Czego brakuje w relacjach telewizyjnych z MotoGP?

Autor: Lovtza 2016.08.16, 11:22 3 Drukuj

Ostatni wyjazd na Grand Prix Austrii skłonił mnie do podzielenia się z Wami garścią przemyśleń. Polscy fani wyścigów mają nieco utrudnione rozkoszowanie się motocyklowym Grand Prix. Ani jedna runda ścigania na światowym poziomie nie odbywa się w Polsce i w dającej się przewidzieć przyszłości nie odbędzie się u nas. Pozostają transmisje telewizyjne, ale weekend spędzony na Red Bull Ring uzmysłowił mi jak wielu rzeczy nie można się z nich dowiedzieć. Czego na przykład?

Przede wszystkim nie widać, że te motocykle jeżdżą tak szybko. Brzmi to nieco trywialnie, ale dopiero zobaczenie tych maszyn na żywo uzmysławia z jakimi prędkościami poruszają się zawodnicy poszczególnych klas. Płaski ekran telewizora, zbliżanie i oddalanie śledzonych motocykli przez operatorów kamer co prawda gwarantuje widzom wygodny i szczegółowy wgląd w to co dzieje się na torze (na żywo nie zobaczysz powtórek, zbliżeń i super fajnych ujęć w zwolnionym tempie), ale odbiera możliwość zrozumienia tempa tych zawodników. A tempo jest takie, że na prostej stojąc w pit lane masz problem z ustaleniem kto jest kto. Na wyjściach z zakrętów Lorenzo oddala się od ciebie niczym pocisk karabinowy. Gdy widzisz Johanna Zarco wchodzącego w zakręt masz pewność, że Francuz za ułamek sekundy będzie leżał w żwirze. Jego pęd jest niewiarygodny. Ale Francuz przelatuje przez zakręt, podnosi wóz i odjeżdża. Minutę i 30 sekund później obserwujesz go ponownie robiącego to samo. Szczęka opada do ziemi.

W telewizji nie słychać tego, jak głośne są motocykle klasy Grand Prix. Poziom hałasu i jego charakterystyka jest różna w zależności od klasy (nawet Moto3 jest piekielnie głośne), ale mówimy o takim hałasie, że odbierasz go nie tylko uszami, ale wręcz całym ciałem. Drży ziemia, ściany, szyby. Dłuższa chwila przy torze bez jakiejkolwiek ochrony narządu słuchu to tortura. Na szczęście w centrum prasowym nie brakuje zatyczek do uszu.  

Na rundzie MotoGP pracują też inne zmysły, które zupełnie nie przydadzą ci się w trakcie oglądania relacji telewizyjnych. Nie czuć chociażby zapachu spalonego paliwa wyścigowego, nie czuć spalin skuterów, którymi wszyscy przemieszczają się po torze, nie czuć zapachu kerozyny spalonej przez śmigłowce telewizyjne. Nie czuć także zapachu pieczonych kiełbasek, który to zapach niesie się po całej okolicy.

Runda na żywo, to także specyficzna atmosfera. W telewizorze nie słychać braw, nie ma eksplozji radości na trybunie Rossiego, gdy ten wskakuje przed któregoś z rywali. Nie czuć tej radości z oglądania wyścigów, z samego faktu uczestnictwa w tym wydarzeniu. Nie czuć wspólnoty i szalenie pozytywnej atmosfery. Nie widać także jak dobrze fani przygotowani są do kibicowania. Kolorowe race, bannery z numerami ulubieńców, czy flagi to coś oczywistego. Ja mam tutaj bardziej na myśli specjalnie przygotowane trybuny, lornetki pozwalające widzieć więcej, neoprenowe siedziska pozwalające wygodniej siedzieć na zimnej i mokrej trawie. No i w przekazach telewizyjnych rzadko bywa mowa o wieczornych mega imprezach na polach namiotowych wokół toru. Na Polsacie czy w Eurosporcie nie zobaczycie i nie usłyszycie statycznych silników od motocykli wyposażonych w wydechy typu megafon. 130 decybeli i rozgrzane do białości kolanka wydechowe to tutaj nienormalna norma. W relacji z Red Bull Ringu nie zobaczyliście też fenomenalnego pokazu lotniczego przygotowanego przez maszyny z Hangaru 7 i Eurofightery należące do sił powietrznych Austrii…

W relacjach telewizyjnych tylko szczątkowo dowiecie się jakiego kalibru gwiazdą jest Valentino Rossi. Wszyscy wiedzą, że to najpopularniejszy sportowiec na tym podwórku, ale dopiero rzut oka na padok daje pojęcie o skali tej popularności. Gdy Dani Pedrosa przemieszcza się skuterem po paddoku niezaczepiany przez nikogo, to Rossi musi wręcz planować każdy swój ruch. Wokół jego boksu i ciężarówek zespołu Yamaha Racing cały czas kłębi się tłum gawiedzi czekającej na każdy ruch swojego idola. Ludzie ci czekają godzinami, aby tylko przez 2-3 sekundy zobaczyć Vale przemykającego ze swojej przyczepy do boksu. Nic podobnego nie dzieje się przy boksach innych zawodników. 

Oglądając wyścigi w TV możecie odnieść wrażenie, że życie w padoku kręci się wokół zawodników i że to oni są główną składową tego co dzieje się w trakcie rundy. Nic bardziej mylnego. Zawodnicy z pewnością są najbardziej widoczną składową całego spektaklu, ale spacer po padoku uzmysławia natychmiast, że bez całego sztabu ludzi stojącego za naszymi idolami, nigdzie by ci idole nie zajechali. Ilość pracy wkładana w przygotowanie motocykli, w przygotowanie opon, w naprawę kombinezonów, w obsługę kasków, w odnowę biologiczną i wiele innych drobnych składowych rekordowego okrążenia jest… po prostu niewiarygodna. Dlatego też nie dziwi fakt, że jeśli zawodnik nie potrafi dogadać się z zespołem, to zmienia się zawodnika, a nie zespół. W ostatni weekend dowiedział się o tym nawet Romano Fenati…

Relacje telewizyjne skupiają się na treningach, kwalifikacjach i wyścigach klas Grand Prix. Nie widać w nich natomiast wydarzeń, nazwijmy to – pobocznych. Chociażby wyścigów Red Bull Rookies, albo w zależności od kraju gdzie odbywa się runda - innych lokalnych serii wyścigowych. Nie widać wspomnianych wcześniej samolotów akrobacyjnych zabawiających publiczność w czasie przerw. Nie zobaczycie Race Taxi w wykonaniu zespołu Ducati dla specjalnie zaproszonych gości.

Siedząc przed telewizorem i oglądając MotoGP nigdy nie dowiecie się jak ogromne jest to przedsięwzięcie i jakie pieniądze są tam zaangażowane. Ilość sprzętu i poziom profesjonalizmu po prostu przytłacza. Większe zespoły mają do dyspozycji po kilka ciężarówek transportujących sprzęt, a ich centra obsługi gości (tzw. hospitalities) mają wielość sporej kamienicy. Oczywiście motocykle którymi ścigają się zawodnicy nie są tanie, ale to właśnie logistyka, sprzęt i ludzie stanowią o kosztach tego sportu. Kosztów, które ponoszą nie tylko zespoły, ale także organizator. Gdzieś w tle pracują całe zestawy generatorów dbające o to, aby nikomu nie zabrakło prądu. Drogi dojazdowe do poszczególnych części toru oraz parkingów oznaczone są na autostradach wiele kilometrów przed samym torem. Wszędzie czuwa ogromna ilość ludzi do kontroli i kierowania we właściwe miejsce dziesiątków tysięcy kibiców. W dzisiejszych czasach taka impreza nie mogłaby odbyć się również bez wszechobecnych policjantów i trzymających się nieco na uboczu antyterrorystów obwieszonych bronią niczym bożonarodzeniowe choinki. Nad głową fanów cały czas krążą śmigłowce relacjonujące z powietrza to, co dzieje się na torze. Ich również nie widać w przekazie telewizyjnym.

Takich drobnych rzeczy, których nie ma w TV jest oczywiście więcej. Wymieniłem tylko te, które najbardziej rzuciły mi się w oczy, uszy i nos. Nie chcę jednocześnie powiedzieć, że oglądanie wyścigów w TV to strata czasu, bo to nie prawda. Sam robię to regularnie. Chcę jedynie powiedzieć, że Grand Prix na żywo, to zupełnie inna bajka. Bajka, w której warto choć raz się znaleźć. Już za tydzień rozegrane zostanie najbliższe nam geograficznie GP. Chodzi oczywiście o imprezę w Brnie. Jeśli tylko macie taką możliwość… nie zastanawiajcie się ani chwili. Bilety wciąż są dostępne on-line, a czeska runda jest najbardziej obleganą w kalendarzu. W wyścigowy weekend w Brnie zjawia się niewiarygodne 250 tysięcy ludzi. Warto zobaczyć to na żywo…

Zdjęcia
Trybuna KTMa Grand Prix Austri 2016Przed startem Grand Prix Austri 2016
Start Grand Prix Austri 2016Red Bull Rookies Grand Prix Austri 2016
Shoei Grand Prix Austri 2016Moto3 Grand Prix Austri 2016
Aprilia Hospitality Grand Prix Austri 2016Centrum Prasowe Grand Prix Austri 2016
Ducati Grand Prix Austri 2016Ducati Hospitality
Dunlop Grand Prix Austri 2016Dzien wyscigu Grand Prix Austri 2016
Honda Hospitality Grand Prix Austri 2016HRC Grand Prix Austri 2016
KTM Grand Prix Austri 2016KTM Team Grand Prix Austri 2016
Michelin Grand Prix Austri 2016Opony Grand Prix Austri 2016
paddok Grand Prix Austri 2016Padok Grand Prix Austri 2016
Rossi Grand Prix Austri 2016Suzuki Grand Prix Austri 2016
Suzuki hospitality Grand Prix Austri 2016Tech3 Grand Prix Austri 2016
Trybuna KTM Grand Prix Austri 2016Uliczki Grand Prix Austri 2016
Wioska Grand Prix Austri 2016Yamaha Grand Prix Austri 2016
Yamaha Hospitality Grand Prix Austri 2016Zuzyte opony Grand Prix Austri 2016
GP Austrii 2016 ApriliaGP Austrii 2016 red bull Ring
GP Austrii 2016 SuzukiRS GP GP Austrii 2016
KTM RC16 boxPrezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16
Prezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16Red Bull Ring Prezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16
Mika Kallio Prezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16Mike Leitner Alex Hoffman
Prezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16 Red Bull RingRC16 wheelie
Grand Prix Austri 2016Prezentacja RC16 Mika Kallio Alex Hofmann KTM RC16 Spielberg
Grand Prix Austri 2016 red bull ringRed Bull Ring Grand Prix Austri 2016
 GP Austrii 2016 Bradl
Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarze
Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Ścigacz.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie regulamin , zawiadom nas o tym przy pomocy formularza kontaktu zwrotnego . Niezgodny z regulaminem komentarz zostanie usunięty. Uwagi przesyłane przez ten formularz są moderowane. Komentarze po dodaniu są widoczne w serwisie i na forum w temacie odpowiadającym tematowi komentowanego artykułu. W przypadku jakiegokolwiek naruszenia Regulaminu portalu Ścigacz.pl lub Regulaminu Forum Ścigacz.pl komentarz zostanie usunięty.

Nasi fani komentowali
na górę