Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 75
Pokaż wszystkie komentarzeA ja jestem wdzieczny i pozdrawiam wszystkich puszkarzy ktorzy przepuscili i beda mnie w przyszlosci przepuszczac i zjezdzac na boki. Zawsze staram sie machnac reka lub noga w ramach mozliwosci na znak podziekowania i polecam to wszystkim aby szerzyc dobre maniery na drodze. Machniesz kierowcy - nastepnego dnia zjedzie na bok nastepnemu motocykliscie.
OdpowiedzDrodzy motocykliści, Ja bym nie dzielił użytkowników drogi na motocyklistów i kierowców samochodów. Jedni i drudzy mają takie same prawa jak i obowiązki, również jeśli chodzi o patrzenie w lusterka. Czy ja za każdym razem przepuszczę motor? - NIE. Otóż jeśli ktoś wymusza pierwszeństwo dodając gwałtownie gazu tuż za moją głową, czy też w inny sposób, bo ja akurat patrzyłem przed siebie lub w bok, to budzi we mnie agresję i niechęć do motocyklistów. Naklejki typu "patrz w lusterka motocykliści są wszędzie" też raczej zniechęcają do ustępowania miejsca niż zachęcają. Nie jestem złośliwym, sfrustrowanym człowiekiem lecz tylko oczekuję od motocyklistów dojrzałości, przewidywania co może się stać i myślenia- że droga to nie miejsce na fantazyjne ewolucje między samochodami a miejsce gdzie znajdujemy się aby bezpiecznie i spokojnie dojechać do pracy, morza, gór. Dodam na koniec tylko, że jeśli widzę w lusterku jadący motor, to jeśli jest miejsce i jest bezpiecznie zawsze zrobię miejsce na przejazd.
OdpowiedzZgadzam się i powiem więcej - każdy musi znać swoje miejsce w szeregu
OdpowiedzWitam też jezdżę po Krakowie i niestety, jedno chamstwo.w szczególności Tirowcy.Ci celowo sie przybliżają do lini pasa.
Odpowiedzkiedyś naburczałem przez CB na kolegę z TIRa, który jechał środkiem, podczas gdy pobocze było wolne. Wlokłem się za nim, wlokłem, wyprzedziłem i naburczałem, że przecież mógłby zjechać. A kolega mi na to, że ma załadowany towar wrażliwy na bujanie i skłonny do przemieszczania, a stan poboczy jest często kiepski (to było na siódemce, albo ósemce - nie pamiętam). Głupio wyszło, przeprosiłem, szerokości, kolega, że nie ma sprawy, ale on po prostu nie może zjeżdżać.... Nie zawsze wiemy jakie są przyczyny ludzkich zachowań. BTW w Warszawie jest całkiem nieźle. Jeżdżę szerokim i długim moto (XVS1300) i kierowcy aut super ustępują. Wszystkim serdecznie dziękuję pozdro dla wszystkich
OdpowiedzKolego tzw. TIR ma troche mniej miejsca niż zwykła osobówka więc nie dziw się że koło niego jest problem z przejazdem.Poza tym ciężarówką czasami musisz dojechać do lini żeby np.skręcić na skrzyżowaniu.Usiądź kiedyś w takim aucie i spróbuj się przebić przez jakieś większe miasto.Wtedy porozmawiamy czy jest tak łatwo jak ci się wydaje.
OdpowiedzDokładnie myślę, że nawet kierowcy Tirów mogą mieć równie dużo więcej stresowych sytuacji jak motocyklista szczególnie przejeżdżając przez miasto. Pozatym często mi się znaża, że mnie jakiś zestaw puści albo nawet mrygnie kierunkiem kiedy droga przed nim wolna.
OdpowiedzNie obrażaj kierowców ciężarówek, bo niektórzy tak jak ja(tirowiec) w wolne weekendy dosiada swojego czoperka...
OdpowiedzWitam, jeżdżę po Krakowie od 2 sezonów, no ok w tym sezonie niestety niewiele było okazji do jazdy ze względu na pogodę. Wracając jednak do tematu ja także nie zauważyłem złośliwości w stosunku do motocyklistów, co więcej bardzo często przepychając się w długim korku wiele samochodów robiło mi miejsce. Co więcej kilka razy widziałem jak ktoś z kierowców jadących w innym kierunku zapatrzył się na mój motor i nie ruszył ze świateł :) Wydaje mi się że taka życzliwość kierowców spowodowana jest też tym że bardzo często za kółkiem siedzą motocykliści lub też fani motorów. Wydaje mi się że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku, obyśmy my motocykliści nie zaczęli nadużywać życzliwości kierowców bo możemy wszystko zepsuć !
OdpowiedzRównież jeżdżę po Krakowie i nie zdażyła mi się jeszcze sytuacja aby ktoś mi zajechał drogę, bardzo dużo ludzi widząc że coś się porusza środkowym pasem często specjalnie robi miejsce co jest dla mnie zdumiewające szczególnie w ostatnim czasie porównując sytuację z przed kilku lat wcześniej.
OdpowiedzZgadzam się z tym w zupełności. Nie dalej jak wczoraj zdarzyło mi się przeciskać zatłoczoną jak zwykle trasą "T" od ul. Broniewskiego w kierunku Marek i mile zaskoczył mnie fakt iż prawie wszyscy (podkreślam PRAWIE) kierowcy "puszek" ustępowali mi miejsca w korku a także po zatrzymując się pod światłami nie stawali w tzw. jodełkę tylko w jednej linii tak ze można było normalnie przejechać. Fakt trafiło się kilku takich co to są "lepsi" i nie puszczą moto w korku ale tych mogę policzyć na palcach jednej ręki. Jest dużo lepiej niż było chociażby w tamtym sezonie i na początku tego. Ale wiadomo początek sezonu jeszcze nie wszyscy się przyzwyczaili. Wielkie dzięki za wszelkie akcje związane z moto (te trafione oczywiście, bo ta policji z "warzywami" to totalna pomyłka) oraz dla "puszkarzy" którzy nie tylko nas widzą ale także chcą widzieć i ustępują nam miejsca...
OdpowiedzPotwierdzam to miłe spostrzeżenie. Jadąc skuterem w Krakowie zatłoczonymi alejami auta stojące luźno w korku, kulturalnie się rozjeżdżały delikatnie na bok, a pewien leniwy Jeep po prostu złożył swoje wielkie lusterko ;-) to było naprawdę pozytywne doświadczenie ;-)
OdpowiedzTrzeba być motocyklistą by rozumieć motocyklistę w korku zatłoczonych ulic wielkich miast. Temat ten pozostawiam do rozwinięcia Zespołowi Redakcyjnemu. Rozwinięcie przyda się i tym w puszkach i tym w niebieskich ubrankach. Żadna motywacja i w efekcie empatyczne rozumienie nie zastąpi poziomem skuteczności rozwiązania organizacyjnego. W miejscach szczególnie zatłoczonych proponuję wytyczenie np. "zielonej ścieżki motocyklistów". Problem rośnie proporcjonalnie do wzrostu temperatury i liczby motocyklistów. Precedens już jest, pomysł nie nowy, są ścieżki dla rowerzystów, ba nawet "alejki" dla autobusów, a nadto może warto sprawdzić, może w innych miejscach świata rozwijających się może inaczej, taka organizacja już funkcjonuje i zdała egzamin. Jeśli nawet nikt nie zastosował tego rozwiązania to czemu nie mielibyśmy być pierwsi?
OdpowiedzJa obecnie dopiero zaczynam przygodę z motocyklami, a kierowcą jestem nei cały rok jeżeli chodzi o auto. Przyznam, że nie boje się i nie bałem nigdy motocyklistów, byłem wobec nich uprzejmy ale boję się z całym szacunkiem młodszych kierowców skuterów, jestem z małej mieściny do 12tys ludzi i to co oni wyprawiają to się w głowie nie mieści, jeżdżą nawet pijani, sam byłem świadkiem kiedy to 15-16 latkowie pili browara, a godzinę później widziałem tylko rozwalony skuter, radiowóz i jak mniemam ojca jednego ze zbiegów... Wieżę, że jak ktoś wsiada na motocykle 250cmm i wyżej to ma poukładane w głowie i jest świadomy tego co robi i może zrobić dlatego im ufam. Boję się młodych kierowców skuterów niczym starszych osób na rowerach jadących z 4 torbami, wężykiem środkiem ulicy w stanie przedzawałowym. Jeżdżą po chodnikach, znajomość przepisów zerowa tak jak kultura, a wymuszanie pierwszeństwa to porządek dzienny MAŁO TEGO spróbuj im pokazać swoje niezadowolenie to zobaczysz środkowy palec pasażera z tyłu bez kasku albo usłyszysz przekleństwa w swoją stronę. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko motocyklistom, sam niedługo nim będę, nie mam nic przeciwko młodym kierowcą jeżdżącym z głową i przepisami ale jednak wydaje mi się, że jeżeli takie zjawiska "skuterowców" mających gdzieś przepisy i innych będą się namnażać to ja będę za zniesieniem kategorii A1. Sam w tym wieku nie był bym pewnie lepszy, bo także robiłem to samo na rowerze kiedyś jednak żeby nabrać "rozumu" do jazdy trzeba nieco pojeździć za kierownicą, a nie tylko jako znudzony pasażer, bo wtedy rozumie się dużo kwestii i niebezpieczeństw jakie niosą za sobą pozornie niewinne przewinienia. Pozdrawiam wszystkich moto i nie idźcie na wybory ! :)
OdpowiedzSkuterowców i wszelkiej maści użytkowników moplików dzielę na starszych,i tych się raczej nie da zmienić oraz na młodszych za poczynania których są odpowiedzialni rodzice.W tym miejscu chciałbym zaapelować do rodziców kupujących swoim pociechom motorower na komunię aby zwrócili uwagę na to jak ich latorośle jeżdżą i gdzie.To czego ich na tym etapie nauczycie zaowocuje tym jakimi w przyszłości będą kierowcami i motocyklistami oraz tym czy tej przyszłości doczekają i pozostaną zdrowymi ludźmi.Policja wszystkich młodocianych kamikaze nie wyłapie więc pozostaje nam własny rozsądek .
OdpowiedzCZAS ZACZAC AKCJE MOTOCYKLISTO/SKUTEROWCU PATRZ W LUSTERKA - juz ze 2 lata czesciej wkurzaja mnie inni na 2oo niz "puszki" :(
OdpowiedzOdkąd zacząłem jeździć do pracy moim Romankiem to zauważyłem że coraz częściej samochody pozwalają mi się wysforować na czoło kolumny i to nie tylko na światłach. W moim Krakowie sytuacja zmieniła się diametralnie i mam obecnie duży szacunek dla kierowców jadących samochodami z rejestracją Kr..... Niestety w dalszym ciągu pojazdy z rejestracjami po za Krakowa nie mają nawyku aby zrobić te 10-20cm dla motocykli. Oczywiście zdarzają się jeszcze pseudo kierowcy F1 którzy za wszelką cenę chcą udowodnić wyższość 2-3l silnika nad moim skromnym 250cc.
OdpowiedzTrudno to wyliczyć,ale z mojej praktyki wychodzi,że na 100 kierowców 20 ustępuje drogi,75 jest neutralnych i pięciu zajeżdża,czyli nie jest źle.
OdpowiedzLepiej późno niż wcale. Ale we Wrześni nadal patrzy się ma Motocyklistów jak na jakiś zabójców... Ale jest nadzieja!
OdpowiedzW Zamosciu tez widac poprawe, co bardzo cieszy
OdpowiedzMotocyklistów jest coraz więcej. Tego nie da się ukryć. Dużo z nich jeździ też czasami samochodami. I tutaj tkwi klucz do zagadki. Ale jest jeszcze druga strona medalu. Sam czasami jeżdżę samochodem i jak mogę to ustępuję motocykliście. Ale parę razy zdarzyło mi się jak dwóch kolesi przeciskało się między samochodami jednocześnie, i jeden mijał mnie z lewej, a drugi z prawej. Jaki z tego morał? Jeśli wymagamy od samochodów żeby nam ustępowały to wypada też zachowac jakieś zasady kultury drogowej. Niech wszyscy jeżdżą, tak jak to jest w każdym cywilizowanym kraju, między skrajnym lewym pasem, a sąsiednim. Kierowcy się przyzwyczają i nie będzie niebezpiecznych sytuacji. Pozdrawiam
OdpowiedzJestem tego samego zdania, ale kierowcy faktycznie juz bardziej zwracają uwagę na jednoślady lecz niektórzy są bardzo złośliwi w stosunku do Motocyklów i Motocyklistów. Jest nas coraz więcej!!
OdpowiedzMuszę przyznać, że masz sporo racji. W Lublinie też zauważyłem bardzo pozytywne zmiany... Rzadko pomykam po mieście (głównie lasy i pola) ale ostatnio jadąc zatłoczoną ulicą byłem wręcz zaskoczony uprzejmością wielu kierowców.
OdpowiedzJak najbardziej muszę potwierdzić, że faktycznie ludzie w większości pomagają przejechać motocyklistom rozjeżdżając się na boki, a nawet czasem zachęcają ręką!!!!! Może to wynikać również z tego, że coraz więcej jest użytkowników jednośladów także wśród kierowców aut i stąd mogła wzrosnąć kultura jazdy- przynajmniej w tym aspekcie.
OdpowiedzLovtza Twoje artykuły na ścigu jakoś najbardziej mi podchodzą. Masz chłopie jakiś dar do zainteresowania człowieka swoim pisaniem. Niech nasze społeczeństwo zacznie wreszcie traktować motocyklistów jak pełnoprawnych uczestników drogi. Skoro już się polepsza może wreszcie dożyjemy tego momentu, kiedy będzie można spokojnie wyjechać na ulicę i nie spotykać się z nieżyczliwością puszkarzy. Czego sobie i Wam życzę. Pozdro 600
OdpowiedzW krk nikt nie rozjeżdża się na boki, żeby zrobić miejsce motocyklistom, a niektórzy od razu zajeżdżają drogę i są jeszcze tacy co trąbią jak się koło nich przejeżdża a 2 bieg wbijają po 2m.
OdpowiedzWe Włoszech ludzie jeżdżą tak od lat i nikomu to nie przeszkadza( nawet policji).
OdpowiedzW Łodzi w większości nadal panuje chamstwo. Choć czasami nie da się ukryć, że kierowcy robią miejsce. Zazwyczaj kierowcy spod świateł ruszają jak żółwie, ale jak zobaczą motocykl przed sobą to odzywa się w nich Kubica. Pozdrowienia dla wszystkich porządnych puszkarzy.
OdpowiedzA czy motocyklisci mają jakieś inne przywileje na drodze niż pozostali kierowcy? Powinny być mandaty za takie wybryki to nie jest tylko moja opinia. pozdro
OdpowiedzCzłowieku zdaj sobie sprawę z niedoskonałości twojego wygodnego i superszybkiego autka i zrób trochę miejsca zamiast kombinować kogo i za co ukarać.Mały motocykl nie tylko ci nie opóźni przyjazdu ale nawet go przyspieszy nie powodując większego korka,a ze świateł i tak zniknie zanim ty wrzucisz bieg.
Odpowiedzjakie wybryki?? za przeciskanie sie w korkach? jak by nie ten motocyklista bo bys mial kolejne auto w korku!!! zastanow sie co piszesz!!!
OdpowiedzTwoje pytanie cofa się w rozwoju.... jesteś poprstu niereformowalny i wystarczyłoby troszkę kultury oraz zainteresowanie sie tematem i wtedy sądzę, iż niezadałbys owego pytania
OdpowiedzBardzo się cieszę że coś zmienia się w nastawieniu polaków do motocykli ale dalej nie jest kolorowo. Jest wielu ludzi w tym mój ojciec który twierdzi iż motocykliści to idioci którzy chcą szybko zginąć ;/ Jak ktoś jedzie przy nim a ma przelotówkę to tak zrzędzi że aż się go słuchać nie che. A w Polsce jest dużo takich ludzi, niestety.
OdpowiedzMój ojciec jest taki sam. Chwali czasy kiedy sam nawet miał MZ i na niej jeździł, lecz teraz gdy zobaczy motocykl to od razu zrzędzi, że to dawca.
OdpowiedzNo mój ojciec tak samo. Zrzędził zrzędził, aż w końcu kupił sobie 2 tygodnie temu też motocykl honde shadow 750. A ostatnie na czym jeździł to była WSK kobuz, no i czasem po podwórku na moim. Więc chyba czasem się co innego zrzędzi a co innego myśli. Albo po prostu zrzędzenie nie koniecznie oznacza to co mogłoby się wydawać - po prostu zazdrość
Odpowiedzwitam gdzie kupić te sygnałki
OdpowiedzDobry artykuł Lovtza.Niestety życie nie wszędzie jest tak piękne jak w Warszawie.Na Śląsku wprawdzie nie brakuje uprzejmych puszkarzy,ale roi się też od chamów i prostaków.Mam na myśli właścicieli bolidów którzy nie mogą się pogodzić z tym że ktoś jedzie a oni muszą stać jak i tych którzy nie mogą pojąć że może być coś szybszego od ich pojazdu.Nadal zdarza się że gdy pcham się w korku wszystkie auta zjeżdżają na bok,a jeden frustrat na środek.Wielokrotnie w tym roku w sytuacji gdy wszyscy jadą grzecznie w kolumnie,a ja próbowałem ją wyprzedzić jadąc z niewiele większą szybkością po pustym lewym pasie zostałem niemalże zepchnięty z drogi przez puszkarzy wyjeżdżających nagle na środek drogi,nie wiadomo właściwie po co.Wszystkim życzliwym kierowcom jestem b.wdzięczny ale nie pozwalam zasnąć czujności.
OdpowiedzPo Warszawie jeżdżę od dwóch sezonów. W tym czasie nie zauważyłem w stosunku do mnie żadnej złośliwości ze strony kierowców samochodów. Oczywiście nie zawsze jest miejsce przejechać i w takiej sytuacji trzeba czekać aż się go zrobi trochę więcej. Uważam, że jak samemu się jedzie spokojnie, to kierowca samochodu prędzej okaże uprzejmość i zjedzie niż jak się na niego naciska. Trzeba postawić się na jego miejscu i wyobrazić sobie jak on postrzega tą sytuację - wtedy wszystko będzie jasne. Pozdrawiam.
OdpowiedzWitam, również już drugi sezon jeżdżę po stolicy. Przed zakupem motocykla słyszałem dużo opowieści jak to źle się jeździ i samochody nie zwracają uwagi na motocyklistów. Prawie codziennie jeżdżę do pracy w okolice galerii Mokotów około 20 km. Mieszkam na Tarchominie więc korki są straszne. Potem prawie cała Prymasa 1000-lecia. Podzielam zdanie twórcy artykułu w Warszawie nie jest źle, większość kierowców ustępuje zostawia miejsce. Prymasa 1000-lecia jest szeroka i tam spokojnie można przejechać między samochodami. Samochody nie trąbią na mnie chodź zawsze przeciskam się do przodu. Ostatnio nawet chłopak jak nie mógł zjechać złożył lusterko ręką abym mógł przejechać. Jeśli czytają to kierowcy samochodów i chcą pomagać przy promowaniu jazdy jednośladami i tym samym przyczynić się do zmniejszenia korków proszę tylko o bezwzględne włączanie kierunkowskazu podczas zmiany pasa, oraz nie wyjeżdżanie poza sznur samochodów aby zobaczyć co się dzieje z przodu. Chciałem podziękować wszystkim kierowcom, którzy stojąc w korku zostawiają trochę miejsca. Podobnie jak autor czasem musiałbym prowadzić jedną ręką aby wszystkim podziękować.
Odpowiedzakcja z wlepkami "motocykle są wszędzie" naprawdę zwraca uwage, widze to chociażby po tym że znajomi albo nawet i ktoś z rodziny czasem pyta skąd te naklejki (ale już nie po co) i czy to sami motocykliści zorganizowali akcje. A to znaczy że są widoczne i mam nadzieję że przynajmniej niektórzy spojrzą w te lusterka
OdpowiedzRównież muszę się z tym zgodzić. Kierowcy samochodów często przepuszczają w korkach, a niektórzy nawet z ciekawością spoglądają na motocykl. Wszystko idzie w dobrą stronę ;)
Odpowiedzrzeczywiscie jest tak jak pisze autor , jednak jako kierowca motocykla musze z przykroscia stwierdzic , ze sa wsrod nas goscie , ktorzy nie patrza na innych użytkownikow drogi i pruja ile fabryka dala miedzy puszkami dodatkowo trabiac i gazujac... potem jedzie ktos taki jak ja - bezpiecznie , bez gazowania , fabryczny tlumik - i juz niechetnie zjezdzaja bo przed chwila gosciu ich wku...rzył .
OdpowiedzMiałem dokładnie to samo wrażenie i to już naprawdę od dłuższego czasu przeciskając się czasami przez ulice Poznania czy wogóle poruszając sie po drogach publicznych. W necie mówiło się o ignorancji kierowców samochodów względem motocykli a tu pełne zaskoczenie, auta po prostu rozjeżdzają się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki :D Jak widać nie dotyczy to tylko kierowców z wlkp. ;)
OdpowiedzBardzo fajnie, że ktoś w końcu to dostrzegł :) Ja nawet skuterowi zjeżdżam prawie jak karetce :D
Odpowiedz