Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 62
Pokaż wszystkie komentarzeTen sezon to moj pierwszy sezon. Zakupiłem sobie Kawe ER-5. Polecam kazdemu, idealny motor do podszkolenia i jazdy w miejskiej dzungli. Jasne na prostej czasem brakuje mocy, zwłaszcza jak wyprzedza cie puszka, ale do wszystkiego trzeba dojrzec i co najwazniejsze zyskac doświadczenie. Pozdrawiam
OdpowiedzBardzo dobry artykul. Warto na poczatku sezonu dac jednak na wsztrzymanie i podszkolic swoja szkole jazdy. Sezon jest dlugi i zdazymy sie wyszalec. Mialem bardzo podobne odczucia w zeszlym miesiacu. Przesiadlem sie z CBR 954 na R1 i naprawde warto jednak sie uczyc i jeszcze raz uczyc. Kazdy motor to zupelnie inna charakterystyka a z taka moca to juz nie ma zartow. Pozdrawiam i udanego sezonu 2k9 :-)
OdpowiedzTu właśnie moim zdaniem nie problem co się kupi na pierwszy czy kolejny moto ale kto to coś kupuje ! Niestety w obecnych czasach motor stał się oprócz dostępnego dla większej liczby osób ciekawego hobby czy pasji, jednym z synonimów szpanerstwa i źródła adrenaliny. Tu właśnie doszukiwał bym się problemów. Czyli w kwestii, że motory i to głównie szybkie plastiki (o dziwo np. szybkie nakedy jakoś nie - fakt plastik to efekciarski jest :) ) są częstym obiektem pożądania szpanerów i maniaków mocnych wrażeń. Co gorsza również tych co nie mają kasy, a też chcą poszpanować czy zaszaleć i kupują złom który co się zdarza nie spełnia choć podstawowych warunków technicznych - typu sprawne hamulce, sprawna skrzynia biegów i sprzęgło, dobre i właściwe ogumienie, sprawna rama i cała konstrukcja motocykla. Ale w pogoni za pokazaniem się i wrażeniami wszystko jak widać wolno. Gówniarze średnio po 15-20 lat (wiek się zgadza bo wielu nawet prawka nie ma) na plastiku w okresie kiedy kierują nimi hormony i zrobią wiele aby się pokazać czy zaszaleć. Efekt widać. Moim zdaniem bezpieczeństwo na motorze to niestety głównie samokontrola, myślenie i stopniowe nabieranie doświadczenia. I to nie tylko z codziennej jazdy po drogach ale i z treningów poza nimi. Ilu z was którzy jeżdżą na motocyklu trenuje technikę jazdy poza drogami ? To tak jak z samochodami. Ilu ludzi jeździ po 20-30 lat i jeżdżą fatalnie ??? Cała masa. Z motocyklami tak samo z tym że średni staż tych źle jeżdżących jest mniejszy bo motor nie wybacza błędu w postaci wjechania w ścianę czy w inny pojazd bo wymusiło się pierwszeństwo czy wjechało na żółtym na skrzyżowanie, czy też że po prostu wjechało się w samochód co wymusił pierwszeństwo - bo przecież to my mieliśmy pierwszeństwo a on powinien się zatrzymać. Motor szybko uczy , że na drodze nie jesteśmy lepsi czy ważniejsi. A jak ktoś tego nie nauczy się szybko to szybko motor mu to uzmysłowi. Bo w konfrontacji z czymkolwiek innym co porusza się po drodze motocyklista ma ... problemy i to spore. Więc jeżeli nie jest się w stanie przyjąć pewnej drogowej pokory i np. wpada na skrzyżowanie bez spojrzenia czy nic z boku coś nie wyjeżdża lub myśli że wymusi pierwszeństwo na samochodzie, albo że wciśnie się wyprzedzając przed nadjeżdżającym z przeciwka samochodem to niestety nie ma przed sobą świetlanej przyszłości. Analizując większość wypadków łatwo zauważyć ich przyczyny. Pierwszy to nadmierna prędkość. A jak spojrzeć na motocykle które biorą udział w wypadkach wcale nie są to za każdym razem 200 konne R1 w najnowszym roczniku. Często są to motory przeciętne czy słabe. Mające po kilka czy kilkanaście lat do tego w złym stanie technicznym. Co najgorsze z bezmózgiem za kierownicą który twierdzi że na motor prędkość 60-80 km/h to żadna prędkość i nie da się tak jeździć "wolno". I to jest błąd. Bo o ile uderzając w coś z prędkością 60 km/h w samochodzie są szczególnie w nowszych modelach spore szanse na wyjście bez większych obrażeń, o tyle przywalenie w coś choćby przy tych 60 km/h na motocyklu to od razu może się zrobić hardcore. Prosty test dla kamikadze. Spróbujcie wyskoczyć z jadącego pociągu 60-80 km/h na jakieś przydrożne drzewo. Wtedy dowiecie się że prędkość 60-80 km/h to może się okazać za duża dla motocyklisty który nie jest niczym osłonięty poza kaskiem i odzieżą ochronną (pomijam już tych co jeżdżą bez kasku czy w shortach, t-shircie i klapeczkach). Można by tu podawać wiele przykładów. Jednak kluczowe jest jedno zdanie : Motor jak i kilka innych rzeczy na świecie jest dla ludzi myślących nie dla bezmózgów. Dla bezmózgów jest słoma szczególnie ta co wystaje z butów i tanie wino !
Odpowiedzzgadzam sie z autorem!!! za dużo młodych kolesi kupuje od razu 100 konne maszyny bo myslą że kolega jeździ i jest Ok i szpanują przed wszystkimi w koło (czytaj laskami). mam nerwa jak widze takich kolesi co ze skrzyżowania ruszają na jednym kole o 16.00 w centrum miasta. moim zdaniem powinno być tak że pierwszy motocykl nie powiniem mieć więcej niż np.max 50koni a zmiana na kolejny np. po dwóch sezonach większy 80koni itp...
OdpowiedzNie dokonca sie zgodze z tym. Ja na 1wszy rzut kupilem na poczatek ZXR750J kawusie :) Zadowolony bylem nie zawiodl mnie motorek mial ponad 100 koni , duzo ridersow gubi pewnosc siebie.
Odpowiedzdokładnie, artykuł bardzo się przyda...! zacząłem zaczynać ;) w tą jesień... teraz będę wznawiał jazdę baaaardzoo się przydał kubeł zimnej wody :) szkoda tylko, że takim kosztem (czyimś życiem) pozdrawiam
OdpowiedzSuper artykuł - każdy powinien go przeczytać Do autora - pisz Bracie więcej - oczywiście nigdy się nie dowiesz czy komuś Twój tekst uratował d... ale jak będziesz przejeżdżał przez jakieś skrzyżowanie - pomyśl że tam właśnie w tym momencie kogoś mogli zdrapywać z asfaltu - roześlę ten teks do wszystkich znajomych motnitów - myślę że autor się nie obrazi Przyczepności i ROZUMU dla wszystkich
OdpowiedzJak się jeździ przez cały rok to najdłuższa przerwa w jeździe to 3 tygodnie. Polecam trenować jazdę przez cały rok
Odpowiedzhttp://www.gorzow.lubuska.policja.gov.pl/serwis_informacyjny/aktualnosci/kraksa_na_moscie Taki mały przykład z zeszłego roku. Chłopak miał więcej szczęścia niż rozumu.. Oby każdy, nawet największy szaleniec miał szansę wyjścia z tak wyglądającego wypadku nie robiąc krzywdy innym.
OdpowiedzSzkoda tylko żeni niektóre komentarze są usuwane. Nadal podtrzymuje zdanie że scigacz.pl to obecnie precel.pl. Nie mam tego wam za złe, wiem że realia się zmieniły ale po extremalnym scigaczu już nic nie pozostało - no chyba że nazwa.
OdpowiedzMoże wyrośnij chłopaczku
Odpowiedzmoże też już czas dorosnąć ?
OdpowiedzAlle luja bracie Alle luja......... Święte słowa.... Tylko jestem ciekaw do ilu bikerów trafi ten bądź co bądź słuszny artykuł??
OdpowiedzŚwietny artykuł pokazujący prawdę że niekażdy powinien dosiadać dwókołowego rumaka brak niektórym umięjetnosci ale i rozsądku przy czym umięjętnosci można nabyć wyszkolic a z rozsądkiem rożnie bywa. Osobiscie niepodoba mi sie fakt iż sami motocyklisci na scigaczach i innych motocyklach żadko pozdrawiaja sie na ulicy niewiem skad ten brak zgrania wsrod motocyklistów. Podobaja mi sie na zlotach opowiesci rozne i nauki które próbuja przekazać starsi wiekiem motocykliści to calkiem inna klasa motocyklistów którzy potrafia sie zachowac i probuja tez nauczyc czegoś nowe pokolenie tylko ze szkoda ze nowe mlode pokolenie tak żadko chce słuchać.
Odpowiedz...najlepszy był dla mnie dzis widok motocyklisty z pasazerem w PO w dżinsach i adidasach, kiedy mnie wyprzedził miał ok 90 km/h. A kiedy zatrzymałem się koło nich na światłach zobaczyłem że mają gołe BEZ rękawic wręcz sino/różowe dłonie i odsłonięte przez JEANSY do połowy łydki !!! KAMIKADZE na drodze, następni do powiększenia statystyk. BEZ komentarza
OdpowiedzJuż ćwierć wieku nie jeżdżę motocyklem,ale pamiętamże nic nie daje takigo poczucia wolności,radości życia,uczucia lotu.Jestem pewien,że wielki procent wypadków motocyklistów to wina kierowców samochodów,do których się zaliczam.Mamy obowiązek zwrócić uwagę na tych ludzi,często młodych,bo doświadczeni zachowują ostrożnośc i przewidują sytuacje,powórzę-mamy obowiązek czasem pomyśleć zanich i uratowac im życie.To mogą być nasze dzieci,jeśli nimi nie sa to dzieci rodziców takich jak my.Proszę,pozwólmy ,niech cieszą nasze serca rycząc swoimi maszynami,przecież dzięki nim ten świat jest piękniejszy,to kolorowe ptaki naszych przaśnych dróg.Pozdrawiam.
Odpowiedzniesamowity komentarz człowieku - aż mi sie łezka zakręciła...
Odpowiedzoby każdy miał takie podejście
Odpowiedz1wsza fota to wypadek i ( śmierć Jurka z Legnicy ) [****] nie z jego winy wypadek. Cywilny pracownik policji wymusił pierszeństwo. Został pożegnany jak na prawdziwego motocykliste przystało.
OdpowiedzMoże przypomnienie tych kilku prostych prawd uratuje komuś skórę. Bardzo dobry artykuł.
OdpowiedzNie trzeba było długo czekać mamy kolejny pozornie ciepły wekeend i kolejną śmierć:( w-wa Jerozolimskie/Niemcewicza.
Odpowiedzmasz rację !!!!niekiedy aż wstyd mi za kogos że tak mozna bezmyślnie i niekiedy tylko dla szpanu wyrabiać zła opinie wszystkim myślącym motocyklistom.POZDRAWIAM
Odpowiedzbardzo dobry artykuł. może da niektórym do myślenia. mi tez daje do myślenia:)
Odpowiedzsuper artykul nic dodac nic ujac ... a najlepsze to zdanie ze jako pierwsze moto to odrazu ponad 150 koni heehhe
OdpowiedzWspaniały merytorycznie i jednocześnie doskonale napisany artykuł.Wszystko co do joty zgodne z moimi obserwacjami-także jako motocyklisty(CB600F Hornet).Autor posiada niewątpliwie dużą wiedzę w zakresie ruchu drogowego, a jako Motocyklista w szczególności.Oby tylko treść tych uwag dotarła "pod strzechy"!!!Pozdrawiam wszystkich zdrowo-rozsądkowych motocyklistów, życząc szybkiego nadejścia wiosny i udanego sezonu.
Odpowiedzten artykuł to szczera prawda bo połowa z nas co się uważa za motocyklistów to zwykli buraki jeżdżą tylko żeby poszpanować . Jeżdżę plastikiem i szkoda mi tych ludzi co myślą ze błyszczą jak przypali gumę albo podgazuje sobie na światłach , a później dziwić się że wszędzie trąbią o motocyklistach albo ze policja się uparła. Z pierwsza jazdą po zimie jest to prawda że nie panuje się nad moto wtedy tylko nam się wydaje ze dajemy rade i niech mi nikt kitu nie wciska że on po zimie wsiada na moto i wykręca swój najlepszy czas (jak wykręci najsłabszy to jest dobrze ). Ostatni kupel pytał mnie jakie moto kupić ( pojemność ) bo jeździł kiedyś tam motorem i chciał wrócić do tego z powrotem ale mówi że chce coś dużego odrazu mu to wybiłem z głowy powiedziałem mu że 600-tka mu wystarczy ,chociaż i tak jest zadłuża ( że tak będzie lepiej dla niego i otoczenia )
OdpowiedzCiekaw jestem czy ktos sobie weźmie do głowy to co autor opisywał. Znając życie i tak znajdą się osoby twierdzące że one są ponad prawami fizyki. Tego się nie uniknie. Trzeba by zacząć najpierw dobrze szkolić kierowców i budować ich świadomość.
OdpowiedzU MNIE W SŁUPSKU JEST TO SAMO CORAZ WIĘCEJ MAŁOLATÓW JEZDZI TEMP +3 STOPNIE A ONI SMIGAJA I SZALEJA I WIDAC ZE JESZCZE NIE WYCZUCI I PSUJA OPINIE BO GRZEJA PO SRODKU MIASTA 100KM/H GDZIE BYM JECHAL JA MAX 60 (WASKA ULICZKA PELNO AUT Z KTORYCH MOZE COS WYSKOCZYC CO CHWILA SKRZYZOWANIE I PASY DLA PIESZYCH) POZDR. KIEDYS KAWA ZZR 600
OdpowiedzA potem do tego takie małoletnie debile się jeszcze na Youtubie i innych portalach nagrają kamerką i cali podjarani !!!
OdpowiedzNie do końca zgodzę się z autorem. Jak jadnak widać wybór motocykla ma drugorzędne znaczenie. Bo większość wypadków to po prostu durna i bezmyślna jazda w celu wyżycia się do tego po przerwie w jeździe i niezbyt dobrych warunkach dla naładowania adrenaliny. Moim zdaniem dużą większą szkodę niż pisanie o R1 na pierwszy moto robią teksty w stylu - motocykl nie jest stworzony do jazdy 50/90 !!! (ciekawe który producent tak napisał, bo jakoś nie widziałem nigdy w manualach czy na stronie takich informacji. Nigdy też nie spotkałem na żadnym motocyklu nawet przysłowiowej R1 w salonie - naklejki na niej w stylu - ten motocykl jeździ jedynie z prędkościami od 120km/h wzwyż). Duża szkoda to właśnie od takiego pier... . Jak nie umie się jeździć, czy nie ma warunków itd to się jeździ tyle ile można, a nie pierdzieli że przecież motocykl to nie jest stworzony do prędkości 50/90. Co za bzdury. Potem ktoś to czyta i bierze do siebie, a następnie jeździ ponad 90 zawsze. Właśnie może jakby ten gość na modlińskiej jechał 50-60 km/h (jak na znaku) to by nie przypier.... w ten samochód i by przeżył. I to niezależnie na jakim motocyklu by jechał !!! Super umiejętności na niewiele się zdadzą jak w mózgu zamiast organu myślowego ma się sieczkę i tam gdzie ograniczenie do 60km/h ktoś w niezbyt dobrych warunkach jedzie 100-150km/h czy nawet więcej.
OdpowiedzMam jedno pytanie jaki masz motocykl ?? Czy masz prawo jazdy ??
OdpowiedzFZ1 - prawo jazdy od 5 lat.
OdpowiedzDokładnie. A to że większość spektakularnych wypadków jest na motocyklach sportowych lub o sportowym charakterze o pojemności >500 cm3 to czysty zbieg okoliczności. Zrozum, jeżeli nie masz motocykla, który rozpędza się do 200 km/h, to nie będziesz miał wypadku przy 200 km/h. A im szybciej Twój motocykl rozpędza się do takiej prędkości, tym częściej będziesz miał okazję aż tak się rozpędzić. Itd... Z drugiej strony może ludzie szukający mocnych wrażeń wybierają mocne motocykle. I gdyby ich nie mieli, to rozwalaliby się na skuterach lub hulajnogach. Czyli charakter motocykla determinuje typ jego użytkownika, a to z kolei ma kluczowy wypływ na styl jazdy.
OdpowiedzProblem w tym że obecnie większość wypadków nie jest przy ponad 200km/h jak piszesz , ale przy tych ponad 90 km/h (bo przecież motocykl wolniej nie jeździ - szczególnie sportowy :D ). A ponad 90km/h to wykręci praktycznie każdy obecny motocykl nawet 125ccm. Problem wypadków na ścigaczach to akurat taki, że je najbardziej widać gdyż debile i niewyżyte małolaty tylko takie kupują i grzeją żeby się wyżyć i podjarać. Jakby nie było motorów 1000 czy 600 w sprzedaży to powyżsi kupowali by jakieś oczywiście sporty 250ccm i nimi kręcili ile fabryka dała czyli jakieś 100-150km/h i rozwalali się w ten sam sposób. A potem przez takich to chodzi opinia , że motocyklista to przygłup na plastiku.
OdpowiedzSzacunek dla autora! Słoneczko świeci, ludziska chcą troche pocisnąć, tylko dlaczego na ulicy nie na torze......Moc pod ręką rodzi pokusy, wypadki chodzą po ludziach, sprzęt też bywa zawodny...... ale najważniejsze.... żeby w następnym sezonie pośmigać na wymarzonym sprzęcie.... W CAŁOŚCI!!!!! Pozdrawiam wszystkich na jednośladach! P.S. strzeżcie się kierowców TIR-ÓW, i puszek z obcymi blachami LOS... MOL....B.... Koledzy z miejscowości graniczących z germanią wiedzą o co chodzi.
Odpowiedzdokładnie tak, jak zwykle popieram zdanie autora. poza tym lubie jego zdystansowane i troche ironiczne podejscie do sprawy pozdr
OdpowiedzŚwietny artykuł. W towarzystwie znajomych zawsze prawe jest poruszany temat motocyklistów i niestety, ale zdecydowana większośc znajomych uważa mnie (i jeszcze 2 kolegów) za "dawców". Zawsze jest ta sama gadka, że jesteśmy wariatami, nieuważamy, czujemy się bezkarni itp. itd. I przez co niektórych "motocyklistów" taka opinia o nas będzie się utrzymywała. A czemu się dziwić, że kierowcy puszek nas nie lubią skoro nasi "koledzy" odwalają takie akcje. Nie mam teraz na myśli wypadku z Modlińskiej, ale w zeszłym sezonie niedaleko mojej okolicy miał miejsce wypadek, gdzie rozpędzony motocykl wjechał w stojący na czerwonym świetle samochód. Kierowca motocykla zginął (był na dodatek pijany) a dwójka dzieci z puszki siedząca z tyłu w ciężkim stanie znalazła się w szpitalu... :(. I jak mają nas lubić?? Ja nie jestem doświadczonym "motorzystą" , bo to mój dwrugi sezon na poważniejszym motocyklu, ale uważam się za rozsądnego. Koniec wywodó, bo pewnie i tak nikt nie doczyta do końca ;))). Pozdrawiam wszystkich i zycze jak najmniej przypałów na drodze. Szerokości!!
OdpowiedzBardzo dobry artykuł, a już się bałem że nie ma rozważnych motocyklistów sam się za takiego uważam i przeraża mnie brak wyobraźni u wielu kolegów, widze że nie jestem osamotniony w tym!
OdpowiedzSuper felieton, podzielam w pełni obserwacje autora, myślę że każdy rozsądny i doświadczony motocyklista dojdzie do tego samego wniosku... Z motocyklowym pozdrowieniem, Lot.
OdpowiedzW pełni zgadzam się z moim przedmówcą jak i z Autorem. Jednocześnie chciałbym przedmówcy za sugerować, iż "każdy rozsądny i doświadczony" zapewne już wie :) Gorzej z tymi jak to się zwykło mawiać "dawcami" w dosłownym tego słowa znaczeniu :( - brak słów na to co się lęgnie w głowie takiego palanta za przeproszeniem pozdrawiam
Odpowiedzpowiało preclowem... :) a tak poważniej: Po co siadacie na sprzęta i wbijacie w miejską dżunglę??? Przecież to przeczy wszelkim zasadom logiki - puszką jest wygodniej i duuuużo bezpieczniej a o metrze czy komunikacji miejskiej szkoda gadać !!! No więc po co??? Wybaczcie, ale czy to się komuś podoba czy nie ulica to jest dżungla, nawet jadąc puszką walczysz o swoje prawa, albo zjeżdżasz na pobocze. Na moto masz trudniej - albo jesteś drapieżcą albo sorry... możesz skończyć jak ten chłopiec co zatrzymał się na latarni bo kierowca go chciał nastraszyć. Szacunek trzeba sobie wywalczyć, a złośliwi drapieżcy w puszkach okażą ci go tylko wtedy gdy się będą ciebie bali. Więc dla własnego bezpieczeństwa trzymaj wysoko obroty to może cię usłyszą, bądź zawsze czujny, a namiastkę poczucia bezpieczeństwa możesz mieć tylko gdy droga przed tobą pusta i nie ma bocznych wjazdów. And remember: EXPECT UNEXPECTED
Odpowiedz