Skutery elektryczne na abonament
CityScoot, francuska firma oferująca możliwość wypożyczenia elektrycznych skuterów, podpisała umowę z właścicielem 1,8 miliona miejsc parkingowych, firmą Vinci.
Wczoraj informowaliśmy o tym, że paryskie władze chcą ograniczyć dostępność miasta dla starszych pojazdów. Taka decyzja pokierowana jest ogromnym zanieczyszczeniem powietrza w stolicy Francji. Oczywiście, z takiej sytuacji skorzysta nie tylko środowisko naturalne (jeżeli można mówić o środowisku naturalnym w betonowej aglomeracji), także producenci pojazdów, np. elektrycznych skuterów.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Firma CityScoot posiada bardzo ciekawy model biznesowy, działający podobnie do wszelkiego rodzaju "rowerów miejskich" (znanych także z dużych polskich miast). Zasada jest prosta: zakładamy konto, opłacamy abonament i odbieramy pojazd ze specjalnej stacji. Przy odbieraniu skutera należy wpisać w dotykowy wyświetlacz SMS-owy kod, skutery posiadają GPS (w razie wypadku operator automatycznie wezwie pomoc) i porty USB do podpięcia akcesoriów. Co bardzo ciekawe, zasięg waha się od 60 do 100 km, a miesięczna opłata to zaledwie 25 euro. Skutery pojemnościowo odpowiadają pojazdom 50cc, więc można nimi przemieszczać się bez prawa jazdy. W skuterze znajdzie się nawet kask i, uwaga, szalik.
Dziś poinformowano, że CityScoot podpisało umowę z właścicielem parkingów, korporacją Vinci. Vinci posiada 1,8 miliona miejsc parkingowych w 14 krajach. Dzięki współpracy stacje dokujące elektrycznych skuterów mają znaleźć się na wszystkich większych parkingach Vinci. Jak mówią przedstawiciele obydwu firm: najpierw Paryż, potem Francja, na końcu cały świat.
Jakiś czas temu pisaliśmy o grupie byłych inżynierów z HTC, którzy chcą wprowadzić na rynek elektryczny skuter Gogoro. W przypadku Gogoro rewolucyjnym pomysłem nie jest dzielenie się pojazdem, a bateriami. Pakiety miałyby być docelowo uniwersalnym nośnikiem energii, odpowiednikiem baterii AA, z tym, że dla przemysłu i transportu. Sam skuter Gogoro jest ucieleśnieniem idei "dzielenia się energią", niekoniecznie celem samym w sobie. Google intensywnie pracuje nad siecią samojezdnych samochodów, które mają zrewolucjonizować (segment) prywatnego transportu. W przypadku Google mówi się o udostępnianiu samojezdnych aut za darmo, usługa finansowana byłaby z reklam (darmowe usługi w zamian za informację i możliwość wyświetlania reklam to typowy dla giganta z Mountain View sposób zarabiania). Tradycyjne marki samochodowe, takie jak Volkswagen, Ford, Toyota czy Nissan, wszyscy pracują nad autonomicznym samochodem.
Przyszłość transportu jest naraz ekscytująca i przerażająca. Z jednej strony rozwiązania jakie oferuje CityScoot są ekologiczne, tanie i bardzo sensowne. Gogoro ze swoimi uniwersalnymi bateriami, które "rozrzucone" byłyby po świecie i dostępne dla każdego, to także ciekawa inicjatywa (chociaż w świetle baterii grafenowych, możliwe, że niepotrzebna). Samojezdne pojazdy sterowane przez korporację posiadająca każdą, najmniejszą informację dotyczącą naszego życia? Cóż…
Jak myślicie, elektryczne skutery na abonament miałyby rację bytu w Polsce? A może wolelibyście posiadać własny, elektryczny pojazd?







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeja ma swój skuter elektryczny i niestety nadszedł czas na wymianę akumulatorów bo odwijając na maxa robi tylko 6 km. Myślę że abonament musiał by kosztować 25 zł a nie euro, więc to sie nie uda.
OdpowiedzDla paryżanina 25 ojro to mniej niż 25zł dla Ciebie. Pomysł super, jedno mnie dziwi że mają tak duży zasięg. Siedze teraz w chinach i skutery elektryczne sa tu bardzo popularne ale zasięgu maja max 50km.
Odpowiedz