tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Kawasaki Z1300 - Godzilla!
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Kawasaki Z1300 - Godzilla!

Autor: Łukasz "Boczo" Tomanek 2014.02.21, 11:02 11 Drukuj

1300cc, 6 cylindrów. Poznajcie Godzillę.

Koniec lat 70-tych. Świat wchodzi w najbardziej szaloną erę motoryzacji. Erę, kiedy nic nie było zbyt duże, zbyt szybkie, zbyt ostentacyjne. Nikt na zebraniach korporacyjnych (które wtedy wyglądały zupełnie inaczej jak dziś i nie było na nich nikogo z działu ekologicznego)  nie powiedział, że coś jest przesadą. W tych okolicznościach w roku 1979 w Japonii zrodził się Kawasaki Z1300. Tak, 1300. Na pokładzie miał absurdalnie gigantyczny silnik sześciocylindrowy, ważył 300 kg i rozwijał ponad 225 km/h. Witamy w kolejnym odcinku "Niesamowitych Motocykli". Poznajcie Godzillę.

Tym, co czyniło z Z1300 motocykl niesamowity był silnik. Kawasaki zbudowało go aby utrzeć nosa Hondzie, która w owym czasie już zdążyła zadziwiać publikę fenomenalną CBX1000. O ile jednak CBX był po prostu Hondą CB750 z groteskowo wielkim silnikiem, o tyle Z1300 był potężną konstrukcją, którą dziś nazwalibyśmy Big Bike'm w stylu B-Kinga. Dlaczego zatem ten silnik był wyjątkowy? Cóż, przede wszystkim dlatego jak brzmiał...

Sześciocylindrowa jednostka rzędowa generowała ogromną na tamte czasy moc 120 KM przy 8000 obr/min oraz moment obrotowy równy 116 Nm przy 6500 obr/min, a pamiętajmy, że jest rok 1979. Całe to dobrodziejstwo mocy i momentu było przenoszone na tylne, śmiesznie cienkie koło (130/90/17) za pomocą wału. Silnik był wielki, mocarny i wymagał sporo opieki. Podobnie jak w Hondzie CBX1000 nie można było z niskich obrotów nagle dodawać i odejmować gazu, bo wał korbowy długości kija baseballowego w końcu wyskoczyłby bokiem. Synchronizacja trzech gaźników Mikuni w taki sposób, aby każdy z nich podawał do dwóch cylindrów odpowiednią ilość paliwa wymagała skontaktowania się nie tyle z mechanikiem, co z organistą. Ale było warto, bo Z1300 był jak kreskówka. Przerośnięty, nierozsądny, zabawny i szybki.

Z1300 był dla Kawasaki trochę jak Robert Wadlow, najwyższy człowiek w historii świata. Spektakularny, ogromny, wzbudzający ogólne zainteresowanie, ale nie do końca chciałbyś go zaprosić do siebie na kolację. Zieloni w następnych latach skupili się na motocyklach sportowych, które w 2003 ewoluowały w legendarnego Z1000. Co ciekawe, w dzisiejszych czasach tylko (paradoksalnie) BMW na tyle poczucia humoru, aby budować motocykl z silnikiem sześciocylindrowym. Chciałbym zobaczyć jeszcze w ofercie Kawasaki wielkiego, wściekle zielonego Zeta z silnikiem większym niż 1000cc. W szarym, smutnym świecie opanowanym przez downsizeing i ekologów byłoby to jak odświeżający powiew wariactwa. Bo przecież nie można być cały czas poważnym, prawda?

Sprawdź pozostałe "Niesamowite Motocykle":

  NAS Analytics TAG

Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 9
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali

Polecamy

Aktualności

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep Ścigacz

    na górę