1 2
Dodaj komentarz
Polecamy

Aktualności
Wiadomości
Ciężkie czasy w Milwaukee: Harley-Davidson zapowiada redukcje pracowników
dzisiaj 10:47 0
reklama
|
|
sklep Ścigacz
Polecamy

Aktualności
Wiadomości
dzisiaj 10:47 0
|
|
sklep Ścigacz
Komentarze 39
Pokaż wszystkie komentarzeNieczęsto na Scigaczu spotyka się idiotyczne artykuły ale ten bije na głowę wiele dotychczasowych perełek. Człowieku! Ogarnij się! Nie tylko my - motocykliści - jesteśmy klientami stacji i nikt nam czołem bić nie będzie. Są ludzie, jak przedstawiciele czy "lotni" wdrożeniowcy, którzy tylko na stacji mogą coś zjeść, bo nie ma czasu na zatrzymywanie się gdzieś w mieście czy inszych restauracjach (bo tam na żarcie czekasz 30-40 minut). Chyba nie zbawi Cię kilka minut więcej, a kurtkę zawsze możesz zdjąć lub rozpiąć. Pojeździj puszką 50-75 kkm rocznie, to zaczniesz inaczej gadać, bo normalnie rzygać się chce kiedy czyta się takie głupoty.
OdpowiedzW dupsku mam to ze przedstawiciel albo wdrozeniowiec chce sie nażreć na stacji. niech goni na chinczyka albo na kebaba. Ja chce zatankować i odjechać bo mój czas jest tak samo ceny jak repa.
Odpowiedzprzestań - lovtza ma rację, powinny być wydzielone kasy gdzie można zapłacić tylko za paliwo, a to g.... kupować przy innej. Dodam, że robię 80kkm rocznie i tez mi sie zdarza hot-doga kupić
OdpowiedzMając pełne kombi, plecak, kask w ręku, portfel w drugim - w którym miejscu chcesz rozpinać kurtkę? Mój drogi, żeby się udzielać na ścigaczu wypadałoby mieć motocykl a nie jeździć 50kkm rocznie.
OdpowiedzKurtkę zazwyczaj rozpinam w jednym miejscu - tam gdzie jest suwak.
Odpowiedz...jasne bywa, że na przestrzeni kilkudziesięciu kilosów nie można nic wrzucić na ruszt (sam z tego korzystam -hot-dogów), ale faktycznie stanie w kolejce i słuchanie... -z jakim sosem? -eee wszystko jedno, a jakie są? itd. jest z deka śmieszne (rozweselające) i irytujące zarazem, ot taka nowa świecka tradycja:)
Odpowiedzsprzedawcy sa juz tacy zamotani na tych stacjach , ze mi raz jeden z nich zaproponowal płyn do spryskiwaczy...no comment
Odpowiedzrzekłbym, że na Orlenie zawsze proponują płyn do spryskiwaczy!
Odpowiedzmnie też często proponują, ale to nie przez to, że są zamuleni, tylko odgórny prikas, że mają się każdego pytać
OdpowiedzNie trzeba jeździc motocyklem aby dojsc do takich wniosków. Ja najczęsciej jeżdze samochodem i z uwagi na duze przebiegi musze czesto tankować i też szlag mnie trafia jak na to patrzę...
OdpowiedzBardzo dobry i niestety prawdziwy materiał o "przyjemności" tankowania. Im cieplej, tym przyjemniej se postać. Smacznego i pozdrawiam ; )
OdpowiedzŚwięte słowa......podpisuję się dwoma rękoma kiedyś stacja służyła do tankowania paliwa a dziś do wszystkiego ale tak jest z wieloma np sklepami kiedyś kupowałem tam bułki a dziś można zapłacić rachunek wysłać totka i poczytać gazetę przy kawie
OdpowiedzTa jeeest. Tankuj na Neste i problem z głowy :) Tanio, dobre paliwo, bez kolejek:)
OdpowiedzDlatego ja tankuje soją F4 na neste. Leję przeważnie 15-16 litrów i na pare dni starcza ;]
OdpowiedzMv Agusta F4? :D
OdpowiedzJeszcze nie ;] Póki co CBR 600 F4
OdpowiedzNo jasne:) Gdzieżby z Agustą na Neste, fuj ;P To paliwo nie jest najlepsze:] Polecam za to stacje 1-2-3 Statoil. Paliwo ze statoila, ale brak sklepu itp, wiec ceny takie jak Neste
OdpowiedzCiekawe, tankuję na neste od 4 lat i nie miałem kłopotu ani z motocyklem ani z samochodem
OdpowiedzSamo życie w którym wielcy skubią maluczkich;)
OdpowiedzZgadzam sie z toba. Ale i na to jest rada.... Ja poprostu trzymam 100litory baniak w garazu i dolewam sobie paliwa co 4 dni. A na stacje jezdze raz w miesiacu:) Jak sie chce to sie da... Pozdrawiam
Odpowiedz100L? Ładnie, ładnie. Pogratulować pomysłu :-)
OdpowiedzJa mam nowego V-Maxa i potrzebował bym z siedem takich baniaków.
OdpowiedzHa! cwaniacko! Zajfajny pomysł, muszę zacząć stosować. Masz takie pompki jak przy baniakach z olejem? Skąd to kupić? No i... jak z bezpieczeństwem?
OdpowiedzJa do swojego Ducati importuję benzynę z Włoch. Łańcuch smaruję zielonym pesto, czerwoną skórę konserwuję dojrzałymi w południowo włoskim słońcu pomidorami, a hot dogów nie jem, in pasta we trust! Tak żyje elita, opaćkana lepkim śluzem świeżo wyciśniętej oliwy.
Odpowiedz