tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Lin Jarvis: "To biznes, nie dziaalno charytatywna"
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
motul belka 950
NAS Analytics TAG
motul belka 420
NAS Analytics TAG

Lin Jarvis: "To biznes, nie dziaalno charytatywna"

Autor: Beavis 2016.10.19, 08:47 Drukuj

"Zainwestowali bardzo dużo w Jorge i chcą być konkurencyjni jak szybko to możliwe. To oczywiście ich prawo, ale naszą misją nie jest pomoc Ducati w tym, żeby było szybkie z Jorge"

Poniższy artykuł powstał w oparciu o publikacje Davida Emmetta, komentatora MotoGP z MotoMatters. Linki do źródłowych publikacji na dole strony.

NAS Analytics TAG

Relacje na linii Lorenzo-Yamaha regularnie pogarszają się od czasu, gdy Valentino Rossi w zeszłym roku oskarżył Marc’a Marqueza o konspirowanie z Lorenzo w celu "pozostawienia" tytułu Mistrza Świata w Hiszpanii. Teoria ta była kolejną gierką Valentino, nie pierwszą i nie ostatnią w jego wykonaniu (poczekajcie co będzie się działo, gdy Vinales zacznie kończyć wyścigi przed Rossim). Wyimaginowane Sepanggate wyszło jednak spod kontroli, zataczając bardzo szerokie kręgi. W całej tej sytuacji moim zdaniem najwięcej straciła Yamaha, która nie potrafiła wizerunkowo odnaleźć się pomiędzy rzucającą oskarżenia gwiazdą (mówię to bez przekąsu, Rossi bez dwóch zdań jest największą gwiazdą w serii), a pretendentem do i późniejszym zwycięzcą Mistrzostwa Świata.

Kolejne, lekkie napięcia pojawiły się na początku tego roku. Lorenzo zabiegał, żeby jak najszybciej podpisać kontrakt i móc skoncentrować się na walce o tytuł w 2016. Yamaha w jednym czasie złożyła ofertę Jorge i Valentino. Tutaj pojawiła się druga strona medalu: Rossi kontrakt podpisał momentalnie, Jorge zaczął wahać. Moim zdaniem Lorenzo podszedł do sprawy ambicjonalnie i chciał otrzymać kontrakt przed Rossim, najlepiej opiewający na wyższą sumę (nie można zapominać, że gdy marnotrawny syn bawił się na Ducati w 2011 i 2012 roku, Lorenzo walczył - skutecznie - o Mistrzostwa dla Yamahy). Wiemy jak sytuacja się kończy: Rossi przedłuża kontrakt z Yamahą, Lorenzo przechodzi do Ducati.

Yamaha postanowiła pozwolić Lorenzo wziąć udział tylko w testach w Walencji, ograniczając dla niego dostęp do Ducati podczas listopadowych, prywatnych testów marki. W mediach zawrzało - do tej pory, w większości przypadków, niepisana umowa pomiędzy producentami sprawiała, że zawodnicy przesiadali się na nowe motocykle, mimo obowiązywania kontraktu.

Lin Jarvis, dyrektor zarządzający w Yamaha Motorsport, postanowił zwołać specjalną konferencję prasową podczas GP Japonii by rozsiać wątpliwości.

Konferencja była krótka, ale bardzo treściwa. Jarvis nie owija w bawełnę i jest konkretny. A konkrety prezentują się następująco:

To biznes i to sport, ale to nie działalność charytatywna. Nasi zawodnicy otrzymują ogromne gaże by ścigać się na najwyższym poziomie i wygrywać dla nas wyścigi. To samo tyczy się Ducati. Słyszałem jak Gigi Dall’Igna mówi o "sportowym duchu", ale myślę, że obok "sportowego ducha" Ducati przede wszystkim chce wygrywać. […] Zainwestowali bardzo dużo w Jorge i chcą być konkurencyjni jak szybko to możliwe. To oczywiście ich prawo, ale naszą misją nie jest pomoc Ducati w tym, żeby było konkurencyjne z Jorge.

Jarvis zaznaczył także, że gdy w 2017 roku ustawią się na lini startowej na torze Losail każdy będzie walczył o zwycięstwo, a jego zadaniem jest sprawić, żeby wygrała Yamaha. Sporo mówił o zobowiązaniach kontraktowych i zaznaczył, że mimo "dżentelmeńskiej umowy" z profesjonalnego punktu widzenia Yamaha nie ma żadnego obowiązku na zezwolenie Lorenzo by testował Ducati w Walencji. Dodał, że zarząd koncernu zgodził się na takie rozwiązanie przez szacunek dla Hiszpana.

Jeśli będziemy koncentrować się na tym, że nie pozwalamy testować Jorge w Jerez (prywatne testy w listopadzie - przyp. red.), można obrócić tą historię przeciwko nam. Jeśli jednak skoncentrować się na tym, że pozwalamy Jorge testować w Walencji mimo, że nie jest to w naszym interesie, to historia jest zupełnie inna. […] Postawcie się w sytuacji Yamahy. Czy chcielibyście nadal płacić zawodnikowi przez 7 tygodni, gdy ten testuje motocykl konkurencji? Spróbujcie to wytłumaczyć sponsorom i udziałowcom.

Sam Lorenzo nie wypowiadał się w temacie, ale z komentarzy Jarvisa wynika, że Yamaha i Jorge są profesjonalistami, stąd będą respektować warunki kontraktu. W ramach ciekawostki Jarvis wytłumaczył także jak działają kontraktowe prawa dotyczące wykorzystania wizerunku. Podczas testów w Walencji zawodnicy będą ubrani z neutralne kolory, a motocykle nie mogą posiadać typowej dla marki kolorystyki. Zawodnik może posiadać na sobie logotypy tylko swoich prywatnych sponsorów. Dana marka nie może także wykorzystać wizerunku zawodnika wcześniej niż 1. stycznia 2017.

Obecni na konferencji prasowej dziennikarze sugerowali, że może rozwiązaniem byłoby zrezygnowanie z końcoworocznych testów organizowanych przez IRTĘ, co ograniczyłoby zamieszanie. Jednak motocykle są już na miejscu, wszystkie zespoły też, więc z ekonomicznego punktu widzenia testy w Walencji mają sens.

Pointa z powyższego? Zabawa zabawą, sport sportem, ale ostatecznie MotoGP to ogromny biznes. Jak powiedział Lin Jarvis: "Biznes, a nie działalność charytatywna".

Źródła:

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjcia
NAS Analytics TAG
Komentarze
Poka wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s prywatnymi opiniami uytkownikw portalu. cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialnoci za tre opinii. Jeeli ktrykolwiek z komentarzy amie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunity. Uwagi przesyane przez ten formularz s moderowane. Komentarze po dodaniu s widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadajcym tematowi komentowanego artykuu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu cigacz.pl lub Regulaminu Forum cigacz.pl komentarz zostanie usunity.

motul belka 420
NAS Analytics TAG
Zobacz rwnie

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualnoci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep cigacz

    motul belka 950
    NAS Analytics TAG
    na gr