GP San Marino: Franco Morbidelli odnosi swoje pierwsze zwyciêstwo w MotoGP
Franco Morbidelli długo czekał na upragnione zwycięstwo w klasie królewskiej, ale ten dzień w końcu nadszedł. Dziś na torze Misano nie dał szans swoim konkurentom i samotnie, z dużą przewagą minął linię mety. Za jego plecami oglądaliśmy fantastyczne widowisko - młodzi zawodnicy w walce o podium z legendarnym Valentino Rossim. Co za wyścig!
Sezon 2020 w MotoGP, choć bez Marca Marqueza, po prostu zachwyca. Nieprzewidywalny, szalony, ze złamaną dominacją zespołów fabrycznych i wyraźną zmianą pokoleniową. W ten weekend mistrzostwa świata zawitały na słynno włoski tor Misano im. Marco Simoncellego. Po raz pierwszy w tym sezonie na obiekt wpuszczono kibiców, choć w ograniczonej liczbie 10 tysięcy, czyli średnio 10 razy mniejszej, niż normalnie na tym torze.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
MotoGP
We wczorajszych kwalifikacjach Maverick Vinales pobił rekord toru, lecz dziś był cieniem samego siebie. Nie wykorzystał pole position, opóźnił start i systematycznie spadał na dalsze pozycje. Podobnie również startujący z pierwszego rzędu Fabio Quartararo, który przewrócił się dziś aż dwa razy - na 8 i 20 okrążeniu, nie zdobywając ani jednego punktu.
Doskonale wystartowali za to dwaj pozostali zawodnicy na Yamahach. Franco Morbidelli błyskawicznie objął prowadzenie, a za jego plecy wskoczył z drugiego rzędu Valentino Rossi. Obaj zawodnicy wyraźnie odskoczyli konkurentom i przez chwilę walczyli o prowadzenie. Morbidelli był jednak wyraźnie szybszy, a Rossi wziął na siebie rolę strażnika, który starał się powstrzymywać ambitną młodzież goniącą ich w bardzo szybkim tempie.
Początkowo na trzeciej pozycji jechał Miller, który jednak dosyć szybko stracił argumenty i przestał się liczyć w wyścigu. Znakomite tempo pokazali obaj zawodnicy Suzuki - Rins i Mir, a także wracający po kontuzji Pecco Bagnaia. To właśnie oni utworzyli grupę, z którą przez kilka okrążeń walczył weteran Rossi. Najpierw musiał uznać wyższość swojego wychowanka z Akademii VR46 Bagnai, a na ostatnim okrążeniu Joana Mira, który w końcówce wyścigu jechał jak natchniony i gdyby miał do dyspozycji jeszcze jedno kółko, z pewnością byłby drugi.
🥉 @JoanMirOfficial lays it all on the line! 👏
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) September 13, 2020
Watch his final lap pass on @ValeYellow46 to take 3rd! ⚔#SanMarinoGP 🇸🇲 | 📽https://t.co/5LGiKluwhp
Tym samym Valentino drugi rok z rzędu nie zdobył w Misano podium i musiał zadowolić się czwartą pozycją. Pierwszą dziesiątkę uzupełnili Rins, Vinales, Dovizioso, Miller, Nakagami i Pol Espargaro. Był to bardzo ciężki weekend dla znakomicie spisujących się w poprzednich rundach zawodników KTM. Kolejną porażkę zaliczyła Honda - Alex Marquez i Stefan Bradl z Repsola na szarym końcu, Cal Crutchlow z LCR nie został dopuszczony do wyścigu przez lekarzy. Honor Japończyków uratował Nakagami na motocyklu w specyfikacji 2019.
Dla Franco Morbidellego było to drugie podium i pierwsze zwycięstwo w klasie królewskiej. Swoje pierwsze podium zdobył też drugi na mecie Pecco Bagnaia, który tym wyczynem bardzo zwiększył swoja przewagę nad Johannem Zarco w walce o fabryczne Ducati. Trzecie miejsce w pełni zasłużenie wywalczył Joan Mir, który tym samym wskoczył na czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej i może powalczyć o pierwszą trójkę.
Your #SanMarinoGP 🇸🇲 podium:
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) September 13, 2020
🥇@FrankyMorbido12
🥈@PeccoBagnaia
🥉 @JoanMirOfficial #MotoGP 🏁 pic.twitter.com/llZcusbH1D
Warto zwrócić uwagę na fakt, że dzisiejsze podium jest bardzo młode - stanęli na nim zawodnicy mający odpowiednio 25 i po 23 lata. W tym sezonie na 6 wyścigów mamy 5 zwycięzców, a aż 4 razy triumfowały zespoły prywatne. Totalna zmiana warty!
Fabio Quartararo nie zdobył dziś żadnego punktu i stracił prowadzenie w tabeli na rzecz Andrei Dovizioso, który finiszował dziś na 7 pozycji. Trzecie miejsce utrzymał Miller, choć Mir ma do niego już tylko 3 punkty straty.
Kolejne wyścigi w Misano już za tydzień!
Moto2
Wyniki wyścigu klasy pośredniej zostały nieco wypaczone jeszcze przed samym startem. Zdobywca pole position Sam Lowes nie wystartował z pierwszego miejsca z powodu kary nałożonej na niego za niebezpieczną jazdę w poprzedniej rundzie w Austrii - Brytyjczyk musiał dziś ruszać z pit lane, po tym jak cała stawka była już w czwartym zakręcie. Jego miejsce miał zająć drugi w kwalifikacjach Remy Gardner. Australijczyk przewrócił się jednak w porannej rozgrzewce, co skończyło się prawdziwą katastrofą - złamaną nogą oraz innymi złamaniami, które wykluczyły go z dzisiejszego wyścigu i prawdopodobnie kilku kolejnych. Na starcie nie pojawił się także Jorge Martin, u którego stwierdzono zakażenie Covid-19.
Wobec tych wydarzeń z pierwszego rzędu wystartowali dziś Luca Marini, Enea Bastianini i Marco Bezecchi. Marini ruszył bezbłędnie, utrzymując prowadzenie, za jego plecami bardzo szybko znalazł się kolega z zespołu Sky Sports, Bezecchi. Duet ten jechał znakomitym tempem, wypracowując sporą przewagę nad resztą stawki, na trzecim miejscu bezpiecznie jechał Bastianini. Wszystko zmieniło się na 18 okrążeniu, kiedy w zakręcie nr 14 Marini popełnił błąd, wrzucając luz zamiast drugiego biegu. Dojechał do niego Bezecchi i rozpoczęła się wciągająca, bratobójcza walka z częstą wymianą pozycji. Swoich zawodników musiał przywoływać do porządku szef ekipy Pablo Nieto, który na prostej startowej gestami zachęcił obu panów do myślenia i wskazał, że z sytuacji korzysta zbliżający się Bastianini.
Change of the lead! 🔄@Luca_Marini_97 has made a mistake and @Marco12_B is through! ⚔
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) September 13, 2020
GAME ON! 🙌#Moto2 | #SanMarinoGP 🇸🇲 pic.twitter.com/4kGWJY347r
Ostatecznie Luca Marini dowiózł zwycięstwo, a Bezecchi obronił się przed ostatnimi atakami "Bestii". W klasyfikacji generalnej przyrodni brat Rossiego ma 112 punktów i powiększył przewagę nad drugim Bastianinim, który ma ich teraz 95. Pod nieobecność Martina i dzięki drugiej pozycji w dzisiejszym wyścigu na trzecie miejsce w tabeli wskoczył Marco Bezecchi z dorobkiem 85 punktów. Z choroby Jorge Martina mógłby także skorzystać będący w tabeli tuż za nim Tetsuta Nagashima, ale dziś się przewrócił i również nie dowiózł ani jednego punktu.
Wielkie brawa również dla Sama Lowesa, który w przeciwieństwie do wariackiej rundy w Austrii pojechał dziś spokojnie i bardzo skutecznie. Z "karnej" 28 pozycji zakończył wyścig na znakomitym 8 miejscu.
Moto3
Wyścig najmniejszej klasy pojemnościowej rozpoczął się od tradycyjnych przepychanek na pierwszym okrążeniu, w czasie których Sergio Garcia zdjął z toru Celestino Viettiego i Raula Fernandeza. Efektowny sprint z 19 na miejscami nawet pierwszą pozycję wykonał Darryn Binder, młodszy brat Brada Bindera. Niestety na 15 okrążeniu przejechał za betonki, spadł tylnym kołem z krawężnika i zaliczył groźnie wyglądający highside. Na szczęście spadł na zewnętrzną część toru, a nie pod pędzące motocykle rywali - w innym przypadku mogło się to skończyć tragicznie. Na zaledwie 2 okrążenia przed końcem przewrócił się również walczący o podium lider klasyfikacji generalnej Albert Arenas.
Wyścig wygrał John McPhee, który startował z odległej, 17 pozycji i bez pośpiechu przebijał się do przodu, nie biorąc udziału w niepotrzebnych przepychankach. Na ostatnich okrążeniach wykorzystał błędy rywali i ostatecznie jako pierwszy przekroczył linię mety. Za nim Ai Ogura i Tatsuki Suzuki.
Overtakes everywhere you look!!! 🙌
— MotoGP™🏁 (@MotoGP) September 13, 2020
Five laps to go! 🔥#Moto3 | #SanMarinoGP 🇸🇲 pic.twitter.com/L1HRgsc5qO
W klasyfikacji generalnej zrobiło się naprawdę ciekawie. Kolejność w pierwszej trójce się nie zmieniła - wciąż prowadzi Arenas, ale nie zdobywając dziś ani jednego punktu zmniejszył swoją przewagę nad Ogurą z 25 do zaledwie 5 punktów. Z kolei tylko 9 punktów straty do Ogury ma teraz John McPhee. Kolejne rundy mogą więc wszystko zmienić i spodziewamy się naprawdę ostrej walki.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze