Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 44
Pokaż wszystkie komentarzeDużo prawdy w tym artykule. Wypadki zdarzają się różnym osobom w różnych okolicznosciach i sa nie do przewidzenia. Moja córka dzień przed egzaminem na prawko kat. A jezdziła po miescie "L"-ką, za nią instruktor. Z podporządkowanej wyjechał jej koleś autem, uderzył w motocykl i przewrócił ją. Oczywiscie wina ewidentnie jego (choć sądziliśmy się z gosciem 2 lata, bo choc Policja uznała jego winę na miejscu zdarzenia, koles wynajął adwokata i zaczął kombinowac, że on nie jest winny) Wyrokiem sądu miał wypłacić Młodej zadośćuczynienie - i choc minęło już 4 lata - nie zobaczyła grosza. Komornik tylko wciąż kolejne pisma wysyła, e mamy mu wpłacić - a to 100zł, a to 150 - bo on ponosi koszty... Chory kraj, chore prawo.... A wracając do zdarzenia - szkoda mi instruktora. Chłop Bogu ducha winien, a stres przy tym ogromny. Szkoła miała też sporo nieprzyjemnosci - na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, wybity bark Młodej zagoił się szybko i po 3 m-cach stanęła do egzaminu, który zdała za 1-szym razem. Podstawowa przyczyna wypadków (z udziałem motocyklistów) w naszym kraju - to jakość nawierzchni. Dziury, rozpadający się asfalt, piach, kamyki na drodze, a do tego chamstwo niektórych kierowców - zwłaszcza starszych panów, którzy poprzesiadali się zaporożców i trabantów - wpierw na polonezy, a teraz na lanosy z demobilu. Nienawidzą motocyklistów i uwazają nas za samo zło! Wymuszają pierwszeństwo i mają wrazenie, ze robia dobrze! Lewa w górę :)
OdpowiedzBrak odpowiedzi do tego komentarza