Èezeta wci±¿ jest na sprzeda¿. Dlaczego nikt nie chce kupiæ tej wspania³ej marki?
Inspirowana erą podboju Kosmosu Čezeta pojawiła się w 1957 roku, kiedy Czechosłowacja była największym producentem motocykli na świecie. Ten radykalny i bardzo nowoczesny projekt był dziełem Jaroslava Františeka Kocha - motocyklisty i inżyniera, który zaprojektował pierwszą Čezetę Typ 501.
Dawna Čezeta serii 500 była ikonicznym projektem przeznaczonym dla Europy Wschodniej, Rosji, Wietnamu i Kuby, czyli komunistyczną wersją włoskiej Vespy. Ale w tamtych czasach był to projekt niezwykle odważny, wręcz futurystyczny. Samonośne nadwozie przypominało rakietę i było równie charakterystyczne oraz niepowtarzalne, jak wielkie stateczniki na tylnych błotnikach amerykańskich krążowników w rodzaju Cadillaca Sixty, czy Forda Galaxie Skylinera.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Dziś mało kto pamięta, że kiedy Jurij Gagarin został pierwszym człowiekiem w przestrzeni kosmicznej, Rosjanie planowali już jego lądowanie na powierzchni Księżyca. Amerykanie za wszelką cenę chcieli uprzedzić Związek Radziecki, a echo tego pojedynku przenikło również do świata poruszających się po powierzchni Ziemi pojazdów, które jednak nie miały być ani przyziemne ani zwyczajne.
Wszystko w projekcie motocykla napędzanego silnikiem o pojemności 175 cm3 i rozpędzającego się do blisko 90 kilometrów na godzinę, miało wynieść go na orbitę popularności i rzeczywiście tak było, szczególnie po wygraniu Expo 58. Młodzi Czechosłowacy widzieli w tym motocyklu odbicie własnych czasów, jakże odmiennych od siermiężnej rzeczywistości rodziców, wciąż mentalnie pozostających w czasach II wojny światowej.
Nie bez znaczenia był fakt, że Čezety były dostępniejsze dla młodych ludzi również pod względem finansowym i znacznie tańsze niż jednoślady z Włoch czy Francji. Na dodatek spalały tylko około trzech litrów paliwa, którego nie tankowano do zbiornika pod kanapą, bo go tam zwyczajnie nie było. Bak umiejscowiony został w przedniej części pojazdu, nad przednim kołem.
Z kolei wolną przestrzeń pod siedziskiem przeznaczono na bagaż, co było genialnym rozwiązaniem i wpływało na uniwersalność pięćsetki. Ale Čezeta zyskała też niezbyt chlubny przydomek - w stolicy kraju zwano ją "świnią". Rola komunistycznego aparatu w krajach bloku sowieckiego rosła, a pięćsetka była zbyt zachodnia i burżuazyjna dla sekretarzy partii. To przesądziło o jej końcu.
Wyścig o pierwszy krok na Srebrnym Globie dawno się skończył, podobnie jak era Čezety 500, ale w 2012 roku, blisko sześć dekad po zakończeniu produkcji w zakładach Česká Zbrojovka Strakonice, pewien Anglik mieszkający na stałe w Czechach postanowił ożywić legendę.
Nie tylko kupił prawa do nazwy, logotypu i pewnych rozwiązań konstrukcyjnych Čezety, ale rozpoczął również intensywne prace nad nową wersją. Nie było to łatwe, ponieważ nowy właściciel chciał zachować niepowtarzalny wygląd samonośnego nadwozia pojazdu i jednocześnie umieścić w jego wnętrzu współczesną, nowoczesną jednostkę napędową.
Neil Eamonn Smith, nowy właściciel i pomysłodawca Čezeta Motors zdecydował się na silnik elektryczny, co niektórzy zwolennicy oryginalnej konstrukcji mieli mu za złe i ostrzegali Brytyjczyka przed fiaskiem tego rozwiązania. Później okazało się, że mieli rację, ale nie uprzedzajmy faktów. Przygotowanie finalnej wersji trwało kilka lat. Po rozpoczęciu zamówień w 2016 roku wydawało się, że chętnych na współczesną pięćsetkę nie brakuje. Produkcja ruszyła kilkanaście miesięcy później i nowe wcielenie Čezety zostało udostępnione w 24 krajach.
Czy nowa Čezeta 506 okazała się dobrym jednośladem? Skuter nie dostał silnika spalinowego, co oznaczało oczywiście, że zniknął nietypowo umiejscowiony zbiornik paliwa - podobnie jak samonośne nadwozie. Napęd skutera stanowił bezszczotkowy, trójfazowy silnik zainstalowany w tylnej piaście, który połączono z akumulatorem litowym LiFePO4 o mocy 5-10 kWh. Warto dodać, że ten sam typ używany jest w samochodach Tesli.
Charakterystyczna dla technologii LiFePO4 jest bardzo długa żywotność ogniw. W praktyce po dwóch tysiącach cykli akumulator ciągle zachowuje około 80 proc. pojemności. Tak jak ogniwa Li-ION, również użyte w modelu Čezeta 506 nie posiadały efektu pamięci. Akumulatory dostarczał japoński Panasonic. To ma znacznie, podobnie jak znajdująca się na pokładzie ładowarka 110V-240V, która umożliwiała szybkie doładowanie pojazdu z dowolnego gniazdka, również domowego. Zastosowana technologia i rozwiązania były bardzo dobre, ale jednocześnie… drogie.
Zasięg nowej Čezety miał zależeć od wariantu. Model 506/1 na jednym ładowaniu był w stanie pokonać 80-100 kilometrów, wersja 506/02 od 120 do 150 kilometrów. Maksymalna prędkość mieściła się w zakresie od 85 km/h w modelu 01, do 120 km/h w modelu 02. Przyspieszenie nie jest szczególnie istotne w tego typu pojazdach, ale producent podawał również te dane. Model 01 od 0 do 50 km/h rozpędzał się w 4,5 s., natomiast wersja 02 potrzebowała 3,2 s.
Warto zaznaczyć, że zasięg i prędkość maksymalna były uzależnione również od użytkowania i ustawień, których użytkownicy mieli dokonywać za pomocą aplikacji na smartfon. Program umożliwiał wybór ustawienia zasilania, sprawdzenie aktualnego zasięgu i odtwarzanie muzyki na pokładowych głośnikach za pośrednictwem Bluetooth.
Pulpit modelu 506 przypominał oryginalną tarczę Čezety, a zegary informowały o prędkości, dystansie, poziomie akumulatora. Tak jak pozostałe komponenty pojazdu, również te elementy wyprodukowane zostały przez renomowanego producenta.
To miał być skuter na miarę naszych czasów i doskonały pod każdym względem. Neil Smith nie chciał, aby współczesna wersja dwukołowej rakiety była efektowna wyłącznie wizualnie. Jednoślad miał powstać i być produkowany z zachowaniem najwyższych norm i standardów wykonania i jakości. Komponenty pochodziły od europejskim producentów, m.in. Sevcon, Rizoma i Beringer. Wysoka jakość wykonania miała sprawić, że każdy egzemplarz 506 powinien przetrwać całe dekady. Klienci mogli również wybrać jeden z dziesięciu dostępnych kolorów.
Moglibyśmy wymieniać dalej, ale nawet powyższa lista wskazuje na jeden, bardzo znaczący fakt. Ten skuter musiał być drogi. Jak drogi? Kiedy wreszcie poznaliśmy cenę, okazało się, że potencjalni właściciele 506-siątki muszą wyłożyć blisko 30 tys. zł za wariant absolutnie podstawowy, z najsłabszym akumulatorem, bez żadnych dodatków. W tym czasie była to cena znacznie lepiej wyposażonej Vespy Elettrica. Jeśli natomiast ktoś chciał nieco ulepszyć swoją Čezete i dodał pakiet dodatkowych opcji z konfiguratora, finalnie musiał liczyć się z wydatkiem nawet 70-80 tys. zł.
Nowy producent zachwalał swój produkt mianem "Vespy Europu Wschodniej", ale w 2019 roku okazało się, że Europa Zachodnia nie potrzebuje wschodniej wersji Vespy, bo ma swoją, oryginalną, a dla klientów zamieszkujących Europę Wschodnią nowa Čezeta była zwyczajnie zbyt droga.
We wrześniu 2020 r. pojawiła się informacja o tym, że marka Čezeta została wystawiona na sprzedaż. Neil Eamonn Smith, który wcześniej poświęcił 7 lat na opracowanie elektrycznego skutera, by wskrzesić markę w stylu godnym XXI wieku, musiał pożegnać się ze swoją wizją. W emocjonalnym liście otwartym napisał m.in.:
Marzyłem o wskrzeszeniu tej wspaniałej marki i o ponownym uruchomieniu czeskiego biznesu motocyklowego. Dzięki ciężkiej pracy i poświęceniu personelu (…) udało nam się zbudować jeden z najlepszych skuterów elektrycznych na świecie. (…) Jednak w ciągu ostatnich 12 miesięcy stało się jasne, że firma nie może ruszyć naprzód bez nowego partnera, który ma odpowiednie środki, aby zainwestować w ulepszenie skutera Čezety i wykorzystanie jego potencjału. Z tego powodu z żalem zdecydowałem, że nadszedł czas, aby sprzedać firmę.
W pierwotnym ogłoszeniu Smith zachęcał do zakupu m.in. brakiem zadłużenia, stockiem pojazdów i części wartym 2 mln czeskich koron oraz zamówieniami od klientów o łącznej wartości ponad 2,5 mln koron. Obecnie ogłoszenie mówi o znakach towarowych zarejestrowanych na terenie Unii Europejskiej, projektach, kolekcji domen dla europejskich rynków, książce zamówień opiewających na ponad 1 mln euro i kolekcji pamiątek związanych z marką Čezeta.
Minęły długie trzy lata, a nadal nie ma chętnych. Dlaczego? Nawet jeśli uwzględnimy okres pandemiczny, brak ofert zakupu jest znaczący. Kłopot w tym, że wszystkie skutery w stylu retro są automatycznie porównywane z Vespą. Kilka lat temu próbowano podobnego eksperymentu z Lambrettą, co też skończyło się fiaskiem przedsięwzięcia.
Čezeta okazała się zbyt droga, a stylistyka retro może wzruszać dojrzałych i starszych mieszkańców Europy, ale już młodsze pokolenia niekoniecznie. Uchwyt na wino i elegancka wykładzina to nie to, czego oczekują młodzi ludzie od jednośladu. Być może Čezecie najbardziej ciąży balast przeszłości i usilnych nawiązań do niej. Z drugiej strony, bez tych nawiązań ten model nie istnieje. Koło się zamyka. A dodajmy jeszcze zaporową cenę. Ogłoszenie o sprzedaży marki będzie wisieć jeszcze bardzo długo...







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze