tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Motocykl do stuntu - jak wybrać i jak przygotować?
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Motocykl do Stuntu lub do Streetfightingu – wybór i przygotowanie (bez cenzury)

2008.12.22 Andrzej "Simpson" Drzymulski

strony: 1 2 3 4

Jak wybrać i przygotować motocykl do cyrkli, wheelie, stoppie i innych tricków

W pierwszej części tego artykułu pisałem o radosnych "stuntach" po ulicach w wykonaniu niekoniecznie zrównoważonych braci motonitów, którzy na co dzień wolą używać swoich motocykli jak cywilizowani ludzie. Teraz do tematu podejdziemy bardziej młodzieżowo. Jeśli nie macie w głowie nic poza cyrklami, combosami i innymi wygłupami, to teraz słuchajcie uważnie: wujek Simpson będzie radził.

Na początek zapomnijcie o pojemnościach typu 750 cm3, 900 cm3 i 1000 cm3. Po prostu nie ma sensu siłować się z tak dużym sprzętem. Moc idzie w odstawkę! Liczyć będzie się tylko rozłożenie masy i ogólna charakterystyka układu zasilania (gaźniki/wtrysk). Jeśli dziwicie się, że moc nie ma znaczenia, to pamiętajcie, że większość tricków wykonuje się na niskich obrotach, a w takim zakresie pracy silnika mocy nie ma i nie będzie. Tradycyjnie nie podam wam jednego przepisu na motocykl. Pamiętajcie, że jeśli macie wystarczającą ilość samozaparcia, to spokojnie będziecie "trzaskać" najtrudniejsze tricki na MZ-tce lub jakimś innym "parchu" typu CBR600F1. Jeśli jednak dysponujecie jakąś tam gotówką, to rzucę kilka modeli motocykli, na których zdecydowanie łatwiej będzie ogarnąć stunt-rozrywkę.

Najtańsze motocykle do stuntu

Zaczniemy od najprostszej opcji. Jest ona dedykowana osobom, które mają małe doświadczenie z motocyklami sportowymi lub, które nie mają go w ogóle. Honda CB 500, czyli prosty, ale jakże wesoły motocykl. Nie jest specjalnie lekki (173kg), ani specjalnie mocny (58KM), jednak Pan Honda jakimś cudem sprawił, że jest to naprawdę bardzo fajny motocykl do stuntu. Silnik posiada 2 cylindry, dzięki czemu ma stosunkowo mocny dolny zakres obrotów, a właśnie o to nam chodzi! Bardzo dużym plusem jest prostota konstrukcji i jej wytrzymałość. Stalowa rama bez problemu przyjmuje strzały o glebę, a silnik po wypełnieniu większą ilością oleju nie powinien się zatrzeć (wszystko zależy od historii danego egzemplarza). Dodatkowy plus należy się Hondzie CB500 za brak konieczności inwestowania w dużą zębatkę. CB500 ma krótkie przełożenie pierwszego biegu i wystarczy nam seryjny napęd. Jeśli mimo to będziecie chcieli pokombinować, to wystarczy dodać kilka zębów, kupując zębatki z katalogów. Jest to zdecydowanie tańsze niż dorabianie "patelni". Taki CB-ek to bardzo dobry pomysł na początek. Wybacza sporo błędów, jest zdecydowanie tańszy w utrzymaniu niż 600 cm3, a jeśli nie wierzycie w jego potencjał, to poszukajcie na youtube gościa o ksywie Chrisiz i przekonacie się, co można na tej Hondzianie zrobić.

Film:
Chrisiz CB500

Jeśli uparliście się na 600ccm, to tutaj mamy opcje:

  • "na rozsądnie"

lub

  • "na bogato"

Najtańszym rozwiązaniem będzie znowu Honda. Tym razem Honda CBR600F3, charakteryzująca się w równym stopniu wytrzymałością, jak i dobrymi gaźnikami. Fakt, że wygląda jak preclo-sprzęty, jednak nie powinno was to martwić. Nie będę się bardzo rozpisywał na jej temat. Tani, dobry, idiotoodporny motocykl, który z klatką, stelażem, hand brake-iem i zębatką 60 zębów może sprawiać cuda. Wystarczy spojrzeć, co na F3 osiągnął Łukasz z ekipy FRS i nie powinniście mieć już więcej pytań. Chociaż gaźniki w F3 są bardzo dobre, to jednak są to wciąż gaźniki i zdarza im się zadławić przy jeździe na stelażu. Poza tym możemy mieć problemy z odpalaniem Hondy CBR600F3 po tym, gdy motocykl długo leżała na boku itp.

Dlatego w dalszej części skoncentrujemy się na motocyklach docelowych, czyli "wtryskowcach".

Motocykle o pojemności 600 cm3 z bezpośrednim wtryskiem

Tak jak pisałem, mamy 2 opcje. Prostszą, wygodniejszą, tańszą, ale za to nudniejszą w postaci Hondy CBR600F4i, albo maksymalnie rozrywkową, agresywną, ale kłopotliwą w postaci Kawasaki ZX636R. Szczegółowe porównanie obu motocykli zamieszczę w niedalekiej przyszłości. Z racji tego, że artykuł ma pomóc nam w rozpoczęciu zabawy w stunt, skoncentrujemy się na CBR. Może nudzę pisząc cały czas o Hondach, ale jak się nie podoba to nie czytać! Prawda jest taka, że to właśnie na motocyklach Honda najszybciej nauczymy się jeździć.

Jazda na gumie to nie wyścigi. Tutaj osiągi schodzą na drugi plan. Klucz do sukcesu tkwi w wyjeżdżonych motogodzinach i zaliczonych upadkach. Dlatego nasz pierwszy motocykl musi być przede wszystkim wytrzymały. Sezon w Polsce jest krótki i nie możemy go marnować na naprawy. Patrząc na konstrukcję F4i nie mogę odeprzeć wrażeniu, że projektanci, po prostu, brali po kolei każdą część z F3 i zastanawiali się, jak ją ulepszyć? Efektem jest nowoczesna, ale bardzo przemyślana budowa motocykla. Rama jest już aluminiowa, mocowania silnika i tylnego stelaża znajdują się wewnątrz odlewu, a nie na samych uszach. Dzięki temu mamy do dyspozycji bardzo sztywne punkty mocowań i nie musimy się obawiać, że zaraz urwiemy kawałek ramy. Silnik jest odporny na największe cięgi, a wtrysk bardzo dobrze trzyma podkręcone obroty - to znaczy, że jak dławimy go hamulcem podczas slow wheelie, to po zwolnieniu hamulca obroty szybko wracają na ustalony poziom. Dzięki temu czujemy, że motocykl fajnie reaguje na ruchy stopą lub palcem w przypadku jazdy na hand break. Sporym minusem F4i jest zbyt miękkie zawieszenie. Jednak na początku nie będzie to Wam przeszkadzać, a jeśli przywiążecie się do tego motocykla, to bez problemu możecie zmienić w nim zawieszenie na to, pochodzące, na przykład, z modelu CBR 954.

Jeszcze rzucę jedną dobrą radą. Jeśli zaczynacie trenować stunt w czystej postaci i nie macie doświadczenia, to rozbierzcie swoje motocykle ze wszystkich zbędnych akcesoriów. Czacha, lampy, boczki itp. Tak czy inaczej, przy nauce to wszystko ulegnie zniszczeniu. Jeśli stać was na częste zakupy nowych części, to nie ma problemu. Jednak, jeśli chcecie zaoszczędzić trochę pieniędzy, to zdemontujcie wszystko na wstępie. W przyszłości, gdy zaczniecie opanowywać temat z uśmiechem na ustach, wtedy odpicujecie sobie motocykl, zakładając wszystko z powrotem.

Film:
Stunt Zamosc

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę