Elektryczny motocykl bez kompromisów. Bateria przyszłości już tu jest
Okazuje się, że akumulatory półprzewodnikowe to nie jest odległa wizja rodem z laboratoriów przyszłości, bo ta technologia właśnie zaparkowała pod naszymi domami.
Donut Lab ogłosił gotowość pierwszego seryjnego akumulatora all solid state, który już dziś może być produkowany w skali gigawatogodzin i trafiać do pojazdów elektrycznych. Mówimy o rozwiązaniu, które ma zmienić zasady gry nie tylko w samochodach, lecz także w motocyklach, ciężarówkach i sprzęcie budowlanym.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Firma znana motocyklistom z bezpiastowych silników w kołach, które napędzają elektryczne Verge, tym razem uderza znacznie mocniej. Jej nowy akumulator pozbawiony ciekłego elektrolitu jest dostępny komercyjnie tu i teraz. Verge Motorcycles potwierdziło już, że odświeżony TS Pro stanie się pierwszym produkcyjnym pojazdem elektrycznym na świecie zasilanym w pełni seryjną baterią solid state, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów w pierwszym kwartale tego roku.
Lista zalet tej technologii jest długa. Mniejsza masa, wyższa gęstość energii, odporność na temperatury, bezpieczeństwo i ekstremalnie szybkie ładowanie. Donut Lab deklaruje 400 Wh/kg, co wyraźnie przebija najlepsze klasyczne akumulatory litowo -jonowe, które zwykle mieszczą się w przedziale 250 do 300 Wh/kg. Do tego pełne ładowanie nawet w 5 minut i żywotność sięgająca 100000 cykli bez konieczności sztucznego ograniczania poziomu naładowania do 80proc.
Równie imponująco wygląda odporność na warunki zewnetrzne . Producent twierdzi, że jego bateria zachowuje ponad 99 proc. pojemności zarówno przy -30°C, jak i przy 100°C. To zakres, który do tej pory był dla klasycznych ogniw wyzwaniem.
Bezpieczeństwo również ma wyglądać zupełnie inaczej niż w znanych dziś rozwiązaniach. Według Donut Lab uszkodzenie mechaniczne nie prowadzi do zapłonu, a sam proces produkcji nie wymaga żadnych rzadkich materiałów. Firma podkreśla, że ogniwa są w 100 proc. "zielone" i powstają z surowców dostępnych praktycznie wszędzie na świecie, co uniezależnia je od geopolitycznych napięć. Co więcej, koszty wytwarzania mają być niższe niż w przypadku porównywalnych baterii litowo-jonowych.
Najciekawsze jest jednak to, jak te obietnice przekładają się na asfalt. Dotychczasowy Verge TS Pro z klasycznym akumulatorem oferował 350 km zasięgu w mieście i ładowanie krótsze niż 35 minut. Nowa wersja z baterią solid state w standardzie nadal zapewnia 350 km, ale opcjonalny zestaw Large Battery, mieszczący się w tym samym miejscu, podnosi zasięg do 595 km. Różnicę robi czas ładowania, który spada do mniej niż 10 minut. Co ciekawe, Verge przyznaje, że celowo nie skróciło go jeszcze bardziej, żeby motocyklista zdążył spokojnie wypić kawę.
Prezes Donut Lab Marko Lehtimäki tak tłumaczy, że popularyzacja nowej technologii była możliwa już od jakiegoś czasu. Jego zdaniem branża od lat przesuwała termin wejścia baterii solid state na rynek. Teraz ma być inaczej, bo według Donut Lab to nie jest kolejna obietnica dotycząca przyszłości, lecz technologia, która już dziś zasili seryjne motocykle jeżdżące po drogach.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze