Polka skazana na do¿ywocie za zabójstwo drogowe
W Niemczech zapadł przełomowy wyrok, który może mieć wpływ na sposób postrzegania przestępstw drogowych w tym kraju.
Chodzi o tragiczną sprawę z 2022 roku, kiedy to na jednej z dróg w Dolnej Saksonii doszło do wypadku, będącego skutkiem nielegalnego wyścigu samochodowego. W jego wyniku życie straciło dwoje dzieci, a sąd ostatecznie uznał, że kierująca pojazdem Polka dopuściła się zabójstwa kwalifikowanego.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Za kierownicą Audi A6 o mocy 252 KM siedziała Ewa P., znana w swoim otoczeniu jako "Schumi", nawiązując do nazwiska słynnego kierowcy Formuły 1. Kobieta pędziła z prędkością 180 km/h, mimo że w miejscu tym obowiązywało ograniczenie do 70 km/h. Podczas próby wyprzedzenia Seata Cupry Formentor, prowadzonego przez Marco S., uderzyła w Nissana Qashqai. W środku znajdowała się czteroosobowa rodzina, czyli rodzice oraz ich synowie: dwulatek i sześciolatek. Starszy chłopiec zginął na miejscu, młodszy zmarł w szpitalu. Rodzice, choć ciężko ranni, przeżyli.
W pierwszym procesie, zarówno Ewa P., jak i Marco S., usłyszeli wyroki - odpowiednio sześciu i czterech lat więzienia - za uczestnictwo w nielegalnym wyścigu i spowodowanie śmierci dzieci. Jednak wyrok został uchylony przez Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe, który zadecydował o ponownym rozpatrzeniu sprawy.
Latem 2024 roku sąd w Hanowerze uznał, że Ewa P. działała z pełną świadomością ryzyka i godziła się na możliwość spowodowania śmierci. Sędziowie podkreślili, że kobieta zdecydowała się na ściganie na zakręcie drogi, gdzie nie miała widoczności i musiała zdawać sobie sprawę, że jej zachowanie może skończyć się tragicznie. Z tego względu orzeczono wobec niej karę dożywotniego pozbawienia wolności. Kara dla Marco S. nie uległa zmianie, ponieważ prawo zabrania zaostrzania wyroku w przypadku braku apelacji oskarżonego.
Ostateczny werdykt zapadł 3 kwietnia, kiedy Federalny Trybunał Sprawiedliwości utrzymał w mocy decyzję sądu okręgowego w Hanowerze. Stwierdził, że nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości procesowych ani błędów prawnych. Tym samym Ewa P. została prawomocnie skazana za zabójstwo w związku z wydarzeniami drogowymi.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze