Pierwsze punkty Belaka w Yamalube Yamaha R7 Cup w Niemczech
Po świetnym początku sezonu w Alpe Adria na nowej dla siebie Yamasze R7, Kuba Belak w miniony weekend debiutował w kolejnej serii wyścigowej, tym razem na niemieckiej ziemi w Yamalube Yamaha R7 Cup przy IDM Superbike.
Zanim było mocne ściganie, najpierw odbyły się testy i to nie na byle jakim torze. Zawodnicy niemieckiego R7 Cup udali się do Brna, aby przygotować się przed faktycznym startem sezonu. "Suchy" poradził sobie w testach wyśmienicie. Przez wszystkie sesje znajdował się na szczycie tabeli czasów i dopiero na sam koniec, ubiegłoroczny mistrz tej serii, zdołał jako jedyny wyprzedzić polskiego zawodnika o zaledwie trzy dziesiąte sekundy. Ten wynik niewątpliwie napawał niesamowitym optymizmem przed startem w Oscherslaben, aczkolwiek Kuba miał na uwadze to, że Brno już znał, a niemiecki obiekt był dla niego niemal nowy. Niemal, ponieważ jeden raz Polak trafił na ten obiekt, ale padał wtedy deszcz i było zaledwie 6 stopni, więc poza nauką nitki ciężko było porządnie sprawdzić się na tym torze. Zmotywowany wszedł jednak w pierwszą rundę pucharu bez najmniejszych problemów, uzyskując w treningach świetne czasy, by ostatecznie w kwalifikacjach wywalczyć ósme miejsce! To bardzo dobry wynik, zważywszy na to, że podczas rundy odebrano zawodnikom jeden trening i tak naprawdę Kuba już po pierwszej sesji, musiał brać udział w kwalifikacjach, mając znacznie mniej czasu na przygotowania, niż jego rywale będący przed sezonem na kilku track day’ach na Oscherslaben.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W pierwszym wyścigu, nakręcony Kuba wystrzelił jak z procy wystrzelił spod świateł i błyskawicznie przebił się na siódmą pozycję. Po przesunięciu się na szóste miejsce, utrzymywał się na nim przez dłuższy czas, a następnie dogonił i rozpoczął walkę z zawodnikiem jadącym na piątej lokacie. To był bardzo zacięty pojedynek, który "Suchy" chciał wygrać w bezpośrednim starciu, ale jego rywal postanowił mu ułatwić zadanie zaliczając wywrotkę. Dzięki temu, Kuba bezpiecznie dojechał na piątej pozycji zdobywając bardzo dobry wynik, cenne punkty do klasyfikacji generalnej i ważne doświadczenie na nowym dla siebie torze.
W drugim wyścigu, Belak zaliczył nieco słabszy start, ale z ogromnym sprytem, zaledwie w kilka zakrętów zdołał odrobić stracone pozycje i wskoczyć na siódmą lokatę. Chwilę później ponownie przebił się na szóste miejsce i raz jeszcze musiał o nie nieco powalczyć. Na trzy okrążenia przed końcem wyścigu zaczęło robić się gorąco. Walka trwała do ostatniego okrążenia i dosłownie na dwa zakręty przed szachownicą, jego rywal popełnił błąd przewracając się, ale tym razem… zabrał ze sobą Kubę. Podczas ataku na "Suchego", konkurentowi puścił przód na hamowaniu, a że był on już w trakcie wyprzedzania, nie dało się z tym nic zrobić. Skończyło się na zerowej ilości punktów, ale najważniejsze, że polskiemu motocykliście nic się nie stało.
Kuba Belak: "Z pierwszego wyścigu jestem bardzo zadowolony. Wszystko szło po mojej myśli udało mi się nawiązać bardzo fajną walkę i pokazać, że jestem mocnym zawodnikiem. Motocykl sprawował się bardzo dobrze. Naturalnie z drugiego wyścigu jestem zadowolony mniej, ze względu na ostateczny wynik, ale do momentu w którym zostałem zabrany z toru, jechało mi się równie dobrze, więc jestem dobrej myśli. Jestem bardzo nakręcony, dlatego nie ma innej opcji jak taka, że w Moście jedziemy po podium!"
Bez względu na końcowy rezultat drugiego wyścigu, trzeba zauważyć, że Kuba ponownie walczył o topową pozycję z zawodnikami, którzy nie raz ścigali się na Oscherschlaben, a to robi wrażenie. Aby bardziej podkreślić poziom w tej niemieckiej serii wyścigowej, warto wspomnieć o liderze klasyfikacji francuskiej odsłony R7 Cup, który również bierze tu udział i który we wszystkich sesjach i w pierwszym wyścigu kończył za Kubą Belakiem. Podsumowując debiut w tej serii, spokojnie można powiedzieć, że znajomość torów odgrywa kluczową rolę w tej rywalizacji, ale umiejętnościami i wyścigową zadziornością można niwelować spowodowane tym straty, tak jak robi to Kuba.
W dniach 14-16 czerwca odbędzie się kolejna runda Alpe Adria, gdzie piętnastolatek z Oświęcimia wywalczył już pierwsze podium, ale tym razem nie weźmie w niej udziału. Powodem jest niska frekwencja w klasie Sportbike, przez co Kuba musi walczyć głównie z motocyklami średnio o 40-50 KM mocniejszymi, a to zwyczajnie mija się z celem. Zamiast tego, intensywnie przygotuje się do kolejnej rundy Pucharu Niemiec, która odbędzie się w czeskim Moście. Tu zachęcamy do odwiedzin Kuby na żywo, zwłaszcza że to jednej z najbliższych Polsce obiektów.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze