa, ostrzejszy zadupek i wielce obgadywany kokpit (analogowy obrotomierz + cyfrowy prędko¶ciomierz) to główne zmiany wierzchnie. Oprócz tego jednostkę napędow± nieco wyleczono z wibracji, żałosn± przedni± lampę zmieniono na halogen i umożliwiono regulację wysoko¶ci siedzenia oraz kierownicy. Praktyczne. A skoro o tym mowa, to w wersji S  z now±, zgrabniejsz± półowiewk± opcjonalnie dostępny był ABS. W 2006 roku przez to wszystko przeszedł Bandit 1200. Na szczę¶cie konstruktorzy zostawili mu legendarnego, monstrualnego olejaka. Na nieszczę¶cie, było to ostatni rok jego panowania, ponieważ za chwilę do gry miał wkroczyć oddział psucia zabawy, czyli Ekolodzy.

Zemsta urzędników

Norma Euro 3 niczym Kim Dzong II nakazała przystosować się do siebie bezdyskusyjnie, co poskutkowało rewolucyjn± zmian±. W 2007 Bandzior był chłodzony ciecz± i zasilany wtryskiem paliwa! Żoł±dki miło¶ników olejowo-powietrznego chłodzenia, które od zamierzchłych czasów było symbolem mocarnych silników z Hammamatsu, ¶cisnęły się w drastycznym przerażeniu i żalu. „650" miał zmienione wszystko, pocz±wszy od silnika, który był teraz w cało¶ci wykonany z aluminium, do ramy i zawieszenia. Nietknięty pozostał jedynie wygl±d, do którego publika zd±żyła się przyzwyczaić. Bandzior zyskał 7 koni (teraz miał ich 85) oraz nieco opóĽnił czerwone pole obrotomierza zaczynaj±ce się przy 12500 obr/min. Oczywi¶cie moc oddawana była w sposób płynny i nienaganny (co zupełnie nie przystoi motocyklowi, który zwie się „Bandit", ale o tym póĽniej). W tym samym czasie, kiedy Bandit 650 przystosowywał się do nowego, rygorystycznego ¶rodowiska, w którym karty rozdaj± eko-urzędasy, Bandit 1200 przeszedł jeszcze większe przeistoczenie. Zacznijmy od tego, że nie nazywał się już Bandit 1200, ale Bandit 1250. O tak, ogromna fabryka mocy nie do¶ć ze chłodzona ciecz± i karmiona wtryskiem paliwa, dostała dodatkowe 50 cm3. Norma Euro 3 przyniosła ze sob± konieczno¶ć zastosowania nowego tłumika, który rozmiarami był zupełnie podobny do okrętu podwodnego „Typhoon", który grał w „Polowaniu na Czerwony PaĽdziernik". No dobrze, koniec końców nie było aż tak Ľle. Zastrzyk pojemno¶ci w poł±czeniu ze wtryskiem paliwa spowodowały wzrost momentu obrotowego do nieznanej dot±d w rodzinie Bandit warto¶ci - 108 Nm. To była dobra wiadomo¶ć. Jeszcze lepsza jest taka, że jest on osi±gany przy 3750 obr/min. Efekty nietrudno przewidzieć. Kolejn± nowo¶ci± był fakt, że cały ten ekologicznie przystosowany power na tylne koło przenoszony był za pomoc± sze¶ciostopniowej przekładni z długa¶nymi przełożeniami.

Debandytyzacja

Wspomnieli¶my sobie wcze¶niej o utracie charakteru na przestrzeni lat. I tak i nie. Bandzior naturaln± sił± czasu i rzeczy przez lata się ulepszał, rozwijał, przystosowywał do norm panuj±cych na rynku i upodobań klientów, staj±c się w efekcie naprawdę dobrym motocyklem za rozs±dn± kasę. Tyczy się to zwłaszcza modelu B1250, który można nazwać doskonałym motocyklem uniwersalnym. Zadowala się akceptowaln± ilo¶ci± paliwa, można nań załadować cały dobytek i pojechać do Grecji, można się powydurniać na mie¶cie, można zapi±ć ostatnie przełożenie i nie zmieniać go przez cały dzień, można zrobić w zasadzie wszystko. Nie sposób uchronić się przed wrażeniem, że wraz z nastaniem nowych, „czystszych" czasów, ilo¶ć Bandita w Bandicie malała. Pierwszy chłodzony olejem i powietrzem, kuloodporny silnik, zarówno ten w B6 i B12 słusznie zyskał status legendarnego, siedz±c w motocyklach, które zmotoryzowały spor± czę¶ć ludzko¶ci. I owszem, wokół niego snuła się otoczka złego chłopca. Trudno to wyja¶nić bior±c pod uwagę logiczno-nudne podej¶cie, ale po prostu tak było i koniec. Wytarte, postrzępione jeansy i skórzana kurtka z biegiem lat powoli zaczęły ustępować miejsca nienagannie wyprasowanej koszuli, krawatowi i identyfikatorowi z nazw± firmy deweloperskiej. Pierwsze Bandziory z antycznymi silnikami zawsze będ± bardziej charakterne i mocniejsze, ale na otarcie łez mamy solidny, potężny motocykl o olbrzymim potencjale użytkowym.

Suzuki Bandit - fakty i mity

Wcze¶niej wspomnieli¶my o przes±dach zwi±zanych z Banditami, z których spora czę¶ć ma charakter mocno ludowy. Zacznijmy od solidnie rozpropagowanej legendy o Bandicie 600, który „w ogóle nie idzie". W 95 % przypadkach jest to opinia ludzi, którzy mieli okazję przejechać się Gixxerem od kuzyna po niedzielnym obiedzie, a swoj± opinię bazuj± na wypowiedziach osobników, którzy w internecie maj± ksywę „raz-dwa-trzy-guma" albo „Zapie****amNa100%". Do tego dochodz± zdolno¶ci matematyczne - 77 koni i waga ponad 220 kilogramów? Toż to musi mieć problemy z ruszeniem z miejsca! Otóż owszem, B6 do dynamicznej jazdy wymaga nieco wyższego kręcenia, ale gdy już wskazówka obrotomierza minie cyfrę 7, nagle robi się lepiej i dzieje się tak do przekroczenia dwóch paczek, a to nie do końca definicja ¶lamazarno¶ci. Bandit 1200 notorycznie zjada sprzęgła, zestawy napędowe i tylne opony. No cóż, w tym micie jest sporo prawdy, zważywszy na fakt, że sposób, w jaki duży Bandzior zachęca do odwijania gazu i jak się zachowuje, gdy się już to zrobi. Z drugiej strony jednak, aby szybko zniszczyć wspomniane podzespoły, trzeba odwijać naprawdę ostro non stop, a robić tego 24 godziny na dobę po prostu się nie da, chyba, że ma się na imię Rafał, a na nazwisko Pasierbek. Ostre odwijanie prowadzi nas do kolejnego mitu dotycz±cego Bandita 1200, czyli zużyciu paliwa. Co tu dużo mówić, antyczny piec o pojemno¶ci Fiata Punto 1,2 i zaawansowaniu technicznym baobabu, zasilany bateri± gaĽników swoje spalić musi. Z cał± pewno¶ci± jednak nie s± to ilo¶ci liczone w dziesi±tkach litrów. Dobrze wyregulowanym Bandziorem, nie znaj±c pojęcia eco-driving (riding?), czyli nie szczędz±c mocy, bezproblemowo można osi±gn±ć 6 - 6,5 litra na 100 km, a to chyba nie tak tragicznie, prawda? Tragiczne bywaj± za to przekleństwa wykrzykiwane przy synchronizowaniu gaĽników. Powiedzmy, że s± one do¶ć kapry¶ne, a na ich skuteczne ustawienie trzeba po¶więcić nieco więcej, niż 15 minut. Albo pracuj± w znanym tylko sobie trybie pracy, albo wszystko zalewaj±, albo nie robi± absolutnie nic. Osobi¶cie ich synchronizację polecam powierzyć komu¶ innemu. Zdecydowanie mniejsza pokuta przy spowiedzi. Na szczę¶cie luzy zaworowe regulujemy ¶rubkami i w sposób znacznie mniej nerwochłonny.

Lata, zmiany, liczby ...

GSF 250 i 400

1989 - równolegle na rynek azjatycki wjeżdżaj± Bandity 250 i 400 z silnikami chłodzonymi ciecz±. W 1991 pojawiaj± się ich limitowane wersje z dwubarwnym malowaniem i „opływow±" owiewk± w stylu cafe racer. „400" produkowany jest do 1997 roku, a ostatnia wersja „250" pojawia się w 2000 roku, jedynie na rynku azjatyckim.

GSF 600

1995 - Bandit 600N w wersji gołej pojawia się na rynku. Stylistyka przejęta z „400" i silnik chłodzony olejem oraz powietrzem.

1996 - pojawia się Bandit 600S z półowiewk±

1997 - niewielkie zmiany: podgrzewane gaĽniki oraz konieczno¶ć wci¶nięcia klamki sprzęgła przy uruchomieniu silnika.

1998 - wersja N otrzymuje uchwyty dla pasażera

1999 - debiut nowego tylnego amortyzatora z możliwo¶ci± regulacji wstępnego naprężenia oraz tłumienia odbicia.

2000 - duża modernizacja: zupełnie nowy design, elektroniczne zegary, czujnik położenia przepustnicy, większy zbiornik paliwa, zaciski hamulcowe Nissin, nowa owiewka w modelu S, niższe siedzenie

2005 - pojawia się model 650, który ma pojemno¶ć zwiększon± o 56 cm3, nowy wygl±d, ABS w opcji przy wersji S, halogen z przodu, twardsze zawieszenie

2007 - całkowicie nowy motocykl z silnikiem chłodzonym ciecz± oraz ze wtryskiem paliwa, generuj±cym 88 KM.

2009 - zmiany kosmetyczne - odswieżona stylistyka, nowe zegary, zgrabniejsze ¶wiatla

GSX 650F

2008 - turystyczna wariacja na temat Bandita 650, wyposażona w pełne owiewki, minimalne zmiany w mapach zapłonowych

GSF 1200

1996 - debiut dużego Bandita. Silnik wprost z GSX-R 1100, chłodzony powietrzem i olejem, oficjalnie dysponuj±cy 98 koniami mechanicznymi, w rzeczywisto¶ci maj±c ich co najmniej o 10 więcej. Większe niż 600-tka hamulce, twardsze zawieszenia, hydrauliczne sprzęglo.

1997 - Bandit 1200 w wersji z owiewk± (S)

2001 - duża modernizacja, obejmuj±ca nowy wygl±d (taki sam jak 600-tka z 2000 roku), 6-tloczkowe zaciski Tokico, zmienione mapy zapłonu, 20 litrowy zbiornik paliwa, nowa owiewka dla wersji S, mocniejszy akumulator, gaĽniki z czujnikiem położenia przepustnicy.

2004 - katalizator w układzie wydechowym

2006 - nowy design (taki sam, jak Bandit 650 z 2005 roku)

2007 - pojawia się Bandit 1250, z wtryskiem paliwa, dodatkowymi 50-cioma centymetrami pojemno¶ci, większym momentem obrotowym (108 Nm przy 3750 obr/min) i sze¶ciostopniow± skrzyni± biegów.

2008 - Bandit 1250 GT z zestawem kufrów

2009 - bandzior otrzymuje drugi wałek wyrównoważaj±cy, który upłynnia jazde.

2010 - zmiany stylistyczne (podobne do tych z Bandita 650 z 2009 roku)


Reklama


NAS Analytics TAG

Reklama


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
Komentarze 27
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę