SuperEnduro w Łodzi 2012 - dobra robota!
Po zeszłorocznej, debiutanckiej edycji Superenduro w Łodzi, mieli¶my spore wymagania względem organizatorów. Dopięciem wszystkiego na ostatni guzik i niesamowit± atmosfer± sami postawili sobie poprzeczkę bardzo wysoko. W tym roku podnie¶li poziom o kolejne klika centymetrów, tworz±c pełne emocji zawody w profesjonalnej oprawie. Drugi weekend grudnia w Łodzi był dowodem na to, że jak się bardzo chce, to nawet w kraju w którym sporty motocyklowe zipi± ostatnim tchem, można przygotować imprezę bez kompleksów i na ¶wiatowym poziomie.
Ta relacja nie będzie tradycyjnym opisem suchych faktów i wyników sportowych. Te możecie znaleĽć w naszym wczorajszym newsie z wynikami. Chciałbym żeby¶my wspólnie postarali się poszukać cichych zwycięzców tej imprezy, tego co zmagania w Atlas Arenie ze sob± nios± dla sportu motocyklowego w Polsce oraz, ostatecznie, jak mog± one wygl±dać w niedalekiej przyszło¶ci.
Żużlowiec, który skręca w prawo
Zacznijmy od tego, że... Tomasz Gollob nie tylko skręca w prawo, ale też ¶wietnie jeĽdzi na motocyklu offroadowym! Jego Honda CRF skakała przez kolejne przeszkody, a Gollob jak wieloletni fachowiec od endurocrossu nawet się nie spocił. Panie Tomaszu – szacunek. Wy¶cig Gwiazd, maj±cy na celu urozmaicić czekanie na finały Mistrzostw ¦wiata, był ciekawym rozwi±zaniem, chociaż osobi¶cie poszedł bym “większym ogniem” i pospraszał większ± liczbę gwiazd. Może Hubert Urbański zadaj±cy sobie w my¶lach pytanie, czy: a) przeskoczyć przez opony, b) przenie¶ć motocykl gór± c) zapytać publiczno¶ć o zdanie? Albo Mariusz “Pudzian” Pudzianowski robi±cy spacer farmera z Yamahami YZ125 pod rękoma przez przeszkody. Adam Małysz też ostatnio “lizn±ł” trochę offroadu. Widzę to, byłoby super.
Z drugiej strony, wy¶cig fanów biegn±cych w motocyklowych kaskach był klas± sam± w sobie. Zero ironii. Widok dorosłych osób zmęczonych samym przebiegnięciem trasy, szybko zamkn±ł buzie kilku siedz±cych na trybunach krytyków, którzy z piwkiem w ręku mówili, że “MZ-tk± bym to lepiej ogarn±ł!”. Panowie, błagam... Pokazowy przejazd dzieci oraz pokaz czterolatka na quadzie (czy on w zeszłym roku też nie miał czterech lat?) zgin±ł gdzie¶ w tumanach dymu z KTMa jednego z amatorów. I jak Boga kocham, należ± mu się wielkie brawa za wytrwało¶ć. Jego bodajże EXC-F 250 spalił już olej, spalił płyn chłodniczy, spalił uszczelki i obstawiam, że zaczynał puszczać w tłumik korbowód, a wła¶ciciel się nie poddawał. Nie wiem czy to presja tłumu, czy duch rywalizacji, ale za tak kompleksowe umordowanie motocykla organizatorzy powinni zasponsorować mu EXC a.d. 2013.
Z zasłony dymnej powstałej z KTMa, której nie powstydziłyby się niemiecki czołg z II Wojny ¦wiatowej, powstała gęsta zawiesina przyduszaj±ca jedn± z trybun. Zdaję sobie sprawę, że ciężko byłoby sobie z ni± organizatorowi poradzić, zwłaszcza w grudniu przy -9 stopniach na dworze, ale może to jest temat do rozwi±zania na przyszły rok - jeden z niewielu.
Knighter atakuje Zycha
W wyniki wgłębiać się nie będziemy, bo suche liczby w tabelkach nie oddaj± nawet ułamka dramatu jakiego Atlas Arena do¶wiadczyła. W ostatnim finale Mistrzostw ¦wiata, siedzieli¶my jak na szpilkach. Mimo prowadzenia Tadka Błażusiaka, jego tegoroczny rywal na serię David Knight był tuż za plecami Polaka, wyraĽnie szykuj±c się do ataku. Niestety, na kamienistym zakręcie przed Knighterem położył się jeden z braci Zych, spinaj±c motocykle z Łukaszem Kurowskim. Brytyjczyk nie miał drogi ucieczki i uderzył w polskich zawodników. Znany z, powiedzmy delikatnie bezkompromisowo¶ci, Knight długo nie czekaj±c próbował przerzucić motocykl nad Polakami, mocno uderzaj±c jednego z nich motocyklem. Sytuacji pikanterii dodał fakt, że w tym momencie Knighta po zewnętrznej wyprzedził jad±cy do tej pory na trzecim miejscu Jonny Walker. Knight nie był w stanie dogonić swojego rodaka, ostatecznie oddaj±c miejsce w klasyfikacji punktowej.
A skoro wspomnieli¶my o Łukaszu Kurowskim - jak dobrze było zobaczyć go w dobrej formie na wy¶cigach! Znaj±c jego, pewnie z wyników i tak zadowolony nie będzie, ale gdy w drugim wy¶cigu (gdzie kolejno¶ć startowa była odwrócona) Łukasz prowadził przez kilka okr±żeń, w końcu po koleżeńsku puszczaj±c Błażusiaka, pomy¶lałem sobie, że duch w narodzie nie zgin±ł, a utalentowanych zawodników nie brakuje. Takich przykładów sportowego zachowania można mnożyć - bardzo podobało mi się, że nasi rodacy nie blokowali rywali Błażusiaka i m±drze reagowali w momentach dublowania. Flagowi spisywali się na pi±tkę. Proszę uwierzyć mi na słowo, na większych imprezach zagranicznych to nie takie oczywiste.
FIMie, wymy¶l co¶
Z mojej perspektywy sporym problemem z perspektywy czysto sportowej była ogromna różnica w poziomie zawodników w mistrzowskiej klasie. Ten rozdĽwięk negatywnie wpływał na rywalizację. Nie zrozumcie mnie Ľle, go¶cie którzy kryli tyły w wy¶cigach Mistrzostw ¦wiata to nadal specjali¶ci od enduro i należ± im się tony szacunku. Wymieniona wyżej sytuacja była nie do uniknięcia, a sam Knight mógł pluć sobie w brodę, że nie obrał innej linii. Nasi chłopcy zrobili wszystko jak trzeba i robili to przez cały wieczór.
Chodzi mi bardziej o to, że na torze były dwie kategorię zawodników: “pierwsza trójka” i cała reszta. A to trochę słabo, jak na Mistrzostwa ¦wiata. Ranga powinna zobowi±zywać, chociaż na tyle by nazbierać kilku szybko jad±cych szoferów. W sytuacji gdy lider w pierwszych dublowanych wjeżdża na drugim okr±żeniu, a czwarty zawodnik posiada kilkunastosekundowa stratę do czołówki, co¶ jest nie tak. FIM powinien zastanowić się nad formuł± tak, aby przyci±gn±ć większ± liczbę wysokiej klasy zawodników (gdzie Meo, Cervantes, Salminen, Jarvis?). Wystarczy popatrzeć na AMA Endurocross w Stanach, który wystartował mniej więcej w tym samym czasie co europejskie zmagania, by zobaczyć, że można.
Na potwierdzenie mojej teorii, że gdzie poziom jest równiejszy jest lepiej, wystarczy spojrzeć na wy¶cigi Pucharu ¦wiata Juniorów. Walka która rozgrywała się tam zapierała dech w piersiach, dostarczaj±c emocje nie mniejsze niż główne danie. Tak, to prawda, w Juniorach też mogli¶my wyróżnić trzech szybciej jad±cych zawodników w składzie: Szymkowski, McCanny i Redondi. Ale ich zwycięstwo nie było takie oczywiste. Wystarczy przypomnieć, że w pierwszym finale połowę wy¶cigu prowadził Kuba Kucharski, który trochę ze zmęczenia, trochę z powodu pecha oddał pozycję na kilka okr±żeń przed końcem. W tym samym czasie Paweł Szymkowski dobijał się do liderów z poza pierwszej pi±tki, by ostatecznie wygrać.
Klasa sama dla siebie
Tak, znów będę wzniecał się naszymi kibicami. Co tu dużo mówić, w momentach gdy na płytę areny wjeżdżał Błażusiak hala kipiała energi±. Czasami mam wrażenie, że nasz naród ma w sobie co¶ z gor±cych Południowców i mamy nietrafn± lokalizację na mapie ¶wiata. Były piły łańcuchowe, tr±bki, balony czy klakson od ciężarówki (z akumulatorem w plecaku, nie ma innej opcji). Było gło¶no i pozytywnie.
Ostatnio pisałem, że w Polsce w offroadowych wy¶cigach czę¶ciej liczy się forma, niż tre¶ć, co nadal jest prawd±. Ale w Łodzi zobaczyłem też kilkunastoletnie Yamahy YZ wygrywaj±ce wy¶cig Pucharu Polski. Jak już jeste¶my przy Pucharze Polski, to z chęci± stargowałbym pomponiarskie pokazy i FMX w zamian za większy tor (podjazd po schodach był ¶wietnym pomysłem!) i więcej rywalizacji amatorów. Spokojnie starczyłoby czasu, by rozegrać Puchar Polski SuperEnduro wraz z Mistrzostwami Polski, których pewnie niedługo się doczekamy. A takie wystawianie polskich zawodników na ¶wiatowe poletko zawsze wpływa rewelacyjnie na poziom reprezentowany w kraju.
Zreszt±, osobi¶cie to zawiesiłbym rajdy enduro na rzecz rozwijania endurocrossu w Polsce. To przyszło¶ciowa dysycplina w której możemy co¶ zdziałać. Rajdy, niestety, to dyscyplina, która w przeci±gu najbliższych lat i tak zostanie zniszczona lub zmarginalizowana przez wojuj±cych ekologów.
Więcej endurocrossu
I runda Mistrzostw ¦wiata w SuperEnduro była ¶wietna. To orgia sportowych emocji, gło¶nego kibicowania i dobrej organizacji. Pewnie i były małe niedoci±gnięcia, ale po co psuć sobie tak dobry obraz weekendu duperelami? Sobota była też pojawieniem się na ¶wiatowej scenie nazwisk znanych z naszego podwórka - wiem, że to może i moje bujne wyobrażenia, ale Pawła Szymkowskiego spokojnie widziałbym u boku Jonny Walkera w Mistrzostwach ¦wiata. Kurowski, Kucharski, Bracik czy w końcu Gollob - to nazwiska o których nie można zapominać.
I w końcu Tadek Błażusiak. U¶miechaj±cy się przez ból, daj±cy wywiadów, przybijaj±cy pi±tki fanom i gdzie¶ obok wygrywaj±cy generalkę. Błażusiak jest wielkim sportowcem i za kilkana¶cie lat będzie wspominany, jako wielki mistrz dyscypliny - jak Everts, Carmichael, Pastra czy Rossi w swoich. Z tym, że Tadek jest pierwszym naszym wielkim mistrzem. Nic dodać, nic uj±ć.
Nie pozostaje nic innego, jak pogratulować wszystkim startuj±cym w Atlas Arenie i ¶miać się pod nosem z tych, którym zabrakło samozaparcia, aby przyjechać i ogl±dać na żywo zawody na tak wysokim poziomie. Do zobaczenia za rok!
Polecamy pełn± fotorelację z M¦ Super Enduro 2012 w Łodzi (63 zdjęcia):
M¦ w Super Enduro ŁódĽ 2012 - fotogaleria - FOTORELACJA
































Komentarze 13
Pokaż wszystkie komentarzeczytam wszystkie fora i artykuły..szok...ludzie w większo¶ci to narzekania, od tego, że organizatorzy zapłacili Renczowi żeby Gollob wygrał,że zmienili rzecznika prasowego tydzień przed imprez±, że...
OdpowiedzNO WŁASNIE ! DLATEGO TEŻ JUŻ O KILKU NI WIADOMO ŻE W PRZYSZŁYM ROKU IMPREZY PT.MS SUPER ENDURO FIM W TYM PODŁYM KRAJU NIE BĘDZIE. NIE MA DLA KOGO JEJ ORGANIZOWAĆ. POZA KILKUNASTOMA AMBITNYMI KOCHAJˇCYMI TEN SPORT ZAWODNIKAMI I GRUPˇ WSPANIAŁYCH ŁÓDZKICH DZIAŁACZY I TOWARZYSZˇCYCH IM LUDZI O CIĘŻKIEJ ROBOTY -NIE MA W TYM KRAJU NORMALNYCH. PODŁA SWOŁOCZ ZDEGENEROWANYCH DEWIANTÓW WSPIERANYCH ALKOHOLEM NA WIDOWNI I POTWORNA MASA INTERNETOWYCH KONIOBIJCÓW KTÓRZY W PRZERWIE POMIĘDZY CYBER-ONANOCROSSEM WYLEWAJˇ SWE FRUSTRACJE NA FORUMOWE MINI-ARENY. TAK WIĘC DALEJ NA "KOŃ" MARSZCZYFREDY! A GO¦CIE POMYKAJA MOTOCYKLAMI .....
OdpowiedzJe¶li już to rajdy enduro pójd± w kierunku enduro-sprintu. Na Kielcach i Suwałkach była namiastka. Dużo prób, symboliczne dojazdówki.
OdpowiedzJe¶li już to rajdy enduro pójd± w kierunku enduro-sprintu. Na Kielcach i Suwałkach była namiastka. Dużo prób, symboliczne dojazdówki.
OdpowiedzImpreza dobra, zawodnicy daj± z siebie wszystko, Tadek jest prawdziwym mistrzem a jego rywale zasługuj± na wielki szacunek, wszystko pięknie błyszczy arena jest ¶wietna i doskonale spełnia swoje ...
OdpowiedzJa zmieniłbym komentatorkę, wg mnie nadaje się ona do relacjonowania ewolucji... ale w cyrku.
OdpowiedzMoim zdaniem była 100x lepsza od go¶cia w zeszłym roku i w przeciwieństwie do poprzednika wiedziała o czym mówi.
Odpowiedzfatalnie komentowali same wy¶cigi - zupełnie nie wiedzieli co się dzieje na torze - opierali się tylko na czasach po zakończonym okrażeniu i dodatkowo często błędnie interpretowali te wyniki - było bardzo kiepsko z komentarzem w trakcie wy¶cigu.
Odpowiedzfachowa opinia - a interpretacja czasów, nawet "fachowcu"chyba nie bardzo znasz znaczenie słowa:)
OdpowiedzJa bym tak z rajdów enduro nie rezygnował na rzecz super enduro, to tak jak by zrezygnować ze wszystkich ¶wi±t w kalendarzu i ustanowić jedno ¶więto państwowe. Na całym ¶wiecie organizatorzy ...
Odpowiedz