Po¶cig za crossami w Jab³once. Jeden motocyklista uciek³, ale... wróci³
Kilka dni temu na drogach gminy Jabłonka lokalna policja próbowała złapać dwóch motocyklistów. Z jednym się udało, drugi uciekł.
Policjanci z lokalnego komisariatu zauważyli dwóch riderów przemierzających okolice na crossach, tradycyjnie pozbawionych tablic rejestracyjnych. Gdy funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania motocyklistów do rutynowej kontroli, zobaczyli tylko siwy dym z wydechów. Crossowcy odkręcili gaz, a biorąc pod uwagę maszyny, jakimi dysponowali, ucieczka rzeczywiście mogła się udać, chociaż raczej poza asfaltową drogą. Motocykliści wybrali jednak publiczną drogę i pościg szybko nabrał tempa, bo uciekinierzy łamali kolejne przepisy, wprowadzali sporo zamieszania i niebezpiecznych akcji na drodze.
Po jakimś czasie jeden ze ściganych stracił panowanie nad pojazdem, przewrócił się i został zatrzymany. Drugi, młodszy z uciekających, zdołał zniknąć, ale gdy emocje już opadły, sam pojawił się na komisariacie. Uciekinierzy to 26-letni mieszkaniec gminy Jabłonka i 22-letni mężczyzna pochodzący ze Spytkowic. Ich motocykle nie były dopuszczone do ruchu, a niezatrzymanie się do kontroli to obecnie przestępstwo, za które odpowiedzą zgodnie z obowiązującym prawem. Sprawa trafi teraz do sądu w Nowym Targu, który określi zakres sankcji.
Kodeks karny nie pozostawia wątpliwości, że zlekceważenie sygnałów świetlnych i dźwiękowych policji to nie jest dobry pomysł. Aktualnie czyn zapisany w artykule 178b oznacza karę od trzech miesięcy pozbawienia wolności i może sięgnąć nawet pięciu lat. Gdyby podczas zdarzenia padły dodatkowe zarzuty, katalog potencjalnych konsekwencji byłby jeszcze szerszy.
Nawet bez tego obaj podejrzani jechali maszynami bez homologacji drogowej i bez tablic, co samo w sobie stanowi niestety wykroczenie. Do tego dochodzą wspomniane liczne naruszenia przepisów ruchu drogowego, za które także grożą dotkliwe kary finansowe. Kierowanie pojazdem bez wymaganych uprawnień również mieści się w kategorii wykroczeń i może skutkować aresztem, ograniczeniem wolności albo grzywną sięgającą konkretnej kwoty, minimalnie półtora tysiąca złotych. W tym przypadku każdy element układanki ma znaczenie i przekłada się na finalny wymiar odpowiedzialności.
Ucieczka przed policją skończy się jedynie mandatem i punktami karnymi? Tak było… kiedyś. Obecnie może się tak zdarzyć tylko w wyjątkowych sytuacjach, czyli wówczas, gdy zatrzymania próbuje dokonać policja bez sygnałów dźwiękowych i świetlnych. Wtedy rzeczywiście można mówić w przypadku kierowcy, który się nie zatrzymał — o wykroczeniu, ale i tak grozi za nie surowa grzywna — nawet 30 tysięcy złotych, zakaz prowadzenia pojazdów od pół roku do trzech lat, a także kara aresztu do 30 dni. Do tego oczywiście dochodzą punkty karne oraz inne konsekwencje, jeśli kierowca złamał dodatkowe przepisy.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze