Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu
i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć
tutaj
oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie).
Nie pokazuj więcej tego komunikatu.
Komentarze 138
Pokaż wszystkie komentarzeja mam suzuki GS 500 mam go 3 lata wczesniej jezdziłem simsonem i motorynka teraz chce kupic Honde CBR 600 F4i 110 KM czy to dobry wybór, czy moje umiejetnosci sa wystarczajace by bezpiecznie jezdzić tym motorem
Odpowiedzja mam suzuki GS 500 mam go 3 lata wczesniej jezdziłem simsonem i motorynka teraz chce kupic Honde CBR 600 F4i 110 KM czy to dobry wybór, czy moje umiejetnosci sa wystarczajace by bezpiecznie jezdzić tym motorem
Odpowiedzmysle że tak.Mój pierwszy motorek po simsonie to vfr 750f.i jakos sobie z nim poradziłem.Teraz mam zx6r 2007r i powiem Ci ze dopiero ona robi wrazenie jak sie wkreca na 20000 obrotów.Pozdro
OdpowiedzWitam, wypowiedź pana z cbr1100xx, jest super, miałem kilka motocykli zanim wsiadłem na 1100xx, i każdym z nich robiłem cuda na kiju, obtarte wydechy tak że traciły szczelność, kochałem jazdę na jednym kole, popisy przed mniej doświadczonymi, zwłaszcza jak jakaś laska była w pobliżu, ale po 100m na xx miałem takie oczy wielkie jak pinpongi(podpuścił mnie gość z polo"tuningowane"hi hi, no to do 6000 na każdym biegu (mało by się zdało)na odcinku od świateł do świateł w bielsku miałem 180km/h a to był 3 bieg! wszystko było gites tak do 180 ale potem motor zdawał się odmówić skręcania, lekki zakręt przerodził się w koszmar, dawka adrenaliny starcza do dziś he he. Jeśli kupujecie taki motocykl miejcie kogoś kto was poprowadzi, tam po spuszczeniu manetki są takie przeciążenia że ma się wrażenie że kolana zmiażdżą bak, tak jest na początku oczywiście,potem się człowiek oswaja, ale przetrwajcie początki z fantazją na wodzy, albo niech moc będzie z wami, a urodziny każdego 1 listopada.Jak ktoś zauważył w większości przypadków my nie popełniamy błedów, a i tak nas najwęcej ginie, dawcy ale nie z własnej woli. Uważajcie na siebie.Motor odstawiłem na razie mam 2 300konne samochody pomogło na rok ale to kosmiczna choroba motocykl. I nie uleczalna jeśli o mnie chodzi,chętnie kupie xx albo varadero.czarna musi być!!!Pozdrawiam Sławek
OdpowiedzWitam, Ja również dopiero zaczynam przygodę z motorkami, sprzedałem swoją pierwszą 50cc i dopiero co kupiłem Hondę NSR 125cc. Uważam że to dobry sprzęt na początek przygody.
OdpowiedzMoim zdaniem pierwsze moto powinno być zbliżone do kursowego wagą i mocą. To tak jakby po prawie jazdy na maluszku przesiąść się natychmiast do lexusa :) 20 godzin kręcenia ósemek to zdecydowanie za mało. Jazda poza miastem. Tam zaczynaja sie schody i tam polegają nie tylko najmłodsi motocykliści. Wąski przecinki, źle wyprofilowana droga, zero widoczności za zakrętem, piach na asfalcie, babsko z miliardem słoików grzybów albo innych borówek, sołtys wyjeżdżający z bramy do kościoła fiatem 125p, nieuprzątnięte liście, bignące środkiem psisko wielkości konia pociągowego, przedstawiciel handlowy w jakims berlingo czy innym seicento mający wszystko gdzieś bo auto nie jego, stada ciągników i kombajnów i szczuplutki nastolatek z jeszcze ciepłym prawkiem na motorze o wadze goldwinga i prędkości mysliwca. Moim skromnym zdaniem 125-350 pojemności to optymalne rozwiązanie. Tyle tylko, że jestem pewnie dwukrotnie starszy od większości czytelników i cenie sobię dostojne pyrtanie silnika 1.6 90 na godzine z podziwianiem widoków z przerwami na siku bo prostata juz nie tego ;))). Na początek polecam poczciwe mniejsze Yamaszki virago i żywotne Suzuki 125-250. O plastikach pojęcia nie mam to nie będę sie wymądrzał. O chińskich karłach choperopodobnych krążą różne opinie. Nie znam się zupełnie ale nie mam przekonania. Mało w tym profesjonalizmu a dużo niedbalstwa. Niepodokręcane toto, tu coś odpadnie, tam zejdzie farba czy inne chromopodobne coś. Opony same sie obierają ale cóż - to się nazywa stosunek jakości do ceny. Wiele radochy dają demoludy. Za grosze kupiona MZ lub poczciwa Jawa TSka pozwalają na naukę na "cięższym sprzęcie" wymagającym szeregu umiejętności ( w tym czasem naprawczych) ale pozwalaja wjeździć się młodym i dowiedzieć czegoś więcej niż to, że ma "kopa" albo nie. Artykuł mówi też o różnicach między samochodem a motocyklem. Zgadzam się ale tylko z częścia tej opinii. Doświadczenie w autku pozwala na odjęcie czynnika prawno-przepisowego a skupienie sie na opanowaniu techniki jazdy z wyrobionym i zakodowanym wyczuciem odległości i pełnym zrozumieniem do czego służy sprzęgło. Nabiera się też wyobraźni. To atut nie do przecenienia zwłaszcza w okolicy egzaminu i tuz po nim ;) Podsumowując - Nie sugerujcie się radami rok starszych motocyklistów, którzy przyżyli jeden sezon na pierwsze moto kupując czołg na dwóch kołach. Udało im się i można się z tego tylko cieszyć. Mimo wszystko zwracajcie uwagę na rady starszych "motorniczych" z wielką szlifierą albo kredensem, którzy przejeździli już kilka czy kilkanaście sezonów. Byli już na kilku pogrzebach, dorobili się hemoroidów w siodle i wiedzą o czym mówią. Małe i tanie moto na początek. Nie będzie żal kiedy wyląduje w rowie a dodatkowo nie stanie tam kolejny krzyż. Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie.
OdpowiedzWiam wszystkich odnośnie artykułu jest naprawdę fajny i mądry. Mam 30 lat i dopiero zaczynam przygodę z motorem . NA codzień poruszam sie autem saab 9000 cse 2,3 turbo 200 km jest to bardzo szybkie auto an drodze i trzeba mieć dużo fantazji by opanować i nie podpalać się mozliwościami . Odnośnie motoru zgadzam sie z autorem. Jako początkujący motocyklista mimo że posuadam od 15 lat prawko B boję sie mojego niedoświadczenia i wiem że nic jak w aucie mnie nie osłania przy wypadku więc spokojnie i z obawą podchodzę do tematu. Na pierwszy motor wybrałem ER5 świetny motor 50 km to i taj juz przesada.Życzę wszystkim setek tysięcy bezpiecznych kilometrów i zdrowia pozdrawiam
Odpowiedzwitam, wiekowo jestesmy podobni (mam 31 lat) i mialem tylko drobna przygode z Jawa TS 350. Teraz chce cos kupic, ale mam mase obaw, mysle o skuterze Malagutti Madison 125 cm. Wydaje mi sie, ze bedzie to dobry wybór. Bylem przedstawicielem handlowym przez 9 lat, wiec samochod mam w malym palcu, natomiast przed motocyklem mam olbrzymi respekt. Pozdrawiam
Odpowiedzdzięki za świetny artykuł! to prawda, że początkującego motocyklistę/tkę fascynują te najpotężniejsze maszyny, 250 naked bike wydaje się taki trochę bez wyrazu, sama wzdychałam widząc dziewczynę śmigającą na zielonym kawasaki, ale w moim wahaniu między 250 a 500-tką artykuł przeważył szalę na rzecz tej pierwszej i przy okazji podkreślił znaczenie rozsądnego podchodzenia do jazdy motocyklem a nie brawurę, dowiedziałam się też, że jestem w naprawdę dobrej szkole (ProMotor) gdzie zwraca się uwagę na wszystko od sposobu wsiadania na moto, po objazd za to, że ruszając gapię się uporczywie na sprzęgło a nie przed siebie i gdzie się powtarza, że jeśli nie będę naprawdę dobrze radzić sobie na placu to nikt nie puści mnie na ulicę, ps. mam nadzieję, że redakcja nie będzie miała nic przeciwko nazwie szkoły w moim poście :)
Odpowiedzco racja to racja lepiej zacząćod mniejszego motoru....ale można zacząć od motorynki wyczuć ją i odrazu przeskoczyć na 100 konny motorek ;] ja zaczołem od motorynki teraz mam simka i jus sie doczekać nie moge prawka (kat A1 )( mam 16lat )
OdpowiedzNiedługo będę zdawał prawko A, już nawet z kumplem skołowaliśmy Jawe 350, ale po przeczytaniu tego artykułu zaczynam wierzyć w statystyki, które nieubłaganie mówią ,że 70 % nas którzy zdajemy na kursie na jesień będzie gryzło glebę. Zaczynam wątpić w doświadczenia z skuterami, rometami czy wysłużoną 125-ką którą ostatnio sprzedałem, bo na co mi one jeśli przesiadam się na motor o 2x większej mocy? Przynajmniej nauczyłem sie poruszać po mieście na poprzednich motorkach i wiem jedno: żadko który kierowca traktuje cię jak człowieka. Taka jest smutna rzeczywistość ,iż jako motocykliści mamy o wiele mniejejsze prawa na drodze niż kierowcy samochodów, czasami wydaje mi się że chcę mnie z premedytacją zabić a przynajmniej zrzucić z motoru.
OdpowiedzFajny artykul daje troche do myslenia. Sam przymierzam sie do pierwszego motoru, wybrałem Yamahe FZR 400... Czy to dobry wybór ?
OdpowiedzZgadzam się i podpisuje obiema rekami i nogami. CBR na poczatek moze oznaczac tylko jedno- Całkowity Brak Rozumu. Ja sama sie wlasnie przymierzam do cb 500 s, po paru sezonach marzy mi sie Hornet 600:)
OdpowiedzJak możesz wogóle wygłaszać opinię co do wyboru pierwszego moto, sama go nie mając.. to tylko suche powtarzanie czyichś tez..
OdpowiedzMozna wydac opinie nie majac motoru, w kazdym razie osoba ktora juz jezdzila zdaje sobie sprawe z tego co motor za soba niesie.Uczucia wolnosc, wladzy nad wlasnym zyciem.Jestem poczatkujaca, wlasnego sprzetu nie mam jeszce ale ponosi mnie wiec na pierwsze moto wole wybrac mniejsza pojemnosc>
OdpowiedzOd kiedy, jako mały chłopiec zobaczyłem motor, wiedziałem że będę na nich jeździł. Co ciekawe, była to właśnie "maszyna" podobna do opisanej w tekście maszyny listonosza :) Mam 21 lat. Na mój pierwszy motocykl wybrałem Kawasaki ER-6f. ~650 centymetrów, 75 koni. 200 kilo. Myślałem że będzie to spokojna, łatwa w prowadzeniu maszyna, user-friendly. Cóż... Ładne 3 wywrotki przed przejechaniem 1000 kiometrów nauczyły mnie nieco respektu nawet dla "głupich" 600tek. Ale to dobra maszyna, może niezbyt wygodna ze względu na wąskie siodło, ale jeździ się przyjemnie. Chyba można ją polecić innym, jak ja początkującym. Nie jest ZBYT niebezpieczna (choć, jak na 2 cylindry przystało, ma sporo mocy na niskich obrotach), a na pewno szybko się nie znudzi (przynajmniej mi).
OdpowiedzWitam moim zdaniem jednak dla wiekszości polecił bym motory : GS500 , CB500 , ER5 uważam , że te motory naprawdę pozwalają wiele sie nauczyć i doswaidczyć bo prowadzenie każdego motocykla jest wielką odpowiedzialnością osobiście jeżdzę Suzuki GS500 95r. jest to świetny motor można powiedizeć , że bez awaryjny , zanim zacząłem nim jżdzić chciałem go odnowić co uczyniłem jestem z siebie zadowolony bo w rezultacie mam moto takie jakie chciałem jeżdżę ok. trzech miesięcy zrobiłem blisko 3000 km i w tym jakieś 1000 km po mieście ( Gdańsk ) przez co wiele już umiem ale bywają sytuacje , które naprawdę ciężko przewidzieć . Pozdrawiam Beny
OdpowiedzA ja zaczynam od MZ 250. Na początek wydaje mi się idealną maszyną. Niskie koszty zakupu oraz ekspoalatcji i 7,8 do setki to zdecydowane atuty. Jedynym mankamentem wg mnie jest jej klank- to bum burumbum jest okropne, ale da się przyzwyczaić. Nie dajcie się zabić! Szerokiej drogi wszystkim miłośnikom jednośladów. Pozdrawiam.
OdpowiedzTO nie prawda ze motocykl zaczyna sie od 100KM...według mnie motocyklem mozna nazwac wszystko co ma silnik i jezdzi na benzyne na dwóch kółkach... i kazdy szanujacy sie motocyklista mi to przyzna, BTW dobrze jest zaczynac od czegos malego zeby nabrac doswiadczenia i objezdzic sie krazownikiem szos...pozdroS
OdpowiedzWidać ze nie przeczytales artykulu :)
Odpowiedzsiemano moje pytanie jezdzilem juz na motocyklach 250 350 i z miesiac zamierzam kupic R1 i tak czy kilkuletnie doswiadczenie na takich motocyklach wystarczy abym mogl ostroznie smigac po drogach smigac po szosach ???
OdpowiedzHmm W 2004 zrobiłem prawko A po 12 letnim posiadaniu prawka B. I motocyklem w ktorym sie zakochalem byla Honda CBR 1100XX i wiedzialem ze trzeba miec duuuuza rozwage na nim i wiecie co po 3 miesiacach jazdy zszedlem na torze na kolano a moj XX zamknal obie opony i przytarl wydechy. W zeszlym sezonie zrobilem 20 000, i uwazam ze to nie prawda ze nie mozna miec 1100 pojemnosci jako pierwszy motocykl.... Fakt gleba byla ale tylko i wylacznie z mojego gapiostwa i zbyt duzego zaufania (Pani w Uno postanowila stanac zanim wyprzedzi rowerzyste) ale na szczescie tylko obtarcie. Wiem ze jest kilka zasad ktorych przestrzegam zawsze jestem ubrany w kobinezon bez wzgeldu jak krotka jest jazda, zawsze dopieram predkosc do warunkow jazdy i jak jade to moje slepia patrza dalej niz 20m przed motocykl ale oceniaja sytuacje tak jak siega moj zwrok a oczy mam dobre. Moim zdanie trzeba MYSLEC nad tym co sie robi a mozna jako pierwszy motocykl uzyc 1100 i rzeczywiscie charakterystyka silnika pozwala pomoc przy ruszaniu redujkcji i jezdzie.... Pozdrawiam wszystkich swiezo upieczonych motocyklistow, pamietajacie zawsze myslcie oceniajcie i nie przeceniajcie siebie......
Odpowiedzmoim zdaniem super wypowiedź, to prawda że lepiej zaczynać od małych motocykli, a nawet rometa niż od jakiejś cbr-y.
OdpowiedzMoim zdaniem dobrym sprzętem na początek jest skuter 50 np:aprilia SR,Rally.peugot lub inne skuterki :) pozdrawiam .
OdpowiedzZgadzam się z autorem atrykułu, należy popularyzować szkolenia dla motocyklistów. Osobiście nawet uważam że szkoda że szkoły jazdy nie współpracują z gimnazjami i liceami. Przecież już trzynastoletnie dziecko może jeździć motorowerem. Warto by takiemu chłopcu dać dobre przeszkolenie już w dzieciństwie. Bo te kilka godzin podczas kursu na kartę motorowerową to mało, dzieciak potem uczy się na własnych błędach.
Odpowiedz