Lamborghini atakuje BMW Motorrad
Niechęć do nielubianej marki można okazywać na różne sposoby. U nas sprowadza się to najczę¶ciej do mniej lub bardziej przemy¶lanych komentarzy pod artykułami, ale Włosi pokazuj±, że można pój¶ć krok dalej. Na zdjęciach obok widzicie Lamborghini Murcielago, które wpadło z niemał± prędko¶ci± na punkt dealerski BMW Motorrad pod Monz± i zniszczyło witrynę oraz kompletnie zdemolowało rz±d zaparkowanych przed ni± motocykli. W polu rażenia włoskiej wy¶cigówki znalazły się skuter C650, F650GS, R1200GS, G650 Sertao, nie upiekło się nawet turystycznemu K1600GT. Widocznie we Włoszech też s± tacy, którzy wierz±, że BMW płaci żyw± gotówk± za kupowane testy, ale żeby od razu aż tak…?
Oczywi¶cie żartujemy sobie troszeczkę i zdarzenie pod Monz± nie było rzecz jasna przejawem żadnej motoryzacyjnej wojny włosko-niemieckiej, a po prostu nieszczę¶liwym wypadkiem. Wypadkiem jednocze¶nie szczę¶liwym na tyle, że nikomu nic się nie stało – ani dwóm osobom jad±cym w Lambo, ani nikomu z przechodniów i pracowników salonu. Swoj± drog± ciekawe ile czasu zajęło spisanie raportu z zaj¶cia i wypełnienie formularzy dla firmy ubezpieczeniowej…
¬ródło: www.laprovinciadicomo.it







Komentarze 4
Pokaż wszystkie komentarzeSkoro nic się nikomu nie stało = kolizja a nie wypadek .... zgodnie z Polsk± definicj± wypadek drogowy jest wtedy gdy s± ranni lub zabici .... Jakos nie szkoda nowych sprzętów - dobrze, że nie ...
OdpowiedzTak sobie patrze na zniszczenia i jako¶ szkoda mi tych sprzętów :(
Odpowiedzprzyjad± wszyscy na lawecie do Polski za miesi±c będ± jak nowe...
Odpowiedzprzecież lambo to audi... to raczej przejaw walki między Monachium a Ingolstadt
Odpowiedz