tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Mamy Mistrza Świata w Moto2. Tytuł zdobyty przez kontuzję

Mamy Mistrza Świata w Moto2. Tytuł zdobyty przez kontuzję

Autor: Jarek BENITO Czech 2017.10.30, 09:46 Drukuj

To nie wygrana w wyścigu dała nam mistrza. To pech rywala, złamana noga i absencja w wyścigu. Franco Morbidelli zdobywa tytuł Mistrza Świata w Moto2.

Szwajcarski zawodnik ekipy CarXpret Interwetten zaliczył straszną wysiadkę w trakcie kwalifikacji. Będąc na piątej pozycji, dawał z siebie wszystko, by osiągnąć lepszą pozycję startową, do niedzielnego wyścigu, lecz popełnił błąd i nieszczęśliwie wylądował na asfalcie malezyjskiego toru. Finalnie złamał kość śródstopia, co nie pozwoliło mu wystartować, a Morbidelli z automatu stał się zdobywcą tytułu, o który walczyli przez cały sezon.

 

Post udostępniony przez MotoGP (@motogp)28 Paź, 2017 o 11:32 PDT

 

Startujemy do suchego wyścigu. Pierwsza linia: Morbidelli, Oliveira i Quartararo.

Już w pierwszym zakręcie multi dzwon, za sprawą Luci Mariniego. Zanim zawodnicy ukończyli pierwsze okrążenie, stawka uszczupliła się aż o czterech zawodników. Nakagami, Cortese, Marini i Pawi poza rywalizacją i szczególnie szkoda Pawiego, który w domowym wyścigu pokazał tylko dzwona.

Alex Marquez zaliczył aż dwie wywrotki w pierwszych minutach wyścigu, a jeżdżąc w tym stylu, punktów i pucharów się nie zdobywa.

Niestety nie ukończył tej rywalizacji, tak samo jak Baldassarri, Manzi, Axel Pons, Ekky Pratama i Gardner.

Bezkonkurencyjny w wyścigu był Miquel Oliveira, który z przewagą ponad dwóch sekund wygrał wyścig w Malezji.

Drugi dojechał jego kolega z zespołu Red Bull KTM Ajo - Brad Binder. To drugi wyścig z rzędu z dubletem austriackiej ekipy na czele. Szczególne słowa uznania należą się Binderowi. Zawodnik z RPA zdobył Mistrza Świata w Moto3 w ubiegłym roku, by teraz tak szybko nauczyć się zupełnie innego motocykla i w końcówce sezonu dwa razy z rzędu finiszować na drugim miejscu. Ogromny talent.

Kto trzeci? Mistrz Świata kategorii Moto2, pochodzący z Rzymu wychowanek Valentino Rossiego i członek jego akademii VR46 - Franco Morbidelli.

Tylko zawodnicy z podium kręcili dobre czasy, gdyż już czwarty Mattia Pasini miał stratę ponad 20 sekund na mecie. Piąty Peco (a tak naprawdę Francesco) Bagnaia, szósty idol lokalnych fanów i jedyny Malezyjczyk na mecie - Hafizh Syahrin. Quartararo finiszuje siódmy, za nim Vierge, Vinales (Isaac oczywiście) i dziesiątkę zamyka Nagashima.

Wyścig suchy, choć pod koniec pojawiły się "deszczowe" flagi, co trochę wystraszyło kilku zawodników.

Pełne wyniki wyścigu w klasie Moto2 na torze Sepang w Malezji.

Pierwszy włoski zawodnik, zdobywający tytuł mistrzowski w pośredniej klasie od 2008, kiedy to Marco Simoncelli  był numerem jeden w kategorii 250cm3.

Kilka słów o tym skromnym zawodniku.

21-franco-morbidelli-itaa81i9613.jpg.big

Franco Morbidelli, 22 lata (rocznik 94, ale urodziny dopiero w grudniu)

176cm wzrostu i 64kg wagi

Pierwszy wyścig, to od razu kategoria Moto2 - San Marino w 2013 roku

Pierwsze Pole Position - dopiero w tym roku na rundzie w Katarze, gdzie odniósł swoje pierwsze zwycięstwo…pierwsze z ośmiu.

Sezon 2018 będzie jego pierwszym w MotoGP, gdzie wystartuje w ekipie MarcVDS, u boku pechowca tego weekendu, czyli Thomasa Luthiego. Na motocyklach Hondy zastąpią Tito Rabata i Jacka Millera.

FRANKY SAYS RELAX 😊

Zdjęcia
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

reklama

sklep Ścigacz

    na górę