Benzyna zniknie ze sprzedaży?! Elektrykom nie będzie przecież już potrzebna
Zakończenie ery silników spalinowych zostało już postanowione, a pierwsze miasta w UE wprowadzają zakazy dla pojazdów z silnikami spalinowymi. Przyszłość ma należeć do pojazdów elektrycznych. Ale żeby tak na pewno się stało, na stacjach paliw benzyna i olej napędowy mają zniknąć. Po raz pierwszy podano konkretną datę.
Samochody elektryczne mają spowolnić zmiany klimatyczne, a nawet pomóc je zatrzymać. Natomiast samochody z silnikami spalinowymi mają zniknąć już za kilka lat. Decyzja o wycofaniu samochodów na benzynę i olej napędowy została podjęta w Unii Europejskiej, a pierwsze zakazy wjazdu, tzw. Strefy Czystego Transportu (SCT) już przecież działają - W niemczech są to tzw. Zielone Strefy. Celem tych działań jest obniżenie emisji CO₂, zapobieganie emisji szkodliwych gazów cieplarnianych i osiągnięcie neutralności klimatycznej. Aby po zakończeniu ery silników spalinowych nikt już nie jeździł starymi samochodami na benzynę i olej napędowy, paliwa te mają zniknąć ze stacji paliw, o czym donoszą niemieckie media.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Obecnie mało kto w Niemczech chce kupować samochód elektryczny. Sprzedaż samochodów elektrycznych stale spada, a pojazdy z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi cieszą się nadal dużym powodzeniem. Aby jednak osiągnąć cele klimatyczne, koncerny naftowe powinny wycofać benzynę i olej napędowy ze stacji paliw. Takie są przynajmniej apele niemieckich producentów… samochodów! Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) wzywa do działania nie tylko przemysł naftowy, ale także polityków. Zgodnie z ich postulatami, już dziesięć lat po wycofaniu silników spalinowych, na stacjach paliw nie powinno być paliw pochodzących z surowców kopalnych!
Gdyby tak się stało, to oznaczałoby, że benzyna i olej napędowy, jakie znamy dziś, mają stać sie historią już w 2045 roku. Producenci domagają się, aby samochody oraz inne pojazdy spalinowe, a więc i motocykle, czerpały w tej nie aż tak odległej przyszłości energię wyłącznie z e-paliw, wodoru lub prądu elektrycznego, jak donosi "Handelsblatt".
Oczywiście decyzja o zakończeniu produkcji nowych samochodów z silnikami spalinowymi w 2035 roku nadal budzi kontrowersje. Zresztą również z tego względu, że samochody elektryczne cieszą się umiarkowanym popytem. Dla producentów samochodów pojazdy z silnikami na olej napędowy i benzynę są wciąż bardzo dochodowe i prawdopodobnie tak będzie jeszcze przez dłuższy czas. W przypadku segmentu motocykli rozwój e-branży jest jeszcze wolniejszy, a klienci niechętni do jednośladów zasilanych prądem.
Tymczasem koncerny samochodowe apelują do przemysłu naftowego o produkcję większej ilości syntetycznych paliw, tzw. e-paliw, dzięki którym tradycyjne samochody spalinowe mogłyby nadal jeździć, ale już ekologicznie. Jeśli przemysł naftowy spełni te postulaty, Unia Europejska może przedłużyć termin wycofania silników spalinowych. Z kolei przemysł naftowy domaga się wsparcia rządów na przestawienie produkcji z diesla i benzyny na e-paliwa.
Oczywiście 20 lat to szmat czasu, ale czy wyobrażaliście sobie kiedyś, że możecie dożyć czasów, kiedy na stacjach benzynowych nie będzie już benzyny i diesla?







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze