D11 wstrzymana przez promieniowanie. Ska¿ona gleba blokuje autostradê
Budowa kluczowego odcinka czeskiej autostrady D11, mającego połączyć Trutnov z granicą Polski i dalej z polską ekspresówką S3, napotkała nieoczekiwane i poważne przeszkody.
Na 300-metrowym fragmencie trasy stwierdzono radioaktywność gleby przekraczającą normy aż piętnastokrotnie. Źródłem skażenia jest popiół z węgla spalanego w dawnej elektrowni Porzici, zawierający radon, który został zdeponowany w hałdach wzdłuż planowanej trasy. Choć teren ten nie jest zamieszkany, a prace wstrzymano tymczasowo, sytuacja może wpłynąć na opóźnienie całej inwestycji.
Ambitny projekt D11, mający na celu połączenie Pragi z polskimi portami nad Bałtykiem, już wcześniej borykał się z problemami. Wybór wykonawcy opóźnił się z powodu sporów przetargowych, a ostatecznie kontrakt o wartości ponad 11 miliardów koron czeskich przypadł konsorcjum MI Roads, Doprastav, Metrostav TBR, Subterra i Duna Aszfalt. Budowa 21-kilometrowego odcinka, obejmującego 28 mostów, dwa tunele i trzy węzły drogowe, rozpoczęła się w październiku 2024 roku, z planowanym zakończeniem do końca 2027 roku.
D11 jest częścią europejskich tras E65 i E67, łączących Pragę z Helsinkami przez Polskę i kraje bałtyckie. Po stronie polskiej ekspresówka S3 jest już niemal ukończona, co podkreśla znaczenie czeskiego odcinka dla międzynarodowej infrastruktury transportowej. Minister transportu Czech, Martin Kupka, zaznaczył, że inwestycje w infrastrukturę są kluczowe dla konkurencyjności kraju w regionie.
Mimo obecnych trudności, w tym problemów z radioaktywnością gleby, Czechy kontynuują prace nad D11, mając na celu ukończenie całej trasy do 2028 roku. Warto jeszcze przypomnieć, że polskie i czeskie media od zakończenia budowy S3 w lipcu zeszłego roku stale publikują zdjęcie ekspresówki kończącej się w polach uprawnych. Fotografie są bardzo wymowne. Nie da się ukryć, że Czesi zaspali z tym projektem, a straconego czasu nie da się już nadrobić.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze