Nowe Suzuki SV650 - pierwsze wra¿enia
Po całym dniu w siodle nowego Suzuki SV650 mogę powiedzieć jedno: Suzuki wraca na dobre tory!
Po pierwsze: jestem ogromnym fanem serii SV. W swoim życiu prywatnie posiadałem dwie SV-ki pierwszej generacji, objeździłem wszystkie możliwe i do czasów, eghm, Gladiusa zawsze schodziłem z SV-ek z uśmiechem na ustach (Gladius zresztą sam w sobie nie był zły, brakowało mu tylko "ducha" SV). Dziś, przy okazji cyklicznej imprezy Suzuki otwierającej sezon, miałem okazję spędzić trochę czasu za sterami Suzuki SV650 2016. Czy nowa SV-ka zadowoli wymagających fanów serii?
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Tak! Szerzej temat rozwinę przy okazji pełnej recenzji, ale nowe SV bez wątpienia ma "to coś". Cechy, których szukam w tego typu motocyklu i cechy, dzięki którym zakochałem się w pierwowzorze. Dwucylindrowa jednostka napędowa, teraz spełniająca normy emisji spalin Euro 4, zyskała ok. 5 KM, a motocykl jest lżejszy o 8 kg. Rezultaty są świetne. Odpowiedni kop w całym zakresie obrotów, przyzwoita elastyczność i chęć do kręcenia się pod metaforyczne czerwone pole. Mimo dość klasycznego wyglądu i gladiusowych genów, SV niczym nie odstaje pod względem osiągów od Yamahy MT-07, a wydaje mi się (choć to określić można przy bezpośrednim porównaniu), że SV z pojedynku wyszłaby obronną ręką. Za jednostkę napędową ogromny plus.
SV kierowana jest dokładnie do klientów MT-07. Teoretycznie początkujących motocyklistów, w praktyce jednak ponad 70-konny twin w moim odczuciu zadowoli szersze grono. Początkującym na pewno spodoba się nisko umieszczone siedzisko, pozwalające na pewne postawienie całej stopy, wygodna pozycja za sterami, a nawet "asystent sprzęgła" - lekko podnoszące się obroty przy ruszaniu.
Są jednak minusy. Układ hamulcowy działa mocno przeciętnie. Wymaga sporo siły, punkt działania jest rozmyty, a finalna siła hamująca mnie nie zadowalała. Siedzisko po 200 km autostradowej jazdy wbijało się w pośladki, a - jak nie trudno się domyślić - ochrona przed pędem powietrza jest praktycznie żadna. Czy jednak takie drobnostki wpłyną negatywnie na ostateczną ocenę nowej SV?
Do pełnego raportu zjazdy zapraszam już za kilka dni!










Komentarze 3
Poka¿ wszystkie komentarzeNie wiem, czy mo¿na SV650 porównywaæ z MT-07. Yamaha jest lekka, bardzo zwinna i wybacza sporo b³êdów - bez problemu robi siê ni± manewry i jest ¶wietna dla pocz±tkuj±cych. Gladius jest du¿o ...
Odpowiedzjak wypada przednie zawieszenie w wybieraniu nierówno¶ci i hamowaniu. Z wtryskowej SV650S mam trochê mieszane odczucia...
Odpowiedz200 km/h ? no to widzê ¿e testy by³y na niemieckiej autostradzie ;-)
Odpowiedzpo 200 km jazdy autostradowej boli ty³ek , a nie od prêdko¶ci 200 km/h
OdpowiedzNa ODTJ na lotnisku w Bednarach. Tam sie da polecieæ ile fabryka da³a i to bez ³amania przepisów.
Odpowiedz