
dzisiaj 12:24 Wiadomości
BMW K1600GTL - o wiele więcej niż turystyk 1
dzisiaj 11:39 Wiadomości
World Superbike przenosi się do USA
dzisiaj 11:05 WSBK
Z roku na rok rośnie liczba miłośników jednośladów, których znaczna część to przedstawicielki płci pięknej. Kobieta na motocyklu nie dziwi już nikogo, również w sporcie motorowym, jako że jednoślady w chwili obecnej są relatywnie łatwo dostępne dla wszystkich. Zapewne wiele z was zauważyło niejako przy okazji również inne zjawisko towarzyszące szybkiej popularyzacji motocykli. Chodzi o, z racji właśnie łatwego dostępu, masowe przesiadanie się wspomnianych kobiet na duże i szybkie sprzęty lub nierozsądne zakupy w postaci sportowej 600cc na pierwszy pojazd, oczywiście głównie do jazdy po mieście.
Nie ma litra, nie ma jazdy
Dawniej kobieta na motocyklu dziwiła wszystkich i była traktowana jak zjawisko paranormalne. Obecnie laska na sportowym sprzęcie nie zaskoczy już nikogo. Pieniądze, prawo jazdy kategorii A oraz pasja i możemy wybrać cokolwiek chcemy. Przyglądając się temu jednak zjawisku, trudno oprzeć się wrażeniu, że niektóre dziewczyny chyba zbyt szybko uwierzyły w swoje umiejętności jazdy na motocyklu, w efekcie czego wiele z nich błyskawicznie przesiadło się na bardzo mocne jednoślady.
Fakty i mity
To nie jest tak, że za wszelką cenę chcemy wam, drogie panie, wyperswadować zakup szybkiego i dużego motocykla. To nie jest też tak, że kieruje nami zazdrość, bo sami nie mamy dostępu do wściekłych maszyn. Mamy. Ten tekst to reakcja na wiele nieprawdziwych i niebezpiecznych rad „sprzedawanych” początkującym motocyklistkom, które zdając się na znajomych i opinie z for internetowych dokonują nienajlepszych wyborów. Naszą intencją jest jedynie zwrócenie uwagi na kilka aspektów, które warto wziąć pod uwagę przed podjęciem decyzji o kupnie motocykla, który ze spełnionego marzenia może szybko zamienić się w koszmar. A zatem po kolei…
Jest wiele mitów i ludowych przekazów na temat słuszności wyboru takiego, a nie innego motocykla. Jednym z najpowszechniejszych jest „elastyczność” mocnych maszyn. „Mój sprzęt ma poniżej 3 sekund do setki, więc wyprzedza się błyskawiczne”, „Kupiłem/kupiłam litra, bo lubię elastyczność”. Tego typu argumentami żonglują też zresztą panowie. Teoretycznie jest w tym sens, w praktyce jednak w mniejszym motocyklu wystarczy redukcja biegu (trwająca ułamek sekundy), aby osiągnąć takie samo przyspieszenie. Szkoda, że przy tego typu dyskusjach większość zapomina, że przy wyprzedzaniu jak innych manewrach wykonywanych na motocyklu bardziej przydatna jest odpowiednia technika jazdy, niż duża moc.
Często słychać twierdzenia, że powodem wyboru litra jest elastyczny silnik, dzięki któremu ciągłe redukowanie biegów nie jest konieczne. Dlaczego więc, skoro uwzględniana jest jazda w trasie, wybór pada na motocykl przeznaczony na tor? Jest przecież o wiele więcej cywilizowanych sprzętów o elastycznej charakterystyce silnika. Turystyki, cruisery, a nawet maksi skutery, gdzie biegów w ogóle nie trzeba zmieniać. No i skoro argumentem za litrami jest trasa, to jest to wybór nieekonomiczny. Typowy „potwór” pali więcej niż sześćsetka, nawet podczas spokojnej jazdy, a przede wszystkim szybko zużywa drogie opony, łańcuchy napędowe i klocki hamulcowe.
Z kolei w określonych sytuacjach, potrzeba nie tylko wspomnianej techniki (której nie posiada miażdżąca większość dziewczyn widywanych na motocyklach), ale też siły fizycznej. Dla przykładu: hamując w zakręcie, pojawiają się naprawdę duże siły oddziałujące na kierownicę. Aby np. zmienić kierunek, albo dokręcić zakręt, trzeba zdecydowanie nacisnąć na jedną ze stron kierownicy. Dlatego właśnie wielu małolatów i kobiet po prostu wyjeżdża z zakrętów prosto. Trzymają panicznie hamulce do ostatniej chwili i nie są w stanie skręcić. Oczywiście wiedząc co się robi, można wejść w ciasny zakręt na hamulcu, ale wymaga to siły fizycznej i umiejętności.
Głos w tej sprawie zabrała również jedna z najlepiej ścigających się kobiet w Polsce, która w swojej karierze pokonała niejednego z zawodników WMMP, Natalia Florek:
„Kierując motocyklem chcę mieć przyjemność z jazdy, a jeżdżąc zbyt mocnymi motocyklami o wiele bardziej trzeba uważać, pojawia się sporo niepewności. „Wyczucie motocykla” to nie kwestia kilkuset przejechanych kilometrów. Wykorzystywanie mocy silnika w przypadku jazdy po torze jest o wiele większe niż w jeździe po ulicy – motocykle sportowe stworzone są do ścigania, a nawet w wyścigach nikt 100% możliwości z nich nie wydusza. Jeżdżenie po ulicy motocyklem znacznie przekraczającym nasze umiejętności szybko może się źle skończyć, a przecież nie o to chodzi, aby jeździć w ciągłym strachu „czy, aby zaraz motocykl nie zacznie panować nade mną”. Co do mojej jazdy po torze, to śmiało stwierdzam, że dobrze czuję się na 600ccm, nie narzekam na brak mocy, wiem, że można z niej jeszcze sporo wykrzesać i tylko sumienne treningi dadzą pożądany efekt. Nie generalizując „kobiety” na 1000ccm podsumuję, że widok bardzo nieporadnej osoby na 1000ccm jest komiczny i wzbudza we mnie politowanie – taka osoba nie jest odważna, bo wsiada na mocny motocykl – ta osoba jest krótkowzroczna i nie chodzi tu bynajmniej o wadę wzroku”
Czy aby na pewno dajecie radę?
Tak wiele kobiet często narzeka, że ma problem z przeparkowaniem motocykla, podniesieniem go podczas upadku, a siedząc na motocyklu nie dostaje pełnymi stopami do ziemi. Popularna sportowa 600-tka jaką jest Yamaha R6 ma siedzenie na wysokości 850 mm. W praktyce oznacza to, że aby pewnie oprzeć nogę na ziemi siedząc za sterami tej maszyny trzeba dysponować wzrostem na poziomie 175 cm. Drobniutka kruszynka podpierająca czubkami palców motocykl ważący 3 albo i 4 razy tyle, co ona sama, to… idealny przepis na regularnie powtarzające się gleby parkingowe. Po co utrudniać sobie życie, wybierając sprzęt którego nawet sprawnie nie zdołamy wypchnąć z dziury na parkingu? Czy nie lepiej poczuć frajdę z jazdy? Wiadomo że każdy ma swój gust, ale lekka, 48-konna Yamaha MT-03 daje więcej zabawy podczas jazdy niż duży, ciężki i oporny sport. Typowe wymuszenie pierwszeństwa - myślicie że jesteście w stanie idealnie wyhamować lub sprawnie ominąć przeszkodę w takiej sytuacji?
Nie trzeba jednak sięgać aż do tak skrajnych sytuacji. Ile z nas tak naprawdę jest w stanie przyjąć na szczupłą nóżkę ponad 200 kg? Próby podniesienia 200-kilogramowego motocykla przez 50 kilogramową dziewczynę... mogą wyglądać śmiesznie. A gdy ten motocykl ją przygniecie? Laska się udusi we własnym parkingu podziemnym zanim ktoś jej pomoże. Kobiety jako drobniejsze i lżejsze po prostu nie potrafią udźwignąć tyle, ile mężczyźni. Jakaś nieudana próba ruszenia dużym motocyklem, zgaśnięcie silnika, zbyt agresywne dotknięcie hebla i cała maszyna wali się na bok. To trochę jak z różnymi powiedzonkami na temat równouprawnienia kobiet i mężczyzn, które kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na siódme piętro. Chcecie duży motocykl? Najpierw go podnieście.
Dlaczego trzymać się z dala od 1000cc?
Mówiliśmy o przeciwwskazaniach dla pań do siadania na duże motocykle, tych związanych z kondycją i techniką jazdy. Są też uwarunkowania związane z budową motocykli faworyzujące panów na tego typu pojazdach. Większość kobitek na motocyklach, waży około 50-60 kg, a to rodzi następujące konsekwencje. Zawieszenie większości „litrów” jest przewidziane dla kierowcy o masie 90 kg. Te 30-40 kg mniej daje naprawdę bardzo dużą różnicę w zachowaniu sprzęta. W konsekwencji, większość dziewczyn jeździ na zbyt twardym motocyklu, który z definicji prowadzi się gorzej, niż przewidzieli to konstruktorzy. Przy tak dużej różnicy w masie, nie da się prawidłowo ustawić zawieszenia, trzeba wymieniać sprężyny, dobierać osobne tłumiki w amortyzatorach. Ile z was przeprowadziło taką modyfikację mając na uwadze swoje bezpieczeństwo?
Mało osób wie także, że np. sprężyny i tłumiki w zawieszeniu dobierane są pod wartość momentu obrotowego, osiąganych prędkości i masy pojazdu. Im większy moment obrotowy silnika (a „liter” posiada pokaźny moment), tym mocniejsza sprężyna w tylnym zawiasie. Ktoś powie: no i co z tego? Otóż przy highside litr zawsze wystrzeli kierowcę w powietrze mocniej, niż 600 cc i nieporównanie mocniej niż 250 cc. Niepozorny highside po małej utracie przyczepności i biedne dziewczę bezwiednie rozpoczyna kurs pilota-szybownika.
Czynnik ludzki
Jest też inny problem. Mogę się mylić, ale w dobie dostępu do wszystkich jednośladów, wiele kobiet motocykle postrzega jako specyficzny rodzaj szminki albo perfum. Ich nie interesuje, jak bardzo można ten motocykl złożyć w winkiel, jaką petardą można przelecieć szykanę, albo jak wykręcić lepszy czas na torze. Ich interesuje, czy ładnie na nim wyglądają, czy wszyscy patrzą na ich nowy kombinezon, czy pasują im nowe buty... Dla nich ważne jest, by połowę mężczyzn skręcało na ten widok z zazdrości, chcą być podziwiane. Czy to aby na pewno motocykl jest odpowiednim wabikiem?
No i na koniec problem który trzeba uznać za największy – otoczenie. Osobiście nie wierzę, że niemądre decyzje o zakupie szybkich maszyn niedoświadczone motocyklistki podejmują na podstawie własnych przemyśleń. To koledzy, chłopak, otoczenie wywierają najczęściej nieformalną presję na daną dziewczynę aby nie kupowała „obciachowej” 500-tki. W pewnym stopniu jest to zrozumiałe w sytuacji, gdy jednoślad kupowany jest nie tyle do jazdy, co do lansu, ale nawet tutaj warto zachować umiar. Nie wiem jak klasyfikować takie zachowania, ale w dużym stopniu świadczą one moim zdaniem o niedojrzałości naszej, jako społeczeństwa do jazdy na motocyklu. Czy popychanie innych do potencjalnie samobójczych decyzji naprawdę jest przejawem przyjaźni, miłości, troski? Dobra pytanie, prawda?
Damskim okiem
Ostatecznie, to do was drogie panie należy decyzja. Decyzja w sprawie tego, czy będziecie użerały się z potężnym motocyklem robiąc dobrą minę do złej gry, czy po prostu będziecie czerpały frajdę z jazdy motocyklem, który wciąż jest do ogarnięcia dla normalnego człowieka. Jaka jest wasza decyzja?
KOMENTARZE (392) Pokaż wszystkie komentarze » Podyskutuj na forum Powiadomienia mailowe o nowych komentarzach
Mam 162cm/54kg - Honda CBR F2 i motocykl bez problemu podnoszę z ziemi SAMA. Nie widzę przeszkód, żeby kobiety kupowały sobie litry. Natomiast każdy powinien jeździć tym na co się czuje. Mi na razie 600 odpowiada, jednak ... » czytaj dalej
odpowiedzHonda CBR 600 F4 i radze sobie majac 55 kg i 1,60 wzrostu...To faceci probowali mnie od razu na 1000 wrzucic..Nie dalam sie...wole mniej ale bezpieczniej...Jak dojde do prawie perfekci, moze kiedys zdecyduje sie na... » czytaj dalej
odpowiedzMam 162cm/54kg - Honda CBR F2 i motocykl bez problemu podnoszę z ziemi SAMA. Nie widzę przeszkód, żeby kobiety kupowały sobie litry. Natomiast każdy powinien jeździć tym na co się czuje. Mi na razie 600 odpowiada, jednak ... » czytaj dalej
odpowiedzLASKA KTÓRA PISAŁA ARTYKUŁ TO PO PIERWSZE NIE MA BLADEGO I ZIELONEGO POJĘCIA CO TO JAZDA MOTOCYKLU ORAZ CO TO PASJA BO LANSJERSKIE ZDJĘCIA JAKIE WRZUCA NA PORTALE SPOŁECZNOŚCIOWE TYLKO O NIEJ ŚWIADCZĄ I O JE POJĘCIU W TYM ... » czytaj dalej
odpowiedzArtykuł, zaiste pozytywny. U wielu z Was obnażył hmm... kompleksy? Dla mnie, jest skarbnicą informacji. Uważam, że w wielu dziedzinach jestem głupi, lecz mam jeszcze Wasze zasoby intelektualne z których korzystam. Mój ... » czytaj dalej
odpowiedz52 kg 165 wzr... pierwsze moto xj 600 s.. byla wystarczająca niska jednak sama jej nie podniosłam. chyba ze ktos pilnowal by nie przewazylo jej na druga strone ;D mimo wszystko frajda z jazdy była ogromna, byl to motocykl do ... » czytaj dalej
odpowiedz52 kg 165 wzr... pierwsze moto xj 600 s.. byla wystarczająca niska jednak sama jej nie podniosłam. chyba ze ktos pilnowal by nie przewazylo jej na druga strone ;D mimo wszystko frajda z jazdy była ogromna, byl to motocykl do ... » czytaj dalej
odpowiedzArtykuł jest dobry i potrzebny bo kobiety czasem fantazja wali. Ja osobiście mam 180 cm i warze 65kg. Mam YAMAHE THUNDERCAT I na nim bardzo długo sie uczyłam. Myślę ze czasami kobiety na sile chca dorownac facetom i nie ... » czytaj dalej
odpowiedzpierniczysz głupotki... to tyle w tym temacie
odpowiedzpierniczysz głupotki... to tyle w tym temacie
odpowiedzMyślę że masz racje, ta kobieta była przeważnie za niska do tego motocykla... a sięgając samymi palcami do asfaltu nie da się wiele zdzialać
odpowiedzMam 158cm, waze 47kg i jezdze na 600 od samego poczatku (a jezdze od trzech lat) i jestem dumna z tego, ze przelamuje bariery i potrafie udowodnic innym, ze nie liczy sie wzrost czy sila do tego, aby jezdzic! Ten atykul to ... » czytaj dalej
odpowiedzżebyś się nie zesr ała w majty z tej dumy
odpowiedzJuz dobrze, już dobrze. Jesteśmy pod wrażeniem jaka z ciebie twardzielka i ogarniaczka;)
odpowiedzKoleżance chodziło o to, ze nie mozna wrzucac wszystkich do jednego wora, nie pisze po to, zeby sie przechwalac, a po to, zeby udowodnic, ze ten artykul jest wyssany z palca, bo jak widać wzrost czy "brak sily" do ogarniania... » czytaj dalej
odpowiedzBrawo dla kolegi. Dobrze pisze. Sama śmigam na 600-tce konkretnie FZ6 Fazer - 214 kg.... w niczym mi to nie przeszkadza a mam 168 wzrostu ledwo i jakoś daje rade ogarnąć maszynę i nie mama najmniejszego problemu z... » czytaj dalej
odpowiedzArtykuł jest anty kobiecy , naprawdę mało obiektywny ... Są faceci , którzy sami nie dają sobie rady ze sprzętami! Mój kolega wywraca się na swoim V stormie i jemu jakos nikt nie powie ,że to nie jest moto dla niego.Szczerze... » czytaj dalej
odpowiedzJestem Kobitka i uważam ze artykół jest naprawde super, gratuluje pomysłu. Hm... faktycznie troszke nas oczernia ale jak by nie patrzec ,,prawda w oczy kole'' Ja osobiście na pierwsze moto dałam sie podusic kumplom i przy ... » czytaj dalej
odpowiedzojej ale wstyd z tego zmęczenia i podekscytowania babola walnęłam niesamowitego ARTYKUŁ a nie artykół :D
odpowiedzOczywista sprawa, że należy zaczynać od mniejszych pojemności, ale trening czyni mistrzem. Druga sprawa to zazdrość panów i ich debilne zachowania, nie wszystkie dziewczyny się lansują, ja na przykład prowadząc muszę chować ... » czytaj dalej
odpowiedzNo cóż, artykuł o tyle bez większego sensu, że moi m zdaniem, nie ma co rozdzielać na kierowców kobiety i mężczyzn. i w jednej i drugiej grupie są ludzie bez predyspozycji do prowadzenia jakiegokolwiek pojazdu, ludzie ze ... » czytaj dalej
odpowiedzWitam, kupiłam Kawasaki 500, przy mojej wadze 52 kg i wzroście 164 cm jest ok chociaż sama waga motocykla 180 kg może odstraszyć, na początku miałam mały kłopot z wyprowadzeniem z garażu ale trening czyni mistrza, fakt ze ... » czytaj dalej
odpowiedzA ja kupilam choopera Kawasaki en 500c , 50KM i wazy 240 kg :) i potrafię nad nim panowć , ale ja mam 170 wzrostu waże 86 kg :) i zgadzam się ze te wszystkie ,,little" kobietki nie powinny sie rzucac na ciężkie ścigacze po 1 ... » czytaj dalej
odpowiedzDziewczyno, nie dość, że powinnaś schudnąć, to jeszcze dowiedzieć się coś o motocyklach. Bo faktycznie wozisz tylko swój gruby tyłek na tym chopperze, a nie wiesz, że sportowe motocykle mają lepsze zawieszenia, więc... » czytaj dalej
odpowiedzlepiej kup rower a nie się wozisz i dupsko ci rośnie. kobieta 86 kg hahahah
odpowiedzTwój poziom intelektualny jest na takim poziomie, że pewnie nawet nie zrozumiałeś powyższej wypowiedzi ...skoro Tobie dupska brakuje, to pewnie JAJ też!!!
odpowiedzmoże chcesz sprawdzić? ale tylko jak jesteś zgrabna
odpowiedzBez obaw kompleksów nie mam...jednak nawet w łóżku trzeba czasami zamienić kilka słów i nie wiem, czy wiedziałbyś co powiedzieć;P
odpowiedzhmm to chyba jest jakaś propozycja;D
odpowiedzto jak, u mnie czy u Ciebie?;p
odpowiedzna moje , lewa w góre ... i nagazie :)
odpowiedzCzytając ten artykuł przysłowiowy ,,nóż w kieszeni mi się otworzył „ nie lubię pisać ale nie wytrzymałam. Wydaje mi się że nie tylko Panie nie umieją jeździć, parkować, dobierać sobie maszyn, itd. Panowie też ... » czytaj dalej
odpowiedzMondeo kombi :). Tez to znam...mialam stary model i tez postawilam sobie za cel, w kazda dziure i najlepiej tylem. Udalo sie !¨Witaj w klubie:). Swoja droga, wlasnie to, ze facci probuja nam latki kleic, motywuje mnie do... » czytaj dalej
odpowiedzWystarczy popatrzeć na kobiety za kółkiem w samochodzie, nie nadają się do prowadzenia mocnych samochodów jak i mocnych motocykli;)
odpowiedzCo za idiotyczny komentarz.. Wiesz, mimo ze jestem kobieta znam dwoch facetow, ktorzy jezdza lepiej ode mnie :) nawet moj maz to przyznaje i nie pcha sie za kolko
odpowiedzpo prostu niektóre lanserki prawda w oczy kole i tyle w temacie :P
odpowiedzJa sie lansuje :) ale kupiłam choopera na 1 raz Kawasaki en 500c :) i jeździ mi sie super a panon ma mieście i poza nim opada szczęka :)
odpowiedzTen artykuł dotyczyć powinien wszystkich początkujących. Ale jako, że pisała go Pani to od razu inne Panie poczuły się wezwane do odpowiedzi. Jeżdżę 25 lat ale po raz pierwszy wpisuje swój komentarz w tej tematyce. Z ... » czytaj dalej
odpowiedzja przejeżdżam średnio 5 tys. w zeszłym było nawet 8 tys.=) pzdr
odpowiedzPanowie nie dolewajmy oliwy do ognia... każdy z nas interpratuje ten tekst innaczej ale widze że kobiety potraktowały go jako wielki pocisk po płci pięknej a ja mysle że nie potrzebnie...
odpowiedz