Benzyna bezołowiowa - z jakim sosem?
Sprawa wydawałoby się błaha i zupełnie niezasługuj±ca na uwagę, jednak dla mnie jako motocyklisty coraz mocniej irytuj±ca. Zacznijmy od samego pocz±tku. Po co jeĽdzimy na stację benzynow±? Nie wiem jak wy, ale ja jeżdżę tam po paliwo. Studenci wieczorami wpadaj± tam po co¶ na wzmocnienie. Pytanie i odpowiedzi z pozoru oczywiste. Czy aby na pewno?
Jeszcze nie tak dawno wizytę na stacji benzynowej traktowałem jako odpoczynek w podróży, chwilę na wytchnienie, szczególnie gdy jechałem motocyklem. Dzi¶ ta chwila odprężenia zamieniła się w upierdliwy przymus, po odklepaniu którego wsiadam na motocykl bardziej zirytowany, niż odprężony. Od kiedy stacje paliw zamiast sprzedawać paliwo zajęły się najbardziej prymitywn± odmian± gastronomii, czyli sprzedawaniem hot-dogów, wizytę na nich traktuję jako karę.
Teraz gdy personel stacji zajmuje się ogarnianiem piekarników i opiekaczy, kolejki na stacjach benzynowych wydłużyły się wielokrotnie, szczególnie na obleganych stacjach w dużych miastach. Kto¶ zapyta – jaki to ma zwi±zek z motocyklami? To oczywiste. Motocykle maj± małe zbiorniki paliwa, co mnie na przykład zmusza do wizyty na stacji co trzeci, czasem nawet co drugi dzień. Staram się zawsze jeĽdzić w pełnym motocyklowym stroju. To oznacza, że po kilku minutach czekania na wolny dystrybutor, a potem po takim samym okresie czekania w kolejce do kasy jestem już totalnie zagotowany. Bardzo przyjemne uczucie…
Komercja ignoruje już samych konsumentów
Sk±d do cholery te hot-dogi, p±czki i zapiekanki na stacjach benzynowych? To brutalnie proste. Marża na sprzedaży jednej tylko marnej jako¶ci buły z parów± jest porównywalna z zyskiem ze sprzedaży 20-25 litrów paliwa. Je¶li rodzinka zatrzymuje się w podróży i obok paliwa kupuje zapiekanki, hot-dogi, to najprawdopodobniej stacja więcej zarobi na fast-foodzie, niż na sprzedanym paliwie. Co więcej zysk jest o tyle łatwiejszy, że do obsługi piekarników można przecież zagonić etatowych pracowników stacji bez zwiększania liczby zatrudnienionych. A że zajmuje im to więcej czasu, niż obsługa kupuj±cych paliwo? No cóż… wilcze prawo kapitalizmu.
Aż chciałoby się czasem rykn±ć na pani± Kasię, która zamiast obsługiwać klientów wypatruje czy zapiekanki meksykańskie nabrały już odpowiedniego koloru. Irytacja udziela się zreszt± także pracownikom, bo przecież to oni jak soczewka przepuszczaj± przez sobie wszystkie pretensje i docinki klientów. Na moj± uwagę, że stoisko nr 11 zalane jest olejem napędowym i jest duża szansa, że kto¶ na motocyklu lub skuterze może się tam skutecznie połamać usłyszałem do bólu szczere „Tak wiemy, ale nie mamy czasu się teraz tym zaj±ć”.
To nie tylko moje prywatne obserwacje. Jak to napisał nasz redakcyjny kolega Boczo po powrocie z urlopu:
„Od pewnego czasu w Polsce, oczywi¶cie pod wypływem zachodu panuje tendencja na przeobrażanie stacji benzynowych w centra handlowe, bo już nawet nie sklepy. Teraz możemy na stacji benzynowej zapłacić rachunki, kupić 2-metrowego misia dziecku, które może się pobawić w strefie zabaw, zje¶ć dwunastodaniowy obiad, wzi±ć prysznic, a nawet (serio, widziałem na własne oczy) zrobić zakupy w sklepie w… pasażu. Wszystko jest dla ludzi, nie ma sprawy, ale je¶li na stacji jest akurat dużo pojazdów przy dystrybutorach, a przy którym¶ z nich stoi samochód, którego wła¶ciciel po zapłaceniu za benzynę idzie wzi±ć prysznic, a potem kupować pralkę, w człowieku może odezwać się psychopata.”
Czy da się zrobić to w cywilizowany sposób?
Oczywi¶cie nie ma niczego złego w sprzedawaniu hot-dogów, a nawet w ich jedzeniu. Problem polega jedynie na tym, że miejsc na zjedzenie czego¶ niezdrowego jest bez liku, natomiast tankować można jedynie na stacjach benzynowych. Czy nie da się wydelegować dodatkowego pracownika do sprzedawania odmrażanych przek±sek? Oczywi¶cie, że się da, ale po co narażać korporację na koszty, skoro ciemny lud spokojnie postoi w kolejce. Przecież bez paliwa i tak nigdzie dalej nie pojedzie. W chwili obecnej nie pozostaje mi nic innego, jak unikać miejsc, gdzie stoj± wirówki z parówkami, ale czy to rzeczywi¶cie skuteczne rozwi±zanie?
Mokre sny
Ostatnimi czasy mam mokre sny, w których do mojej MT-03 udaje mi się zamocować 32 litrowy bak z najnowszego Moto Guzzi Stelvio. Po prostu jeżdżę i jeżdżę, bez zawijania moim wiernym jednocylindrowcem gdziekolwiek. Nikt nie wciska mi płynu do spryskiwaczy, ani zniżki na automatyczn± myjnię. Nie muszę czekać w kolejce aż kto¶ łaskawie dożuje parówkę i dopije kawę… Z tych snów wyrywa mniej tylko gromko rzucone pytanie „Kabanos z jakim sosem?”
|










Komentarze 39
Pokaż wszystkie komentarzeTFFFUUUU NIE WEZMĘ TEGO NAWET ZA DARMO, BA NAWET JAKBY MI DOPŁACILI NIE ZJEM TEGO SYFU. SMACZNEGO ŻYCZĘ OBSŁUDZE I INNYM SMAKOSZOM WYKWINTNYCH "przek±sek" zalatuj±cych PB i ON.
OdpowiedzChłop ma racje i poruszył dobry temat.Nie jestem inteligentem ani krawaciarzem,ale jak patrze na obsługe która wpierw liczy pieni±żki,a potem przygotowuje jedzonko to troche sie wzdrygam.Nie ...
OdpowiedzDo twojego przykładu można podpi±ć zupełnie wszystko. Np. kelner, który dotykał podobnych pieniędzy, a póĽniej miał kontakt z twoim talerzem. Fryzjer, który dotyka twojej głowy, a wcze¶niej odbierał gotówkę faceta z łojotokiem. Naprawdę z tak± argumentacj± to można co najwyżej zamkn±ć się w pokoju bez klamek. Nie wiem gdzie ty kupujesz hotdogi, Ja zawsze miałem do czynienia ze stacjami, gdzie miła pani bierze parówkę w szczypczyki, a bułkę szczypczykami wkłada w papierow± torebkę, więc ryzyko przeniesienia się jakiego¶ drobnoustroju na hotdoga jest znikome.
OdpowiedzKompletny brak wiedzy, ignorancja i typowo polskie zachowanie -"ja jestem najważniejszy, ekonomia mnie nie interesuje, itp.". Jak Ci się szanowny autorze czekanie w kolejce nie podoba to możesz ...
OdpowiedzMoja żona, będ±c w 7 miesi±cu ci±ży tak niefortunnie wjechała na stację benzynow±, że przedni± felgę uszkodziła o próg wysepki, na której stoj± dystrybutory. NIKT nie pomógł jej wyj±ć z bagażnika ...
OdpowiedzMoże za to dostałby¶ zniżkę... na hot-doga oczywi¶cie :D
Odpowiedznie, dzięki! żona i tak była okr±gła... ;)
OdpowiedzStacja benzynowa - jak sama nazwa mówi - powinna służyć tankowaniu paliwa. Mnie również irytuje jak muszę stać w kolejce, bo ludzie robi± zakupy i wybieraj± sosy do hot-dogów, szczególnie jak ...
OdpowiedzSpoko, hot-dogi niech sobie na stacji będ±, ale jak jest 3 kasy czynne to mog± przy jednej je sprzedawać i niech "głodni" stoj± w kolejce, ja chcę tylko za paliwo płacić, w dodatku dystrybutora nie...
Odpowiedz