tr?id=505297656647165&ev=PageView&noscript=1 Droga do Mongolii - Ciekawi ¦wiata
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG
NAS Analytics TAG

Droga do Mongolii - Ciekawi ¦wiata

Autor: Robert Matraj 2010.07.02, 13:42 5 Drukuj

Pechowy pocz±tek

Szóstego czerwca nadszedł nareszcie ten długo oczekiwany dzień. Z rana krótkie pożegnanie z rodzin± i w drogę do Mongolii!

Kierunek Przemy¶l. W zwi±zku z tym, że jestem szczę¶liwym posiadaczem 23 punktów karnych za przekroczenie prędko¶ci, droga idzie nam trochę opornie. W końcu głupio byłoby stracić prawko w pierwszym dniu wyprawy, któr± planowali¶my tyle miesięcy. W Przemy¶lu nocujemy w schronisku i dopiero tam wychodzi, że nie mam prawa jazdy. Gdzie się podziało?! My¶lę gor±czkowo, bo bez prawka ani rusz. W końcu przypominamsobie. No tak, skanowałem je dzień przed wyjazdem, a zawszę muszę zapomnieć ostatniego skanowanego dokumentu.

Co teraz? Po burzy mózgów znajdujemy idealne rozwi±zanie. Jest przecież przesyłka konduktorska. Całe szczę¶cie, że rodzina jest na swoim miejscu. Kilka godzin póĽniej prawko, nie zważaj±c na ograniczenia prędko¶ci, jedzie do nas poci±giem. Stwierdzamy z Ani±, że to dobry omen. Pech na pocz±tku - szczę¶cie potem. Możemy spokojnie przekroczyć granicę.

Byle do przodu

Kolejne 1500 km to tranzyt przez Ukrainę. Koszmar. Beznadziejne drogi, upał, a do tego co krok to milicjanci na drogach. Po zeszłorocznych do¶wiadczeniach postanowiłem, że w tym roku przejadę Ukrainę bez łapówki. Niestety. Jedyne co mi się udaje to ograniczyć je do niezbędnego minimum.

Do granicy z Rosj± dojeżdżamy 10. czerwca. Odprawa idzie sprawnie i po godzinie jeste¶my w Rosiji. Jazda rosyjskimi drogami to przyjemno¶ć po ukraińskim koszmarze. Z małymi wyj±tkami, s± naprawdę dobrej jako¶ci. Tylko krajobraz monotonny, ale w okolicach Kalacz-nad-Donem zaczyna się zmieniać i widoki zapieraj± dech w piersiach. Robimy po 500, 600 km dziennie i bez przeszkód docieramy do granicy z Kazachstanem. Na granicy stoimy 2,5 godziny. To niewiele. Mogło być o wiele gorzej, ale celnicy pomagaj± nam wypełnić papiery. Spasiba wam dobrzy celnicy.

Widok z wielbł±dem

Zaraz za granic± robi się naprawdę ciekawie. Zmienia się krajobraz, przy drodze spotykamy pierwsze wielbł±dy, mijamy kazachskie wioseczki. To zaledwie skupiska kilku lepianek z gliny i drewna. Przy każdej obowi±zkowo stado wielbł±dów. Gonimy do Uzbekistanu. Na granicy te same formalno¶ci co wcze¶niej. Wypełniamy karty/deklaracje migracyjne. Po jednej dla nas i jedna na motocykl. Musimy też co do grosza podać kwotę posiadanych pieniędzy i w jakiej walucie.

Idzie w miarę sprawnie, ale wszystko zależy od humorów celników. Zasada „u¶miech, a potem pytanie co teraz" sprawdza się i możemy przekroczyć granicę. Jeste¶my w Uzbekistanie! Czego oczekiwać? Czego się spodziewać? Wielbł±dy, pustynia, stepy i miasta na Jedwabnym Szlaku. Nasz cel to Chiwa, Buchara i Samarkanda.

Chiwa

Po 10 dniach, 5 tys. km i czterech przekroczonych granicach, docieramy do Chiwy, pierwszego obowi±zkowego punktu na naszej mapie. Do miasta przyjeżdżamy póĽnym popołudniem, po całym dniu ciężkiej jazdy przez pustynię Kyzyl-Kum. Na szczę¶cie znalezienie noclegu nie stanowi problemu. Znajomo¶ć rosyjskiego ułatwia nam tu wszystko.

Miejsce do którego nas skierowano to mały hotelik, s±siaduj±cy ze starożytnym miastem Itchan Kala w samym sercu Chiwy. Za dwuosobowy pokój z klimatyzacj±, łazienk± i ¶niadaniem płacimy 25 $. A podobno Chiwa to drogie miasto. Z tarasu mamy przepiękny widok na fortyfikacje starożytnej metropolii.

Zrzucamy ciuchy, bierzemy zimny prysznic i ruszamy na zwiedzanie Itchan Kala. Miasto to wielkie muzeum pod gołym niebem. W bramie kupujemy bilet upoważniaj±cy do wstępu do wszystkich muzeów na terenie miasta na czas dwóch dni. Cena to 15 000 Sum za osobę (1zł = 666 Sum).

Zwiedzanie miasta to jak podróż w przeszło¶ć. Na każdym kroku piękne medresy i minarety. Z minaretu Kozi Khana podziwiamy panoramę Chiwy. Za wej¶cie na górę musimy zapłacić osobno 3000 Sum. W Chiwie spędzamy cały następny dzień. Robimy zdjęcia, odpoczywamy. Szykujemy się do drogi do Buchary i ruszamy z samego rana.

Buchara

W Bucharze znajdujemy nocleg u rodziny taksówkarza, która wynajmuje pokoje. Na czarno. Jest o wiele taniej niż w hotelu. Bez wygód jak w Chiwie, ale chłoniemy klimat tradycyjnych uzbeckich domostw. Bania zamiast prysznica, dziura zamiast toalety, zero klimatyzacji. Zamiast łóżek tradycyjne uzbeckie posłanie: wielokolorowe materace wypychane wielbł±dzi± wełn±.

Nie narzekamy. W końcu nocujemy w centrum starego miasta, a przy okazji możemy poczuć smak tutejszego życia, porozmawiać z ludĽmi. S± przyjaĽnie nastawieni do turystów. Nie ma tu żadnego przemysłu, wiec większo¶ć próbuje utrzymać się z własnego biznesu. Wszystko jest naprawdę tanie. A przynajmniej je¶li nie zaserwuj± nam specjalnej ceny dla turystów, która jest wyższa co najmniej o 100%. Na targu, zanim kupimy cokolwiek, staramy się najpierw porozmawiać ze sprzedawcami. Arbuza 8.5 kg kupujemy za 3000 sum, to ok. 4,5 zł! Mniej niż za 1 kilogram w Polsce.

Z plecakiem owoców i warzyw za kilka złotych i z arbuzem na ramieniu ruszamy na wielk± ucztę. Habib, u którego ¶pimy, mówi, że dostali¶my dobre ceny. Dobre bo normalne, nie turystyczne. Następnego dnia ruszamy w dalsz± drogę. Cel: Samarkanda.

Samarkanda

Na Samarkandę przeznaczamy zaledwie jeden dzień. Nie mamy więcej czasu i aż nas skręca, bo tyle jest tu do zobaczenia, a nie jest to łatwe. Większo¶ć zabytków jest od siebie oddalonych. Nie wiemy również, które z nich s± obowi±zkowe do zwiedzenia, a nie starczy nam czasu na zobaczenie wszystkiego. Szukaj±c mapy miasta, trafiamy do sklepu papierniczego, którego wła¶ciciel proponuje nam zawiezienie do najważniejszych i najpiękniejszych miejsc. Z u¶miechem i wielkim przejęciem oprowadza nas za 20 zł. Samarkanda faktycznie ma kolor niebieski.

Następnego dnia wracamy do rzeczywisto¶ci i codzienno¶ci. Kolejne kilometry na motocyklu, kolejna granica i znów jeste¶my w Kazachstanie. Mongolio! Nadjeżdżamy! Nie możemy jednak omin±ć kanionu Czaryn.

Czaryn

Podobno s± tylko dwa takie kaniony na ¶wiecie. Kolorado w Stanach i Czaryn, jego mniejsza wersja w Kazachstanie.

Do kanionu zajeżdżamy o zachodzie słońca. W tym ¶wietle i w¶ród deszczowych chmur jest przepiękny. Pomimo strasznego zmęczenia, zatrzymujemy się i robimy zdjęcia, w końcu nie można przegapić takiej okazji. W nagrodę pojawia się tęcza. Tego dnia nie udaje nam się znaleĽć drogi do wnętrza kanionu, a zaczyna się ¶cieniać. Rozbijamy namiot pomiędzy wzgórzami.

Zaległo¶ci nadrabiamy rano. Ruszamy w dół. Ania schodzi krótsz± tras± w dół kanionu na nogach, a ja zjeżdżam kamienist± i strom± drog±. Docieramy nad rzekę i biwakujemy cale popołudnie. Gdy przychodzi czas na odjazd zastanawiam się, czy bagaż i kufry będę musiał wnosić do góry, takie s± różnice poziomów, ale ostatecznie udaje mi się wjechać z całym majdanem na górę. Jednak mocno się przy tym napociłem.

Znajdujemy miejsce na nocleg. Zostaje już tylko końcowy cel naszej podróży - Mongolia. Ale najpierw granica z Rosj±. Docieramy do niej po dwóch dniach. Piszemy z Bijska w Rosji. St±d jest już tylko 600 km do Mongolii, ale to nielicha droga, bo prowadzi przez góry Ałtaj. Granicę przekroczymy na przełęczy w Taszencie.

Spotkali¶my tutaj rosyjskich mototurystów. Porozmawiali¶my, popili¶my wódki i piwa. Chłopaki jeĽdzili po całym Ałtaju. Jeden z nich przyjechał aż z Murmańska, to jakie¶ 6000 km drogi. My, do dnia dzisiejszego (26. czerwca 2010 r.) pokonali¶my ich 9131.

Ci±g dalszy nast±pi!

Szczegóły wyprawy znaleĽć można na ciekawiswiata.com.

NAS Analytics TAG


NAS Analytics TAG
Zdjęcia
NAS Analytics TAG
Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze s± prywatnymi opiniami użytkowników portalu. ¦cigacz.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za tre¶ć opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz s± moderowane. Komentarze po dodaniu s± widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadaj±cym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu ¦cigacz.pl lub Regulaminu Forum ¦cigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

NAS Analytics TAG

Polecamy

NAS Analytics TAG
.

Aktualno¶ci

NAS Analytics TAG
reklama
NAS Analytics TAG

sklep ¦cigacz

    NAS Analytics TAG
    na górę