Podró¿ na krañce Europy. Triumph Tiger jedzie do Portugalii
Moim Triumphem Tigerem 1200 XRx wybrałem się z przyjaciółmi na dwutygodniową wyprawę aż do Portugalii. W sumie zrobiliśmy prawie 9 tysięcy kilometrów.
Ruszamy dość późno - dopiero o 13 opuszczamy Bydgoszcz. Do przejechania mamy 850 km, nasz cel - okolice Heilsbronn. Po drodze spotykamy Japończyka który przejechał już 30 tysięcy km i jest od 4 miesięcy w drodze. Kolejnego dnia robimy 950 km przez Francję. Starannie omijamy jednak autostrady, które nie należą tutaj do najtańszych. Nocujemy w jakiejś małej, ale wyjątkowo drogiej miejscowości - piwo na rynku kosztuje 12 euro!
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Kolejnego dnia brzegiem morza docieramy do El Campello w pobliżu Alicante. Korzystamy z gościny mojej rodziny, która ma tam domek. Robimy sobie dzień zasłużonej przerwy. Nasz kolejny cel to Gibraltar - mamy tam 700 km. Próbujemy zaplanować tam nocleg, ale ceny skutecznie nas do tego zniechęcają. Jedziemy do Algeciras i tam nocujemy w dzielnicy marokańskiej, choć wydaje się tam średnio bezpiecznie.
Szóstego dnia podróży docieramy na sam koniec Europy - w okolice Sagres w Portugalii. Tutaj czeka na nas mały bonus, bo w tym kraju przestawiamy zegarki godzinę do tyłu. To daje nam więcej czasu na zwiedzanie jaskini Benagil.
Nasz plan na kolejny dzień to pasmo Sierra Nevada w Hiszpanii. Po drodze zaliczamy piękne winkle, które poleca kolega Tomek z Motofiesty, przewodnik po Hiszpanii. Trochę też sam poszukałem, więc radość jest nie do opisania - cieszymy się z każdego zakrętu. Poruszamy się dalej górskimi drogami w stronę Valdelinares, gdzie czeka na nas nocleg.
Powoli zbliżamy się do domu - odwiedzamy Andorrę, Monako i kierujemy się w stronę jeziora Como we Włoszech, które objeżdżamy wzdłuż brzegu. Przedostatni dzień naszej wyprawy to sławna na cały świat przełęcz Stelvio. Ostatniego dnia odwiedzamy kultowe Piekielne Doły i wracamy do domu.



























Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze