Kierowcy na A4 zablokowali korytarz życia, bo próbowali… zawracać
Korytarz życia ma jeden, jasno określony cel, który został zdefiniowany w jego nazwie. Ale niektórzy kierowcy wykorzystują specjalny przejazd, żeby spróbować wydostać się z zatoru. I powodują jeszcze większy chaos lub kolizje, które dokumentnie zatrzymują wszystkie pojazdy.
Do takiej sytuacji doszło na 91 kilometrze autostrady A4. W ostatni czwartek policjanci z legnickiej drogówki zostali wezwani do zdarzenia drogowego na A4. Kiedy policyjny radiowóz dotarł do zatoru, okazało się, że zablokowany jest również tzw. korytarz życia.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Policjanci natychmiast zatrzymali próbującą jechać po prąd 41-latkę w samochodzie marki Mini Cooper. Kobieta została ukarana mandatem w wysokości 2 tys. zł i 15 punktami karnymi.
Ale kiedy mundurowi próbowali kontynuować jazdę, natknęli się na kolejnego kierowcę jadącego pod prąd. Tym razem za kierownicą dostawczego renault znajdował się obywatel Ukrainy. Mężczyzna otrzymał mandat w kwocie 2 tys. zł. Po dotarciu do czoła zatoru okazało się, że spowodował go zniecierpliwiony mężczyzna próbujący zawrócić na zakorkowanej autostradzie.
28-latek nie tylko próbował cofać samochodem w warunkach zatoru, ale na dodatek spowodował kolizję z innym pojazdem, pogłębiając chaos. W związku ze stworzeniem zagrożenia w ruchu drogowym sprawca został ukarany mandatem w wysokości 5 tys. zł.
Warto pamiętać, że od 17 września 2022 roku jadą pod prąd drogą ekspresową lub autostradą jest karaną mandatem w kwocie 2 tys. złotych i 15 punktami karnymi. W przypadku szczególnie niebezpiecznego i rażącego zachowania kierowca musi liczyć się z utratą prawa jazdy i koniecznością wytłumaczenia swojego postępowania przed sądem. Do tego dochodzi grzywna w wysokości 5 tys. zł.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze