Kolejny po¶cig, upadek i ucieczka pieszo. Mamy nagranie!
Cała akcja przebiega dość standardowo, ale najciekawsze nie jest wcale ucieczka, bo widzieliśmy już ich wiele, tylko to, co dzieje się później.
Kwestia jednego z policjantów: "Podjąłeś ryzyko i się nie udało" to przecież kwintesencja tego, dlaczego w ogóle dochodzi do takich dzikich akcji.
26-latek rzeczywiście ma sporo na sumieniu, więc wybrał rozwiązanie zerojedynkowe. Po pierwsze, jest osobą poszukiwaną w celu ustalenia miejsca pobytu. Nie posiada także uprawnień do kierowania pojazdami, łamiąc jednocześnie trzy obowiązujące go sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Policjanci znaleźli przy nim również środki odurzające. To dość, żeby na sygnał policji do zatrzymania "spróbować szczęścia".
Tyle że teraz dojdzie jeszcze jazda z prędkością 115 km/h w terenie zabudowanym, przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle, wyprzedzanie innych pojazdów na przejściu dla pieszych oraz na skrzyżowaniu. Generalnie doszło do poważnego zagrożenia bezpieczeństwa dla innych uczestników ruchu. Do tego dodajmy jeszcze oczywiście samą ucieczkę, za którą można trafić do więzienia nawet na 5 lat.
Być może to nie wszystko i pojawią się kolejne zarzuty, bo co prawda nie słychać dobrze słów sprawcy, ale prawdopodobnie padła z jego strony sugestia łapówki. Chodzi o odpowiedź policjanta: "Co ty mi pomożesz? Ty mi możesz wiesz co pomóc? Chłopie jesteś porobiony (…)". Dalszy fragment o kajdankach też jest ciekawy, szczególnie komentarz stróża prawa na skargę kierowcy, że kajdanki go "ściskają".
Co by nie mówić, trudno nie zgodzić się z kolejnym komentarzem policjanta: "Chłopie! Naraziłeś tyle ludzi, siebie, a przede wszystkim i nas!". Finał nagrania też jest ciekawy. Można posłuchać, jak brzmi raport policji o zdarzeniu do centrali, a przy okazji dowiadujemy się, jakie narkotyki znaleziono przy podejrzanym - mefedron i susz z konopi. Funkcjonariusze ustalają również, że motocykl ma usunięty numer identyfikacyjny VIN, a zamontowane na nim tablice rejestracyjne należą do ciągnika rolniczego.
Swoją drogą to ciekawe, że policja zdecydowała się udostępnić tak obszerny fragment nagrania, bo słychać, że stróże prawa też nie przebierają w słowach. W zasadzie trudno się dziwić, bo to rzeczywiście była niebezpieczna akcja i wiele osób mogło zostać poszkodowanych. Na szczęście do tego nie doszło.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze