Dwie gminy zabra³y siê za problem nielegalnych rajdów quadów i motocykli. Nowe prawo ju¿ dzia³a
Gminy Kościelisko i Poronin znalazły odpowiedź na problem, który od lat sygnalizowali mieszkańcy i miłośnicy przyrody - niekontrolowaną jazdę quadami i innymi hałaśliwymi pojazdami terenowymi, w tym motocyklami.
Nowe przepisy uchwalone przez samorządy, mają na celu ograniczenie dewastującego wpływu tych pojazdów na otoczenie, przy jednoczesnym przywróceniu spokoju i bezpieczeństwa lokalnym społecznościom. Uchwały wprowadzają surowe ograniczenia dotyczące poruszania się quadami, motocyklami crossowymi i skuterami - obowiązuje m.in. zakaz jazdy w bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych, w dużych grupach, z prędkością przekraczającą 20 km/h, a także w godzinach wieczornych i nocnych - od 19:00 do 9:00. Co więcej, korzystanie z dróg gruntowych, pól i łąk wymaga zgody właścicieli terenów.
Choć uchwały zostały przyjęte już wcześniej, dopiero brak interwencji ze strony wojewody potwierdził ich moc prawną. Informacja, że nie wniesiono zastrzeżeń, oznacza, że przepisy obowiązują i mają status prawa miejscowego. Zarówno wójt Kościeliska, Roman Krupa, jak i wójt Poronina, Anita Żegleń, podkreślają, że uchwały zaczynają przynosić pozytywne efekty - zapanował większy spokój, a użytkownicy quadów i motocykli zaczęli respektować nowe zasady. Choć te przepisy nadal mogą zostać zaskarżone, obecnie mają pełną moc obowiązującą. Komenda powiatowa policji została już poinformowana o ich treści i zakresie.
Chociaż nowe obostrzenia mogą irytować motocyklistów i właścicieli quadów, działania podjęte przez te dwie gminy są odbierane jako przełom i potencjalne rozwiązanie problemu dla innych regionów. Coraz więcej mieszkańców różnych rejonów Polski domaga się podobnych regulacji. Petycja w tej sprawie, skierowana do Bieszczadzkiego Związku Powiatów i Gmin Pogranicza oraz do 14 gmin, została już podpisana przez ponad trzy tysiące osób. Autorzy dokumentu wyrażają zaniepokojenie rosnącym problemem nielegalnych rajdów terenowych, które powodują szkody w środowisku, zagrażają bezpieczeństwu ludzi i zwierząt oraz obciążają lokalne służby ratownicze. Wskazują na przypadki wypadków śmiertelnych i koszty, jakie ponoszą samorządy w związku z akcjami ratunkowymi.
Petycja wyraźnie odnosi się do przykładów z Kościeliska i Poronina, jako dowodów, że lokalne władze mogą skutecznie przeciwdziałać szkodliwej działalności właścicieli pojazdów terenowych, jeśli podejmą zdecydowane kroki. Wnioskodawcy apelują o pilne uchwalenie podobnych regulacji także w innych regionach, wskazując na potrzebę ochrony przyrody, zdrowia i życia mieszkańców oraz zapewnienia spokoju w miejscach, które z natury mają być ostoją ciszy i odpoczynku. Czy to oznacza początek końca "wolnej amerykanki"?


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze