ARIDGE i przysz³o¶æ jazdy. Zobaczcie wizjê wolno¶æ ponad asfaltem
Jeszcze niedawno wizje latania były domeną filmów i targowych prototypów, a dziś coraz wyraźniej zaglądają do świata jednośladów.
Mam wrażenie, że motocykliści od zawsze patrzą w przyszłość inaczej niż kierowcy aut i właśnie z tej perspektywy warto spojrzeć na projekt, który może zmienić sposób myślenia o mobilności. Spółka ARIDGE należąca do chińskiego holdingu XPENG Motors pokazała maszynę, która nie aspiruje do bycia kolejnym samochodem z gadżetami, ale raczej mechanicznym następcą samochodu i motocykla, tyle że z możliwością wzniesienia się w powietrze.
Konstrukcja nazwana Land Aircraft Carrier jest projektem modułowym i została przygotowana z myślą o seryjnej produkcji. Producent potwierdza, że urządzenie przeszło kluczowe etapy certyfikacji w Chinach, a nowo wybudowana fabryka jest już gotowa do pracy pełną parą. Jej roczna wydajność ma sięgnąć 10 tysięcy modułów, czyli nie mówimy jedynie o demonstracji technologii, lecz o realnym produkcie. Co więcej, maszyna odbyła już pierwsze publiczne loty poza Chinami, a Zjednoczone Emiraty Arabskie złożyły zamówienie na 600 egzemplarzy, co jest najmocniejszym dowodem na to, że projekt traktowany jest bardzo poważnie.
Całość opiera się na połączeniu sześciokołowego modułu lądowego z dwuosobową jednostką powietrzną typu eVTOL, czyli elektryczną maszyną zdolną do pionowego startu i lądowania. Dzięki opatentowanemu systemowi automatycznego rozłączania i łączenia obu części, przejście z trybu jazdy w tryb lotu ma zajmować zaledwie pięć minut. Nad tym procesem czuwa rozbudowana elektronika złożona z ośmiu niezależnych układów sterujących i czternastu siłowników, które precyzyjnie ustawiają moduł powietrzny, rozkładają jego ramiona, wysuwają podwozie i przygotowują maszynę do startu nawet poza utwardzoną nawierzchnią.
Lądowa część konstrukcji pełni rolę odpowiednika pojazdu turystycznego o ogromnym zasięgu. Producent deklaruje ponad 1000 kilometrów według cyklu CLTC, a do prowadzenia wystarcza prawo jazdy kategorii B. Moduł działa także jak mobilna stacja zasilania, która ładuje część latającą zarówno podczas jazdy, jak i postoju. Napęd 6×6 z tylną osią skrętną ma zapewniać stabilność i pewność prowadzenia, a futurystyczna stylistyka z elektrycznie otwieranymi drzwiami i półprzezroczystą przestrzenią dla sekcji lotniczej tylko podkreśla, że to sprzęt z innego porządku niż klasyczne pojazdy drogowe.
Prawdziwym sercem projektu jest jednak moduł powietrzny. Lekka konstrukcja z włókna węglowego otrzymała panoramiczną kabinę o polu widzenia 270 stopni, składane ramiona i śmigła oraz platformę napędową 800V. Jak wygląda sterowanie? Producent chwali się intuicyjnym drążkiem, którym można kontrolować lot jedną ręką, podobnie jak manetkę gazu. Maszyna potrafi latać w trybie manualnym, ale także w pełni autonomicznie, samodzielnie planując trasę, monitorując przestrzeń powietrzną, omijając przeszkody i wracając do punktu startu. Wszystkie kluczowe systemy są zdublowane i zaprojektowane zgodnie z wymogami lotnictwa cywilnego.
Na razie wizja wolności przeniesionej w trzeci wymiar wydaje się bardzo atrakcyjna, ale jeśli niebo miałoby stać się "autostradą" dla takich maszyn, ta nieodległa rzeczywistość przestaje już być tak atrakcyjna, nie uważacie?


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze